
czyli
od pasterza do paryskiego artysty
oraz anielski desant wśród Madonn

Po kilku miesiącach przerwy, spowodowanej pracami remontowymi, w czwartek (20 marca) ponownie otwarto Muzeum Diecezjalne w Tarnowie, pokazując od razu dwie wystawy – pierwszą we czwartek (rzeźby i obrazy Bolesława Biegasa) zaś kolejną w sobotę 23 marca (malarstwo i ceramika Eugeniusz Molskiego). Aczkolwiek oficjalna uroczystość związana z ponownym otwarciem placówki zaplanowana została dopiero na 23 czerwca (!)…

„Miło nam poinformować, iż po intensywnej pracy termomodernizacji, w Uroczystość św. Józefa Oblubieńca NMP, Muzeum znów szeroko otwiera swoje Galerie i zaprasza do odwiedzania. Zapraszamy szkoły, uniwersytety, turystów, wszystkich pragnących przebywać w otoczeniu PIĘKNA” – poinformowało na swojej stronie internetowej Muzeum Diecezjalne w Tarnowie.

Ten kolejny rozdział w najnowszej historii tej najstarszej tarnowskiej placówki kulturalnej Tarnowa otworzył wernisaż wernisaż wystawy rzeźby i malarstwa Bolesława Biegasa zatytułowanej „Podróże (nie)możliwe………” z udziałem prof. dr. hab. Jana Wiktora Sienkiewicza z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika oraz Agnieszki Wolskiej z Fundacji Bolesława Biegasa właściciela tej unikalnej kolekcji.

Na wystawie zaprezentowane zostały dzieła jednego z najwybitniejszych artystów polskich przełomu XIX i XX wieku, reprezentanta symboliczno-secesyjnego nurtu nie tylko w rzeźbie polskiej, Bolesława Biegasa (1877-1954). – W alegoryczno-symbolicznych rzeźbach Bolesława Biegasa, podejmujących dramat ludzkiej egzystencji, łatwo dostrzec fascynacje filozofią Stanisława Przybyszewskiego oraz dwie równoległe stylistyki: dynamiczne, ekspresjonistyczne formy, z charakterystycznie zdeformowanymi twarzami-maskami – wyraźnie zdradzają oddziaływanie sztuki Gustava Vigelanda. Dzieła utrzymane w syntetycznej, zgeometryzowanej formie odzwierciedlają m.in. idee Prasłowiańszczyzny – czytamy na stronie tarnowskiego Muzeum Diecezjalnego.

Dzieła, które można podziwiać do 4 maja w Domu Mansjonariuszy na placu Katedralnym w Tarnowie, są stworzone przez artystę reprezentującego symboliczny nurt. W rzeźbach Bolesława Biegasa dostrzec można nawiązanie do filozofii Stanisława Przybyszewskiego. Jego prace charakteryzują się dynamicznymi i ekspresjonistycznymi formami zaczerpniętymi ze sztuki Gustawa Vigelanda – norweskiego rzeźbiarza, twórcy rzeźb secesyjnych i symbolicznych. Sztuka Biegasa to nie tylko okazja do podziwiania prac ówczesnych artystów, ale przede wszystkim wkład w rozwój rzeźby abstrakcyjnej.

Będą się pojawiać formy rzeźby artdeco, podchodzące pod taką geometryzację, nawet z jakimiś przebłyskami filozofii Przybyszewskiego, przenoszące nas w metafizykę – zapowiadał w RDN ks. Piotr Pasek, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie.
Bolesław Biegas pochodził z biednej rodziny. Zajmował się wypasem bydła, w międzyczasie rzeźbiąc figurki w drewnie. W 1897 roku rozpoczął naukę na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, jednak w 1901 roku wyjechał do Paryża, gdzie już w swojej pracowni zajmował się twórczością rzeźbiarską. Jego dzieła poddawane były wybitnym francuskim krytykom i niosły za sobą ogromny rozgłos. Sztuka Biegasa miała swoje miejsce nie tylko w Paryżu, ale również w Rzymie, Petersburgu i Amsterdamie.

Bardzo się cieszę, bo jest to rzeczywiście wystawa wyjątkowa. Zgromadziła bardzo wielu tarnowian i gości, którzy przebyli i z Krakowa, i z Rzeszowa. Są zachwyceni i naszym Muzeum Diecezjalnym, ale przede wszystkim zbiorami i wystawą czasową, poświęconą generalnie mało znanemu artyście Bolesławowi Biegasowi. I dzięki temu właśnie oddają się i magii sztuki, bardzo trudnej skądinąd, bo oczywiście secesyjnej, pod wpływem Przybyszewskiego. I można powiedzieć, że ten duch tej filozofii, tego powiedzmy klimatu młodej Polski, nagle w Tarnowie i w Muzeum Diecezjalnym się unosi – przyznaje ks. Piotr Pasek, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie.

Biegas jest artystą niepokornym. Ta niepokorność będzie miała odniesienie do dwóch rodzajów jego twórczości, czyli do twórczości rzeźbiarskiej i malarskiej. Ale trzeba dopowiedzieć, że to też był w pewnym sensie intelektualista na pewno, ale też pisarz, myśliciel, zaangażowany bardzo w taką twórczość literacką. Zainteresowany również szeroko rozumianą religijnością w różnym wydaniu, religiami na świecie, które to zainteresowania oczywiście mają odbijcie w jego twórczości malarskiej i rzeźbiarskiej – zauważa Jan Wiktor Sienkiewicz, profesor historii sztuki w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Warto zauważyć, że prace Biegasa można znaleźć między innymi na wystawie stałej muzeum d’Orsay w Paryżu.

Twórca urodził się w Polsce w 1877 roku w malej miejscowości pod Ciechanowem. Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w 1901 roku. Po swojej pracy pod tytułem „Księga Życia”, którą uznano za skandaliczną, wyjechał dzięki funduszom Zachęty Sztuk Pięknych do Paryża i w Paryżu też studiował, chociaż przerwał studia, i do końca życia, czyli do 1954 roku, tworzył – mówi Jan Wiktor Sienkiewicz.

Tworzył dużo, ponieważ w pierwszym okresie rzeźbił, później ze względu na problemy zdrowotne, problemy natury reumatycznej, musiał odejść od rzeźby, zaczął malować. I rzeczywiście malarstwo też bardzo rozwinął, więc tych obiektów tak naprawdę dostępnych jest naprawdę, naprawdę bardzo wiele. W tej chwili przygotowujemy się z Biblioteką Polską w Paryżu do wydania katalogów rozumowych i myślę, że zarówno jeśli chodzi o obiekty malarskie, jak i rzeźbiarskie, to około 500 obiektów z całą pewnością mamy skatalogowanych – tłumaczy Agnieszka Wolska, prezes Fundacji im. Bolesława Biegasa w Polsce.

Biegas to jest jego zmienione nazwisko, żeby łatwiej było w języku francuskim wypowiadać i rzeczywiście był bardziej artystą znanym we Francji właśnie przez teoretyków sztuki, przez marchandów. I tak naprawdę wciąż dzieła Biegasa są na nowo odkrywane z tego względu, że znajdują się w prywatnych kolekcjach właśnie francuskich, a nawet w Ameryce. I dzięki temu właśnie jest, można powiedzieć, na takiej fali artystycznej – dodaje ks. Piotr Pasek, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie.

Zaś dzień później, 22 marca 2025 o godz. 16.00 w nowo oddanych po renowacji pomieszczeniach Scholasterii odbył się kolejny tego dnia wernisaż wystawy: Eugeniusza Molskiego,”De profundis… ” wiśnickiego artysty plastyka dobrze znanego w Tarnowie i wysoko cenionego w szerokim świecie, malarza niezwykle dynamicznego i twórczego.

Prezentowane na najnowszej wystawie dzieła, są przejmującym świadectwem jego pragnień, poszukiwań wartości, wrażliwości i wyobraźni. To wyjątkowa podróż, „de profundis….” z głębokości….” w świat sztuki oraz duchowych przeżyć, czeka na odkrycie.

Zawsze wiernym swoim niepowtarzalnym Aniołom i Madonnom, które są jego malarskim credo, dodatkowo stały się również, kamieniem węgielnym wyrażanego przez niego i komunikowanego sztuką świata przeżyć, inspiracji, doświadczeń, refleksji i zachwytu, próbuje pokazać również realizacje związane z wizerunkiem Chrystusa. A tworzone przez niego cykle dzieł, stają się osobistą opowieścią o konkretnych doświadczeniach i historiach.

W jego pracach widać, pośpiech, szybkie pociągnięcie pędzlem, gruba faktura, to jakby łapanie chwili, a przy tym tworząc, wykorzystuje wszystko co ma pod ręką. Można nawet odnieść wrażenie, że w jego dziełach wszystko jest przemieszane jak w życiu. Prace Molskiego powstają na gorąco, pod wrażeniem chwili, w wyniku fascynacji, przeżycia. Są to swoiste opowieści zarówno o życiu jak i tworzeniu, a także o artystycznych marzeniach twórcy o idealnym świecie.

W klimat wystawy wprowadził nas bardzo profesjonalny śpiew Scholii Kleryków z Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie, która muzycznie oprawiła ten wyjątkowy wernisaż.
Na podstawie materiałów organizatorów
przygotował – Ryszard Zaprzałka