Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Karawaniarska farsa w Śmigle, pardon w Śmignie

czyli
Mąż zmarł ale już mu lepiej”

Sztuka zaprezentowana w wczoraj w niedzielę 23 lutego o godz, 16 w Gminnym Ośrodku Kultury w Lisiej Górze z siedzibą w Śmignie, powstała na podstawie scenariusza mieszkającej w Szczecinie Izabeli Degórskiej, znanej polskiej dziennikarki, felietonistki a także autorki popularnych powieści, sztuk teatralnych i bajek oraz scenariuszy telewizyjnych. W latach 2009/2010 pisała dialogi do ponad 60. odcinków popularnego serialu telewizyjnego KLAN,  w latach 2011-2014 była ekspertem PISF. Jest laureatką wielu konkursów literackich. Znakomita farsa „Mąż zmarł ale już mu lepiej”, której premiera miała miejsce równo 5. lat temu,  okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, udanie wieńczącym tegoroczny karnawał.  Zaprezentowana przez działającą przy tamtejszym GOK amatorską grupę teatralną Wiecznie Młodzi sztuka, to klasyczna czarna komedia opowiadająca o losach Leona Stachurskiego, którego żona zamierza pozbyć się ze świata żywych. Kiedy już wydaje się jej, że plan się powiódł, następuje niespodziewany zwrot akcji. To znakomita satyra na instytucję małżeństwa, środowisko lekarzy, nauczycieli, świat prasy, radia, telewizji, relacje sąsiedzkie, wreszcie – na nas wszystkich. Tym bardziej, że aktorzy to „sami swoi” - w większości nauczyciele i członkowie miejscowej Rady Parafialnej, mieszkańcy Śmigna i okolic.    Wartka akcja i niezłe aktorstwo (ze szczególnym wyróżnieniem jedynej zawodowej aktorki w tym timie Eweliny Bieś), to niewątpliwe atuty tego spektaklu. Szkoda tylko, że scenografia była zbyt dosłowna i raczej przeszkadzała niż pomagała aktorom, no i technika (światło i dźwięk), to był prawdziwy horror… Ale na takie „drobiazgi” nikt nie zwracał uwagi  (no może poza autorem niniejszej relacji zawodowo związanym z teatrem), publiczność bawiła się znakomicie i to pomimo że wielu widzów musiało stać, bowiem na długo przed rozpoczęciem sztuki zabrakło miejsc siedzących. Owacje na stojąco i serwowany przy wyjściu jabłecznik dopełniły miary sukcesu tego wieczoru.     

Akcja rozgrywa się w małym miasteczku, gdzie Zofia (wyrazisty rys charakterologiczny nadała postaci Olga Matuszek) i Leon (całkowicie podporządkowany żonie – umiarkowanie zabawny w tej roli Gabriel Czyż) właśnie przechodzą kolejny "kryzys małżeński". Żona stara się pozbyć męża, bo on już zbyt długo żyje. Czy Zofia może liczyć na pomoc sąsiadki Krzyżanowskiej? Jak na wieść o nagłym zgonie ojca zareaguje córka? Czy grabarz, przyjaciel rodziny, nie będzie miał podejrzeń?

W spektaklu wystąpili: Ewa Taraszka, Sławomir Schab, Artur Smolik, Ewelina Bieś, Andrzej Matacz, Edyta Król, Katarzyna Jaworska, Kinga Schab, realizacja dźwięku Marcin Matacz. Niestety nie doczytałem się na afiszu nazwiska reżysera i scenografia. Ale może to i dobrze...

Długoletnie małżeństwo Leona i Zofii Stachurskich to ciągła udręka, strapienie i walka. Właściwie to mąż, emerytowany nauczyciel, przeszkadza swojej żonie. Ona znosi go, tylko dlatego, że jest stałym źródłem dochodu. Kiedy dowiaduje się od córki, że po śmierci męża dostanie rentę, knuje podstępny plan. Częstuje go butelką jabłecznika, a rano zastaje martwego na kanapie. Lekarz stwierdza zgon, grabarz pobiera wymiar na trumnę, toczek i suknia żałobna już gotowe, usługi pogrzebowe z modną trumną (bez mycia) zamówione. Niestety, nieboszczyk zaczyna oddychać.

  

Tragifarsa zaczyna się w szpitalu, do którego zjeżdża telewizja i radio, zawiadomione przez chętną zysku pasierbicę. Wtedy atmosfera staje się duszna, a akcja szybka. Tabloidowe media chcą za wszelką cenę informacji o zmartwychwstaniu Leona. Pretensjonalni dziennikarze szukają sensacji, dowolnie interpretując wypowiedzi postaci. Oni zaś będąc czytelnikami prasy brukowej bardzo chcą zostać jej bohaterami.

Losy małżeństwa Zofii i Leona to pretekst do ukazania panoramy społeczeństwa małego miasteczka, któremu smutno bez telewizora. Groteskowo przerysowani bohaterowie to uosobienie obłudy, skąpstwa i niemoralności. Zofia, pomijając fakt zgładzenia męża, fałszywie przymila się do sąsiadki, by uzyskać informację, z kolei ta liczy na swoją kwestię w telewizji. Grabarz namawia na kupno modnej trumny, tylko 300 złotych droższej niż tradycyjna, a córka zamiast na pogotowie dzwoni do radia z rewelacyjną wiadomością.

  

Sztuka to także sarkastyczne spojrzenia na świat mediów. W szpitalu dziennikarz połączony na wizji ze studiem i publicznością na żywo, chce uczestniczyć wraz z widzami w cudownym zmartwychwstaniu. Widownia jednocześnie może przez sms decydować o odłączeniu lub pozostawieniu bohatera przy sztucznej aparaturze. Towarzyszy temu szereg pełen absurdalnych wydarzeń: w kulminacyjnym momencie mamy przerwę na reklamę czy niedoszła wdowa ma zaśpiewać do mikrofonu ulubioną piosenkę męża. Tu na uwagę zasługuje scena czytania gazet na pogrzebie. Artykuły o żonie bez serca, wyrodnej córce i błędzie pijanego lekarza to główne zainteresowania brukowców, które nie są do końca takie przekłamane.

A to wszystko w konwencji czarnej komedii. Narzędziem satyry jest śmiech, który wyszydza ludzkie wady, a tego na widowni nie zabrakło. Nie było mowy o tym, by zapomnieć o teatralnej umowności. Gra aktorów była celowo przerysowana i ostentacyjna, postacie raz budzą sympatię, innym razem odpychają, zawsze jednak śmieszą. Mimo to są bliskie wzorcom, które znamy z naszego otoczenia.

Izabela Degórska w latach 1998 - 2008 jako niezależna dziennikarka zrealizowała ponad pół tysiąca reportaży i felietonów telewizyjnych. Pracowała między innymi dla magazynów interwencyjnych (Polsat, TVP3) i tematycznych (STYL i ZDROWIE w TVN24), współpracowała z Ekspresem Reporterów w TVP2, magazynami rozrywkowymi w TV4 i RTL7 oraz Orange Sport. Wyreżyserowała film dokumentalny "Azyl dla ptaków", jest autorką cyklu programów telewizyjnych, robiła teledyski, filmy promocyjne i edukacyjne oraz rejestracje spektakli teatralnych i koncertów. Pracowała jako lektor przy udźwiękowianiu reportaży i filmów promocyjnych, a także współpracowała z Polskim Radiem Szczecin oraz z prasą.

Zadebiutowała w 2002 roku "Bajką o szczęściu", obecnie jedną z najczęściej wystawianych w Polsce współczesnych sztuk teatralnych dla dzieci. W 2008 roku ukazała się jej pierwsza powieść pt. "Najwyższa pora na miłość". Niedługo potem nawiązała współpracę jako scenarzystka i zajęła się zawodowo pisaniem (scenariusze teatralne, filmowe i telewizyjne oraz powieści). Jest autorką tekstów dla dzieci i dla dorosłych.

Teksty Izabeli Degórskiej realizowane są na zawodowych scenach w kraju i za granicą (Mostar w Bośni i Hercegowinie, Burgas i Sliven w Bułgarii, Szibenik w Chorwacji, Rovereto we Włoszech) oraz przez teatry polonijne (Kanada, Stany Zjednoczone, Australia, Ukraina).

Ryszard Zaprzałka
Zdjęcia - organizatorzy