Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

"Świeczka zgasła"

To tytuł najnowszej premiery teatru TABU, mającego swoją siedzibę w Rynku 15 w Tanowie. Tak proszę szanownej publiki - jest taka scena w naszym galicyjskim miasteczku. Formalnie działa od roku aliści dopiero teraz pokazała swoją pierwszą prawdziwą premierę. Pierwsza odsłona tej znanej jednoaktówki Aleksandra hrabiego Fredry miała miejsce 10 lutego i zgromadziła na kameralnej widowni tej scenki, liczącej ledwie 50 miejsc, komplet publiczności. Reżyserem tego teatralnego drobiazgu jest twórca i dyrektor teatru TABU Dawid Szpara, znany do tej pory głównie jako twórca filmowy

fabularyzowanych dokumentów, takich jak "Pamiętam", "Bł. ksiądz Roman Sitko", "Otto Schimek - wierny sumieniu" czy "Stefania Łącka - Serce w pasiaku". Nowa placówka kulturalna w Tarnowie działa przy Fundacji Wspierania Inicjatyw i Twórców w Zakresie Sztuki Filmowej i Teatralnej "Monsignore", korzysta także ze wsparcia Magistratu. Reżyser "Świeczki" zapytany o intencje wystawienia tej właśnie sztuki Fredry odpowiedział - "zrobiłem to dla odświeżenia i przypomnienia Sztuki Flirtu". Ten nowo objawiony specjalista od flirtowania to absolwent Wydziału Aktorskiego PWST w Krakowie oraz czeskiej szkoły produkcji filmowej teraz podejmuje nowe zawodowe wyzwanie i jak się okazuje z sukcesem!. Gratulując nie sposób nie wymienić pozostałych sukcesorów tego wydarzenia czyli aktorów: Ewelinę Bieś - absolwentkę Szkoły Aktorskiej SPOT w Krakowie, znaną szerszej widowni z TVN-owskiego serialu "Szpital", a lokalsom z podtarnowskiego Śmigna z działalności w grupie teatralnej FERAJNA 30+ oraz Ireneusza Pastuszaka, prawdziwej gwiazdy teatru im. L. Solskiego, gdzie zagrał m.in. Artura w „Tangu” S. Mrożka, Gerwazego w „Panu Tadeuszu”, Valentina w „Pocałunku kobiety-pająka”; współpracował także z teatrami w Krakowie, Rzeszowie i Chorzowie. Oboje stworzyli pełnokrwiste, wielowymiarowe postaci, dając 40. minutowy popis swoich komediowych umiejętności, siermiężna acz sugestywna w swej prostocie scenografia i dobrze dobrane kostiumy dopełniają całości. A tak rekomenduje nową scenę gospodarz miasta Roman Ciepiela - "Po cichutku, niepostrzeżenie powstał w Tarnowie nowy teatr Scena Tabu. Malutki, skromny, ale uroczy wchodzi w sezon teatralny z wielką klasą. Widziałem i serdecznie polecam". Ps. Pozytywnym zaskoczeniem dla autora niniejszej relacji jest fakt, że zastępcą dyrektora sceny TABU jest Mateusz Żelazo, utalentowany młody twórca: aktor, reżyser i performer, znany ze współpracy m.in. z Teatrem Nie Teraz i występami w "Teatrze w walizce", gdzie zagrał w pond 100 spektaklach dla dzieci.

 

 

- "Świeczka zgasła" to spektakl salonowy. Wypadkowi ulega dyliżans pocztowy i para podróżnych zmuszona jest spędzić razem trochę czasu w przygodnej izbie. Pan poeta i pewna dama prowadzą więc rozmowę - nie lubią się i dogryzają sobie wzajemnie. Do czego to doprowadzi, dopóki nie wypali się świeczka w latarni zabranej z uszkodzonego pojazdu, trzeba obejrzeć w spektaklu - zachęca reżyser.

 

Scena TABU - przeczytać można na portalu e-teatr.pl,, nowa przestrzeń teatralna, wystawiennicza i kinowa, będąca alternatywą dla miejskiego teatru i innych instytucji kultury, mieści się w budynku przy Rynku 15. Droga do niej wiedzie wąskim i dość obskurnym korytarzem w kierunku schodów prowadzących na I piętro. Po wdrapaniu się na górę w lokalu znajdującym się tuż przy schodach miłe zaskoczenie - niewielki przedpokój, a za nim nieduże, acz urokliwe foyer, z którego wchodzi się na widownię mogącą pomieścić 40 - 45 osób. Scena też jest nieduża - ok. 20 m2, z boku ulokowana jest reżyserka, skąd steruje się światłem i dźwiękiem podczas przedstawień, i małe zaplecze vis a vis garderoby. Słowem, to takie trochę magiczne miejsce przejęte po "Aspirantach", ale gruntownie przebudowane, dostosowane do nowych zadań i wyposażone w profesjonalny sprzęt w sam raz na realizację kameralnych projektów twórczych.

 

 

- Pierwotnie moim pomysłem było założenie w tych pomieszczeniach kina studyjnego, później jednak stwierdziłem, że teatr jest mi na tyle bliski, iż warto zrobić dwa w jednym, czyli i małą scenę, i takie kino - wspomina Dawid, który w remont wynajętych przestrzeni zaangażował prywatne pieniądze. - Około 90% kosztów przystosowania lokalu do przeznaczonych mu celów pokryłem sam, resztę otrzymałem od sponsorów, przede wszystkim firmy Bruk-Bet, co pozwoliło mi doposażyć scenę w niezbędny sprzęt. Początki były trudne - grzyb na ścianach, spróchniałe podłogi - więc do zrobienia było sporo.

 

Właściwie to remont wciąż jeszcze trwa, bo w zamkniętym na razie bocznym pokoju ma jeszcze powstać biuro i magazyn. Ale te najważniejsze pomieszczenia, łącznie z łazienką, są już gotowe do użytku.

 

 

- W tworzeniu Sceny TABU bardzo wspierał mnie mój tarnowski przyjaciel Mateusz Żelazo, życzliwie potraktowali nas również właściciel kamienicy i prezes Zrzeszenia Właścicieli Nieruchomości, dzięki którym w czasie prowadzonych tu prac mogliśmy płacić obniżony czynsz - opowiada szef nowego teatru. - Jesteśmy tu od roku, ale szeroko nie reklamowaliśmy się, bo trudno zapraszać gości, gdy nie działa zaplecze czy toaleta. Głównie organizowaliśmy tu czytania performatywne dla wąskiej grupy osób, najpierw "Opowieści wigilijnej" Charlesa Dickensa, później "Chorego z urojenia" Moliera. Z końcem marca ubiegłego roku odwiedziła nas Aldona Jankowska ze swoim monodramem "Lataj z Krystyną", mieliśmy też warsztaty literackie, które prowadziła Martyna Ćwiąkała, obecnie nasza kierowniczka literacka. Dopiero na ostatnim etapie prac remontowych, gdy czynna była już łazienka, pod koniec października zrobiliśmy tu premierę spektaklu na podstawie tekstów Tuwima - "O wielki Boże, et cetera! Czyli o wilku mowa (a wilk tu) ", w którym zagrali aktorzy z Krakowa i Katowic. Akompaniowałem im na fortepianie, zapewniając muzyczną stronę przedstawieniu - kontynuuje człowiek wielu talentów.

 

Większość tarnowian zainteresowanych wydarzeniami kulturalnymi w mieście o Scenie TABU jak dotąd nie słyszało. Ale to ma się zmienić. Stan obiektu jest już na tyle dobry, że działalność małego teatru ma się sukcesywnie rozwijać, a informacja o niej docierać do szerokiej publiczności. Do grona osób zainteresowanych funkcjonowaniem nowej sceny dołączyła niedawno Aneta Sacha-Górska, absolwentka produkcji w łódzkiej filmówce", której zadaniem będzie m.in. kontakt z mediami, promowanie i reklama realizowanych przy Rynku 15 przedsięwzięć. - Ważną częścią mojej pracy są media społecznościowe. Zależy mi na stworzeniu takiej fajnej społeczności skupiającej ludzi wokół naszych projektów i żeby to była bliska relacja, a nie bezosobowa - mówi. - Założyliśmy na Facebooku profil "Artystyczne dusze w Tarnowie", aby chętni mogli się dzielić swoimi pomysłami, a także łatwo się z nami komunikować - dodaje.

 

 

Jak wiadomo, organizacja wydarzeń kosztuje. Skąd zatem twórcy TABU myślą czerpać fundusze? Od początku Dawida Szparę finansowo wspierała świętej pamięci Mara Witkowska z Niecieczy, obecnie robi to Krzysztof Wekowski z firmy Bruk-Bet - od października jest na razie głównym sponsorem tej sceny. Ostatnio trochę pieniędzy spłynęło też z Urzędu Miasta Tarnowa. - Pan prezydent wraz z żoną był u nas na Tuwimowskim spektaklu, obejrzał to miejsce i myślę, że mu się spodobało. Jest takie zielone światło,-że jak będziemy realizować konkretne projekty, to środki znów się znajdą - ma nadzieję Dawid Szpara. - Jest oczywiście jeszcze ministerstwo kultury, ale na pieniądze stamtąd musimy zapracować szerszą działalnością, żeby było się czym pochwalić.

 

Młodzi twórcy skupieni wokół TABU nie chcą narzucać sobie stałego repertuaru na cały rok jak w dużych instytucjonalnych teatrach. Ale mają pewne założenia programowe i konkretne plany na najbliższe miesiące. Po pierwsze chcą produkować własne autorskie spektakle - Dawida Szpary, Mateusza Żelazo czy Martyny Ćwiąkały, w tym także dla młodej i najmłodszej publiczności. Są zainteresowani udostępnianiem sceny dla produkcji gościnnych, a także planują czytania performatywne dramatów, spotkania z autorami filmów krótko- i pełnometrażowych połączone z projekcjami, z naciskiem na kino niezależne, off-owe. Przestrzenie, którymi dysponują, chętnie udostępnią na wystawy, choćby prac uczniów tarnowskiego "plastyka", czy koncerty uczniów szkoły muzycznej. Chętnie też będą wspierać wszystkich tarnowian i mieszkańców regionu w realizacji ich pomysłów. - Ważnym aspektem tej sceny jest to, żeby pozwolić ludziom tu na kreatywność, żeby mogli tu przyjść i powiedzieć: "Mamy świetny pomysł, pomóżcie nam go zrealizować", a my udzielimy im wsparcia - przekonuje pani Aneta. - W mieście brakuje takiego miejsca, w którym ktoś nieznany, bez doświadczenia mógłby zaprezentować swoją sztukę.

 

 

A co konkretnie będziemy mogli zobaczyć na Scenie TABU w najbliższym czasie? W ramach projektu Trzy Razy Fredro wystawione zostaną w ciągu roku kolejne dwie jednoaktówki naszego komediopisarza. Później zaplanowano przedstawienie dla maluchów pt. "Mamo, tato, nudzi nam się", przywołujące wiersze Tuwima i Brzechwy, ze scenariuszem tarnowskiej polonistki Anny Brniak. W ten sposób nowy teatr będzie miała okazję poznać również najmłodsza widownia. W marcu zaś Dawid Szpara rozpocznie pracę nad swoim autorskim spektaklem, do którego długo się przymierzał, starannie badając temat. Będzie to widowisko "Dopalacze stop show", adresowane głównie do młodzieży szkolnej, którego akcja rozgrywać się będzie w studiu telewizyjnym.

 

Za: www.e-teatr.pl /"Dla kogo Scena TABU?" Beata Stelmach-Kutrzuba - Temi nr 6/06.02/

 

Ryszard Zaprzałka

 

Zdjęcia ze strony internetowej /FB/ sceny TABU