Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Dwie recenzje

Pierwsza autorstwa Ewy Tomasik związanej z portalem "Kultura - to brzmi dumnie", dotyczy amerykańskiego  filmu „Dzika droga” w reżyserii Jean-Marc Vallée – to ból wykrzyczany w drodze pasmem Pacyfiku. Druga pióra Agnieszki Winiarskiej piszącej m.in. dla portalu "Literatura na co dzień", opisuje książkę "Nad Zbruczem" Wiesława Helaka - trudne dorastanie do polskości, odrzucanie i odkrywanie na nowo swych korzeni. Obie te recenzje łączy Teatr Nie Teraz, z którym związane są ich autorki (obie są polonistkami), i gdzie przez lata współpracy wykreowały wiele znakomitych ról, by wymienić jeno "Balladę o Wołyniu" czy "Wyklętych", prezentowanych na scenach całej Polski. Recenzowane przez nich książki i filmy to sztuka wysokiej próby świadcząca o wyrafinowanym guście autorek i talencie literackim (Agnieszka bywa także poetką). Szkoda tylko, że teatru w nich, i dla nas,  coraz mniej… 

"Dzika droga” to film o próbie poradzenia sobie z bólem. Bólem, którego każdy z nas doświadcza.
 
Bohaterka obrazu, grana przez Reese Witherspoon, niezwykle wdzięcznie i wiarygodnie – co mnie zaskoczyło, bo aktorkę znałam tylko z ról typu „legalna blondynka” – to kobieta po przejściach, osoba, która była już na samym dnie. Rozwód, aborcja, śmierć matki z powodu raka, przypadkowe relacje seksualne, wreszcie ćpanie – to wszystko powoduje, że bohaterka zaczyna się sobą brzydzić. Nie może pojąć, co stało się z jej życiem. Wtedy postanawia wyruszyć w drogę pasmem Pacyfiku. Jest trudno. Jest przeraźliwie ciężko. Głód, ciężki ponad siły plecak, trud marszu. To pozwala jej uporządkować obrazy z przeszłości. Mamy więc dwa plany: wędrówka, która jest bezpośrednią akcją i retrospekcje dotyczące jej życia. I krzyk. Krzyk wściekłości. Krzyk rozpaczy. Ból, który wkłada w usta bluźnierstwo: „Dotarłam. Dzięki ci, dobry Boże. Jakby go to coś obchodziło.”

Film powstał na podstawie książki Cheryl Strayed, której nie znam, a która ma charakter biograficzny. Jest dobrze zrobiony, niesie ze sobą treści nakłaniające do zadumy. Ma wymiar uniwersalny. Każdy z nas kiedyś się zastanowi: jak to się stało, że jestem tym, kim jestem? Co zrobić z tym cierpieniem? Bohaterce udało się wymyślić dobry plan. Tak, podróż – parabola życia – może być dobrym rozwiązaniem.

Ewa Tomasik (Kultura – to brzmi dumnie)


Książka przy porannej kawie☕️
Wiesław Helak ,,Nad Zbruczem", Wydawnictwo ARCANA

Czy w rzeczywistości, w której dekonstrukcja polskich mitów jest jednym z popularnych nurtów w polskiej literaturze, czytelnik jest w stanie otworzyć się na obraz zgoła odmienny - pokrzepiający? Czy potrafimy zaakceptować, że polski dwór to nie tyleż mit co niezwykle istotny element kształtowania naszej świadomości? Czy damy radę wyjść poza uprzedzenia i skonfrontować swoją wiedzę z tym, co wiedzą nie jest, a jedynie przeczuciem, mglistym przekonaniem, że ,,polski dwór" to skostniały, nikomu niepotrzebny mit"?

Głównym bohaterem utworu jest Konstanty, dziedzic dworu malowniczo położonego nad Zbruczem. Jest to postać wielowymiarowa i pełna sprzeczności – ma w sobie coś z syna marnotrawnego, który porzuca dom i wyrusza w podróż po zaszczyty i sławę; chwilami przypomina Zygmunta Korczyńskiego, zafascynowanego wielkim światem, który za nic ma piękno swej ojcowizny. Konstanty buntuje się przeciwko, w jego mniemaniu, skostniałym tradycjom i rodzinnym obowiązkom. Pragnie doświadczać szczęścia, które jest dla niego równoznaczne z odrzuceniem przeszłości - tego , co było, co boli, co tkwi w jego rodzicach i w narodzie, którego jest częścią. Gdy tylko nadarza się okazja ucieka z rodzinnego gniazda, usilnie poszukuje własnej ścieżki, jest pełen obaw, że będzie musiał powielać ,,schematy”, według których żyje jego ojciec.


 

Można dostrzec pewien zamysł autora w sposobie przedstawienia historii swojego bohatera – Helak pozwala dorastać czytelnikowi wraz z Konstantym. To,co wydawało się dotąd nierealnym, wyidealizowanym obrazem dworu i jego relacji z okolicznymi wsiami, zaczyna żyć w bohaterze, który wraz z upływem lat i nabywaniem doświadczeń odkrywa przyczyny postępowania swego ojca, zaczyna rozumieć sieć zależności i obowiązków jakie on, dziedzic dworu i wartości, jakie ten dwór uosabia, posiada i chce posiadać.

Historia Konstantego to opowieść o jednostce, która uwikłana w historię swojej ojczyzny, wypiera się jej po to, by później ze wszystkich sił żyć jej losem.
 
,,Nad Zbruczem" to lektura tyleż trudna, co fascynująca. Pełna odniesień i kontekstów, wymagająca od nas nieco więcej refleksji, wewnętrznych poszukiwań, odkopania w sobie trudnej historii.  Konstantego można pokochać albo znienawidzić. Jak będzie u Was?
 
 W 2018 roku książka została uhonorowana Nagroda Literacka im. Józefa Mackiewicza

Agnieszka Winiarska (Literatura na co dzień)

Przygotował R.Z.