Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Jestem Polakiem, jestem katolikiem... jestem winny.

Dzisiejsze szambo, które wylewa się na deski teatrów, podobne do tego "produkowanego" przez Marka Ciesielczyka na łamach jego "periodyku" Zjednoczeni dla Tarnowa, robione jest po to by zniszczyć w nas jakikolwiek odruch patriotyczny i by wmówić nam że to my jesteśmy winni wszystkich nieszczęść, łącznie z II Wojną Światową. Ale gdy popatrzymy, przez kogo są nasze teatry zawiadywane (finansowane) i obsadzane, staje się jasne czego się można po nich spodziewać... Podczs gdy nawet pobieżne sprawdzenie tego co było wystawiane w teatrach w czasach PRL i teatrze telewizji, prowadzi do konstatacji, że były to głównie dzieła historycznie polskice, często patriotycznie zmotywowanych literatów, dramaturgów i reżyserów, wysokiej próby klasyka etc. Tymczasem dzisiejszy teatr to głównie postmodernistyczne gnojowisko jakiego pełno było w tamtych latach na tzw. Zachodzie a do nas właśnie dzięki cenzurze PRL nie docierało.  Teraz dzieje się dokładnie odwrotnie. Poziom kultury polskiej a w szczególności ludowej od małych wiosek po miasta w latach PRL to Himalaje w porównaniu z tym co jest dzisiaj. Pod względem kultury III RP jest dnem totalnym, synonimem deprawacji i dewiacji oraz świadomej manipulacji. Jedno jest pewne – pisze na łamach Polonia Christinan Tomasz A. Żak - twórca TNT, znany reżyser i publicysta, do Polski wróciła cenzura i to w swej najbardziej wulgarnej bolszewickiej postaci. Artystów jeszcze się nie eksterminuje, choć totalne wykluczenie, któremu podlegamy wierząc w Boga i honorując biało-czerwone barwy, bywa niejednokrotnie gorsze.  

Czytaj więcej...

HISTORIA BARDZO MROCZNEGO VIP-A

„Kat występuje zazwyczaj w masce – sprawiedliwości.” Autor: Stanisław Jerzy Lec

Dzisiaj podzielę się swoimi spostrzeżeniami  - dywaguje tarnowska poetka Justyna Babiarz,na temat inscenizacji „Porachunków z katem” Martina McDonagha w reżyserii dyrektora artystycznego Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie  – Marcina Hycnara. To ambitne przedstawienie, którego premiera miała miejsce 15 września 2017 r., a ktory obejrzałam ostatnio,  stanowi niezbity dowód na to, że repertuar tej tarnowskiej sceny jest coraz lepszy. Widać ponadto, że nad powstaniem niniejszego spektaklu pracował bardzo dobrze zgrany zespół.

Czytaj więcej...

"In memoriam" po raz siódmy...

Za trzy dni, 25 maja, minie siódma rocznica tragicznej śmierci Edwarda Żentary, znanego z dziesiątek znakomitych kreacji aktorskich w teatrze i filmie ale także reżysera, a w latach 2008-2011 dyrektora naczelnego i artystycznego Tarnowskiego Teatru. Urodził się 18 marca 1956 w Sianowie, zmarł 25 maja 2011 w Tarnowie. Edward Żentara nim trafił do Tarnowa, występował na deskach wielu teatrów w Polsce, m.in. w Lublinie, Warszawie, w Krakowie i Szczecinie; był dyrektorem artystycznym teatru w Koszalinie. Szerszej publiczności dał się poznać, grając m.in. w: „Karate po polsku" Wojciecha Wójcika, „Siekierezadzie" Witolda Leszczyńskiego czy „Trzech młynach" Jerzego Domaradzkiego. Za role w tych filmach został uhonorowany nagrodą Zbyszka Cybulskiego i nagrodą Złoty Ekran, przyznawaną przez Tygodnik „Ekran". Był żonaty z Magdaleną Żentarą, miał jednego syna – Mikołaja, muzyka m.in. Kriegsmaschine i Mgły. Popełnił samobójstwo w swoim tarnowskim mieszkaniu, pozostawiając list, w którym tłumaczył swoje postępowanie. Został pochowany 30 maja 2011 na wiejskim cmentarzu w rodzinnym Sianowie. Jego tarnowska dyrekcja przypadła na trudny czas generalnego remontu teatru i właściwie dopiero po jego zakończeniu mógłby w pełni zrealizować swoją wizję "teatru ogromnego". Ale ne zdążył... schorowany i zaszczuty, osamotniony i w jakimś sensie przegrany w Tarnowie... odszedł za wcześnie(miał zaledwie 55 lat), w pełni sił twórczych. Z okazji siódmej rocznicy śmierci Edwarda Żentary, w koncercie „In memoriam, na dużej scenie tarnowskiego teatru wystąpił w poniedziałek 21 maja o godzinie 19.00 Zbigniew Zamachowski.

Czytaj więcej...

Przedstawienie, jak wiersz...

Czyste, proste i tajemnicze... niczym Kresy. Kunsztownie oprawione ciszą, utkaną z zamyśleń i poetyckich postojów pamięci... Naznaczone asocjacjami dzieciństwa i dojrzałości. Przedwczesnej, za szybkiej... Naznaczone bólem Golgoty Wschodu i afirmacją świata, którego już nie ma... Przewiązane tasiemką smutku za Nieświeżem i ludźmi obecnymi już tylko w samotnej pamięci... poetki, nieznanej, wielkiej, niesłusznie zapomnianej... dla której Tarnów stał się drugim domem. Bo takim wyrafinowanym intelektualnie świadectwem tamtych, nieludziach czasów, jest poezja Stanisławy Wiatr-Partyki, dla przyjaciół po prostu "Pani Stasi". To na kanwie jej twórczości powstał oryginalny spektakl, perfekcyjnie przygotowany przez międzyszkolne kółko teatralne działające przy dawnym Gimnazjum Nr 4 w Tarnowie, dziś to szkoła podstawowa nr 8, którego opiekunem jest znany reżyser i pisarz Tomasz A. Żak - twórca Teatru Nie Teraz, patronującemu całemu temu przedsięwzięciu, przy współpracy aktorki tego teatru Agnieszki Winiarskiej. Uroczysta premiera przedstawienia pt. "Nie odchodź mnie” z udziałem, niezwykle rzadko pojawiającej się publicznie autorki, miała miejsce we wtorek 15 maja na scenie im. Ryszarda Smożewskiego tamtejszej szkoły, będącej siedzibą TNT. Wypełniona do ostatniego miejsca sala owacyjnie przyjęła najnowszy projekt reżysera T.A. Żaka i jego młodych aktorów - uczniów tarnowskich szkół: Aleksandrę Pisz i Aleksandrę Dziąćko z IV LO, Dominikę Kawę i Martynę Kwaśną z V LO oraz Bartłomieja Cupa z Zespołu Szkół Technicznych w Mościcach. A już następnego dnia po premierze zespół wystąpił na 7 Konfrontacjach Teatrów Dzieci i Młodzieży w Brzesku. I to z sukcesem!

Czytaj więcej...