Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

KREW, POT I ŁZY

czyli o tym,
JAK ZROBIĆ DZIEŁO SZTUKI
Z JEDNOAKTÓWKI

W szóstym dniu Talii – Fredro po raz trzeci. Podziemny Fredro. Podziemny nie tylko dlatego - konstatuje Katarzyna Cetera,, że zagrany w niezwykle rzadko ostatnio eksploatowanej przestrzeni SCENY UNDERGROUND Tarnowskiego Teatru im. Ludwika Solskiego – ale także ze względu na fakt, że przedstawienie znalazło się w repertuarze warszawskiej grupy teatralnej POTEM-o-tem, reprezentującej nurt offowy.

PIERWSZA LEPSZA to jednoaktówka Aleksandra Fredry opatrzona podtytułem NAUKA ZBAWIENNA. Wystawiona po raz pierwszy w 1824 r, w tej chwili niemal zapomniana. Sfilmowana chyba raz – przez Andrzeja Łapickiego – dla Teatru Telewizji w 1980 roku.

Streścić ją można w kilku zdaniach: bohater, Alfred (w tej roli rewelacyjny Filip Kosior, którego tarnowska publiczność miała okazję poznać cztery lata temu podczas Talii w spektaklu dyplomowym Marcina Hycnara TONACJA BLUE), człowiek w świecie bywały, pragnie się ożenić. Zastanawia się nad wyborem przyszłej żony, analizuje przymioty pięknej Julii, ale wciąż nie jest pewien, czy rzeczywiście powinien ją poślubić - wszak Julia jest wdową i może nadal myśli o nieżyjącym pierwszym mężu. Postanawia zdać się na los i ożenić z pierwszą lepszą panną, którą spotka w miejskim ogrodzie. Dwie pierwsze napotkane dziewczęta, młode i ładne, nie kwapią się do zamęścia. Za to trzecia ma na to ogromną ochotę. Niestety – panna Marta jest to potworny babsztyl, budzący przerażenie i zgrozę. Alfred szuka pomocy i rady u zaprzyjaźnionego Zdzisława, lecz przyjaciel, o dziwo, namawia go do żeniaczki, zgodnie z obietnicą złożoną losowi. Czyni to ze spokojnym sumieniem, bo zna pewien sekret Julii. Niewiasta inteligentna i sprytna, która z ujmującą wyrozumiałością odnosiła się do rozterek narzeczonego, postanowiła bowiem ze swej strony trochę dopomóc Opatrzności

Czego może szukać offowa grupa teatralna w ponad stuletnim tekście Mistrza Fredry? Bo ja rozumiem – inne produkcje grupy (GLUTEN SEX, NADOROSŁEGO RTYSTKI) – ale Fredro?

Zespół – jak piszą o sobie sami twórcy (działający jednocześnie jako stowarzyszenie) – jest złożony z młodych artystów mieszkających w Warszawie: Twórczo się uzupełniając zmieniamy energię do działania w spektakle. Plany mamy rozległe, a możliwości znacznie większe od budżetu i dlatego wróżymy sobie świetlaną przyszłość.

Spektakl, który obejrzeliśmy na pozór nie przypomina inscenizacji Fredry do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. Bohaterowie polskiego klasyka zostają wtłoczeni w uliczki krętego labiryntu, gdzie każde słowo i gest tworzy melodię. Muzykę do spektaklu tworzy i inne dźwięki generuje z fenomenalnym wyczuciem Piotr Skodowski.
I nagle… Nagle nieludzko zmęczony Filip Kosior przystaje zauważać linie umownego labiryntu Wychodzi z tekstu, z pięknego fredrowskiego trzynastozgłoskowca i dziewiętnastowiecznej frazy. Tekst Fredry kończy morałem, który ze sceny i z jego ust pada:

Przyznajcież mi Waćpaństwo, ach, przyznajcie szczérze,
Że jest snać jakieś bóstwo, co szalonych strzeże.

Aktor wychodzi z Alfreda, z tekstu, z frazy – i nagle staje się już „tylko” młodym człowiekiem (a chyba żaden z artystów grupy POTEM-o-tem nie ma jeszcze trzydziestu lat), który w ostatnich minutach spektaklu wyciska nam łzy z oczu. Mówi o tym, jak młody człowiek, dzisiejszy następca Alfreda, rozumie miłość. Pokazuje nam, że – cokolwiek by nie robił, czym by się nie kamuflował – kochać pragnie. I chyba pragnie też być kochany.

W całym tym pięćdziesiąt zaledwie minut trwającym szaleństwie scenicznym czworga młodych ludzi zawarta zostaje jednak gorzka refleksja o miłości. A to chyba nawet ważniejsze niż wartka akcja, fredrowski dowcip i formalne szaleństwo.

Jutro siódmy dzień Talii. Zobaczymy PORWANIE EUROPY w reżyserii Piotra Cieplaka, który przedstawi nam Zespół Teatru im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach - znany publiczności tarnowskiej bardzo dobrze, bo to częsty gość festiwalu.   Może być ciekawie – czego sobie i Państwu życzę.

Katarzyna Cetera

Aleksander Fredro
PIERWSZA LEPSZA, czyli nauka zbawienna

reżyseria: Marcin Zbyszyński
scenografia: Julia Filińska
muzyka na żywo: Piotr Skodowski

Obsada
Piotr Piksa
Agata Różycka
Filip Kosior Marta Wągrocka

Grupa teatralna POTEM-o-tem
premiera – 18 marca 2016