Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

PO SĄSIEDZKU

czyli o tym,
CO MOŻNA ZROBIĆ, JAK SIĘ BARDZO CHCE

Pod koniec wakacji – relacjonuje nasza stała korespondentka Katarzyna Cetera, rzeszowski Teatr im. Wandy Siemaszkowej zorganizował międzynarodowy festiwal TRANS/MISJE - WSCHÓD SZTUKI. Impreza odbyła się w dniach 22-25 sierpnia w Rzeszowie przy współudziale zagranicznych partnerów teatru: z Gruzji przybył na Podkarpacie Państwowy Teatr Dramatyczny im. I. Czawczawadze w Batumi, z Ukrainy - Odeski Ukraiński Akademicki Muzyczno-Dramatyczny Teatr im. W. Wasylka, a z Litwy Rosyjski Teatr Dramatyczny „Na Pohulance” w Wilnie. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że… główna scena teatru im. Wandy Siemaszkowej jest w remoncie. Festiwal odbył się więc mimo praktycznie braku siedziby.

Czytaj więcej...

Wieści z Domu

Niekiedy droga do domu jest długa i wyboista.
Innym razem, wiedzie przez nieodkryte doliny.
Najważniejsze jednak, że prowadzi nas do miejsca, w którym jesteśmy tak bardzo u siebie.

Jesteśmy już w Maszkienicach w gminie Dębno. gdzie realizujemy oryginalny projekt pod nazwą Ośrodek Praktyk Artystycznych - Po latach tułania Teatr Nie Teraz będzie miał swój dom - pisze Tomasz Żak w swoim profetycznym liście-manifeście z... Maszkienic /całość poniżej/. Powoli rozgaszczamy się w tamtejszej przestrzeni. Wciąż jeszcze w przysłowiowych pudłach i pudełkach. Sprzątamy, układamy, wozimy, przenosimy, malujemy. Powoli swoje miejsce znajdują wszystkie nasze sprzęty a i rekwizyty oswajają własne kąty. Remontujemy, uzbrajamy, instalujemy... Pracy jest dużo ale cieszymy się z tego Naszego Domu. Co jednak najważniejsze - działamy! Trwają próby do spektakli /kolejna premiera, wznowienia, zastępstwa/, snute są plany na przyszłość. Spokojnie możemy odszukiwać w sobie rzeczy, na które nie było czasu i miejsca. Mamy nadzieję, że już wkrótce nas odwiedzicie! 

Czytaj więcej...

SPODZIEWANY KONIEC LATA W TEATRZE

czyli
PO SĄSIEDZKU

W zasadzie kończą się wakacje, nowy sezon artystyczny nieomal wisi w powietrzu - podsumowuje nasza stała teatralna korespondentka Katarzyna Cetera. Tu i ówdzie znajdujemy jeszcze wydarzenia kulturalne, którymi finiszują poszczególne projekty. W Krakowie trwa Bulwar[t] sztuki, właśnie zakończyła się druga odsłona festiwalu Musica Divina. Jeszcze Emanacje, jeszcze kilka premier kinowych... W Tarnowie minęły plenerowe imprezy jazzowe, bluesowe, szanty, pora jest taka, nawet dożynki w większości już za nami. Tarnowski teatr przygotowuje się do sezonu artystycznego – premiera bowiem już we wrześniu - na razie jednak pasieka i dachowy chór. A tymczasem w Rzeszowie… Mimo remontu Dużej Sceny rzeszowski Teatr im Wandy Siemaszkowej rozpoczyna sezon kolejną edycją festiwalu Trans/Misje. Już dziś festiwal rozpocznie się w Rzeszowie, we wrześniu zaś, w Koszycach odbędzie się jego słowacka odsłona. W programie przewidziano premiery i widowiska plenerowe, koncerty, sztuki plastyczne.

Czytaj więcej...

Japońska lekcja

Na początku sierpnia oglądałem występ światowej klasy tancerzy - dywaguje Tomasz A. Żak, twórca Teatru Nie Teraz, znany reżyser i publicysta, którzy do Polski przyjechali dosłownie na trzy dni i… odlecieli. I tyleśmy ich widzieli. Źle napisałem – tak naprawdę, to prawie nikt ich nie widział, choć była to niezwykła okazja, by zrozumieć, że istnieje inna kultura niż dominujące u nas anglosaskie bulwarowe formaty i burdelowe standardy z berlińskiej dzielnicy Kreuzberg. Ale po kolei. Wiele lat temu poznałem panią Magdalenę Jęczmyk (obecnie wielką admiratorkę TNT, często goszczącą nas w swoim warszawskim mieszkaniu - przyp.red.), córkę Jacka Trawińskiego, chargé d’affaires polskiego poselstwa w Japonii w latach 1934-39. Urodzona w Tokio Polka, osoba głęboko wierząca w Pana Boga i Ojczyznę, w swym życiu pięknie łączy polskość z kulturą kraju sygnującego się konturem góry Fudżi. W jej domu specjalnymi honorami otoczony jest zbiór lalek nihon ningyō, które nie tyle są zabawką, ale towarzyszą Japończykom od narodzin aż do śmierci. Co roku, z początkiem marca, w czas Hina-matsuri (Święta Dziewczynek) lalki pani Magdy można oglądać i wysłuchać niekończących się opowieści o ich znaczeniu i symbolice. Polski dyplomata, o którym nasi politycy w czas tego 100-lecia kontaktów z Japonią jakoś nie pamiętają, fascynację krajem swej służby najwyraźniej przekazał córce. W notatkach, które udało się uratować z wojennej zawieruchy, zanotował m.in. taką „niepolityczną” refleksję:     

Czytaj więcej...