Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

ZABAWA SIĘ SKOŃCZYŁA

czyli
TARNOWSKI TEATR ŚWIETNIE ROZPOCZĄŁ NOWY ROK

Na tarnowskiej scenie ponownie „rządzą” warszawscy aktorzy. Dwuosobowa obsada przedstawień od pewnego czasu sprawdza się, ma się u nas nieźle, Mała Scena czy Scena Underground zaczynają być miejscem spotkań towarzyskich - pisze nasza teatralna recenzentka Katarzyna Cetera. Dawniej był BLACKBIRD, potem PŁUCA – w tym roku przyszedł czas na jednoaktówki Michała Walczaka wyreżyserowane przez Grzegorza Chrapkiewicza. Tragikomedia? Komedia romantyczna? Trudno jednoznacznie powiedzieć. Co się stanie, kiedy nadepniesz na lalkę w taki sposób, ze oderwiesz jej głowę? A co będzie, gdy złamiesz serce człowiekowi, który niemal od zawsze stoi obok ciebie? A są przecież zabawki, których nie da się naprawić.

Wypada podkreślić, że Grzegorz Chrapkiewicz sięgając po teksty Michała Walczaka porusza się po utartych już - także przez siebie – szlakach. Autor sztuki należy bowiem do grona najzdolniejszych dramatopisarzy młodego pokolenia. Trzeba zatem przypomnieć, że zadebiutował w 2002 właśnie PIASKOWNICĄ, za którą otrzymał nagrodę w konkursie „My na progu nowego wieku”. Sztuka w reżyserii Piotra Kruszczyńskiego została wystawiona w Teatrze im. J. Szaniawskiego w Wałbrzychu. Ten sam reżyser zrealizował także KOPELNIĘ – dramat napisany przez Walczaka na specjalne zamówienie. PIASKOWNICĘ w reżyserii Tadeusza Bradeckiego wystawiono również w Teatrze Narodowym, a w roku 2005 zrealizowano na jej podstawie spektakl Teatru Telewizji.

Michał Walczak tak pisał o swoim tekście: To dramat o spotkaniu dwojga ludzi, którzy się znakomicie rozumieją, a nie do końca są w stanie porozumieć. Nie jest to historia o przedszkolakach, choć dzieje się w piaskownicy. Chciałem zdemaskować, zdjąć patetyczność z tematu związków uczuciowych między ludźmi. Dorośli też są, doświadczając miłości, nie tylko dramatyczni, ale i śmieszni, bezradni, bliscy w reakcjach dzieciom z piaskownicy.

     

Tytułowa piaskownica to pole waliki mężczyzn (tych z Marsa) i kobiet (tych z Wenus). Kobiecie – podobnie jak w życiu - wyznacza się granice i przestrzeń do działania: przestrzeń, która jej nie wystarcza. Ale piaskownica to nie tylko metaforyczne pole walki – to także mistyczna przestrzeń subtelnej, miłosnej gry, o której „dzieci” – w tych rolach Katarzyna Pośpiech i Filip Kowalczyk - nie mają może jeszcze pojęcia.

     

Walczak z finezją wprowadza do tekstu odwieczne stereotypy, nie ulega im jednak, a jedynie je sygnalizuje: mamy samotną zabawę, niechęć do „obcej”, nieufność, odpowiedzialność, ale i zazdrość, rozpacz, konieczność pogodzenia się ze stratą. Finałowa scena jednoaktówki podpowiada, że diagnoza o spełnieniu w miłości wydaje się dość sroga, smutna.

PIERWSZY RAZ to drugi z tekstów Michała Walczaka wykorzystany w adaptacji scenicznej Grzegorza Chrapkiewicza. Jest to utwór późniejszy, pewnie nieco dojrzalszy, śmielszy ciekawszy, bardziej skomplikowany dramaturgicznie Sztuka powstała zresztą jako słuchowisko radiowe – ze wszystkimi niedopowiedzeniami wynikającymi z tej formy przekazu. Te dwie jednoaktówki (mowa o PIASKOWNICY i sztuce PIERWSZY RAZ - wtrącenie moje KC) to różne odsłony tej samej historii o silnym pragnieniu miłości i jeszcze silniejszym strachu przed nią – czytamy w materiałach promocyjnych do spektaklu. I chyba nie bez racji.

Tekst sztuki jest ponownie opowieścią o relacjach między dwojgiem młodych ludzi, w których budzi się seksualność. To tej miłości poszukują tym razem On i Ona i znów – mimo podejmowania różnych prób i chęci odnalezienia się w konwencji – ponoszą fiasko.

Tym razem jednak tematem staje się inicjacja – głównie seksualna, czyli ten tytułowy „pierwszy raz”. Tłem dla pary nastolatków przygotowujących się do zbliżenia ma się stać deszczowa noc, księżyc, butelka wina, dobra muzyka. Czy wszystko potoczy się według romantycznego scenariusza idealnego, wymarzonego pierwszego razu? Dwoje bohaterów – ponownie ON i ONA, tym razem jednak Ewa Jakubowicz i znakomity już nie tylko u boku Konstantego Chabienskiego Fabian Kocięcki - w czasie wielokrotnie odgrywanej sceny, próbują zainscenizować swoje idealne wyobrażenie pierwszego zbliżenia. Czy będzie to niezapomniane przeżycie, które zostanie w ich pamięci na lata? Odbywające się między dwojgiem bohaterów negocjacje, które mają doprowadzić do tak wyczekiwanej inicjacji seksualnej, mają w spektaklu silny rys farsowy. Ich wyreżyserowane dążenia do pierwszego zbliżenia stają się paradne, absurdalne i zdają się obśmiewać romantyczne produkcje filmowe. Zabawnie jest jednak tylko do pewnego momentu. Zatem jaki powinien być ten pierwszy raz? Spontaniczny czy dobrze zaplanowany, wręcz wyreżyserowany?

  

Michał Walczak o swojej sztuce napisał: dramaturgia oparta jest przede wszystkim na ostrej, tragikomicznej przepychance międzypłciowej, z całym okrucieństwem i humorem wzajemnego niezrozumienia między nowoczesną ONĄ i nowoczesnym ONYM.

    

PIERWSZY RAZ subtelnie wpisuje się w konwencję komedii romantycznej. Pragnienie prawdziwego zaangażowania bohaterów krępują kulturowe i społeczne wzorce, a sfera uczuciowości i intymności kształtowana jest przez kolorowe magazyny i media Sztuka jest swoistą kontynuacją tego mechanizmu

W Teatrze Narodowym w obu sztukach – i w PIASKOWNICY i w PIERWSZYM RAZIE - występowali ci sami aktorzy: Kamilla Baar i Wojciech Solarz. W tarnowskiej adaptacji paralelność losów bohaterów oparła się głównie na analogicznej scenografii: sugestywnej, jednak wykonanej tak niedbale, że aktorzy kaleczą sobie ciało, obijają kolana i przecinają skórę poruszając się w obrębie sceny. Nie wiem, czy o to chodziło (i mam cichą nadzieję, że jednak nie).

Nareszcie na deskach Teatru im. Ludwika Solskiego można zobaczyć przedstawienie ciekawe, odważne, posługującą się aktualną narracją – a przecież pełną subtelności. Przedstawienie jest z pewnością opowieścią o marzeniach, przesyconą tragizmem walki o ich spełnienie: Człowiek nowoczesny ukazany w spektaklu Grzegorza Chrapkiewicza nie jest – jak się okazuje – „wyzwolonym” panem samego siebie – jak by nam się dziś chciało wydawać. Prędzej staje się więźniem konwenansów, dramaturgii, ale też własnych pragnień i wyobrażeń.

Tekst - Katarzyna Cetera
Zdjęcia - Paweł Topolski (www.teatr.tarnow.pl)

Michał Walczak
PIASKOWNICA (Scena Underground)
występują: Katarzyna Pośpiech, Filip Kowalczyk
PIERWSZY RAZ (Mała Scena),
występują: Ewa Jakubowicz, Fabian Kocięcki

Reżyseria: Grzegorz Chrapkiewicz
Scenografia: Wojciech Stefaniak
Kostiumy: Adriana Kustra
Wideo: Maciej Rybski
Reżyseria Światła: Piotr Pawlik
Asystenci reżysera: Katarzyna Pośpiech, Fabian Kocięcki
Inspicjentki, suflerki: Krystyna Fudyma, Aleksandra Stach

Spektakl dla widzów od 16 roku życia.

Tarnowski teatr im. L. Solskiego
premiera 12 stycznia 2019 roku.