Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

PODKOMORZY RUSZA

czyli
WAŁĘSA W KOLONOS NA DOBRY (?) POCZĄTEK

Rzadko dziś mamy okazję odwoływać się do klasyki - konstatuje w przeddzień tarnowskiej Talii nasza stała recenzentka Katarzyna Cetera. Do „przyzwoitej” klasyki odwołujemy się jeszcze rzadziej. Odnoszę czasem wrażenie, że takie celowe hibernowanie odnosi się nie tylko do literatury – „cierpi” również nieeksploatowana antyczna sztuka, a dramaty i tragedia grecka w pierwszej kolejności. Po macoszemu traktuje się epokę – jako zbyt marmurową i sztywną, ale chyba jeszcze rzadziej zagłębiamy się w literaturę starożytnej Grecji w poszukiwaniu inspiracji dla uniwersalnych prawd i wartości. Odniesienia do sofoklejskiej tragedii wykorzystane w tworzeniu spektaklu o Lechu Wałęsie, przygotowanym w krakowskim Teatrze Łaźnia Nowa (premiera 8 września) - nieco zaskakują. To pierwsze wrażenie – które na szczęście nie mija.

Poza nieśmiertelną w lekturach szkolnych ANTYGONĄ i od czasu do czasu adaptowanym w teatrze KRÓLEM EDYPEM - niewiele o twórczości Sofoklesa tak naprawdę wiemy. Pisał dużo: przez całe życie stworzył około 120 sztuk. Były to głównie tragedie i dramaty satyrowe. Osiemnaście razy wieńczono go laurami zwycięzcy konkursu dramatycznego, a jednak do dziś zachowaliśmy pamięć o siedmiu zaledwie dziełach Sofoklesa. Spośród tej siódemki tylko co do Antygony mamy pewność, że powstała we wczesnym, najszczęśliwszym dla Aten okresie - a wystawiona została najprawdopodobniej w roku  441 p.n.e. (autor liczył sobie wówczas 38 lat). EDYP W KOLONOS powstał już po wybuchu wojny peloponeskiej. Klasyczne Ateny zatonęły wówczas w chaosie – nie tylko z powodu wojny, ale również na skutek – opisywanej tak przejmująco przez Tukidydesa – epidemii dżumy. Według relacji – przez pewien czas przestały obowiązywać zwykłe między ludźmi formy współżycia. Jedni popadali w skrajną dewocję, inni pili, jeszcze inni oddawali się rozpuście Tukidydes powiada, że niektórzy, nie mając odpowiedniej ilości drewna potrzebnego do spalenia ciał zmarłych ze swego domu, podrzucali ciała na obce stosy.
Zygmunt Kubiak utrzymuje, że EDYP W KOLONOS ukazał się  w teatrze Dionizosa w 401 roku p.n. e. – aż pięć lat po śmierci Sofoklesa.

W 2018 roku w Łaźni Nowej trzeba już jednak krakowskiej publiczności teatralnej przedstawić bohaterów dramatu – (Kreona, Polinejkesa, Tejrezjasza czy Sfinksa), bo genealogia władców tebańskich czy opowieść wyprawa Siedmiu przeciw Tebom w świadomości widzów jakoś się nie zakotwiczyły.

Bartosz Szydłowski postanowił stworzyć spektakl o Lechu Wałęsie już dwa lata temu, jednak dopiero w ramach projektu „Wyzwolona_1918” znalazł na to przedsięwzięcie środki w budżecie miasta Krakowa. Ogromnym atutem przedstawienia jest na pewno obsada – w Krakowie jeszcze chodzi się „na Stuhra”, który grywa rzadko – a zawsze przy pełnych widowniach. Na KONTRABASISTĘ, granego od lat – nawet teraz jeszcze czasami - dostać się nie sposób. W obsadzie WAŁĘSY W KOLONOS obok Jerzego Stuhra znajdzie się Marta Zięba (”wyklęta” aktorka Teatru Polskiego we Wrocławiu) czy Szymon Czacki - aktor do zadań specjalnych (jak pisał o aktorze Starego Teatru Tomasz Kaczorowski).

Na scenie Łaźni Nowej spotyka się około czterdziestu osób: Jerzemu Stuhrowi towarzyszy ekipa aktorska znana widzom Teatru Łaźnia Nowa z występu w KONFORMIŚCIE 2029 - aktorzy-amatorzy, świadkowie historii, politycy. Wałęsa w Kolonos” to seans teatralny, a zarazem inauguracja wielkiego projektu artystycznego, którego finał odbędzie się w 2019 roku w przestrzeni Łaźni Nowej – czytamy w zapowiedzi projektu - Twórcy snują wielonarracyjną opowieść na kanwie starożytnej tragedii „Edyp w Kolonos”. Interesuje ich archetyp przywódcy, figura lidera, którą odnajdują i w postaci mitologicznej, i w tej współczesnej, stojącej na rozstajach życia politycznego. 

Wałęsa Jerzego Stuhra jest przejmujący – rozżalony i rozgoryczony – ale butny, niepokorny. To umęczony bezsilnością bohater, heros pozbawionym siły i poparcia, mit. Ten skazany za winy nieuświadomione bohater tragiczny przybywa do Kolonos, aby dopełniło się jego przeznaczenie, jego fatum. Spotka Tezeusza, Kreona i zdrajcę Polinika – w tych trzech postaciach nietrudno odnaleźć odwołania do znanych postaci współczesnej sceny politycznej, czyhających już na schedę po mitycznym, a jeszcze żyjącym liderze Solidarności, pogromcy (równie mitycznego) czerwonego Sfinksa. Towarzyszy mu Chór, świetnie prowadzony na naszych oczach przez niezwykłego koryfeusza - Dominika Strycharskiego.

Chcieliśmy też pokazać, że nikt nie traktuje Wałęsy jako człowieka. I ci, którzy go kochają i ci, którzy go nienawidzą traktują go instrumentalnie, jest emblematem, nie istotą z krwi i kości. Intrygujące, że, gdy przygotowując spektakl spotykałem się z ludźmi, którzy znając Wałęsę z czasów opozycji, najczęściej mówili o nim w czasie przeszłym: Wałęsa był, Wałęsa to, czy siamto zrobił – powiedział Bartosz Szydłowski Annie Szulc, publicystce Newsweeka.

Wałęsa - Edyp w spektaklu Szydłowskiego na zarzuty Chóru, iż nie był bohaterem bez skazy, na którego czekali, odpowiada: Miałem odwagę iść, szukać… popełniałem wiele błędów. Ale zawsze dążyłem do jednego celu! A wy? Coście robili? Z zadowoleniem i uśmiechem lizaliście czerwone jaja sfinksa! Wałęsa Szydłowskiego jest pozbawiony piętna TW Bolka, bez zarzutu. To współczesny męczennik, bohater, eros. Po spektaklu podeszło do mnie wielu ludzi, którzy często ze łzami w oczach przyznawali, że ładunek emocji, które w nich wywołał „Wałęsa w Kolonos” jest nieprawdopodobny! Zrozumieli, że jeśli jako naród nie chcemy upaść do rynsztoku, musimy odnaleźć w sobie mistyczną przestrzeń dialogu. Tylko wtedy będziemy w stanie przeskoczyć razem budowane od lat mury niechęci i wzajemnych oskarżeń – mówi Bartosz Szydłowski Annie Szulc.

Przejmujący jest w przedstawieniu nie tylko Wałęsa, ale również Jerzy Stuhr, którego wyznanie, że oczekuje już tylko na śmierć wybrzmiewa eschatologicznie. I chór, który opowiada walkę, której nie ma…
Tak właśnie, przy wtórze chóru wkraczamy w sezon artystyczny 2018/2019

Katarzyna Cetera

Zdjęcia - Monika Stolarska (Teatr Łaźnia Nowa)

WAŁĘSA W KOLONOS

reżyseria: Bartosz Szydłowski
tekst: Jakub Roszkowski
scenografia, kostiumy i reżyseria światła: Małgorzata Szydłowska
muzyka: Dominik Strycharski
choreografia: Tomasz Wesołowski
multimedia, kamery: Przemysław Fik

Obsada:
Jerzy Stuhr,

Szymon Czacki, Wilhelm Fik, Marcin Kalisz, Anna Paruszyńska, Dominik Stroka oraz Marta Zięba

CHÓR: 
Maria Bareła, Włodzimierz Bareła, Barbara Borkowska, Małgorzata Ciaranek, Monika Ciesielska, Roma Cieśla, Barbara Dziedzic, Stanisław Dziedzic, Julia Goryczko, Beata Hejmo, Iwona Karcz, Magdalena Kostrubiec, Natalia Kowalik, Grażyna Ladra, Julia Marzec, Marta Mirek, Hanna Napora, Paulina Napora, Małgorzata Ordys-Marzec, Agata Ordys, Krzysztof Piła, Katarzyna Syska, Izabela Szalewska, Patrycja Walczykowska, Wiktoria Wilk, Dominika Zając, Nina Zarzycka-Bem oraz Aleksander Kopański

Produkcja: Teatr Łaźnia Nowa
Premiera: 8 września 2018

Projekt „Wałęsa w Kolonos” realizowany jest w ramach kampanii „Wyzwolona_1918” i sfinansowany ze środków miasta Krakowa.  

 archive of old and young sex look here