Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

A liczba jego 44...

Poprzez projekt „Wyklęci 44”, chcemy pokazać polską niezłomność - mówi dyrektor TNT Tomasz A. Żak i reżyser spektaklu, rozumianą poprzez triadę: BÓG – HONOR – OJCZYZNA. Jednocześnie odwołujemy się do integralnie polskiego romantycznego paradygmatu, wyrażonego w tej klasycznej mickiewiczowskiej frazie: „a liczba jego czterdzieści i cztery”. Projekt został dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Pozwala to na prezentacje spektaklu „Wyklęci” w różnych regionach kraju, a jednocześnie w niezwykłych miejscach i okolicznościach. Jednym z takich miejsc była bez wątpienia wieś Królowe koło Głubczyc na Opolszczyźnie, gdzie 25 sierpnia w Starym młynie, w którym w roku 1947 ukrywał się mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” - rozpoczęliśmy realizację tego projektu. Współorganizatorem naszego trzydniowego tam pobytu był opolski Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej - podharcmistrz Marcin Żukowski oraz jego odpowiednik w Głubczycach - podharcmistrz Wiesław Janicki, który gościł nasz zespół w swoim leśnym letnim domku. Pięknie dziękując za serdeczne przyjęcie, trzeba koniecznie wymienić niezwykłą postać gospodarza Starego młyna Ryszarda Urbańskiego, którego ojciec ukrywał majora Łupaszkę i nocą wywiózł furmanką ukrywających się u niego partyzantów, co szczegółowo opisywaliśmy kilka dni temu. Zaś trzy dni później w Gdańsku, Stacja Orunia – Gdański Archipelag Kultury pokazaliśmy "Wyklętych 44" ramach obchodów 72. rocznicy zamordowania Danusi Siedzikównej „Inki”. Rocznicowe obchody, których współorganizatorem był gdański oddział Instytutu Pamięci Narodowej, rozpoczęły się w Areszcie Śledczym przy tablicy upamiętniającej więzionych w tym miejscu żołnierzy podziemia niepodległościowego m.in. Danutę Siedzikównę „Inkę” oraz Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”. Oboje zginęli tego samego dnia 28 sierpnia 1946 r. w więzieniu przy ul. Kurkowej, pochowani zostali też obok siebie w bezimiennym grobie. Miejsce to jesienią 2014 r. odnalazł na gdańskim Cmentarzu Garnizonowym zespół poszukiwawczy IPN, kierowany przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Następnie na Cmentarzu Garnizonowym na grobach „Inki” i „Zagończyka” zapalono znicze oraz złożone kwiaty (przed uroczystością został złożony wieniec w imieniu premiera Mateusza Morawieckiego). Do zgromadzonych przemówił prof. Mirosław Golon, dyrektor IPN w Gdańsku. Po przemówieniach uczestnicy obchodów przenieśli się na gdańską Orunię, gdzie w kościele pw. św. Jana Bosko odprawiona została uroczysta Msza św. w intencji uczestników powstania antykomunistycznego. Przewodniczył jej ks. dr Jarosław Wąsowicz. Po Eucharystii zostały złożone kwiaty pod pomnikiem „Inki” znajdującym się obok świątyni. Ostatnim punktem obchodów był spektakl Teatru Nie Teraz pt. „Wyklęci”, w którym debiut spektaklowy miała nasza koleżanka, krakowska aktorka Ania Warchał. Poniżej obszerna fotorelacja z tych wydarzeń.

Czytaj więcej...

Polska od sierpnia po listopad…

czyli kolejne podróże artystyczne Teatru Nie Teraz

Można by powiedzieć, że zaczyna się symbolicznie Powstaniem Warszawskim, a kończy odzyskaniem Niepodległości – mówi Tomasz Żak, dyrektor „Teatru Nie Teraz”, zapraszając na nową, wyjątkową odsłonę widowisk spektaklu „Wyklęci”. Istotą przedsięwzięcia są prezentacje spektaklu „Wyklęci” w różnych miejscach Polski, które nawiązują do tradycji Żołnierzy Niezłomnych. Obecny projekt, promowany starannie wydanym folderem, realizowany jest przy wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz IPN. Odwołuje się do historii antykomunistycznego podziemia. Za hasło twórcy spektaklu biorą znaną polską triadę: ,,Bóg – Honor – Ojczyzna”. - Opowiedziana przez sztukę teatru prawda o polskiej insurekcji antykomunistycznej po 1944 roku przywraca autorytety prawdziwe, takie na miarę mitologicznych herosów. A to pozwala między innymi na to, aby kilkunastoletnim Polakom powiedzieć: Oto oni. Bądźcie im podobni, a Polska będzie lepsza, będzie wasza i polska po prostu – podkreśla reżyser. Najbliższe przedstawienia „Wyklętych” odbędą się w symbolicznych miejscach: 25 sierpnia 2018 r. – wieś Królowe koło Głubczyc. Stary młyn, w którym w roku 1947 ukrywał się mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko”. Godz. 19.00. Współorganizator: ZHR Głubczyce. 28 sierpnia 2018 r. – Gdańsk, Stacja Orunia - Gdański Archipelag Kultury. W ramach obchodów 72. rocznicy zamordowania Danusi Siedzikównej „Inki”. Poniżej tekst, jaki ukazał się w Niezależnej Gazecie Obywatelskiej pt. „Major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” pod Głubczycami” pióra Marcina Żukowskiego.

Czytaj więcej...

Idą zmiany w Instytucie Teatralnym!

Czy polska kultura zostanie wyrwana z łap barbarzyńców?

Nie dajmy się zwieść kanikule - dywaguje twórca Teatru Nie Teraz Tomasz A. Żak, znany rezyser i ceniony publicysta To wcale nie jest okres nic niedziania się. Właśnie Biuro Prasowe Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zapowiedziało, że w najbliższym czasie ogłosi konkurs na stanowisko dyrektora Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego. Kadencja obecnego dyrektora, pani Doroty Buchwald, upływa z końcem tego roku. Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem finałem nie będzie to, co zdarzyło się w roku ubiegłym w efekcie konkursu dyrektorskiego w Narodowym Teatrze Starym w Krakowie. Tym bardziej, że Instytut może mieć i ma ogromny wpływ na teatr w Polsce i zdaje się być kluczową instytucją państwową dla uwolnienia Melpomeny z łap barbarzyńców. Kilka miesięcy temu wyraziłem opinię, że o takie właśnie zmiany w działaniach „dobrej zmiany” powinniśmy się wręcz modlić, bo „100-lecie odzyskania Niepodległości aż się prosi, aby ktoś (cała dywizja Ktosiów) w interesie Polski wyczyścił tę kulturalną stajnię Augiasza”. W kontekście wyborów samorządowych przypominałem, że najważniejszą bronią „totalnej opozycji” jest kultura, a przede wszystkim teatr. I oczywistym jest, że „lewica, wraz ze swymi zagranicznymi sponsorami i sojusznikami nie odpuści, a jej ewentualne zwycięstwo samorządowe, a w perspektywie parlamentarne, to ostateczny wyrok na Polskę i na naszą kulturę”.

Czytaj więcej...

„Wiatr od Wschodu”

Onegdaj,  w piątek i sobotę, 6 – 7 lipca  tarnowskim rynkiem zawładnęły teatry uliczne z Chile, Wielkiej Brytanii, Francji, Belgii, Izraela, Korei Południowej i Ukrainy. A wszystko to działo się w ramach  31. edycji Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych. „Ulica” to jedno z najstarszych w tej części Europy wydarzeń, poświęconych światowemu teatrowi plenerowemu. Festiwal, organizowany przez Teatr KTO z Krakowa, odbywa się od 1988 roku, a rok temu po raz pierwszy gościł także w Tarnowie. Każdej edycji festiwalu towarzyszy przesłanie. W tym roku to hasło „Wiatr od Wschodu”, bo celem organizatorów jest pokazanie teatrów ulicznych i plenerowych, tworzących swoje spektakle na Wschód od Europy. Sądząc po frekwencji, to był prawdziwie rodzinny weekend – kolorowy i roztańczony, integrujący i edukujący. Brawa dla organizatorów!

Czytaj więcej...