Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

DZIEŃ GNIEWU RAZ JESZCZE

czyli
POWRÓT DO MASZKIENIC

Z cyklu: Tarnów i okolice

Dzień gniewu – to krótki utwór sceniczny autorstwa Romana Brandstaettera, napisany jeszcze w 1962 roku. Tekst dramatu - pisze w swojej recenzji Katarzyna Cetera, został zaadaptowany przez Tomasza. A. Żaka dla TEATRU NIE TERAZ już kilka lat temu. Premiera odbyła się w Dąbrowskim Domu Kultury – Ośrodku Spotkania Kultur Synagoga. Przedstawienie wznowiono właśnie – po siedmiu latach od premiery - w Ośrodku Praktyk Artystycznych Dom Ludowy w  Maszkienicach, gdzie od roku swoją siedzibę ma teatr T. Żaka, obchodzący w tym roku 40 lecie działalności. Spektakl miał charakter pokazu zamkniętego w związku z realizacją filmu Dzień Gniewu. I choć z pierwotnej obsady pozostali na scenie tylko Maciej Małysa (Walter Born), Andrzej Król (Żyd) oraz Karol Zapała (Człowiek z Podziemia), spektakl nadal robi duże wrażenie, dzięki m.in. bardzo dobremu, dojrzałemu aktorstwu, znakomitej scenografii i muzyce. I pomimo upływu  lat nic nie stracił ze swojej energi i siły oddziaływania, stając się wyjątkowo  aktualnym. Szkoda, że tego teatru w Tarnowie już nie ma...

Światowa premiera Dnia Gniewu miała miejsce w Austrii w 1965 roku. Wiedeński Burgtheater wystawił sztukę podczas słynnego festiwalu w Bregencji, jego akcja rozgrywała się w Izraelu. Po wiedeńskiej premierze przyszły następne – niestety, jeszcze nie nasze, krajowe. Wielkim wydarzeniem okazał się spektakl niemieckiego teatru telewizji (RFN) z 1968 roku. W Polsce za DZIEŃ GNIEWU zabierały się do niedawna teatry studenckie, a ponad połowa realizacji była przygotowana przez zespoły działające na uczelniach duchownych.

Tekst dramatu (czy może lepiej: misterium, gdyż utwór jest wyraźnie wzorowany na średniowiecznych misteriach pasyjnych) to poruszające studium ludzkich charakterów w obliczu zła. Utwór traktuje o tej części naszej historii, przed którą nie da się uciec, a która wplątuje w swój mechanizm wszystkich po kolei. Akcja dramatu toczy się w klasztorze sąsiadującym z – co znamienne – z gettem właśnie, i to w chwili, gdy Niemcy dokonują tam masowej eksterminacji ludności żydowskiej. No i mamy – jak by się zdawało – oczywisty schemat:

Oto do klasztoru przedziera się uciekający przed Niemcami młody Żyd – Emanuel Blatt i prosi przeora o pomoc i ukrycie go przed hitlerowskimi oprawcami likwidującymi getto w miasteczku. Nie wie, że do przeora często zagląda esesman, komendant Born. Nie wie, że przed wojną obaj – przeor z Bornem - studiowali w Rzymie teologię, jednak jeden został zakonnikiem, a drugi esesmanem. Nie wie, że jego ucieczkę obserwuje panna Chomin, kochanka Borna, gotowa wyzbyć się wszelkich ludzkich uczuć dla kilku zakurzonych pereł wiszących na figurze Madonny. Nie wie, że cały ten splot pozornie niezwiązanych ze sobą wypadków zaciska się powoli na jego gardle. Bo „kto to widział, żeby normalny człowiek nosił w spodniach śmierć”?

Sensacyjny zbieg okoliczności – jak się okazuje – w dramacie nie ma większego znaczenia. Z dość typowych przecież dla wojennej rzeczywistości zdarzeń aktorzy w przedstawieniu Żaka wydobywają cały ciężar moralnych i religijnych uwikłań. DZIEŃ GNIEWU staje się spojrzeniem w przepaść zła, śledzeniem znaków łaski i źródeł przemiany – tej przemiany, która okazuje się cechą charakterystyczną całej chyba dramaturgii Brandstaettera.

Centralnym punktem wielu jego sztuk, ośrodkiem, wokół którego dokonują się losy postaci, jest metanoja (gr. μετάνοια). Termin ten oznacza ni mniej, ni więcej, tylko przemianę (meta) umysłu (nous). Łacińskim odpowiednikiem tego słowa jest conversio – odmiana umysłu, przemiana duchowa bądź intelektualna. W sensie etymologicznym zmiana ta ma charakter neutralny, natomiast w teologii chrześcijańskiej pojęcie to ma jednoznacznie pozytywne przesłanie: oznacza zmianę sposobu myślenia i postępowania, odnowę duchową. W Septuagincie czasownikiem μετανοέω zastępowane jest hebrajskie słowo נָחַם (nacham), oznaczające: pocieszenie, odczuwanie żalu i skruchy, utrapienie i pokutę.. Takiej duchowej przemiany doświadczają na ogół ludzie w sytuacjach granicznych. I o tę przemianę właśnie chodzi w dramatach Brandstaettera:

Umożliwia ona bohaterom dramatów realizację odkrytego na nowo sensu życia wbrew społecznym naciskom, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, częstej masce konformizmu. Jest więc dramaturgia Brandstaettera teatrem odwagi – odwagi tworzenia: siebie (ODYS), świata (AKTOR), sztuki (REMBRANDT), i odwagi ratowania świata (DZIEŃ GNIEWU). Odwagi bezwzględnie osobistej relacji z Bogiem i narażania się tym samym na śmieszność. Odwagi potrzebnej dzisiaj może nawet bardziej niż kiedykolwiek.

Ten DZIEŃ GNIEWU, który miałam okazję zobaczyć na scenie Ośrodka Praktyk Artystycznych Dom Ludowy W Maszkienicach  w sobotę 27 czerwca nie jest tylko trywialną opowieścią o wojennych losach i polsko-żydowsko-niemieckich relacjach. Ascetyczna adaptacja Tomasza Żaka ukazuje tragiczny splot zdarzeń, ale sięga także samej istoty wiary. Tylko poprzez śmierć dokonuje się zbawienie, tylko w cierpieniu - w świadomym przyjęciu jego konieczności – najwyższy sens życia. Rozpięcie pomiędzy tymi skrajnościami; namiętności, ledwie zarysowane w tekście, ale zrozumiałe – podkreśla charakterystyczna, oparta na motywie krzyża - scenografia.

W tym rozpięciu trzeba interpretować beznadzieję słów Blatta i jego rozpacz, ale także analogiczną i bardzo bliską jej w gruncie rzeczy - chociaż przecież skrzętnie i dość skutecznie skrywaną za pychą i butą -  rozpacz Borna (wszystkie recenzje, szczególnie te po warszawskich pokazach podkreślają wspaniałą rolę krakowskiego aktora Macieja Małysy, który rzeczywiście kradnie show od pierwszego wejścia na scenę). Tę rozpacz kontrapunktuje Brandstaetter słowami Chóru, w adaptacji Żaka zredukowanego do minimum - choć to przecież jedna z głównych, zbiorowych postaci dramatu. Psalmy, w zamyśle autora budujące most – swego rodzaju etyczne i estetyczne (także formalnie) porozumienie pomiędzy chrześcijaństwem a judaizmem - zastępuje oprawa muzyczna skomponowana przez Adama Struga, kompozytora związanego przede wszystkim z muzyką tradycyjną, sięgającą „korzeni”. Tych psalmów, które w dramacie odśpiewuje szarpany wątpliwościami, przerażony chór, który po ludzku się boi, po ludzku reaguje na wszystko, co go otacza, jednak pośród zwątpień potrafi się wznieść ponad lęk i znaleźć pociechę w słowach psalmów – bardzo mi w tej adaptacji brakowało. Chórowi temu ma przewodniczyć koryfeusz-przeor, (w tej roli rzeszowski aktor Robert Chodur), antagonista Borna, upersonifikowany Bóg (a ludzki sędzia), który ma decydować o losach Dobrego (Blatt) i Złego (Born), a który również przeistacza się w swego rodzaju katalizator – narzędzie i przedłużenie bożego ramienia. I paradoksalnie – redukcja roli chóru w przedstawieniu Żaka wymownie  podkreśla kameralność i intymność przedstawionych scen, które na naszych oczach stają się mocniejsze, bardziej dramatyczne, intymne a argumenty trafiają wprost do serc - bez pośredników. Znakomitym aktorskim kontrapunktem dla przeora okazał się Andrzej Król w roli Żyda (jedyny w tym gronie aktor niezawodowy ale jaki warsztatowo profesjonalny!) Bardzo dobrze tego dnia dysponowani byli pozostali krakowscy aktorzy: Anna Warchał (niezwykle energetyczna Julia Chomin) i Karol Zapała (jak na partyzanta przystało konkretny i pozornie chłodny Podziemny).

Dramat Brandstaettera stawia odbiorcy ważne – bodaj czy nie najważniejsze - pytania. Pytania te często stoją poza kulturowym dorobkiem wszelkich cywilizacji, może dlatego rzadko je sobie sami zadajemy - ze strachu lub lenistwa. Pytania te zawsze jednak muszą paść, jeśli nadal chcemy nazywać się ludźmi.

Katarzyna Cetera
Zdjęcia - Aleksandra Żak

Roman Brandstaetter
DZIEŃ GNIEWU

Scenografia i reżyseria: Tomasz A. Żak
Muzyka i pieśń: Adam Strug

Obsada:
Anna Warchał - Julia Chomin
Robert Chodur – przeor
Andrzej Król - Emanuel Blatt
Maciej Małysa - Walter Born),
Karol Zapała - Człowiek z Podziemia

Kierownictwo Techniczne – RYSZARD ZAPRZAŁKA

Premiera odbyła się 30 czerwca i 1 lipca 2013 w Dąbrowie Tarnowskiej
Wznowienie w nowej obsadzie: 27 czerwca 2020 roku w Maszkienicach