Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

"Fahrenheit 451"

To już w najbliższy piątek, 7 lipca, przed mieszkańcami naszego miasta wystąpią uczestnicy jubileuszowej edycji Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych "Ulica". Tarnów odwiedzą między innymi artyści z Chile i Francji. Spektakle rozpoczną się o godz. 16:00 na Rynku i Placu Sobieskiego. "Ulica" to festiwal organizowany w Krakowie przez Teatr KTO obchodzący właśnie okrągły jubielusz 40 lecia swojej działalności, którego dyrektorem jest od początku Jerzy Zoń. Przegląd jest jednym z najstarszych tego typu festiwali w Europie Środkowej, odbywa się nieprzerwanie od 1988. Co roku festiwalowi przyświeca jakaś myśl przewodnia. Tym razem będzie to obraz życia ludzi, którym zabroniono czytania książek wykreowany w powieści Raya Bradburego „Fahrenheit 451”. Warto przypomnieć, że jednym z prekursorów tej formy teatru jest działający od 35 lat tarnowski Teatr Nie Teraz, pamiętany z licznych w latach 90-tych ub. wieku tego typu akcji, m.in. na ul. Wałowej. Będzie się działo! Obecnie bardzo aktywnie w te uliczne projekty włącza się znana krakowsko-tarnowska Fundacja "i KROPKA"  ze swoim familijnym spektaklem pt."Ptaki-Dziwaki" i projektem MAŁE SZCZĘŚCIE - warsztatami dla dzieci i młodzieży (szczegóły poniżej).

Czytaj więcej...

PODSUMOWANIE SEZONU, CZYLI KAŻDY DOSTAŁ TO...

Zakończył się sezon teatralny, rok szkolny i wiosna. Mamy lato, wakacje i oczekujemy na kolejne teatralne wrażenia wraz z początkiem kolejnego sezonu. Ponieważ to głównie ze względu na oczekiwany sezon ogórkowy nastąpi kilkutygodniowa przerwa w relacjonowaniu dla Państwa wydarzeń kulturalnych, artystycznych – a przede wszystkim teatralnych – pokuszę się, pisze nasza stała teatralna recenzentka Katarzyna Cetera, o kolejne podsumowanie. Co warto było obejrzeć w tym sezonie? W Tarnowie zdecydowanie IKEBANĘ, ale ponieważ „wśród ślepców jednooki królem” (jak mawia znany tarnowski KODowiec, znany niegdyś matematyk Wiesław Węgrzyn), nie ekscytuję się tym faktem zanadto. Dobry spektakl, świetna rola – ale konkurencji w naszym mieście w zasadzie w tym sezonie produkcja ta nie miała.

Czytaj więcej...

Nie oddadzą nam kultury… po dobroci

Kończy się kolejny sezon artystyczny w polskiej kulturze, a więc i w polskim teatrze. Niestety, nie widać tutaj końca instytucjonalnej dominacji marksistów kulturowych. Dodajmy, że nie tylko instytucjonalnej, ale – co gorsza – ideologicznej. I to wszystko dzieje się już prawie dwa lata po z taką nadzieją wyczekiwanej zmianie w małym i dużym pałacu. Od bardzo dawna zadziwia mnie - dywaguje na łamach portalu Polonia Christiana Tomasz A. Żak, twórca i dyrektor TNT, wzięty reżyser i publicysta - indolencja prawicowych rządzących (od poziomu gminnego samorządu po szczyty władzy). Indolencja dotyczy zrozumienia zdawać by się mogło oczywistego faktu, że zawłaszczenie instytucji kultury polskiej przez postkomunistów i tzw. liberałów jest nie mniej groźne dla Ojczyzny, niż nomenklaturowe spółki skarbu państwa, sądowe lub policyjne mafie ze stalinowskimi czy zomowskimi korzeniami czy zaraza poprawności politycznej. A brak zrozumienia, to brak działań naprawczych.

Czytaj więcej...

Kogo obchodzi kultura?

Do teatru chodzi garstka – nie więcej niż pięć procent – społeczeństwa. Twórcy i widzowie nie blokują ministerstw ani ulic w centrum Warszawy, nie palą opon na ulicach. Protesty, które podejmują ludzie kultury (ci „kulturalni”, ale także i ci, którzy będą bardziej zdesperowani niż powściągliwi), nie budzą ogólnokrajowych emocji. To twórcy – nie górnicy, rolnicy czy pielęgniarki. Co da nagłośnienie ich protestów? O wiele bardziej skuteczne medialnie będzie wyśmianie jednego – mniej czy bardziej fortunnego – gestu prezydenta kraju czy tzw. gównoburza (excusez le mot), którą da się wzbudzić wokół jedno- czy dwuzdaniowej wypowiedzi któregoś z ministrów. Protesty ludzi kulturalnych nie obchodzą większości i żyją krótko - pisze Katarzyna Cetera.

Czytaj więcej...