
Wczoraj, we środę 19 lutego, pisze na swoim profilu FB znany tarnowski dziejopis – Stanisław Siekierski, godny następca zmarłego 5. lat temu Antoniego Sypka, minęła 179 rocznica rabacji – rzezi galicyjskiej. Mogiła rabacyjna na Cmentarzu Starym w Tarnowie przykryta jest nagrobkiem z 1998 r. wg proj. Jana Mazura z Warszawy, chociaż niektórzy uważają go za pomnik, ufundowany przez miasto zgodnie z obietnicą złożoną w 150-lecie tych wydarzeń przez ówczesnego prezydenta Tarnowa Romana Ciepielę. Zastąpił wcześniejszy, chociaż został on wkomponowany w nowy obiekt. Właśnie co najwyżej nagrobek, chociaż umieszczony jest w wykazie tarnowskich pomników pod poz. 16 i tak opisany: „Data wykonania i odsłonięcia: 1999 r.

Inskrypcja na tablicy mogiły rabacyjnej zdezaktualizowała się za sprawą wieloletnich i żmudnych badań Bogusława Andrzeja Baczyńskiego. Wyniki swoich badań zamieścił w wydanej w 2017 r. przez Miejską Bibliotekę Publiczną im. J. Słowackiego w Tarnowie książce „Mogiła rabacyjna na Cmentarzu Starym w Tarnowie”. Udokumentował 207 ofiar z podaniem ich biogramów, na tyle, na ile możliwe było ich ustalenie. Odkrycie to powoduje konieczność jak najszybszego uzupełnienia, wymiany tablicy informacyjnej na Mogile i na słupku przy niej, zawierające dotychczas jedynie kilkadziesiąt nazwisk. Pierwotnie mogiła musiała być znacznie większa by pomieścić tak dużą liczbę ofiar. Najpewniej na jej części przez ponad 1,5 wieku dokonano nowych pochówków.

W 2021 r. z pomysłem w sprawie wymiany tablic wystąpił Piotr Dziża, prezes tarnowskiej Fundacji Promocji Dziedzictwa Lokalnego PRO PATRIA SEMPER.
Gazeta Krakowska z 19 lutego 2022 r. w artykule red. Pawła Chwała „Mogiłę ofiar rzezi galicyjskiej zastąpi nowy pomnik” donosiła m.in.: „Podczas ubiegłorocznych obchodów 175-lecia rabacji pojawił się pomysł, aby zastąpić dotychczasową tablicę nową z dodatkowymi nazwiskami, albo posta¬wić na cmentarzu zupełnie nowy pomnik ofiar rzezi. Jest już wstępna deklaracja wójtów i starostów z okolicznych powiatów w sprawie współfinansowania tego zadania. Wcześniej zgodę na to musi wyrazić wojewoda, bo jest to kwatera wojenna.”

I co? I jak zwykle nic. Mimo upływu czterech lat wstępnej deklaracji wójtów i starostów z okolicznych powiatów nie ma nowego pomnika i na mogile widnieje pierwotna pozioma tablica z nieaktualnym spisem 52 ofiar, zazwyczaj zabrudzona i trudna do odczytania, oraz druga pionowa na słupku informująca tylko o 44 ofiarach, którą by odczytać trzeba przed nią uklęknąć (a może o to twórcom chodziło?).
Pomnik ma formę wybrzuszającego się bruku z kostki granitowej i marmurowej. Na pomniku napis: “I rzekł, cóżeś to uczynił. Głos krwi brata twego woła ku mnie z ziemi” oraz lista 53 nazwisk osób, które zginęły podczas tych wydarzeń.”
Rok odsłonięcia jest błędny. Antoni Sypek w „Alejami Starego Cmentarza” -Tarnów 2005, s. 114 precyzuje datę odsłonięcia: „29 VII 1998 r.”

Ale nie to jest najważniejsze. To nie jest pomnik w dosłownym rozumieniu, a co najwyżej, jak wspomniałem nagrobek – pomnik nagrobny. Pomnik swym symbolem powinien odnosić się do upamiętnienia osoby lub zdarzenia historycznego. Nie rozumiem jakim symbolem jest „wybrzuszający się bruk” w odniesieniu do ofiar czy samego wydarzenia. Chyba, że jest to jakieś abstrakcyjne odniesienie do tamtych wydarzeń, ale zupełnie niezrozumiałe. W Encyklopedii PWN można przeczytać o nagrobnych pomnikach, że: „…odrębną odmianą jest pomnik nagrobny. W czasach współczesnych są wznoszone różne typy pomników, od realistycznych po abstrakcyjne.”

Jak pisze wspomniany wyżej Antoni Sypek „W dniach 19-22 II zabitych lub zmarłych pochowano ukradkiem w nocy we wspólnej mogile.” Ta mogiła wówczas musiała być znacznie większa, jeśli pomieściła 207, jak teraz wiemy, a może nawet więcej ofiar.

Jak wspomniałem w poprzednim poście, potrzeba aktualizacji wykazu ofiar powinna być okazją do zbudowania „prawdziwego” pomnika tamtych historycznych wydarzeń, w czym partycypować finansowo powinny gminy dotknięte tamtą tragedią.

Ps. Wracam jeszcze do wczorajszej rocznicy galicyjskiej rabacji. Kamienica Kamienobrodzkich skrywa straszliwą tajemnicę. W jej piwnicach, właściwie lochach, od strony ul. Katedralnej, w krwawe zapusty galicyjskiej rabacji 1846 r. urządzono aresztowy lazaret, dla zwożonych w dniach 19 do 23 lutego na pobliski pl. J. III Sobieskiego przez zbuntowanych chłopów, pojmanych właścicieli dworów, członków ich rodzin, zmaltretowanych i śmiertelnie poranionych, wszystkich uznawanych za powstańców. Wielu z nich tutaj właśnie zmarło. To straszne miejsce odwiedziłem razem z Antonim Sypkiem, znanym historykiem widocznym na jednym ze zdjęć. Fotografie z tego zdarzenia pokazuję po raz pierwszy.

tekst i zdjęcia – Stanisław Siekierski