Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

PODKOMORZY RUSZA

czyli
WAŁĘSA W KOLONOS NA DOBRY (?) POCZĄTEK

Rzadko dziś mamy okazję odwoływać się do klasyki - konstatuje w przeddzień tarnowskiej Talii nasza stała recenzentka Katarzyna Cetera. Do „przyzwoitej” klasyki odwołujemy się jeszcze rzadziej. Odnoszę czasem wrażenie, że takie celowe hibernowanie odnosi się nie tylko do literatury – „cierpi” również nieeksploatowana antyczna sztuka, a dramaty i tragedia grecka w pierwszej kolejności. Po macoszemu traktuje się epokę – jako zbyt marmurową i sztywną, ale chyba jeszcze rzadziej zagłębiamy się w literaturę starożytnej Grecji w poszukiwaniu inspiracji dla uniwersalnych prawd i wartości. Odniesienia do sofoklejskiej tragedii wykorzystane w tworzeniu spektaklu o Lechu Wałęsie, przygotowanym w krakowskim Teatrze Łaźnia Nowa (premiera 8 września) - nieco zaskakują. To pierwsze wrażenie – które na szczęście nie mija.

Czytaj więcej...

"A to Polska właśnie"...?

To już tradycja, że jesienią Tarnów komedią stoi, a to za sprawą Ogolnopolskiego Festiwalu Komedii "Talia", którego 22 edycja rozpoczyna się już za tydzień i potrwa od 21 do 30 września 2018 r. Widzowie będą mieli okazję zobaczyć dziesięć spektakli konkursowych z całej Polski oraz spektakle towarzyszące. Zbliżające się wydarzenia poprzedziła konferencja prasowa zorganizowana we środę 12 września, podczas której dyrekcja teatru przedstawiła plany repertuarowe na rozpoczynający się właśnie nowy sezon teatralny 2018/2019 i zaprezentowała pełne artystyczne menu zbliżającego się Festiwalu. Relacjonowała go będzie na bieżąco nasza stała recenzentka Katarzyna Cetera. A rozpocznie go  ponadczasowa komedia Aleksandra Fredry „Śluby panieńskie” w reżyserii Wojciecha Malajkata. Oficjalna premiera tej niezwykle zabawnej i wciąż aktualnej opowieści o odwiecznej wojnie płci, w której wszystkie chwyty są dozwolone, odbędzie jutro w niedzielę 16 września o godz. 19. Na całość tych teatralnych Dionizji bilety zostały już dawno rozsprzedane. Jak zapowiada Marcin Hycnar, dyrektor artystyczny teatru, sztuki przygotowywane na ten sezon to dzieła rodzimych autorów ze względu na 100 – lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Na tej samej zasadzie dobrano przedstawienia festiwalowe. A wszystko spięte wspólnym, zaczerpniętym z "Wesela" S. Wyspiańskiego, hasłem "A to Polska właśnie". - Chcielibyśmy przedstawić tarnowianom te pozycje z naszej rodzimej literatury, nie tylko dramatycznej, którymi możemy się pochwalić. Wybraliśmy te, które są najcenniejsze i które coś ważkiego mówią o nas, Polakach, i o kraju, w którym przyszło nam żyć zarówno dawno, dawno temu jak i współcześnie – wyjaśnia dyrektor Hycnar.

Czytaj więcej...

NIESPODZIEWNY KONIEC LATA

czyli
TRANS/MISJE BEZ GRANIC
(pocztówka z lepszego świata – po sąsiedzku)

To wydarzenie wcale nie odbywa się za siedmioma górami i siedmioma lasami - sprawozdaje po dłuższej przerwie nasza teatralna korespondentka Katarzyna Cetera. To prawda, aby mogło dojść do skutku, musiały zostać uruchomione niespożyte pokłady kreatywności i energii. Wymagało to wielu wysiłków, poświęceń i koordynacji kilku działów różnych teatrów europejskich naraz, wielkich pieniędzy (kosztował ponad półtora miliona polskich złotych). A przecież… były wakacje. I okazało się, że (jak zwykle) - w kulturze i polityce mamy „sezon ogórkowy”, a w rzeszowskim teatrze praca wre.

Czytaj więcej...

A liczba jego 44...

Poprzez projekt „Wyklęci 44”, chcemy pokazać polską niezłomność - mówi dyrektor TNT Tomasz A. Żak i reżyser spektaklu, rozumianą poprzez triadę: BÓG – HONOR – OJCZYZNA. Jednocześnie odwołujemy się do integralnie polskiego romantycznego paradygmatu, wyrażonego w tej klasycznej mickiewiczowskiej frazie: „a liczba jego czterdzieści i cztery”. Projekt został dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Pozwala to na prezentacje spektaklu „Wyklęci” w różnych regionach kraju, a jednocześnie w niezwykłych miejscach i okolicznościach. Jednym z takich miejsc była bez wątpienia wieś Królowe koło Głubczyc na Opolszczyźnie, gdzie 25 sierpnia w Starym młynie, w którym w roku 1947 ukrywał się mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” - rozpoczęliśmy realizację tego projektu. Współorganizatorem naszego trzydniowego tam pobytu był opolski Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej - podharcmistrz Marcin Żukowski oraz jego odpowiednik w Głubczycach - podharcmistrz Wiesław Janicki, który gościł nasz zespół w swoim leśnym letnim domku. Pięknie dziękując za serdeczne przyjęcie, trzeba koniecznie wymienić niezwykłą postać gospodarza Starego młyna Ryszarda Urbańskiego, którego ojciec ukrywał majora Łupaszkę i nocą wywiózł furmanką ukrywających się u niego partyzantów, co szczegółowo opisywaliśmy kilka dni temu. Zaś trzy dni później w Gdańsku, Stacja Orunia – Gdański Archipelag Kultury pokazaliśmy "Wyklętych 44" ramach obchodów 72. rocznicy zamordowania Danusi Siedzikównej „Inki”. Rocznicowe obchody, których współorganizatorem był gdański oddział Instytutu Pamięci Narodowej, rozpoczęły się w Areszcie Śledczym przy tablicy upamiętniającej więzionych w tym miejscu żołnierzy podziemia niepodległościowego m.in. Danutę Siedzikównę „Inkę” oraz Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”. Oboje zginęli tego samego dnia 28 sierpnia 1946 r. w więzieniu przy ul. Kurkowej, pochowani zostali też obok siebie w bezimiennym grobie. Miejsce to jesienią 2014 r. odnalazł na gdańskim Cmentarzu Garnizonowym zespół poszukiwawczy IPN, kierowany przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Następnie na Cmentarzu Garnizonowym na grobach „Inki” i „Zagończyka” zapalono znicze oraz złożone kwiaty (przed uroczystością został złożony wieniec w imieniu premiera Mateusza Morawieckiego). Do zgromadzonych przemówił prof. Mirosław Golon, dyrektor IPN w Gdańsku. Po przemówieniach uczestnicy obchodów przenieśli się na gdańską Orunię, gdzie w kościele pw. św. Jana Bosko odprawiona została uroczysta Msza św. w intencji uczestników powstania antykomunistycznego. Przewodniczył jej ks. dr Jarosław Wąsowicz. Po Eucharystii zostały złożone kwiaty pod pomnikiem „Inki” znajdującym się obok świątyni. Ostatnim punktem obchodów był spektakl Teatru Nie Teraz pt. „Wyklęci”, w którym debiut spektaklowy miała nasza koleżanka, krakowska aktorka Ania Warchał. Poniżej obszerna fotorelacja z tych wydarzeń.

Czytaj więcej...