Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

PO SĄSIEDZKU: KRAKOWSKI KARNAWAŁ KULTURALNY

 czyli
OPERA RARA AD 2020

Inauguracja tegorocznej edycji festiwalu Opera Rara – jak głoszą prasowe, recenzenckie i kuluarowe opinie, a w ślad za nimi nasza specjalna korespondentka Katarzyna Cetera - była ze wszech miar udana. Smakowity początek to polska prapremiera opery Gioacchino Rossiniego zatytułowanej SIGISMONDO – dzieło z polotem wyreżyserowane przez Krystiana Ladę, świetnie zagrane i fenomenalnie zaśpiewane przy pękającej w szwach widowni krakowskiego „przydworcowego” teatru – ja czasem żartobliwie nazywa się Teatr im. Juliusza Słowackiego.

Opera została skomponowana przez młodziutkiego, zaledwie dwudziestodwuletniego kompozytora – ale SIGISMONDO stanowi jego dorobku artystycznym czternaste z kolei dzieło operowe. Rossini znany był już jako autor TANKREDA, TURKA WE WŁOSZECH, WŁOSZKI W ALGIERZE. Za dwa lata Rossini skomponuje w ciągu trzech tygodni CYRULIKA SEWILSKIEGO.

SIGISMONDO z librettem Giuseppe Foppa to fantazja artystów na temat Polski, której w czasie premiery w 1814 roku nie było na mapach. Jest to kraina fantastyczna, osadzona w nieokreślonej epoce - tytułowy Sigismondo nie ma nic wspólnego z historycznymi królewskimi Zygmuntami, jego stolicą jest bowiem Gniezno. Żona (córka groźnego Ulderica) nosi imię Aldimira, a kandydatka na żonę - Anagilda. Imiona dworzan brzmią nieco bardziej swojsko: Ladislao, Zenovito i Radoski. Z pomocą tej fikcji literackiej Foppa i Rossini przedstawiają uniwersalne tematy tolerancji wobec inności czy wpływu emocji na podejmowane decyzje.

     

Libretto – jak w każdej dziewiętnastowiecznej operze – jest bardzo schematyczne: dając wiarę słowom zazdrosnego ministra Władysława (Ladislao), król Zygmunt oskarża swoją żonę Aldimirę o zdradę i skazuje ją na śmierć, co ciągnie za sobą groźbę wojny z Węgrami – król Ulderyk (Ulderico) chce pomścić śmierć córki. Intryga się zagęszcza: Aldimira żyje, uratowana przez dworzanina Ziemowita (Zenovito). Po wielu latach od jej rzekomej śmierci król, spotkawszy kobietę łudząco przypominającą jego żonę (w rzeczywistości Aldimirę właśnie), zgadza się na pomysł Ziemowita i chcąc uniknąć wojny, przedstawia ją Ulderykowi jako królową. Władysław nie jest w stanie powstrzymać się przed następną intrygą, by zdobyć kobietę, co ostatecznie prowadzi do jego klęski.

Reżyser Krystian Lada poszedł za ciosem – skoro u Rossiniego Polska jest tak niestarannie sfastrygowana, to on też poskłada ją z tego, co pod ręką. A że jesteśmy w Krakowie, stolicy prawdziwych królów Zygmuntów, spektakl rozpoczyna się od prezentacji „Hołdu pruskiego” Jana Matejki. Zwraca się uwagę na to, że i Matejko poniekąd inscenizował historię, przydzielając role historyczne swoim współczesnym – czytamy w jednej z premierowych recenzji.

     

Przedstawienie w błyskotliwej, dowcipnej reżyserii Krystiana Lady odwołuje się do symboli dobrze nam znanych. Nawiązania do twórczości Matejki, gra światłem, kontrastem i fakturą, na którą wpływała matowość dymu czy rażące światło lamp – to tylko niektóre atuty spektaklu. Malarskości dodało też rozmieszczenie bohaterów w przestrzeni sali Teatru im. J. Słowackiego. Dźwięczny, bardzo dobry aktorsko chór w chocholim tańcu nieraz prezentował na scenie żywe obrazy. Wykorzystane materiały wideo – raz intymne i delikatne, to znów przekomiczne – urozmaicały obraz i naturalnie łączyły się z akcją. Nawiązania w inscenizacji do komedii dell’arte podkreślały teatralność i fikcyjność historii, która jest bardziej uniwersalna, niż można z początku zakładać.

Wiele jest w tej inscenizacji pomysłów muzycznych znanych z innych oper Rossiniego: brawurowe skoki melodii i wyczerpujące, oparte na długich odcinkach staccato koloratury naturalnie, nienachalnie łączyły się z warstwą instrumentalną w wykonaniu muzyków Capelli Cracoviensis pod batutą Jana Tomasza Adamusa, dyrektora artystycznego festiwalu. Dysponujący trzyoktawową skalą Franco Fagioli (Sigismondo) od pierwszych taktów z łatwością łączył precyzję wykonania karkołomnych przebiegów z autentyczną grą aktorską. Przyciągał głęboki tenor Pabla Bemscha (Ladislao), który z przyjemną lekkością bawił się swoją partią. Pieczołowite przygotowanie świetnie zgranych duetów (urzekające Un segreto è il mio tormento z pierwszego aktu) pogłębiało intymność scen.

Po premierze czekała nas jeszcze jedna festiwalowa odsłona: OPERA RARA ZE SMAKIEM. Na tzw. Późne Aperitivo do restauracji Albertina zaprosił nas Robert Makłowicz a spotkanie poprowadziła Agnieszka Łopatowska – dziennikarka specjalizująca się w literaturze i podróżach, dyrektor Sektora Lifestyle w Grupie Interia.

Podczas Festiwalu Opera Rara 2020 wysłuchamy dzieł granych bardzo rzadko, pozostających poza repertuarem, a będącymi – jak rzadko w Polsce – produkcjami festiwalowymi. Przed nami jeszcze cały szereg bardzo różnych spektakli:, romantyczna VANDA Antonína Dvořáka, barokowy „IL BALLO DELLE INGATE Claudio Monteverdiego dopełniony nowymi kompozycjami Teoniki Rożynek, spektakl ENOCH ARDEN na podstawie poematu Alfreda Tennysona oraz dwie opery współczesne – „WEIßE ROSE” Udo Zimmermanna i „UNKNOWN, I LIVE WITH YOU - wspólne dzieło dramaturga Krystiana Lady i kompozytorki Katarzyny Głowickiej. Festiwal potrwa do Walentynek14 lutego 2020 roku – a Kraków mamy przecież po sąsiedzku.

Katarzyna Cetera

Zdjęcia - organizatorzy

Gioacchino Rossini
SIGISMONDO

Koncepcja i reżyseria: Krystian Lada
Scenografia i kostiumy: Natalia Kitamikado
Reżyseria światła: Maarten Warmerdam
Asystenci reżysera: Ewa Mikuła, Maarten Heijnens

OBSADA:
Sigismondo: Franco Fagioli
Aldimira: Francesca Chiejina
Ulderico & Zenovito: Kenneth Kellogg
Ladislao: Pablo Bemsch
Anagilda: Marzena Lubaszka
Radoski: Bartosz Gorzkowski

Chór Capelli Cracoviensis

Orkiestra: Capella Cracoviensis
Dyrygent: Jan Tomasz Adamus

TEATR. IM. J. SŁOWACKIEGO
Premiera: 23 stycznia 2020 r.