Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Przedstawienie, jak wiersz...

Czyste, proste i tajemnicze... niczym Kresy. Kunsztownie oprawione ciszą, utkaną z zamyśleń i poetyckich postojów pamięci... Naznaczone asocjacjami dzieciństwa i dojrzałości. Przedwczesnej, za szybkiej... Naznaczone bólem Golgoty Wschodu i afirmacją świata, którego już nie ma... Przewiązane tasiemką smutku za Nieświeżem i ludźmi obecnymi już tylko w samotnej pamięci... poetki, nieznanej, wielkiej, niesłusznie zapomnianej... dla której Tarnów stał się drugim domem. Bo takim wyrafinowanym intelektualnie świadectwem tamtych, nieludziach czasów, jest poezja Stanisławy Wiatr-Partyki, dla przyjaciół po prostu "Pani Stasi". To na kanwie jej twórczości powstał oryginalny spektakl, perfekcyjnie przygotowany przez międzyszkolne kółko teatralne działające przy dawnym Gimnazjum Nr 4 w Tarnowie, dziś to szkoła podstawowa nr 8, którego opiekunem jest znany reżyser i pisarz Tomasz A. Żak - twórca Teatru Nie Teraz, patronującemu całemu temu przedsięwzięciu, przy współpracy aktorki tego teatru Agnieszki Winiarskiej. Uroczysta premiera przedstawienia pt. "Nie odchodź mnie” z udziałem, niezwykle rzadko pojawiającej się publicznie autorki, miała miejsce we wtorek 15 maja na scenie im. Ryszarda Smożewskiego tamtejszej szkoły, będącej siedzibą TNT. Wypełniona do ostatniego miejsca sala owacyjnie przyjęła najnowszy projekt reżysera T.A. Żaka i jego młodych aktorów - uczniów tarnowskich szkół: Aleksandrę Pisz i Aleksandrę Dziąćko z IV LO, Dominikę Kawę i Martynę Kwaśną z V LO oraz Bartłomieja Cupa z Zespołu Szkół Technicznych w Mościcach. A już następnego dnia po premierze zespół wystąpił na 7 Konfrontacjach Teatrów Dzieci i Młodzieży w Brzesku. I to z sukcesem!

Spektakl „Nie odchodź mnie" opowiada o powrotach. Mam na myśli powroty dosłowne - w konkretne przestrzenie, światy, które trzeba było opuścić, zostawić (z żalem) ,,same sobie"; oraz powroty symboliczne - wspominanie ludzi, miejsc, przeżytych chwil. Te powroty bywają trudne, bo przecież wszystko się zmieniło.
Postrzeganie świata przez pryzmat przeszłości może nieść ze sobą smutek albo nadzieję. Może też być tak, że ten smutek będzie trwał w człowieku a on i tak posiądzie nadzieję. Ten spektakl opowiada o przeszłości, którą się zaakceptowało i o tym, że ona ciągle jest w nas.

Stanisława Wiatr-Partyka - ceniona tarnowska poetka i pedagog urodzona w 1930 r. w Nieświeżu w woj. nowogrodzkim. Córka Jana Wiatra, uczestnika wojny 1918-21, funkcjonariusza Policji Państwowej, więźnia Kozielska i Ostaszkowa. Nie miała rodzeństwa, była jedynaczką. Pani Stanisława nie miała jeszcze 9 lat, gdy zaczęła się wojna. Choć była małą dziewczynką, pamięta wszystko od samego początku. Miała zaledwie 10 lat, gdy w Twerze, 13 kwietnia 1940, zamordowano jej ojca, a ją wraz z matką, tego samego dnia, jako element niebezpieczny, w bydlęcych wagonach wywieziono na Wschód. Dorastała na stepach północnego Kazachstanu – najpierw w Ilince, potem w Jawlence, gdzie w tamtejszym kołchozie z matką spędziła długie, chłodne i głodne 6 lat. Po latach zesłania wróciła do Polski w 1946 r. Zamieszkała w Tarnowie – rodzinnych stronach swojego ojca. Początek – od zera: ciężka choroba matki, nauka, studia, praca pedagogiczna w tarnowskich szkołach średnich, przekazywanie piękna słowa. Równolegle działalność w Związku Sybiraków i Rodzinie Katyńskiej. Publicystyka w radiu i prasie, a nade wszystko spotkania z młodzieżą. Tablice, pomniki, warsztaty edukacyjne, cykl audycji „Tobie, Polsko”, kasety... Poezja. Pani Stanisława spisuje wspomnienia o Syberii i Katyniu, składa kolejne tomiki wierszy. Jest inicjatorką i autorką wielu przedsięwzięć, warsztatów i wykładów o „Golgocie Wschodu”, których wysłuchało  już tysiące osób. Odznaczona: Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Zesłańców Sybiru, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Medalem „Pro Memoria", Srebrnym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej i Krzyżem Drugiej Obrony Lwowa. Honorowy Obywatel Nieświeża. Laureatka Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza. Ciągle aktywna i mimo sędziwego wieku, zawsze gotowa do dawania świadectwa.


Tomasz A. Żak o nowym spektaklu:

Słowo od reżysera...
Słowo od twórcy scenariusza, ale też od kogoś, kto spłaca wielki dług wobec autorki tekstów w tym przedstawieniu wykorzystanych.
Pani Stanisława Wiatr-Partyka to nie tylko Przyjaciel, Świadek Historii, Poetka, Nauczyciel - to nade wszystko Prawda o tym, co było, co jest i co być może. A wszystko żywe, choć wyjęte z pejzażu świata, który Polsce zabrano.
Zofia Kossak-Szczucka tak do nas pisze o tym pejzażu w swej powieści pt. "Pożoga":

,,Dom, w którym ubiegły najpiękniejsze nasze lata, tak żywo mi stoi zawsze przed oczami, że nie potrzebuję przymykać ich, aby go przed sobą widzieć jak na jawie. Był to mały dom i niski. Tak zabawnie mały, niski i niepretensjonalny, ze swojemi dwoma naiwnemi ganeczkami i ławkami popod oknem, że można go było nazwać śmiało chatą. Tem bardziej, że acz przyzwoicie pokryty czerwoną blachą, nie był on ani drewniany, ani murowany, ale lepiony z gliny, czyli „wałkowany”. Zupełnie jak zwykłe chaty… Żyliśmy w jego głębi niby na dnie stawu, w otchłani zielonej i swobodnie dumnej, otoczeni Pięknem zewsząd…  Wokoło domu spoczywała cisza, błogość i zaufanie zupełne do świata…"

Dzisiaj teatry nie chcą opowiadać o tym świecie, nie potrafią, boją się go i wstydzą jednocześnie. Widać nie chcą być ciągiem dalszym polskiej kultury. A my - Teatr Nie Teraz, od lat wiemy, że trzeba inaczej. I wiem, że trzeba to robić z młodymi ludźmi. I ta praca w nich właśnie tworzy ten konieczny ciąg dalszy, ten każdej kulturze potrzebny łańcuch pokoleń.

To wspaniała praca, to wielka radość łączyć w tej opowieści to, co było z tym, co będzie.

A tak o swojej pracy nad spektaklem mówią młodzi aktorzy:


Dominika Kawa:

Bardzo ważnym zdaniem spektaklu ,,Nie odchodź mnie" są słowa porównujące życie człowieka do drogi, nieustannej wędrówki.
Opowiadamy o tym, że człowiek nigdy nie wie, co możne go spotkać, jak potoczą się losy, którymi ścieżkami będzie musiał pójść. I nie chodzi tutaj o wybór drogi najłatwiejszej. Spektakl pokazuje, że trzeba słuchać serca i podążać za jego głosem. Ono zawsze mówi prawdę.

Aleksandra Dziąćko:

"Ktoś inny w parku na ścieżce śle swe wyznania do gwiazd. I tylko drzewa tam jeszcze wciąż pamiętają nas."

Bardzo wzruszają mnie wersy, które opowiadają o upływie czasu.
W tych słowach jest wszystko - przeszłość i przyszłość. Ich autorka z dużą wrażliwością opisała świat, który kocha - dla jednych on minął, dla innych - właśnie trwa. To wielka sztuka dostrzec tę zależność. Bo przecież chcielibyśmy, żeby niektóre miejsca i światy były tylko ,,nasze", byśmy tylko my mięli prawo je kochać i tęsknić za nimi. A tak nie jest. To jest właściwie wspaniałe.

Aleksandra Kaleta - inspicjent

„Była ładna. Miała, gęste czarne włosy, białe zęby, pochmurzone spojrzenie i proste, pięknie zarysowane brwi.
Była mądra. Swojej jedynaczki nie rozpieszczała na sto sposobów, uczyła ją kochać ludzi, przygotowywała do życia.
Była dobra. Miła serdeczny gest dla bliźniego, łyżkę strawy dla głodnych. Pomagała potrzebującym.
Była elegancka. Nosiła koronkowe żaboty, kapelusze ze słomki, wysokie obcasy. Miała prześliczny czarny szlafrok haftowany w pawie. Miała futrzane pelerynki, szale i mufki…
Była szczęśliwa…"

Moja rola w pracy nad spektaklem zmusza mnie do nad wyraz technicznego patrzenia na każdy jego szczegół. Nie mogę być jednak obojętna na historię miłosną, o której on opowiada.
Jedną z bohaterek widowiska jest dziewczyna, która mocno kogoś kochała. I tego chłopaka już nie ma...
Ilość emocji i wzruszeń, których dostarcza historia tej miłości jest naprawdę duża - jest w tym uczuciu jakaś tajemnica, niespełnienie, tęsknota, która wciąż trwa.

Aleksandra Pisz:

"Po co właściwie jest miłość? By się z nią żegnać? By boleśniejsze było rozstanie?"

Moja postać ciągle poszukuje odpowiedzi na pytania, które zadaje sobie chyba każdy: Dlaczego dane jest nam przeżyć coś pięknego, być kochanym a później to stracić? Czy warto szukać miłości skoro niekiedy jest ona taka krucha i po niej przychodzi cierpienie?

Te dylematy się nie starzeją.
Myślę , że człowiek niezależnie od tego, jak bardzo boi się cierpienia, szuka miłości. Nie można tego w sobie zdusić.
Spektakl opowiada o ciągłej tęsknocie do szczęścia. Nie jest to uczucie destrukcyjne. Niesie ze sobą raczej wewnętrzną konieczność poszukiwania radości.

Bartłomiej Cup:

„Hen daleko, za Górą za rzeka jest miasto prześliczne, magiczne... W nim dziwy zamek prawdziwy... Na cokole w parku siedzi pies.... A nad wodą, jak fatamorgana samotna baśniowa słucka brama... W zamku książę " Panie Kochanku" a w Sitowiu rusałkę kusi bies..."

Ten chłopak ze spektaklu jest bardzo racjonalny. On na początku bardzo studzi wszelkie tęsknoty, o których opowiadają kobiety. Na początku wydaje się, że jest głosem rozsądku, że jako jedyny poważnie podchodzi do życia, mówi - wszystko się skończyło; nie ma tego; zapomnij; żyj dalej. W chwili, gdy orientuje się, że świat, z którego trochę kpił, i o którym już zapomniał, był wyjątkowy, zmienia swoją postawę.
Mój bohater w tamtej przestrzeni odnajduje wartości, które mogą mu pomóc w jego ,,tu i teraz". Dostrzeżenie tej zależności zmienia jego sposób patrzenia na świat. Zakochuje się.

Martyna Kwaśny

„Taka prosta ? A jednak, jak jej sprostać ? Jak się witać z tobą, Miasto ? Jak witać? Pozdrawiać ? Przepraszać? Pytać?”

Spektakl ,,Nie odchodź mnie" opowiada o powrotach. Mam na myśli powroty dosłowne - w konkretne przestrzenie, światy, które trzeba było opuścić, zostawić (z żalem) ,,same sobie"; oraz powroty symboliczne - wspominanie ludzi, miejsc, przeżytych chwil. Te powroty bywają trudne, bo przecież wszystko się zmieniło.

Postrzeganie świata przez pryzmat przeszłości może nieść ze sobą smutek albo nadzieję. Może też być tak, że ten smutek będzie trwał w człowieku a on i tak posiądzie nadzieję.
Ten spektakl opowiada o przeszłości, którą się zaakceptowało i o tym, że ona ciągle jest w nas.

Na podstawie materiałów Teatru Nie Teraz (FB) – Ryszard Zaprzałka
Zdjęcia – Aleksandra Żak