Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

PO SĄSIEDZKU: CLAUDIO MONTEVERDI vs TEONIKI ROŻYNEK

czyli
PANIE NIEWDZIĘCZNE ZDEKONSTRUOWANE

IL BALLO DELLE INGRATE czyli po prostu BALET PAŃ NIEWDZIĘCZNYCH z muzyką Claudio Monteverdiego napisaną do libretta Ottavia Rinucciniego, powstał w początkach XVII wieku – pisze w swojej relacji Katarzyna Cetera, na zamówienie władcy Mantui, księcia Vinzenza Gonzagi z okazji wesela jego syna. Utrzymany w konwencji francuskich ballets de cour utwór stanowi rodzaj przewrotnego moralitetu, w którym antyczni bogowie – Wenus, Amor i Pluton – napominają kobiety „niewdzięczne”, czyli te, które gardzą miłością, by korzystały z życia i kochały namiętnie, bo inaczej czeka je ponury los w piekielnych czeluściach. No właśnie: sposób, w jaki mówi się tutaj o miłości, kobietach i ich powinnościach, może dzisiaj wzbudzać pewne wątpliwości…

Przypadek IL BALLO DELLE INGRATE nie jest tak drastyczny, jak przywoływany w tym kontekście chociażby CZARODZIEJSKI FLET – jak czytamy w materiałach festiwalowych: pełen błyskotliwych sentencji, od których aż zęby bolą: „kobieta robi niewiele, plecie dużo”, „mężczyzna musi przewodzić waszym sercom, bez tego każda z kobiet zboczy z drogi jej przypisanej”, „to kobieta i umysł ma kobiecy” (kontekst nie pozostawia wątpliwości, że słowo „kobiecy” pojawia się tutaj jako straszna inwektywa). Co począć z podobną literaturą w operze? Trudno sobie wyobrazić, że ze względu na te sformułowania przestanie się grać jedno z najpopularniejszych dzieł scenicznych Mozarta.

Seksizm libretta BALETU PAŃ NIEWDZIĘCZNYCH, pozostaje jednak dość jaskrawy. Nie bacząc na potrzeby samych kobiet, strofuje się je, że nie biegną spełniać ochoczo erotycznych zachcianek mężczyzn. Tym ostatnim nie robi się żadnych wyrzutów. To kobieta, wbrew swojej woli i potrzebom, ma być zawsze gotowa nieść rozkosz.
Szpecht reżyserskimi smaczkami poszturchiwała dosłowną warstwę libretta, wydobywając uniwersalność uczuć, zamiast uwypuklania dysonansu płci. Odniesienia w reżyserii do sztuk wizualnych zgrabnie zespoliły sceniczne obrazy z przestrzenią MOCAK-u. Jako miłośniczka gry światłem z przyjemnością patrzyłam na odbijające się na pustych ścianach cienie, mieszające się ze sobą wyraziste barwy świateł reflektorów i igrające z nimi niczym kosmiczne pnącza neonowe, ledowe sznury – pisze Maryla Zając

W spektaklu na Festiwalu Opera Rara dzieło Monteverdiego zostało uzupełnione kompozycjami młodej polskiej kompozytorki Teoniki Rożynek, która przerzuciła pomost między barokiem i współczesnością. O jej muzyce pisano, że „ma w sobie moc kreowania obrazów” i „wydaje się wyrzeźbiona wprost w materii brzmieniowej”. Kinomani mogą ją kojarzyć ze ścieżki dźwiękowej do nagradzanego filmu Jagody Szelc WIEŻA. JASNY DZIEŃ. Z kłopotliwym przesłaniem dzieła zmierzy się reżyserka Magda Szpecht, należąca do tego samego co kompozytorka pokolenia. Na czele Capelli Cracoviensis stanął jeden z najciekawszych polskich klawesynistów – Marcin Świątkiewicz.

Oto wkraczają na scenę: artyści, którzy przestają być artystami. Ilona Szczepańska jest po prostu sprzątaczką, która przy pomocy przemysłowego mopa porządkuje scenę. Dopiero tuż przed finałem zaśpiewa przejmujący lament – napomnienie jako dusza „niewdzięcznej”. Muzycy wchodzą w kaskach i zgodnych z przepisami BHP ubraniach ochronnych. Klawesynista nawet w masce. Niespełna czterdziestominutowe dzieło staje się w wykonaniu prawdziwą całością zbudowaną z nieoczekiwanych działań scenicznych, które z zapartym tchem śledzimy z widowni: Szpecht pozbawiła postaci mitologiczne przypisywanych im z natury cechom. Zręcznie wyszła poza schemat i oczywistość. Smaczny był dobór wykonawców: przydzielenie mężczyźnie roli Wenus, oddanie partii Amora kobiecie. Vincenzo Capezzuto (Wenus) ze swoim oryginalnym, jaskrawym głosem i sprężystym wibratem współgrał brzmieniowo z miękkim i nienachalnym sopranem Jolanty Kowalskiej-Pawlikowskiej (Amor), który dopełniał okrągły bas Jerzego Butryna (Pluton). Taneczne intermezza, intymny lament i dynamiczne recytatywy wieńczył urzekający finałowy kwartet Niewdzięcznych – brzmiący i alikwotowy, nieziemski w swojej głębi.

Przyciężkawe dzieło Monteverdiego nabrało wyrazu i lekkości nie tylko dzięki reżyserskim pomysłom. Lekkość Vincenzo Capezzuto powodowała, że momentami ten balet okazywał się one man show, radosnym popisem wirtuozerii głosowej i ruchowej włoskiego kontratenora.

Oczywiście niepoprawny obyczajowo i politycznie tekst barokowego libretta traci swój „seksistowski” charakter w realizacji Magdy Szpecht bardzo szybko. Powstaje pomost między przeszłością a współczesnością. Teoniki Rożynek, domknęła dzieło Monteverdiego muzyką opartą na elementach barokowego utworu: Wybierając z Baletu Pań Niewdzięcznych pojedyncze mikrokomórki bawiła się ich układem, zanurzała je w obfitej elektronice nasyconej zapętlonym brzmieniem smyczków. Echa Monteverdiego z różną intensywnością pobrzmiewały w nowoczesności. Dokomponowana muzyka była bardziej medytacyjna niż narracyjna, a w połączeniu z teatrem przedmiotu Szpecht pozwalała myślom swobodnie płynąć, odbijać się od noisowych tarć i falować poza rzeczywistością niczym animowana przez wykonawców folia – czytamy w recenzji Maryli Zając.

Festiwal Opera Rara powoli dobiega końca, ale BALET PAŃ NIEWDZIĘCZNYCH – przedostatnią produkcję festiwalową w reżyserii Magdy Szpecht - można jeszcze zobaczyć w MOCAKu – o ile będą bilety.

Katarzyna Cetera

Zdjęcia - organizatorzy

Claudio Monteverdi / Teoniki Rożynek
IL BALLO DELLE INGRATE

Reżyseria: Magda Szpecht
Scenografia i kostiumy: Jan Simon
Kostiumy: NN
Dźwięk: spectogram.com
Asystent Reżysera: Natalia Orkisz

Obsada:
Sopran: Jolanta Kowalska-Pawlikowska
Alt: Vincenzo Capezzuto, Ilona Szczepańska
Tenor: Piotr Windak
Bas: Jerzy Butryn

FESTIVAL ENSEMBLE

Skrzypce: Zofia Wojniakiewicz, Beata Nawrocka
Altówka: Jacek Dumanowski, Teresa Wydrzyńska
Wiolonczela: Konrad Górka
Gitara, teorba: Andreas Arend
Klawesyn / Dyrygent: Marcin Świątkiewicz
Współorganizatorem spektaklu jest: Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK