Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Wojna w Klasztorku

czyli 5. rocznica wielkiej plenerowej inscenizacji Teatru Nie Teraz w Ołpinach.

Wyjątkowo długa i słoneczna tegoroczna jesień sprzyja wędrówkom i wspomnieniom przebytych szlaków. Jeden z nich prowadzi nas ludzi teatru do malowniczo położonych Ołpin w Gminie Szerzyny - jednej z najstarszych wsi Pogórza Ciężkowickiego, po raz pierwszy wymienionej w roku 1288 w immunitecie nadanym przez Leszka Czarnego jako wieś klasztoru benedyktynów tynieckich. Do dziś na jej terenie znajdują się pozostałości istniejącego tam od kilku stuleci klasztoru sióstr dominikanek. I właśnie ten od dawna opuszczony i popadający w ruinę zespół klasztorny, zwany przez miejscowych "klasztorkiem" , stał się miejscem niezwykłego wydarzenia - reknstrukcji historycznej wydarzeń sprzed ponad 100 lat, kiedy to w maju 1915 r., po załamaniu się frontu austriacko – rosyjskiego pod Gorlicami stoczono na ołpińskich polach wielką bitwę. W 2015 roku dzięki pospolitemu ruszeniu mieszkańców Serzyn i zespołwi TNT, wtedy jeszcze z Tarnowa,  ten historyczny pustostan ożył i z udziałem około 500 widzów, przypomniał światu o konieczności przywrócenia pamięci o tym miejscu. I oto teraz "słowo staje się ciałem". Jak doniosło RDN, budynek dawnego klasztoru sióstr dominikanek w Ołpinach po trzech latach starań doczekał się dofinansowania ze środków europejskich Województwa Małopolskiego. Teraz będzie pełnił rolę placówki opiekuńczej dla osób starszych.

Zabudowania poklasztorne wraz z gruntem zostały przekazane nieodpłatnie w 2015 roku na wniosek gminy Szerzyny przez ordynariusza diecezji tarnowskiej, bpa Andrzeja Jeża. Tak sie złożyło, że miało to miejsce podczas prób widowiska plenerowego pt. „Tu była wojna…”, kiedy o Klasztorku było głośno w całym regionie. Szkoda tylko, że  kuria przekazując ową realność „zapomniała” zabrać całe liturgiczne wyposażenie kaplicy klasztornej (piękny ołtarz) i zakrystii, m.in. mszały, kielichy, ornaty, naczynka na oleje święte, a nawet hostie… .

– Jestem przekonany, że zrealizowane zadanie pozwoli przywrócić dawną świetność opus vitae właścicielki Ołpin – Eufemii Rogawskiej, które na przestrzeni wieków pełniło m.in. rolę klasztoru, szpitala czy szkoły – mówi wójt gminy Szerzyny, Grzegorz Gotfryd. – My wystąpiliśmy w 2017 roku z projektem zagospodarowania tego obiektu i jego rewitalizacji. Ocena trwała trzy lata i dopiero teraz udało się pozyskać środki na ten obiekt. Bryła tego budynku pozostanie bez zmian, adaptacji ulegną jedynie pomieszczenia wewnętrzne. Chciałbym także zachować sakralny charakter kaplicy klasztornej, która znajduje się w ramach tego obiektu. Tak też zresztą zadeklarowałem księdzu biskupowi otrzymując tę nieruchomość.

Budynek zostanie przebudowany tak, aby zapewnić wsparcie seniorom poprzez umożliwienie korzystania z oferty prozdrowotnej, edukacyjnej, kulturalnej, rekreacyjnej, opiekuńczej oraz aktywności ruchowej. Docelowo opiekę znajdzie w nim przytulisko minimum 15 osób starszych (60+).

Wartość projektu „Modernizacja i adaptacja zabudowań poklasztornych w Ołpinach na cele społeczne”, w ramach którego zostanie przeprowadzona adaptacja zabudowań, to ponad 3 mln 300 tys. zł, z czego blisko 66% pokrywa dofinansowanie z województwa. Całośc prac ma być zakończona  w czerwcu 2023 r.

Wojna w Ołpinach - wybuchła dwa razy.

Pierwszy raz ponad sto lat temu, w maju 1915 r., kiedy to po załamaniu się frontu austriacko – rosyjskiego pod Gorlicami stoczono na ołpińskich polach wielką bitwę, stanowiącą do dziś jedno z najważniejszych wydarzeń w historii tej najstarszej wsi Gminy Szerzyny, leżącej na pograniczu parków krajobrazowych: Pasma Brzanki i Pogórza Ciężkowickiego. 


Drugi raz zdarzyło się to w niedzielę 2 sierpnia 2015 r. za sprawą Teatru Nie Teraz z Tarnowa, który pod wodzą jego twórcy Tomasza A. Żaka (scenariusz i reżyseria) przygotował imponujące inscenizacyjnym rozmachem widowisko plenerowe w ogrodzie byłego klasztoru żeńskiego sióstr dominikanek pt. „Tu była wojna…”. Niedzielne uroczystości upamiętniające tragedię Wielkiej Wojny 1914 -1918 (była grupa rekonstrukcyjna w mundurach z I wojny i stoiska z militariami z epoki), rozpoczęła msza św. w kościele parafialnym sprawowana przez biskupa W. Lechowicza z Tarnowa o godz. 16, po niej odbyło się nabożeństwo ekumeniczne na pobliskim Cmentarzu Wojennym nr 34, a zakończyła wielka teatralna retrospekcja przedstawiająca najważniejsze wydarzenia tamtej półrocznej wojennej hekatomby.

 

Oglądając to wielopokoleniowe, artystyczne pospolite ruszenie nasuwała się jedna refleksja: jak trwoga to do Boga! W najlepszym tego słowa znaczeniu. Zbiorowe religijno-patriotyczne suplikacje przeplatane rodzajowymi scenkami z wiejskich zagród wzruszały i poruszały dając nadzieję, że zawołanie „Bóg – Honor – Ojczyzna”, to nie tylko relikt przeszłości.

  

W realizację projektu przygotowywana przez kilka miesięcy zaangażowanych było blisko 100 mieszkańców Ołpin i Szerzyn, niejednokrotnie całe rodziny, zaś w samym widowisku wzięło udział 36 osób (dzieci, młodzież i dorośli – w tym lekarze, nauczyciele, samorządowcy…). Absolutni amatorzy, na co dzień nie mający nic wspólnego z publicznymi wystąpieniami, aktorstwem, mikroportami i całą  teatralną techniką, a mimo to dali radę!

   

Budzący powszechny podziw (kostiumy, rekwizyty) prawdziwy, z pietyzmem odtwarzający realia sprzed stu lat, plan filmowy był dziełem miejscowej Judymki -  Anny Papiernik, której pomagały Joanna Dyląg i Izabela Wójcik oraz liczna grupa wolontariuszy, m.in. druhów OSP Ołpiny. Duże wrażenie na kilkuset osobowej widowni (poza lokalnymi władzami świeckimi i duchownymi był także tarnowski poseł J. Rojek),  zrobiły efekty pirotechniczne (wystrzały, wybuchy, zadymianie itp.), będące dziełem lokalnego Koła Myśliwych. Zaś oprawę muzyczną stanowiły połączone orkiestry OSP Szerzyny i Żurowa. No i kuchnia polowa serwująca żołnierskie menu… . To był wielki dzień tamtejszej społeczności. I nawet krótkotrwały finałowy deszcz nie był w stanie go zakłócić. Wielominutowe oklaski na stojąco dla wykonawców i chóralne sto lat dla autora T. A. Żaka dopełniły dzieła. Działo się… 

  

Pierwsza wojna światowa (1914 1918) stała się wielkim przełomem w życiu wsi. Walki pozycyjne pod pobliskimi Gorlicami trwały prawie pół roku, ale decydujące starcie rozpoczął niespodziewany atak wojsk niemieckich i austro-węgierskich 2 maja 1915. W dniach 2-5 maja 1915 pod Gorlicami został przerwany front rosyjski. Z Ołpin powołano do armii austriackiej  43 mężczyzn.  Na terenie wsi rozegrały się zbrojne działania; w Ołpinach pierwsze walki artyleryjskie pomiędzy stroną rosyjską i austriacką stoczono 29 września, a następne l i 13 grudnia 1914 roku. Wieś mocno przeżyła grozę bitwy stoczonej na jej polach we wtorek 2 maja 1915 roku (spłonął wówczas zabytkowy parafialny kościół). Stało się to w czasie  odwrotu wojsk spod Gorlic. Na ołpińskich polach wzięto do niewoli ok. 5.500 osób, zaś poległo ponad 500 żołnierzy, których pochowano na wojennym cmentarzu, położonym na wzgórzu ok. 1,5 km na południe od wsi. Przy urządzeniu cmentarza zaprojektowanego przez Johanna Jägera i zajmującego obszar 2700 m.kw., pracowali jeńcy wojenni. Łącznie około 30 Ołpinian poległo na frontach I wojny światowej.

I co ciekawe, budowy tej wojennej nekropolii nigdy nie dokończono, w jej środku miał stanąć wysoki czworoboczny obelisk z dużymi kamiennymi krzyżami na licach ścian. Dziś jego ponumerowane elementy w postaci obrobionych bloków kamiennych zalegają na cmentarzu sprawiając mylne wrażenie zniszczenia. Na cmentarzu tym, oznaczonym numerem 34, pochowano 127 żołnierzy austro-węgierskich, 84 żołnierzy niemieckich oraz 366 żołnierzy rosyjskich.

Budynek klasztoru w Ołpinach ufundowała Eufemia Rogawska, wdowa po zmarłym w 1888 roku właścicielu Ołpin   Karolu Rogawskim.  Absolwencie Uniwersytetu Jagiellońskiego, sekretarzu powstańczego Rządu za dyktatury J. Tyssowskiego, posła na Sejm i do Rady Państwa, z zainteresowań i pasji archeologa. Przebywając w Paryżu przyjaźnił się m.in. z J. Słowackim i A. Mickiewiczem. Za jego ołpieńskich czasów do dworu przyjeżdżały wybitne osobistości, m. in. J. Szujski, W. Czartoryski. Tutaj przebywał po powrocie z wygnania arcybiskup Feliński. To K. Rogawski po upadku Powstania Styczniowego 1863 roku rozprzedał Ołpiny chłopom… W Powstaniu uczestniczyło co najmniej kilkunastu mieszkańców Ołpin.

W roku 1891 Eufemia Rogawska sprowadziła do tego budynku siostry zakonne ze Zgromadzenia Św. Dominika. W klasztorze powstała kaplica klasztorna z pięknym barokowym ołtarzem.  W pierwszych latach istnienia klasztoru pojawiła się potrzeba założenia szkoły żeńskiej . Wcześniej bo 1885 roku została wybudowana w Ołpinach dwuklasowa szkoła męska. W 1905 roku rozpoczęto  dobudowę budynku szkoły do istniejącego budynku klasztornego. Prace ukończono w 1907 roku. Powstał w tym czasie również mur ogrodzeniowy wokół całego obiektu.   Siostry dominikanki otrzymały na budowę szkoły pomoc finansową ze strony władz szkolnych starostwa w Jaśle. Siostry zapewniały że nie będą pobierały żadnego czynszu dzierżawnego i że budynek szkolny oddają miejscowemu funduszowi szkolnemu.

Ówczesne władze miejscowe zobowiązały się do utrzymywania budynku i zapewnienia mu wszelkich potrzeb rzeczowych. Siostry otrzymały też zapewnienie że będą nauczycielkami w tej szkole po wcześniejszym uzyskaniu kwalifikacji przewidzianych ówcześnie dla nauczycieli szkół ludowych. Nauka w nowo powstałej szkole żeńskiej rozpoczęła się 1 września 1907 roku i była prowadzona tylko przez siostry zakonne. W czasie działań wojennych w latach 1914 i 1915 zniszczeniu uległ budynek szkoły męskiej natomiast w budynku szkoły żeńskiej przy klasztorze znajdowały się kwatery oficerów sztabowych wojsk austriackich bądź rosyjskich. Po ustaniu działań wojennych i opuszczeniu kwater przez wojskowych siostry dominikanki rozpoczęły nauczania . Aż do roku 1925 była to szkoła mieszana ponieważ tyle trwało odrestaurowanie zniszczonej szkoły męskiej.

W okresie drugiej wojny światowej pomimo tego że klasztor był częściowo zajmowany przez władze okupacyjne , siostry dominikanki prowadziły nauczanie.
Po rozbudowie szkoły męskiej w latach 1946 – 1948 i powstaniu gimnazjum w Ołpinach, budynek szkolny przy klasztorze był w dalszym ciągu wykorzystywany, z powodu zbyt małej ilości pomieszczeń w nowej szkole. Nauka w budynku przyklasztornym  trwała w Ołpinach aż do początku lat 70 XX w., kiedy to powstały obecnie funkcjonujące obiekty szkolne.
Siostry dominikanki mieszkające w klasztorze w Ołpinach były nie tylko nauczycielkami, pełniły także funkcję pielęgniarek, krzewiły oświatę zdrowotną , dbały o wystrój kościoła parafialnego, pełniły przez długi okres funkcje zakrystianki w kościele, uczyły religii dzieci przedszkolne. służyły miejscowej ludności doradami w wielu dziedzinach życia, haftowały szaty liturgiczne, prowadziły piękny ogród klasztorny

W drugiej połowie lat siedemdziesiątych budynek szkolny opustoszał. W budynku klasztornym w tych latach przebywało od sześciu do ośmiu sióstr. Były to w większości siostry w podeszłym wieku, zajmowały się uprawą warzyw na własne potrzeby, oraz kwiatów na wystrój kościoła. Młodsze siostry pracowały jako zakrystianki w kościele parafialnym, zajmowały się nauką religii dzieci przedszkolnych.
Budynek klasztoru w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ub. wieku był częściowo remontowany. Zostało wykonane odwodnienie, wymieniono stolarkę okienną, uzupełniono tynki wewnętrzne i elewację, wykonano instalację wodną i centralnego ogrzewania, wykonano łazienki, odnowiono mur klasztorny, odbudowano fragment muru od strony wschodniej, który uległ całkowitemu zniszczeniu.
Stan liczebny sióstr mieszkających w klasztorze z początkiem XXI w ulegał systematycznemu zmniejszeniu. W 20011 roku mieszkało w tym klasztorze już tylko 2 siostry. Zgromadzenie Generalne postanowiło więc klasztor w Ołpinach zlikwidować a budynek przekazać Kurii Diecezjalnej Diecezji w Tarnowie, co nastąpiło w sierpniu 2011 r.

I teraz po latach, w stulecie wielkiej Bitwy Ołpińskiej, dzięki patriotyczno-artystycznej kooperacji lokalnych władz z Wójtem Gminy Szerzyny  Grzegorzem Gotfrydem i Przewodniczącą Rady Gminy Stanisławą Rybą na czele, a tarnowskim Teatrem Nie Teraz, który kilka miesięcy temu zagrał w Ołpinach swój najnowszy spektakl pt. „Kreon” -  historyczny pustostan ożył. Oby tylko nie była to chwilowa reanimacja.

Ryszard Zaprzałka

Zdjęcia pochodzą ze zbiorów TNT