Niezależny autorski portal internetowy poświęcony kulturze i sztuce miasta i regionu, na bieżąco monitorujący to, co w kulturalnej trawie piszczy.​

Niezależny autorski portal internetowy poświęcony kulturze i sztuce miasta i regionu, na bieżąco monitorujący to, co w kulturalnej trawie piszczy.

Ośrodek Praktyk Artystycznych w Rudzie Kameralnej
Nowa siedziba Teatru Nie Teraz

PARTNER MEDIALNY

ZAPOWIEDZI | PATRONAT MEDIALNY

Teatr im. Ludwika Solskiego w Tarnowie
prezentuje
7 odcinkowy miniserial „OPOWIEŚCI TEATRALNE”


W tym unikalnym projekcie udział bierze red. naczelny n/portalu.

______________________________

MALOWANE SŁOWEM

Malowane przez: Tomasza Habiniaka

Wiersze autorstwa: Ryszarda Smagacza

REDAKTOR NACZELNY

* * *

 

już

wieczór

 

kończę

kolejny

wiersz

 

chociaż

wciąż

 

stoję

w

progu

 

Ryszard S.

______________________________

* * *

 

nie

recytuję

już

 

swoich

wierszy

 

pod

pomnikiem

Mickiewicza

 

teraz

słuchają

mnie

 

jeno

brzozy

i

ikony

 

z nich

czerpię

siłę

 

na

dalszy

bochen

czasu

 

Ryszard S.

______________________________

Panie

 

nie

dopuść

by

moje

słowa

przerastały

twoją

prawdę

 

Ryszard S.

______________________________

Wahadło

 

wiersz

to taniec

            z

chaosem

w

którym

panuje

porządek

—————————–

wiersze

pisuję

sam

      nie

wiem

jak

i

dopiero

gdy

powstaną

widzę

com

uczynił

———————————

poeta

zawsze

stoi

w

punkcie

wyjścia

co

wcale

          nie

wyklucza

między

planetarnych

rajz

 

Ryszard S.

______________________________

globalna

pandemia

 

ubrała

           nas

w kagańce

na twarzy

i

ostęplowała

nam

         dusze

a

chorzy z

urojenia

lekarze

zamiast

leczyć

wypisują

akty

      zgonu

 

Polska

jeszcze

się broni

 

niczym

Reduta

Ordona

 

przed

           tą

bolszewicką

zarazą

i

nie zginie

póki

          my

żyjemy

 

Ryszard S.

______________________________

* * *

 

jestem

starym 

człowiekiem

 

który woli

 

czytać

i

myśleć

 

pisać

i

milczeć

 

inaczej

 

niż

       nasze 

covidowe

dzieci

 

dla

których

nie ma

      przed

         i po

 

jest teraz



________________________



zaszczep

dziecku

 

bojaźń 

bożą

 

nie

preparat

 

Ryszard S.

______________________________

Poprzedni
Następny

______________________________

Perun:

Z premedytacją nie oglądam TV.

Telewizor u mnie siedzi w pudle już piąty rok. W ten wyjazdowy weekend miałem przykrą przyjemność zapoznać się z repertuarem różnych stacji korzystając z zastanego odbiornika TV. Po takiej przerwie dostrzega się znaczące różnice i niestety regres kultury.
To, co zobaczyłem i posłuchałem tak bardzo mnie przeraziło i tak bardzo mną wstrząsnęło, że obawiam się, że nie dam rady opisać tego odczucia. Przestraszyłem się zdając sobie sprawę z tego jaka masa rodaków jest karmiona szambem.
Do tej chwili mam wykrzywione usta z wielkim niesmakiem po obejrzeniu fragmentów programów informacyjnych, a także popularno-rozrywkowych. To jest kompletne dno szambowozu!!!
Dziennikarze – błaźni, aroganci, klakierzy i ignoranci, którzy kilkadziesiąt lat temu nie zdaliby matury.
Politycy „polemizujący” w TV – takie typy spotykaliśmy w XX wieku w zieleni miejskiej lub w PGR-ach.
Naukowcy – kilku karierowiczów żądnych kasy za udział w reklamach.
Ludzie kultury i sztuki – kompletny brak.
Gdzie się podziały programy, w których wykształceni, z nieprzeciętną inteligencją, kulturalni redaktorzy dawali wzór szlachetnej osobistej i społecznej postawy? Gdzie wywiało autorytety – ludzi nauki, kultury i sztuki?
W zamian mamy głupkowate seriale lub programy, w których zestaw nieokrzesanych prymitywnych i wulgarnych osób, siedząc na kanapie przed TV, żłopiąc piwo i pierdząc, mówi- „ocenia”, co jest fajne, a co niefajne, kształtuje opinię widzów. Ogląda ich podobno 70-90% społeczeństwa, które ma teraz potwierdzenie, że to jak żyją i jak się zachowują jest w porządku (jest OK i COOL!).
SKANDAL!!!  SKANDAL!!!   SKANDAL!!!
Misja kulturalna programów telewizyjnych rozmyła się gdzieś już dawno temu i nie wiadomo, czy powróci.
Jest zgoda społeczeństwa na to wszystko.
Najważniejsze w państwie osoby muszą znać ten stan rzeczy – aprobują to nie wyrażając jakiegokolwiek sprzeciwu.
Ludzie – zróbmy coś z tym, bo intelekt naszego narodu umiera na naszych oczach i na nasze życzenie!
Jesteśmy otumaniani repertuarem TV oraz coraz większą ilością dostępnego oficjalnie i legalnie alkoholu (dorosłe i mądre osoby korzystają z umiarem, ale ile takich jest? Albo ta młodzież popisująca się przed rówieśnikami?)
Jak kiedyś kolonizatorzy rozpijali rdzennych mieszkańców Ameryki, tak dziś poprzez alkohol i tragiczny poziom intelektualny programów morduje się bezkrwawo Polaków!
Alkohol sprzedawany na stacjach benzynowych!!!
To świadectwo NARODOWEGO KRETYNIZMU, UPODLENIA I PONIŻENIA, którego doczekaliśmy się w XXI wieku.
Do tego dochodzi skrajnie fatalna polityka wewnętrzna i zewnętrzna rządu, która doprowadziła do tego, że Polacy są skłóceni nawet ze swoimi najbliższymi, a żaden z sąsiadów już nas nie lubi.
Rzucą jeszcze więcej kiełbasy na grilla, puszek piwa i małpeczek w popularnych sklepach, pokażą w TV zawody pływackie w moczu i będzie można podzielić się Polską jak resztką kilkudniowej pleśniejącej pizzy!!!
Kulturalna Polsko gdzie jesteś?!
Mądry Polaku przed szkodą gdzie jesteś?!
P.S.
Pominąłem opis kilku programów.
To się w głowie nie mieści, to nie przechodzi przez usta, ani przez klawiaturę.
O mechanizmach manipulacji też nie wspominam. To zagrożenie jest/powinno być dla wszystkich oczywiste.
Niezmiennie polecam lekturę – Gustav le Bon, „Psychologia tłumu”

Piotr Barszczowski (fb)

BOŻENA KWIATKOWSKA przedstawia swoje obrazy i wiersze

O TYM I OWYM 229

Dekalog Polaka

„…Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia Ojców, z ktorej wzrosłeś.

Wszystko, czymś jest,
po Bogu mnie zawdzięczasz.

 

1. Nie będziesz miał ukochania
 ziemskiego nade mnie.

2. Nie będziesz wzywał imienia Polski
 dla własnej chwały,
 kariery albo nagrody.

3. Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania
 majątek, szczęście osobiste i życie.

4. Czcij Polskę, Ojczyznę twoją,
 jak matkę rodzoną.

5. Z wrogami Polski walcz wytrwale
do ostatniego tchu, do ostatniej kropli
krwi w żyłach twoich.

6. Walcz z własnym wygodnictwem i tchórzostwem.
Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem.

7. Bądź bez litości dla zdrajców
imienia polskiego.

8. Zawsze i wszędzie śmiało stwierdzaj,
że jesteś Polakiem.

9. Nie dopuść, by wątpiono w Polskę.

10. Nie pozwól, by ubliżano Polsce,
poniżając Jej wielkość i Jej zasługi,
Jej dorobek i Majestat.

 

Będziesz miłował Polskę
pierwszą po Bogu miłością.
Bedziesz Ją miłował więcej
niż siebie samego”.

Zofia Kossak-Szczucka

PITAVALE - 113

wg. Jerzego Reutera

Miłość w teatrze

To nie tylko sceniczne dramaty, pisane przez wielkich dramaturgów, to także zwykła proza życia, schowana gdzieś głęboko za tajemniczymi kulisami, w garderobach, pracowniach i emocjach, jakże ważnych dla każdego artysty. To raczej zrozumiałe, że życie na scenie musi przenosić się gdzieś głębiej i odciskać swoje piętno na dniu codziennym uczestników tego niecodziennego dell`arte. Pan elektryk z tarnowskiego teatru był młodym i bardzo przystojnym mężczyzną, a mało tego, był nad wyraz ambitny i rządny wejścia na scenę w jakiejś wyrazistej pozie, by zaimponować wszystkim. Jednak pozostałoby to w sferze nocnych marzeń, gdyby do naszego teatru nie została zatrudniona młoda, tuż po studiach, piękna aktorka. A byla tak powabna, że skupiała na sobie gorący wzrok wszystkich mężczyzn i zadrosne spojrzenia kobiet. Elektryk – tak go nazwiemy, by nie urągać jego pamięci – zakochał się od pierwszego wejrzenia, co było zawsze widoczne na oświetlanej przez niego scenie i rozpoczął powolne eksponowanie przed wybranką swoich wdzięków.

Pitaval 113

Bale, gale i medale oraz Kaziuki Wileńskie…?

 

czyli

urodzinowy miszmasz.

 

Jakby nie liczyć, to już 695 lat liczy sobie nasz Tarnów, powołany do administracyjnego bytu 7 marca 1330 roku dekretem króla Władysława Łokietka. Z tej okazji magistraccy zawiadowcy kulturalni zaplanowali dwudniowy 7 i 8 marzec (sobota-niedziela) blok imprez, będących w istocie wypadkową różnych programów, poprawności i interesów. A w tegorocznym menu rocznicowych obchodów znalazły się m.in.: konferencja „Wybitne kobiety w historii Polski i Tarnowa”, Jarmark Kaziukowy importowany z Wilna(!) na tarnowski Rynek, koncerty, pikniki i inscenizacje historyczne. Odprawiono także w tarnowskiej katedrze uroczystą Mszę św. w intencji Tarnowa i założyciela miasta Spycimira Leliwity. Odnowiono również ułożony z kostki brukowej herb miasta na Wielkich Schodach.

 

Tyle, że w tym całym urodzinowym przekładańcu zabrakło zwykłych obywateli miasta, którzy jakby nie zauważyli i nie docenili tego, co im zgotował prześwietny Magistrat. Pomimo iście wiosennej aury Starówka gdzie skumulowano większość plenerowych imprez świeciła, pustkami i gdyby nie licznie zorganizowana dziatwa przedszkolna i szkolna byłaby frekwencyjna klapa. Może gdyby nie zorganizowano tego wszystkiego w środku dnia roboczego (piątek), kiedy to większość mieszkańców miasta uczy się, pracuje, robi zakupy i załatwia sprawy w urzędach byłoby tłumnie i naprawdę świątecznie. Ale co tam zwykłe pospólstwo, nawet to mieszczańskie! Prawdziwe elity zebrały się na Gali Urodzinowej Miasta Tarnowa zorganizowanej w sali koncertowej Zespołu Szkół Muzycznych, gdzie podczas oficjalnej wieczornicy przemawiano i wręczano oraz wysłuchano Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej.

 

W wydarzeniu wzięli udział m.in. przedstawiciele władz samorządowych i państwowych, służb mundurowych, reprezentanci tarnowskich uczelni, organizacji patriotycznych i związków kombatanckich.

 

Dzisiaj drodzy państwo inaugurujemy przygotowania do jubileuszu 700-lecia lokacji miasta Tarnowa. To dobra okazja do zadumy nad tym, co jeszcze możemy zrobić dla naszego miasta. Niech ten dzisiejszy jubileusz, 695. rocznica lokacji miasta będzie impulsem, inspiracją do działania i wyrazem naszej miłości do Tarnowa, niech będzie czasem łączenia pokoleń, dialogu, wspólnego budowania przyszłości, opartej na wartościach, które kształtowały nasze miasto przez wieki. Była to pracowitość, otwartość, solidarność – wyliczał prezydent Jakub Kwaśny.

 

Uroczystość była okazją, by uhonorować osoby, które aktywnie działają bądź działały na rzecz naszego miasta. Zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej tarnowscy radni postanowili nadać tytuł Honorowego Obywatela Miasta Tarnowa Otto Schierowi za zasługi dla społeczności miasta w zakresie kreacji architektury, tworzenia wyjątkowej przestrzeni miasta oraz wizjonerskiego podejścia do urbanistyki i charakteru miasta. Słynny architekt otrzymał owacje na stojąco.

 

Tytuł Honorowego Obywatela Tarnowa trafił pośmiertnie do Tadeusza Tertila. Odznaczenie odebrał prawnuk zasłużonego burmistrza. – Taka nagroda, taka forma uhonorowania jest dowodem na to, że jakaś społeczność, jakaś grupa ludzi nadal uważa go za członka swojej społeczności. Mieszkańcy tego wspaniałego miasta chcą – jak interpretuję to wyróżnienie– identyfikować się z nim, mówić, myśleć „nasz burmistrz, nasz obywatel” – mówił Jacek Tertil.

 

Honorowe obywatelstwo Tarnowa stanowi wyjątkową formę uznania zasług osoby dla lokalnej społeczności, podkreślając jej szczególny wkład w rozwój i dobro wspólne. Tytuł nadawany jest osobie o wielkich zasługach dla miasta za promowanie miasta, wielkie zasługi, ogromny autorytet moralny czy trwały ślad w historii.

 

Podczas uroczystości wręczono również Dukaty Tarnowskie, czyli prestiżowe wyróżnienia dla osób działających na rzecz Tarnowa i jego mieszkańców. Pierwszy z nich trafił do Ewy Filipów, prezeski Komitetu Opieki nad Starym Cmentarzem. Kolejny otrzymał Tadeusz Rzepecki, działacz społeczny zaangażowany w życie lokalnej społeczności osiedla Westerplatte, niegdyś również radny miejski z tego okręgu. Trzeci Dukat Tarnowski postanowiono przyznać Leszkowi Ignasikowi. To harcmistrz, emerytowany nauczyciel Zespołu Szkół Budowlanych, wychowawca wielu pokoleń, a przede wszystkim harcerzy.

 

Po części oficjalnej uroczystości rozpoczęła się ta artystyczna. Na scenie przy Lippóczy’ego wystąpiła Orkiestra Reprezentacyjna Straży Granicznej. Zespół koncertuje na całym świecie, bierze również udział w najważniejszych uroczystościach państwowych, okolicznościowych i religijnych. Uczestniczy w najważniejszych wydarzeniach artystycznych, prezentując muzykę operową, operetkową, musicalową oraz rozrywkową. Posiada w swoim repertuarze muzykę organowo-instrumentalną oraz formy symfoniczne i oratoryjno-religijne.

 

Drugi dzień świętowania 695. rocznicy lokacji miasta czyli sobotę wypełnił m.in. piknik historyczny, Jarmark Kaziukowy, zespół koncertu VIATORES oraz spacer z lampionami Szlakiem Tarnowskich Leliwitów. Imprezom towarzyszył Dj na żywo, namiot animacyjny oraz pochód Kaziukowy. Podczas tego ostatniego przez rynek przejdą połykacze ognia, szczudlarze i kuglarze.

 

Kaziuki Wileńskie to barwny kiermasz nawiązujący do przeszłości Litwy. Nazwa wywodzi się od imienia patrona Litwy – św. Kazimierza. Jarmark odbywał się zawsze w imieniny Kazimierza czyli 4 marca. W Tarnowie namiastka tamtego wileńskiego święta trwała przez cały świąteczny weekend, 7, 8 i 9 marca.

 

Tradycja Jarmarków Kaziukowych w Wilnie sięga historią ponad 400 lat wstecz i jest nawiązaniem do przeszłości Litwy. Nazwa wywodzi się od imienia patrona Litwy – św. Kazimierza, kanonizowanego na świętego w 1602 roku. Kazimierz Jagiellończyk, syn Kazimierza IV Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszanki, wiosną 1483 roku został wysłany na Litwę, gdzie pełnił funkcje podkanclerza. Jego szczątki są złożone w srebrnej trumnie w katedrze wileńskiej.

 

Kaziuki Wileńskie to wielkie święto Wilna, a Rzemieślnicy Wileńszczyzny oraz mistrzowie ludowi z pobliskich okolic do dziś zwożą na jarmark wyroby ceramiczne, kute, tkane, plecione oraz domowe przetwory. Na straganach roi od drewnianych łyżek, misek, beczułek, wyrobów z łozy i leszczyny. Są również piękne wyroby ze słomy, bursztynu i kolorowych tkanin ludowych, obwarzanków sprzedawanych na sznurach, pierników, wędlin, sera, wędzonej ryby, domowego chleba oraz piernikowych serc i serduszek z lukrowanymi napisami.

 

Symbolem Kaziuków stały się kolorowe palmy zrobione przez palmiarki z podwileńskich wsi i słynne smorgońskie obwarzanki. Jarmark Kaziukowy to również pokazy przebierańców, przemarsze z chorągwią św. Kazimierza, zawody w smażeniu blinów i ubijaniu masła. Towarzyszy temu płynąca zewsząd muzyka ludowa.

 

Jarmark Kaziukowy zawitał na tarnowski rynek z domowym piwem, tradycyjnymi potrawami litewskimi i rękodziełem. W południe ruszyła sprzedaż na stoiskach z rękodziełem, pamiątkami i regionalnymi przysmakami. Godzinę później organizatorzy poczęstowali przechodniów tortem z okazji urodzin Tarnowa. Przygotowano też szereg atrakcji dla najmłodszych, jak malowanie figurek, plecenie kolorowych warkoczyków czy zabawa na dmuchańcach. Starsi natomiast będą mogli wziąć udział w konkursie wiedzy o Tarnowie.

 

Podczas ostatniego dnia jarmarku (niedziela), na najmłodszych czekały będą warsztaty i animacje, a także dmuchańce i kolejka Drago.

 

Podsumowując nie nie sposób nie docenić i podziękować wszystkim uczestnikom (małym i dużym) tych zdearzeń (tak się kiedyś nazywały Dni Tarnowa), autorom inscenizacji, scenografii, kostiumów i całej oprawy plastycznej.

 

 

PS. A tak niewiele brakowało, aby urodziny Tarnowa obchodzone były w innym terminie…

 

Otóż, na skutek błędu gramatycznego, popełnionego przez sekretarza królewskiego, przez wiele lat lokację Tarnowa umiejscawiano w zupełnie innym czasie i dopiero wnikliwe badania historyków wykazały ów niefortunny lapsus i wskazały na 7 marca 1330 roku, jako właściwą datę lokacji Tarnowa. Aliści, jak ostatnio ujawnił znany tarnowski Cicerone Antoni Sypek, znakomity historyk i społecznik, sprawa nie jest ostatecznie zamknięta. Otóż, młody historyk dr Łukasz Kossacki-Lytwyn kilka lat temu obronił pracę doktorską o Tarnowie w XVI-XVII. W rewelacyjnej pracy udowodnił, że data 1330 r. nie jest datą najważniejsza w historii miasta. Za datę urodzinową należy uznać rok 1328!

 

WTEDY W KANCELARII KRÓLEWSKIEJ, SPYTKO Z MELSZTYNA OTRZYMUJE DNIA 24 KWIETNIA 1328 ROKU PRZYWILEJ, KTÓRY BĘDZIE MIAŁ PODSTAWOWE ZNACZENIA DLA USTROJU PRAWNEGO PRZEDMIEŚĆ. TO TEN AKT, A NIE PRZYWILEJ LOKACYJNY Z 1330 ROKU, JEST Z PERSPEKTYWY PRZEDMIEŚĆ NAJWAŻNIEJSZY. BŁĘDNE JEGO TŁUMACZENIE PODANE W NAJSTARSZEJ MONOGRAFII MIASTA LEGŁO U PODSTAW ZŁEJ INTERPRETACJI PROCESU LOKACYJNEGO PRZEZ PÓŹNIEJSZYCH HISTORYKÓW.

 

Badania archeologiczne ostatnich dwudziestu kilku lat, potwierdziły istnienie potężnego grodu, jednego z największych w średniowiecznej Polsce, usytuowanego wokół dzisiejszej Góry świętego Marcina i na polach wsi Zawada, grodu który obejmował swoimi wałami teren około 10 hektarów. Odkryto 34 budynki mieszkalne i kilkadziesiąt jam o różnym kształcie i przeznaczeniu – początkowo grodzisko Wiślan, a potem, około X wieku, należący do monarchii Piastów potężny gród z wałami i murami obronnymi. Jak zwał się ten gród nie wiadomo, albowiem wczesnośredniowieczne wykopaliska archeologiczne na ziemiach polskich są nieme i na ogół nie znajduje się podczas ich prowadzenia prawie żadnych zabytków pisanych – za wyjątkiem napisów na monetach. 

 

Pierwsze pisane świadectwo o istnieniu wsi Tarnów pochodzi z czasów panowania Łokietka (1308 – 1309) i opisuje cud dokonany przez świętą Kingę na kobiecie pochodzącej z Tarnowa. Są to czasy początku procesu jednoczenia ziem polskich po dzielnicowym rozbiciu. Łokietek, szukając oparcia w Małopolsce, dokonuje wielu zmian wśród swoich możnowładców.

Przedstawiciele starych rodów rycerskich są odsuwani, lub sami odchodzą od sprawowanych urzędów ziemskich, godności wojewodów i kasztelanów, do władzy zaś są dopuszczani „nowi ludzie”, pod warunkiem, że będą wierni księciu. Takim nowym człowiekiem był zapewne rycerz Spycimir. O jego przodkach, poza wątpliwymi hipotezami, nie wiadomo nic.

 

 

Spycimir w czasach panowania Władysława Łokietka bardzo szybko wspina się po szczeblach urzędniczej drabiny. W 1312 r. jest zaledwie łowczym krakowskim. W ciągu 8. lat, do 1320., zdążył sprawować urzędy: kasztelana sądeckiego, wiślickiego i wojewody krakowskiego. Liczy zaś sobie ok. 30 lat. Jest człowiekiem obdarzonym ogromną przenikliwością. Doskonale rozumie zachodzące wtedy zmiany w polityce zagranicznej i gospodarce kraju. Drogą do kariery, oprócz wiernej służby księciu a później królowi, jest też wchodzenie w koligacje rodzinne z możnymi rodami małopolskimi. 


Jego pierwszą żoną była nieznana nam z imienia córka Pakosława z Mstyczowa herbu Lis, sędziego krakowskiego, drugą Stanisława z rodu Bogoriów, siostra arcybiskupa gnieźnieńskiego Jarosława. Zapewne poparciu potężnego rodu Bogoriów zawdzięczał Spycimir znaczną część swojej politycznej kariery.

 

Dokument lokacyjny miasta Tarnowa, w przeciwieństwie do wielu tego typu dokumentów, przechował się w całości i znajduje się obecnie w Bibliotece xx. Czartoryskich w Krakowie. Prawdopodobnie został skradziony w XIX wieku z tarnowskiego magistratu i sprzedany. Nie obyło się również bez problemów przy odczytywaniu daty wystawienia tego aktu. Na skutek błędu gramatycznego, popełnionego przez sekretarza królewskiego, przez wiele lat lokację Tarnowa umiejscawiano w zupełnie innym czasie i dopiero wnikliwe badania historyków wykazały ów niefortunny lapsus i wskazały na 7 marca 1330 roku.

 

Dokument nadania praw miejskich Tarnowowi – na prawie niemieckim – określał władzę sądową wójtowsko – ławniczą samorządową i był wzorowany na prawie królewskim stołecznego miasta Krakowa. Wszelkie łaski spadły na wojewodę krakowskiego Spycimira, co było efektem wielkich zasług świadczonych królowi i wynosiło Spycimira do kolejnej godności. Lokacja nie odnosiła się tylko do miasta Tarnów, ale również do wsi i przysiółków znajdujących się w całym obwodzie. Miasto miało być lokowane na terenie istniejącego osadnictwa, a nie na surowym stanie grodu, jak to się przypuszcza w części najnowszej literatury. Wśród świadków figurują dwaj rodowcy żony Spycimira: Mikołaj Bogoria, podkomorzy krakowski i Jarosław archidiakon krakowski, późniejszy arcybiskup. 

 

Okres lokacji i pierwsze lata miasta nie są opisane, nie wiadomo kto był pierwszym wójtem dziedzicznym i nie znany jest skład sądu wójtowsko – ławniczego, czy też rady miejskiej. Najwcześniejszy zapis pochodzi z 1362 roku i podaje wyrok sądowy z dnia 27 lutego, przysądzający bliższość do młyna pod Tarnowem dziedzicowi miasta Rafałowi – synowi Spycimira – z Tarnowa.

 

Ulokowanie Tarnowa na zbiegu rzek Biała i Dunajec nie było dziełem przypadku, lecz zaplanowanym z rozmysłem przedsięwzięciem. Szlak komunikacyjny z Krakowa na Ruś, oraz szlak kupiecki wzdłuż dolin Białej i Dunajca, aż na Węgry, zapewniały szybki rozwój miasta.

 

Z późniejszych opisów dowiadujemy się, że w połowie XIV wieku funkcjonowały w mieście dwie parafie, Tarnów nazywany był Nowym Tarnowem, a w 1356 r. Tarnów Nowe Miasto. W dniu 27 marca 1352 r. zmarł Spycimir i dziedzicem Tarnowa został jego młodszy syn Rafał, protoplasta rodu Tarnowskich. 

 

Z zapisu z 1363 roku wynika, że kościół parafialny w Tarnowie nosił wezwanie Narodzenia Najświętszej Marii Panny, a świątynia z cegły została wzniesiona w latach 80-tych. Być może w tym czasie został wzniesiony pierwszy gotycki ratusz na rynku, o którego wyglądzie nic konkretnego nie wiadomo. Miasto otoczone było fosą i wałami. W dniu 17 kwietnia 1400 roku biskup krakowski Piotr Wysz, na prośbę Jana z Tarnowa, podniósł kościół parafialny do godności kolegiaty.


W połowie XV w. w Tarnowie pojawili się pierwsi Żydzi, a rzemiosło skupia się w cechy. W siłę rośnie kupiectwo, a miasto staje się w pełni zorganizowane.

 

Przygotował – Ryszard Zaprzałka
AC / fot. Tomasz Schenk

Zobacz również:

21.37

Nie przypadkowo, co roku, zatrzymujemy się o tej właśnie godzinie. 20 lat temu, 2 kwietnia 2005 roku o godz. 21.37 umarł Święty. Do Domu Ojca powrócił jeden z największych w historii papieży, dziś już Święty

Czytaj więcej....

Nie pierwsza a trzecia

czyli ciąg dalszy eksploracji podziemi tarnowskiej katedry.   To prawdziwa sensacja – donosiła przed rokiem red. Ewa Biedroń z lokalnej RDN. Otóż w wyniku przeprowadzonych przez grono wybitnych uczonych badań krypt katedralnych okazało się, że

Czytaj więcej....

Wyklęci czy Niezłomni

Obecnie programowo rugowani z polskiej historii i pamięci.   Obchodzone dzisiaj 1 marca, już po raz 12. Święto, to hołd dla żołnierzy, dla jednych wyklętych – dla drugich świętych. Definiowanych tak, w zależności od aktualnej

Czytaj więcej....
Poprzedni
Następny

 

  jak
  Babcia
  przy
  furtce
  stoi

 

  cierpiąc
  na
  zawroty
  historii

 

  Ryszard S.

MALOWANIE SŁOWEM

Ryszard Smagacz

Tryptyk Katyński część I

 

Część I

 

            1940 – 2010 Katyń

to

dla Polaków

ziemia

święta i przeklęta

wojenna

dwie daty

dwie listy

ale

od

teraz

pamięć jedna

 

wtedy

bezimienny guzik

z orzełkiem

teraz

obrączka

z imieniem

prezydenta

 

wtedy

strzały w tył głowy

i milczący las

wokół

teraz

salwy honorowe

Zygmunt i Wawel

i pokój

także my

jakby

nie ci

sami

oby

 

CZYTAJ DALEJ

 

Teatr Nie Teraz

Galeria Mistrzów:

Najnowsze spektakle:

MINIATURA TEATRALNA
PREMIERA
12 października 2024, Dwór Brzozówka w Tomicach k/ Warszawy

PREMIERA
5 października 2024, Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu
11 października 2024, Zakliczyńskie Centrum Kultury

PREMIERA
8 marca 2024, Muzeum Wsi Radomskiej
15 marca 2024, Zakliczyńskie Centrum Kultury

PREMIERA

8 lipca 2023, Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu

PREMIERA
18 marca 2023, Zakliczyńskie Centrum Kultury

PREMIERA

28 września 2022, Łomża

10 wrzesień 2022 – Suchowola koło Białegostoku
16 wrzesień 2022 – Strachocina koło Sanoka

8 wrzesień 2022 – Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu
14 wrzesień 2022 – Gliwice

Pierwsza premiera online – grudzień 2020

dworek M. Konopnickiej w Żarnowcu

Lipiec 2020

Ośrodek Praktyk Artystycznych – Dom Ludowy Maszkienice

Listopad 2019

Ośrodek Praktyk Artystycznych – Dom Ludowy Maszkienice

Spektakl teatralny w wykonaniu adeptów TNT

Arkadia – Sybir – Powrót do nieswojego domu

kwiecień 2019

listopad 2018 – Opole

październik 2017 – Tuchów – Kraków – Warszawa
październik 2016 – Tarnów Ratusz
marzec 2016 – Tuchów klasztor
luty 2016 – Warszawa – Galeria Porczyńskich
sierpień 2015 – Ołpiny
listopad 2014/2015 – Tuchów, Ołpiny /Wymarsz/
październik 2014 – Warszawa Żoliborz – Dom Pielgrzyma „Amicus”
lipiec 2013 – Synagoga – Dąbrowa Tarnowska
kwiecień 2012 – Warszawa – Więzienie na Rakowieckiej

maj 2011 – Warszawa – Muzeum Niepodleglości

grudzień 2010 – Hotel Tarnovia
maj – czerwiec 2003 Peregrynacja z kopią Veraikonu: Nowy Sącz, Stary Sącz, Just, Rożnów, Tropie, Jamna, Lipnica Murowana,  Nowy Wiśnicz, Szczepanów, Zabawa, Zawada, Tarnów 

_______________________

SPOTKANIA

_______________________

więcej na www.nieteraz.pl 
www.tarnowskikurierkulturalny.pl

YouTube