
Nie przypadkowo, co roku, zatrzymujemy się o tej właśnie godzinie. 20 lat temu, 2 kwietnia 2005 roku o godz. 21.37 umarł Święty. Do Domu Ojca powrócił jeden z największych w historii papieży, dziś już Święty Jan Paweł II – nasz rodak… Na przełomie tysiącleci nikt nie wywarł silniejszego wpływu na losy świata i Polski niż On – Jan Paweł Wielki, najznamienitszy z rodu Polaków, Santo Subito, chociaż tak naprawdę był nim już za życia. Niezależnie od programowego i coraz bardziej opresyjnego opiłowywania katolików w Polsce w kolejną rocznicę śmierci naszego „Bożego Atlety” w wielu kościołach (także diecezji tarnowskiej) ludzie będą się gromadzić na wspólnej modlitwie.

W związku z tą rocznicową uroczystością, chociaż nie ma oficjalnych uroczystości tak w Rzymie, jak i w Polsce, odbywają się serdeczne „wypominki” – spotkania, wystawy i koncerty. W tamtą pamiętną sobotę Polacy się zatrzymali. Nie tylko w Wadowicach, Krakowie i Warszawie, ale w całej Polsce i na całym świecie. Także w Tarnowie – wiele osób doskonale pamięta tamten czas, tamte uczucia i emocje. Ile w nas z tego zostało? – Kampania „Karol Wojtyła. Twój kandydat w codziennych wyborach” przechodzi do przeszłości, podobnie jak pokolenie JP2, podobnie jak słynne kremówki… Ale wielki program, Świętego Jana Pawła II pozostaje i w dalszym ciągu obowiązuje. Tak naprawdę bardzo niewiele z niego zrealizowaliśmy. Odnowa moralna. Więcej być niż mieć. Pamięć o naszych korzeniach. Tożsamość. Solidarność. Troska o rodzinę, o najsłabszych, o to, żeby w Polsce było miejsce dla wszystkich… Niestety, także my, Tarnowianie, jakby o tym zapomnieliśmy, również o 20 rocznicy Jego śmierci.

O tym, jak Polska opłakiwała Ojca Świętego Jana Pawła II powstał film dokumentalny pt. ‘21:37’. Jego premiera będzie także w Tarnowie. W Centrum Sztuki Mościce w środę, 2. kwietnia o godz. 18.00 odbędzie się prelekcja ks. dra Łukasza Piórkowskiego, dyrektora Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II w Wadowicach.
Bezpośrednio po niej zostanie wyświetlony film ‘21.37’. Wydarzeniu towarzyszy wystawa plenerowa 'Urodziłem się w Wadowicach’, którą można zobaczyć przed wejściem do Centrum Sztuki Mościce. Będzie prezentowana do 15 kwietnia.
Film składa się z archiwalnych rozmów, zdjęć, audycji telewizyjnych, które w tamtym czasie, w tamtym okresie prezentowano w Polsce. Będzie też odpowiedni komentarz do tych zdjęć, do tych obrazów, będziemy mogli przekonać się, jak Polska te 20 lat temu zatrzymała się trochę w tym pędzie cywilizacyjnym i przez tydzień praktycznie o niczym innym się nie rozmawiało, o niczym innym się nie myślało, tylko o papieżu, o jego śmierci, o oczekiwaniu na pogrzeb.

Dziś mija 20 lat od śmierci Ojca św. Jana Pawła II. Cały świat zamarł na wieść o jego odejściu. Polski papież zmarł o godz. 21:37 w sobotę 2 kwietnia w Watykanie po zakończeniu Apelu Jasnogórskiego w wigilię święta Miłosierdzia Bożego. Miał 84 lata. Jan Paweł II sprawił, że żegnał go nie tłum, ale Lud Boży. Umierając, stał się Opoką. Jeszcze o godz. 20.00 uczestniczył we Mszy; udzielono mu świętego wiatyku i ponownie namaszczenia chorych. Do końca zachował przytomność, przed śmiercią zdołał powiedzieć: Amen. Czuwali przy nim: abp Stanisław Dziwisz, ks. Mieczysław Mokrzycki, ks. Tadeusz Styczeń, kard. Marian Jaworski, abp Stanisław Ryłko, siostry sercanki i lekarze. Telewizja RAI podała, że Papież umierał, ściskając rękę abp. Dziwisza.

Habemus papa, mamy papieża! – te słowa, które rozległy się na placu św. Piotra kilkanaście minut po godzinie osiemnastej 16 października 1978 roku, odmieniły życie nie tylko Karola Wojtyły. Dziś w dziesięć lat po śmierci tego wielkiego papieża, z perspektywy blisko 27 lat tego wyjątkowego pod każdym względem pontyfikatu, widać wyraźnie, w jakim stopniu wpłynął on na losy Polski i całego regionu Europy Środkowowschodniej, na Kościół w Polsce i na świecie, jak trwale odmienił styl papieskiej posługi. Kiedy wypowiadał na balkonie Pałacu Apostolskiego swoje papieskie credo – „Nie lękajcie się!” sam chyba nie wiedział, jak daleko go ono zaprowadzi. Podobnie, jak natchnione wezwanie Ducha św. na placu Zwycięstwa w Warszawie, podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny, w pamiętnym czerwcu 1979 roku. Tamte prorocze słowa – „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej Ziemi”, ziściły się zdumiewająco szybko. Żył 85 lat, kiedy został papieżem miał 58, był 265 następcą św. Piotra i pierwszym od 1523 roku papieżem nie – Włochem. Sprawował swój urząd przez 9665 dni, odbył 104 pielgrzymki poza granice Włoch. W ciągu 543 dni przemierzył 1 162 615 km, odwiedzając 129 narodów w 205 krajach i 617 miastach. Najwięcej, bo 9 razy odwiedził Polskę, w tym dwukrotnie naszą diecezje. Nawiedzając diecezję tarnowską Ojciec Święty zachęcał nas do gorliwszego naśladowania Jezusa i dążenia do świętości. Czynił to ukazując przykład Błogosławionej Karoliny, którą beatyfikował w Tarnowie w 1987 roku, oraz Świętej Kingi, którą kanonizował w Starym Sączu w 1999 roku. Łącznie beatyfikował 1343 osoby i kanonizował 482 błogosławionych. Jan Paweł II pozostawił po sobie m.in. 14 encyklik, 13 adhortacji, 38 listów apostolskich i 18 motu propiro. Był wybitnym poetą i pisarzem, ale przede wszystkim wielkim mistykiem. Żaden papież nie był tak kochany. Żaden nie gromadził takich tłumów, szczególnie młodzieży. Żaden też tak nie cierpiał i nie umierał na oczach świata Jego śmierć 2 kwietnia 2005 roku była, jak pieczęć potwierdzająca dokonane dzieło, zamykająca przełomowy rozdział historii kościoła i świata. Ostatnie słowa Jana Pawła II – „Pozwólcie mi odjeść do domu Ojca”, były jak płomienie dopalającej się świecy. Odszedł największy Polak, nasz słowiański brat, ale pozostało nam jego przesłanie. I pokolenie JPII. Oby tylko Jego słowa stały się ciałem.

W 2015 roku, 27 kwietnia w niedzielę Miłosierdzia Bożego papież Franciszek przy koncelebrze emerytowanego papieża Benedykta XVI odprawił na placu Św. Piotra Mszę Świętą kanonizacyjną Jana Pawła II. Wcześniej, 1 maja 2011 roku, ogłoszono Go błogosławionym. Jego proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny był rekordowo krótki.

20 lat temu o śmierci papieży informowały wszystkie światowe i polskie media. Na Placu św. Piotra obecne były wszystkie, nawet te z najodleglejszych zakątków globu: ludzie modlili się i płakali. Przypomnijmy jak to było w Tarnowie.
Na wielu tarnowskich domach zawisły biało-czerwone i biało żółte flagi z czarnym kirem; kierowcy do anten samochodów przywiązali czarne wstążki. Wizerunkami Jana Pawła II dekorowano okna wielu mieszkań.

Już od poniedziałku, 4 kwietnia, znicze płonęły wzdłuż alei Jana Pawła, tworząc świetlisty szpaler, prowadzący do kościoła błogosławionej Karoliny, gdzie spotykano się do dnia pogrzebu papieża, by wspólnie modlić się w jego intencji. Modlitwie tarnowian towarzyszyła przejmująca cisza. Umilkły zegarowe dzwony, a zegar na wieży Ratusza został zatrzymany na godz. 21.37 (TEMI).

Niech tak się stanie” – powiedział Papież przed śmiercią. Wypełniło się jego życie. Pożegnalne słowa wskazują nam drogę – „To miłość nawraca serca i daruje pokój ludzkości, która wydaje się czasem zagubiona i zdominowana przez siłę zła, egoizmu i strachu”. (tarnow.net.pl).

O północy w dniu śmierci Ojca Świętego w tarnowskiej katedrze mszę św. w intencji papieża odprawił ordynariusz diecezji tarnowskiej ks. Bp Wiktor Skworc. O tej samej porze nabożeństwa odprawiono w większości kościołów. W piątek o godz. 10.00 (rozpoczęcie pogrzebu) przez 15 minut biły dzwony we wszystkich kościołach oraz uruchomione zostały syreny alarmowe. Na 3 minuty został też wstrzymany ruch uliczny w całym mieście. (Ekstra Galicja).
Przygotował – Ryszard Zaprzałka