Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Mniej znaczy więcej

Przełom roku to dobry czas na różnego rodzaju dywagacje, także te dotyczące szeroko pojętej kultury.  A, że również w naszym galicyjskim miasteczku "król jest nagi" od dawna, trudno się dziwić narastającej frustracji ludzi związanych z kulturą, głównie twórców i animatorów ale także jej odbiorców i uczestników. Najlepiej widać to na przykładzie miejskiego teatru, gdzie jak w soczewce skupiają się wszystkie  dewiacje i patologie państwo-samorządowego mecenatu. Dziwi tylko, że do tego oddolnego, społecznego protestu Tarnowskich Obywateli Kultury próbują dołączyć różnego rodzaju tzw. zawiadowcy kulturalni, ci z magistrackiego i partyjnego rozdania, wszak to oni w dużej mierze są odpowiedzialni za tę kulturową zapaść, by nie rzec edukacyjną katastrofę, bo jakie młodzieży chowanie takie... itd. itp. Otóż ci, tzw. decydenci konstruując nowy budżet próbują nam wmówić, że mniej znaczy więcej. Nic dziwnego, że #tarnowchcekultury – prawdziwej, niezależnej i sprawiedliwie dofinansowywanej, a nie politycznie dotowanej.     

Czytaj więcej...

Tarnowscy Obywatele Kultury

O poziomie i problemach kultury powiedziano już wiele zarówno na forum lokalnym, jak i ogólnokrajowym. Czas jednak przejść od słów do rzeczy – taką zasadę wyznają założyciele i członkowie powstałego kilka lat temu ruchu społecznego pod nazwą Tarnowscy Obywatele Kultury. TOK to działający lokalnie nieformalny i dobrowolny ruch obywatelski. Jego uczestnicy za cel stawiają sobie realizowanie działań na rzecz poprawy sytuacji w sektorze kultury, w szczególności zmiany zasad w sposobie jej zarządzania i finansowania.– Ruch Obywateli Kultury sam w sobie nie jest niczym nowym. Podobne grupy społeczne powstają i z powodzeniem działają w całym kraju m.in. w Warszawie, Łodzi, Poznaniu i w Bydgoszczy – mówi Jerzy Pal, znany tarnowski aktor i współzałożyciel TOK. Teraz nadszedł czas, by i w Tarnowie zawarto szeroko rozumiany pakt dla kultury. Nie możemy zapominać, że powszechne i przede wszystkim świadome uczestnictwo w kulturze jest nie tylko naszym obowiązkiem, ale również motorem rozwoju społecznego i ekonomicznego – dodaje. Kim są Tarnowscy Obywatele Kultury? To… pasjonaci. Animatorzy kultury, przedstawiciele środowisk twórczych, dziennikarze, wykładowcy akademiccy, studenci, wszyscy ci, którym losy kultury i edukacji nie są obojętne. – Jednym z naszych celów jest podnoszenie kompetencji kulturowych społeczeństwa. Jesteśmy przekonani, że nasza przyszłość, nie tylko w aspekcie kulturowym oczywiście, zależy od twórczych, rozumiejących się wzajemnie obywateli, którzy chcą i potrafią skutecznie działać w sferze publicznej. Dlatego chcemy włączyć się w współtworzenie wizerunku naszego miasta jako miejsca, w którym powstają interesujące wydarzenia twórcze i aktywnie się w nich uczestniczy, bo tzw. Ludzie Kultury to nic innego jak Obywatele Świadomi, dla których „Sfera Ducha” to nie kaprys, snobizm czy nużący obowiązek (szkoły). To świadomy wybór – mówi Pal. Trudno się z tym nie zgodzić, aliści z treściami ostatnio opublikowanego przez J. Pala Listu Otwartego do radnych, już nie koniecznie. Oto pełna jego treść:  

Czytaj więcej...

RZESZOWSKI SPEKTAKL DLA TARNOWSKICH WIDZÓW

Dwadzieścia cztery spektakle repertuarowe dla dojrzałej widowni (w tym PORACHUNKI Z KATEM (HANGMEN) przeznaczone dla widzów dorastających – 16 plus - a KAJZAR. ODYSEJA 1982 oraz IKEBANA – nawet dla dorosłych, 18 plus) dziewięć familijnych – tak wyglądają możliwości repertuarowe Tarnowskiego Teatru im Ludwika Solskiego, konkluduje Katarzyna Cetera. Tymczasem mamy grudzień, święta za pasem – a na naszej miejskiej scenie króluje… LATO MUMINKÓW, APETYT NA CZEREŚNIE i – ewentualnie - ZIMORODEK. Od 18 grudnia w ogóle repertuar pustkami świeci w oczekiwaniu na premierę POSKROMIENIA ZŁOŚNICY, którą wyreżyserowała Anna Gryszkówna, a którą zobaczymy w ciągu trzech ostatnich dni starego roku, a potem dopiero w lutym. Częściej będzie eksploatowana BALLADYNA, której premierę tarnowska scena przygotowuje na marzec.

Czytaj więcej...

Aktorskie transfery

Niejako na gwiazdkę, wszak Święta tuż, tuż - tarnowski teatr po raz pierwszy od wielu lat znacząco powiększył się artystycznie. Otóż, do zespołu Teatru dołączyła piątka nowych aktorów. Katarzyna Pośpiech, którą najmłodsi widzowie poznali dzięki roli Małej Mi w spektaklu „Lato Muminków” w reżyserii Barbary Wiśniewskiej oraz Ewa Jakubowicz, wcielająca się w rolę Shirley w czarnej komedii „Porachunki z katem” w reżyserii Marcina Hycnara. A także Fabian Kocięcki, Filip Kowalczyk i Stefan Krzysztofiak, których, obok Katarzyny Pośpiech, będzie można zobaczyć na naszej scenie już niebawem, w spektaklu „Poskromienie złośnicy” w reżyserii Anny Gryszkówny. Jak podają teatralne źródła obecnie zespół artystyczny Solskiego będzie liczył 19 osób. Ciekawe, że teraz udało się to, co było niemożliwe przez kilka ostatnich sezonów. Wszak dyrektor naczelny ten sam (zmieniali się tylko szefowie artystyczni), tzw. decydenci polityczno-administracyjni tacy sami, więc może jednak ingerencja sił nadprzyrodzonych sprawiła, że nastąpiło jakby nowe otwarcie... Zagadką tylko pozostaje, co sprawiło, że solidnie wyedukowani, młodzi i zdolni aktorzy zdecydowali się na pracę w prowincjonalnym teatrze, skazując się na zawodową stagnację i środowiskową marginalizację. Najlepszym przykładem tak zmarnowanego w Tarnowie talentu jest aktorka Matylda Baczyńska  - mloda i piękna, świetnie się zapowiadająca, wschodząca gwiazda Solskiego, która już dawno powinna ewakuować się z naszego galicyjskiego miasteczka. Chyba, że liczyła na cud i on się właśnie dokonuje poprzez obecność Marcina Hycnara, nowego kierownika artystycznego sceny przy ul. Mickiewicza. Oby tym razem się udało. Wszystkim!

Czytaj więcej...