Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Czas próby

Lato za pasem, a co za tym idzie sezon ogórkowy tuż, tuż… A tymczasem prześwietny magistrat ogłasza serię konkursów na kierownicze stanowiska w miejskich placówkach kulturalnych czyli Tarnowskim Centrum Kultury, Galerii Miejskiej BWA, Miejskiej Bibliotece Publicznej oraz w Teatrze Miejskim. Ta ostatnia obsada budzi największe zainteresowanie, bowiem warunki konkursu jednoznacznie eliminują obecnego dyrektora naczelnego teatru Rafała  Balawejdera, który, jak wieść gminna niesie, nie ma dyplomu magistra a jedynie licencjata, a to podstawowy warunek przystąpienia do konkursu. Jak tłumaczy rzecznik prasowy prezydenta Ireneusz Kutrzuba, ogłoszenie konkursu nie oznacza, że są jakieś zastrzeżenia do Rafała Balawejdera. – Do dyrektora teatru nie ma żadnych zastrzeżeń, jest dobrze oceniany, startując w konkursie, przedstawi swoją koncepcję dalszego działania, taka motywacja. W przypadku przeprowadzenia konkursu kandydaci na dyrektorów muszą się koncepcyjnie w bardzo dużym stopniu wykazać. Chodzi m.in. o to aby sprawdzić jak ci ludzi, którzy będą chcieli zając te stanowiska myślą o rozwoju konkretnych instytucji. To rodzaj weryfikacji, której powinni się poddać. Otwartym pozostaje pytanie – dlaczego teraz, skoro kadencje rzeczonej dyrektorskiej czwórki  kończą się w tym lub przyszłym roku. Czyżby to był rodzaj przedwyborczej gry, efekt politycznego dilu przed jesiennymi wyborami… Dopowiedzmy, że do tej pory dyrektor Solskiego mianowany był bez konkursu przez prezydenta za zgodą ministerstwa. No, chyba że kompletnie nie udana, by nie rzec wręcz amatorska, ostatnia premiera bajki o Królu Maciusiu I zmieniła optykę patrzenia na teatr - ale to trzeba raczej między bajki włożyć…

Dokumenty zainteresowanych przyjmowane będą do 1 lipca – informuje oficjalna strona miasta. „O konkursie dowiedziałem się od mojego pracownika” – mówi Rafał Balawejder, obecny dyrektor teatru.

Od kandydata wymaga się m.in. wykształcenia wyższego, minimum 5-letniego, udokumentowanego stażu pracy w instytucjach kultury lub innych podmiotach prowadzących działalność artystyczną, niekaralności czy znajomości specyfiki pracy w teatrze.

Pracujemy, jesteśmy po kilku ważnych inwestycjach. Rozwijamy się, co przyzna chyba każdy, kto w teatrze był w ostatnim czasie. Prezydent może, ale nie musi ogłaszać konkursu. Jeśli nagle poczuł, że coś trzeba zmienić, odświeżyć wizję teatru to powinniśmy o tym porozmawiać. Tymczasem o całej sprawie dowiedziałem się od mojego pracownika, który dostał mailem polecenie zamieszczenia informacji o konkursie na stronie głównej teatru” – mówi Rafał Balawejder.

W obronie obecnego dyrektora stanęli aktorzy, w imieniu których na spotkanie z prezydentem Romanem Ciepielą udali się: Matylda Baczyńska, Mariusz Szaforz i Jerzy Pal.

– Chcieliśmy poznać okoliczności ogłoszenia konkursu i zadeklarowaliśmy poparcie zespołów teatru dla dyrektora Balawejdera. Uważamy, że sytuacja w teatrze jest dobra i nie ma potrzeby zmieniać przywódcy. Moim zdaniem nie ma zbyt wielu menedżerów teatru w Polsce, by ryzykować przypadkowość wyboru. A przypominam: konkurs jest ogłoszony dla naczelnego na… menadżera. Dyrektora artystycznego mamy. W naszym środowisku może to stworzyć nieporozumienia i zgłosi się kilku artystów, co tylko spowoduje zamieszanie. To chcieliśmy przedstawić w Magistracie. Rozmowa była konstruktywna i pełna zrozumienia. Nie widzimy zagrożenia dla ciągłości działania teatru. Ten rok będzie obfitował w konkursy, bo w kilku instytucjach kończą się kadencje. I nie jest to powód do frustracji. Jeszcze raz pragnę potwierdzić. Naszym dyrektorem jest pan Rafał Balawejder i nasi przedstawiciele w przyszłej komisji konkursowej to potwierdzą. Mamy nadzieję, że opinia związków, stowarzyszeń twórczych w teatrze zostanie uszanowana. Dla dobra Kultury w Tarnowie – mówi Jerzy Pal.

„Tak się składa – dopowiada rzecznik Kutrzuba, że kończą się kadencję dyrektorów w wielu instytucjach podległych prezydentowi. Nie ma zastrzeżeń do pracy dyrektorów, wykonują dobrze, a nawet bardzo dobrze swoją pracę. Prezydent ma możliwość powoływania dyrektorów bez konkursów, ale uznał, że wszytko ma być przejrzyste. Stąd decyzja, aby obecni dyrektorzy stanęli (jeśli zechcą – red.) do konkursów i pokazali się wszystkim, a zwłaszcza związkom zawodowym i podległym pracownikom od jak najlepszej strony.”

„Prawda jest taka – przeczytać można w gazecie internetowej Tomasza Jamrozika „Czas Tarnowa”, że to wewnętrzne gierki prezydenta Romana Ciepieli. Oby się nie okazało, że tak, jak w  innym ogłoszonym konkursie, zwycięzca był znany duży wcześniej” – mówi jeden z radnych. – W tym przypadku będzie mu jednak trudniej. W komisji konkursowej zasiądą – oprócz „ludzi z UM”, także przedstawiciele Ministerstwa Kultury i pracowników teatru. Ale na pewno będzie próbował przeforsować swojego kandydata na to stanowisko. Kto to jest? Myślę, że prezydent już wie, że my wiemy...”

Jak czytamy w ogłoszeniu o konkursie „w przypadku nierozstrzygnięcia konkursu, albo jeżeli kandydat wyłoniony w konkursie nie zostanie powołany na stanowisko dyrektora naczelnego Teatru, Prezydent Miasta Tarnowa niezwłocznie ogłasza kolejny konkurs, chyba że wystąpi do ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego o zgodę na powołanie dyrektora bez konkursu w trybie określonym w ust. 3-3c ustawy z dnia 25 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej”.

R. Z.