
To był prawdziwy wysyp sztuk wszelakich. Znana i ceniona w mieście firma wystawiennicza czyli Biuro Wystaw Artystycznych w Tarnowie zaprosiło we czwartek, 6 marca, na wernisaże aż trzech wystaw. Miały one miejsce w Pałacyku Strzeleckim przy ul. Słowackiego 1 – najpierw „Podmuch” Grzegorza Hańderka z Katowic a później „Kserofity” Grzegorza Kwieka z Tarnowa oraz w oddziale BWA mieszczącym się na dworcu PKP, gdzie otwarto Międzynarodową Wystawę Plakatu „Kwadrat/Square” i gdzie zobaczyć można było także prace Piotra Lutyńskiego. Tego samego dnia w galerii ARTEKA przy ulicy Wałowej miał miejsce wernisaż pośmiertnej wystawy malarstwa i szkła artystycznego Roberta Bieńkowskiego, zmarłego przed rokiem tarnowskiego artysty – absolwentem Liceum Plastycznego w Tarnowie i Wyższej Szkoły Plastycznej we Wrocławiu. Od czwartku także w Centrum Sztuki Mościce oglądać można wystawę poświęconą Stefanowi Żeromskiemu, którego rok właśnie obchodzimy.

A wszystko rozpoczęło się dzień wcześniej, 5 marca, kiedy to na ulicy Mickiewicza i al. Solidarności oraz w BWA pojawiły się białe flagi. Jak się wkrótce okazało była to instalacja artystyczna pt. „Białe”, autorstwa Grzegorza Hańderka – artysty z Katowic, rektora Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Instalacja stanowiła część otwartej dzień później wystawy rektora Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach Grzegorza Hańderka „Podmuch”.

Instalacja to manifest, wobec którego, z uwagi na rozmach przestrzenny i „białość” nie da się przejść obojętnie. Do działania artystycznego zaproszone zostały osoby związane ze sztuką, literaturą i nauką. Wśród nich między innymi: Tadeusz Sławek. Zbigniew Rokita, Jarosław Mikołajewski, Hanna Krall, Anna Cieplak, Ryszard Koziołek, Julia Fiedorczuk; które podzieliły się swoją refleksją dotyczącą bieli.
Biały, jako walor gra w sztuce rolę kluczową. Jako kolor nawołuje o pokój, symbolizując wstrzymanie walk. Biała barwa światła jest doskonałym połączeniem wiązek w innym kolorze – świeci najjaśniej – najlepiej oświetla. Biała płaszczyzna daje potencjał kreacji.

Autor obu wydarzeń Grzegorz Hańderek (ur. 1977, Zabrze), to artysta wizualny, kurator, nauczyciel akademicki. W swoich działaniach koncentruje się na procesach realizowanych zarówno indywidualnie – czego efektem są m.in. rysunki oraz instalacje tworzone w oparciu o cielesne doświadczenia materii – jak i kolektywnie: inicjując zdarzenia na styku sztuki, przestrzeni społecznej i ekosystemu publicznego. Jego projekty splatają wielogłosowe doświadczenia, ślady i formy ekspresji zarówno podmiotów ludzkich, jak i nieludzkich, eksplorując sztukę jako medium relacyjne.
Absolwent Akademii Sztuk Pięknych i Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Na ASP w Katowicach prowadzi Pracownię Interpretacji Literatury, a od 2020 roku pełni funkcję Rektora uczelni.
Instalacja w większej formie 123 flag była wcześniej prezentowana w przestrzeni miejskiej Katowic (X-XI 2024), w ramach wystawy „Potęga monochromu” (Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach).
Kuratorką tarnowskich wystaw jest Marta Lisok, która tak je promowała: Z technicznego punktu widzenia ta wystawa należy do grupy wyjątkowo lekkich. Jest zbiorem rysunków tworzonych bez użycia narzędzi. Główną bohaterką prac okazuje się sadza, która wtapia się w różne powierzchnie. Zapisuje białe flagi powiewające w przestrzeni miasta, osadza się na kartkach papieru, unosi się w pomieszczeniach zostawiając ślady na ścianach i podłogach.

Aliści jako pierwsza z czwartkowych ekspozycji, bo o godz. 17 otwarta została Międzynarodowa Wystawa Plakatu „Kwadrat/Square”, na której zobaczyć będzie można także prace Piotra Lutyńskiego z kolekcji Małopolskiej Fundacji Muzeum Sztuki Współczesnej. Ekspozycja dostępna będzie do niedzieli 30 marca w oddziale BWA na dworcu PKP.
Natomiast otwarta wieczorem w Pałacyku BWA w Parku Strzeleckim – siedzibie tarnowskiego BWA wieczorem o godz. 18.30 wystawa, to interesująca ze wszech miar prezentacja – manifestacja artystyczna tarnowskiego twórcy Grzegorza Kwieka porusza temat botaniki przyszłości, kreując nową rzeczywistość przepełnioną formami na pograniczu organicznych i syntetycznych. Cielesność tych form ujawnia się w subtelnych napięciach między kształtem a fakturą, przywołując skojarzenia z materią żywego organizmu. Studium gatunku, którego istotą jest przetrwanie mimo zmienności klimatu, rodzi w odbiorcy zarówno niepokój, jak i ciekawość nad przyszłością życia na Ziemi.

Kserofity to niezwykle ozdobne rośliny przystosowane do życia w trudnych warunkach. Nieustannie narażone są na brak wody oraz ekstremalne temperatury – zarówno wysokie, jak i niskie. Rośliny te rozprzestrzeniają się w obszarach, w których konkurencyjne gatunki nie mają szansy na zdobycie składników odżywczych. Kseromorficzność to cecha, która warunkuje ich przeżycie.
Grzegorz Kwiek (ur. 1993, Tarnów) – Absolwent Wydziału Grafiki i Sztuki Mediów Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu (dyplom 2021). Wykładowca na Wydziale Sztuki Akademii Tarnowskiej. Pasjonat tradycyjnej fotografii oraz działań na styku mediów analogowych i cyfrowych. Tworzy w obszarze szeroko pojętych sztuk multimedialnych.
Oprawą graficzną wystawy zajęła się Joanna Tyborowska.

Z kolei Stefan Żeromski jest bohaterem wystawy, którą od czwartku, 6 marca, oglądać można w Centrum Sztuki Mościce. Ekspozycja powstała w związku Rokiem Stefana Żeromskiego. „Ekspozycja koncentruje się na obrazie przyrody w powieści „Syzyfowe prace”, ukazując, jak mistrzowskie opisy natury u Żeromskiego wykraczają poza rolę tła narracyjnego. Dla pisarza pejzaż nie jest jedynie dekoracją – stanowi integralny element opowieści, kształtujący losy bohaterów i oddziałujący na ich emocje” – można przeczytać na stronie organizatora.
Wystawa łączy fragmenty powieści Stefana Żeromskiego z analizami literackimi Stanisława Barańskiego i Artura Hutnikiewicza. Towarzyszą im ilustracje inspirowane pejzażami polskich malarzy przełomu XIX i XX wieku, które oddają atmosferę i nastrój świata przedstawionego w twórczości Żeromskiego. Wstęp i oprowadzanie po wystawie są bezpłatne. Ekspozycję można oglądać do 30 marca.
Na podstawie materiałów organizatorów –
Ryszard Zaprzałka