Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Barbara Wałkówna-Zbiróg (05.01.1933-29.01.2018)

Jeszcze nie tak dawno, bo 5 stycznia, obchodziła swoje 85 urodziny. A dziś nie ma jej już wśród nas. Aktorka zmarła 28 stycznia, jednak informacja o jej śmierci pojawiła się dopiero 3 dni później. Barbara Wałkówna-Zbiróg była wybitną aktorką, cenionym pedagogiem (PWSFTviT w Łodzi oraz PWST w Krakowie) i uznanym reżyserem. Studiowała historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, aktorstwo w krakowskiej PWST (1950-1954) oraz doktoryzowała się w katedrze Teorii Teatru Filmu i Literatury Uniwersytetu Łódzkiego. Choć aktorka związana była głównie z łódzkimi scenami, grała także w Teatrze im. Wyspiańskiego w Katowicach - w latach od 1.09.1988 do 30. 09.1990 r. pełniła funkcję  dyrektora artystycznego Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie. Była żoną Józefa Zbiróga (ich córka Justyna także jest aktorką), zasłużonego aktora, reżysera i profesora łódzkiej szkoły teatralnej, filmowej i telewizyjnej, który wraz nią przyjechał do Tarnowa i występy na scenie łączył z byciem dyrektorem naczelnym tarnowskiego teatru. Na teatralnej scenie Barbara Wałkówna zagrała około 250 ról, występowała także w filmach i telewizji. W Tarnowie, o czym mało kto wie, uczyła kleryków Wyższego Seminarium Duchownego emisji głosu, dykcji i publicznych wystąpień. Jej pobyt w Tarnowie przypadł na trudny czas, była następczynią wyrzuconego kilka miesięcy wcześniej dyrektora Ryszarda Smożewskiego, z którego legendą musiała się zmierzyć…
Ps. Byłem wtedy szefem technicznym teatru i dobrze pamiętam, jak wielu pracowników z trudem akceptowało dyrektoriat państwa Zbirogów. Ale cóż, czas jak rzeka…  

Czytaj więcej...

SEN O POSKROMIENIU ZŁOŚNICY

czyli o najnowszej premierze
w Tarnowskim Teatrze im. Ludwika Solskiego

Stary rok odszedł, nowy dopiero nadchodzi. Przybywa on zazwyczaj - konkluduje Katarzyna Cetera, z nowymi nadziejami i postanowieniami. Nadzieje te, w Tarnowskim Teatrze im. Ludwika Solskiego rozbudzone już we wrześniu ciekawą premierą KATÓW w reżyserii Marcina Hycnara, okołosylwestrową premierą POSKROMIENIA ZŁOŚNICY w reżyserii Anny Gryszkówny zostały jeszcze podsycone.

Czytaj więcej...

Ugłaskanie sekutnicy

Tak dosłownie brzmi angielski tytuł - Taming of the Shrew - znanego w polskim tłumaczeniu "Poskromienia złośnicy", jednego z najbardziej znanych utworów Williama Szekspira. Komedia napisana około 1592, wydana w tzw. Pierwszym Folio (1623) jest jednym z pierwszych dzieł Szekspira. Zbudowana jest z pięciu aktów, akcja rozgrywa się w Padwie. Podobnie jak inne komedie Szekspira kończy się happy endem. Ważniejszych polskich inscenizacji dokonali m.in Zygmunt Hübner i Krzysztof Warlikowski. Ekranizacji tej sztuki dokonał w 1967 włoski reżyser Franco Zeffirelli z Elizabeth Taylor i Richardem Burtonem w rolach głównych. W 1980 BBC zrealizowało w ramach projektu The Complete Dramatic Works of William Shakespeare wersję w konwencji teatru telewizji, w której w rolę Petruchia wcielił się brytyjski aktor komediowy John Cleese. Teraz z tym legendarnym tekstem postanowił zmierzyć się ciągle jeszcze nowy dyrektor artystyczny tarnowskiego teatru Marcin Hycnar, realizując pierwszą z zapowiadanych inscenizacji pod hasłem "kobiety o kobietach". Nic też dziwnego, że reżyserię powierzył koleżance z Teatru Narodowego w Warszawie, z którym jest związany od lat - młodej aktorce i reżyserce (debiutowała w tej roli w ubiegłym roku w Teatrze Nowym w Poznaniu) Annie Gryszkównie. - Szekspirowi potrzebna jest wyraźna konwencja, jeżeli nie używamy typowych form szekspirowskich, czyli kryz, drewnianych szpad, rajtuzów i tego, że w jego teatrze kobiece role grali mężczyźni, musimy użyć wyraźnego obrazu. Takim wyrazem dla mnie jest właśnie włoskie miasteczko lat pięćdziesiątych. Bardzo ważna jest tutaj umowność kostiumów i typów charakterologicznych – opowiada Anna Gryszkówna, reżyser przedstawienia. Współczesne stroje bohaterów i nieoczywista scenografia Katarzyny Szczurowskiej i Anny Skupień wraz z muzyką Andrzeja Perkmana dopełniają tarnowską interpretację przedstawienia. Premiera "Poskromienia złośnicy" już w najbliższą sobotę, 30 grudnia, o godz. 18:00. Poniżej wywiad z Anną Gryszkówną,  przeprowadzony przez Weronikę Siemek i Angelikę Węgrzyn dla „Kulis Solskiego”, który ukaże się w styczniowo-lutowym numerze tego teatralnego periodyku.

Czytaj więcej...

Mniej znaczy więcej

Przełom roku to dobry czas na różnego rodzaju dywagacje, także te dotyczące szeroko pojętej kultury.  A, że również w naszym galicyjskim miasteczku "król jest nagi" od dawna, trudno się dziwić narastającej frustracji ludzi związanych z kulturą, głównie twórców i animatorów ale także jej odbiorców i uczestników. Najlepiej widać to na przykładzie miejskiego teatru, gdzie jak w soczewce skupiają się wszystkie  dewiacje i patologie państwo-samorządowego mecenatu. Dziwi tylko, że do tego oddolnego, społecznego protestu Tarnowskich Obywateli Kultury próbują dołączyć różnego rodzaju tzw. zawiadowcy kulturalni, ci z magistrackiego i partyjnego rozdania, wszak to oni w dużej mierze są odpowiedzialni za tę kulturową zapaść, by nie rzec edukacyjną katastrofę, bo jakie młodzieży chowanie takie... itd. itp. Otóż ci, tzw. decydenci konstruując nowy budżet próbują nam wmówić, że mniej znaczy więcej. Nic dziwnego, że #tarnowchcekultury – prawdziwej, niezależnej i sprawiedliwie dofinansowywanej, a nie politycznie dotowanej.     

Czytaj więcej...