Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

"Bądź taka, nie bądź taka"

Czyli jaka oraz dla kogo? - można by zapytać, po obejrzeniu najnowszej odsłony Sceny Inicjatyw Aktorskich Tarnowskiego Teatru. Tym razem, w niedzielę 11 lutego na Małej Scenie dano prapremierę spektaklu muzycznego „Bądź taka, nie bądź taka” w reż. Joanny Satanowskiej, która swój autorski scenariusz oparła na głośnej książce „Kora. Kora. A planety szalejąKamila Sipowicza, prywatnie partnera Olgi Jaskowskiej. Jednej z legend polskiej sceny rockowej i niekwestionowanej megagwiazdy ostatnich lat XX wieku. Na ten kameralny, acz bardzo głośny spektakl, składają się nowe aranżacje największych przebojów z repertuaru Kory i zespołu Maanam w wykonaniu Karoliny Gibki, która w wizualizacjach filmowych wciela się w rolę charyzmatycznej wokalistki. Na scenie towarzyszy jej, znakomicie dysponowany gitarzysta Jakub Mitoraj. Słuchając m.in.: tytułowej „Bądź taka, nie bądź taka” "Stoję, stoję, czuję się świetnie", "Oddech szczura", "Ta noc do innych jest niepodobna", "Jesteśmy ze stali", "Taczi, tacz", "Nocny Patrol", "Boskie Buenos", upewniłem się w przekonaniu, że Karolina Gibki - niedawna absolwentka wrocławskiego Wydziału Aktorskiego Państwowej PWST i Studium Musicalowego we Wrocławiu oraz Wrocławskiej Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w klasie wokalnej -  jest jedną z najlepiej śpiewających tarnowskich aktorek. To wybitny, znakomicie rokujący na przyszłość talent. Oby tylko nie skończyło się tak, jak w przypadku innej wschodzącej gwiazdy Solskiego Matyldy Baczyńskiej…

Jeżeli ktoś się spodziewał koncertu czy recitalu, to nic bardziej mylnego - dywaguje na portalu tarnowskieinfo.pl . Piotr FilipTo nie jest recital. Aktorka nie śpiewa piosenki po piosence. Na szczęście również nie udaje Kory, nie naśladuje Kory, nie mruga porozumiewawczo okiem, że „wiecie, rozumiecie - teatr jest sztuką iluzji”. Staje przed mikrofonem i... pięknie śpiewa, budząc we „wcześniej urodzonych” widzach wspomnienia coraz bardziej odległych czasów młodości.

W tarnowskim teatrze wyszła z tego opowieść składająca się z dopełnień. Prezentowany na dużym ekranie film dopełniają piosenki, piosenki dopełniane są prezentowanym filmem. Film w teatrze też zresztą jest zabiegiem często nadużywanym i stosowanym bez żadnego uzasadnienia. Tu uzasadnienie jest. Widzimy Korę (Karolina Gibki), Kamila Sipowicza (Tomasz Wiśniewski), agenta Kory (Ireneusz Pastuszak), Mateusza i Szymona – synów Kory. Widzimy ludzi, z którymi była na co dzień, słyszymy o tym, co głęboko w niej siedzi i boli. Kilka kadrów, maleńki fragment życia, a jednak o tym życiu mówi bardzo wiele. Nie sposób nie zauważyć małych, ale znaczących ról filmowych Tomasza Piaseckiego jako kierowcy i Marcina Hycnara – dociekliwego dziennikarza.

Spektakl trwa godzinę. Sześćdziesiąt minut to może być aż godzina lub tylko godzina. W tym przypadku tylko godzina.

A tak najnowszą premierę w Solskim recenzuje znana krakowska dziennikarka
Radia Kraków Jolanta Drużyńska.

Obdarzona niezłym głosem i aktorskimi umiejętnościami Karolina Gibki w ramach Sceny Inicjatyw Aktorskich zaryzykowała teatralne starcie z Korą, ikoną polskiej popkultury, liderką kultowego Maanamu. Ale czy rzeczywiście przymiotnik "teatralne" jest właściwy dla tarnowskiego przedsięwzięcia ?
 
Próba zmierzenia się na scenie z postaciami - legendami  historii, teatru, estrady czy filmu to dla aktora zawsze nie lada wyzwanie a czynione przez widzów i krytyków porównania do pierwowzoru nie zawsze są entuzjastyczne. Niejedna aktorka  "poległa" w starciu z legendą Hanki Ordonówny czy Édith Piaf. Z ikoną polskiej popkultury postanowiła skonfrontować się w tarnowskim Teatrze im. L. Solskiego, Karolina Gibki. Obdarzona niezłym głosem i aktorskimi umiejętnościami w ramach Sceny Inicjatyw Aktorskich zaryzykowała teatralne starcie z Korą, liderką kultowego Maanamu.  Ale właśnie czy rzeczywiście było to "starcie teatralne"?. Bo choć rzecz cała rozgrywa się na scenie teatru, nie do końca zdaje się być jednak przedsięwzięciem stricte teatralnym.

 

"Bądź taka, nie bądź taka”- spektakl muzyczny z piosenkami Kory i zespołu Maanam - jak anonsuje przedstawienie teatr - składa się z dwóch równoległych ścieżek. Jedna to impresja filmowa o życiu Kory a właściwie o niektórych jego wątkach: mrocznym, bez miłości, traumatycznym dzieciństwie, sytuacji do jakiej doszło w Mrągowie w 1984, kiedy to odpoczywający i przygotowujący się jednocześnie do nagrywania kolejnej płyty zespół odmówił występu "na imprezie poświęconej zjazdowi młodzieży komunistycznej w Pałacu Kultury, w Sali Kongresowej" czy spotkaniach z nocnymi patrolami w stanie wojennym.

Impresja filmowa to zaaranżowane w plenerze monologi piosenkarki, znane z wydanej w 1992 roku przez Korę Jackowską i Marka Sipowicza książki pt. "Kora i Maanam. Podwójna linia życia" (później powtórzone  w III wydaniu " Kora Kora.A planety szaleją" M.Sipowicza) a także krótkie scenki  - rozmowy z dziennikarzem Sławkiem, agentem Antonim (Roszczukiem) czy kierowcą autobusu, który miał zabrać zespół na koncert do Warszawy . Krótki film to całkiem udany efekt pracy "świeżo upieczonej" absolwentki Wydziału Reżyserii Filmowej i Telewizyjnej PWSTiF w Łodzi Joanny Satanowskiej, która jest także autorką scenariusza przedstawienia. Zatrzymywany na zasadzie stop klatki obraz staje się pretekstem do tej drugiej ścieżki przedstawienia: recitalu wcielającej się w postać Kory, Karoliny Gibki. Kolejność piosenek ułożona została w formie ilustracji muzycznej albo komentarza do poszczególnych sekwencji filmowych.
 Czy połączenie impresji filmowej z recitalem, raczej niezbyt odkrywcze inscenizacyjnie, wyszło spektaklowi na dobre ?

Frapujący, niezwykle bogaty także w dramatyczne wydarzenia życiorys Kory, tak świetnie przez nią samą opowiedziany w "Podwójnej  linii życia"  aż prosi się by przenieść go na scenę, ale w zdecydowanie bogatszej, obszerniejszej formie niż ta zaprezentowana w filmowej wersji w tarnowskim teatrze. Napisana w formie monologu opowieść Kory o niej samej, o świecie, który ją otaczał, religii, miłości, śmierci, samotności, czasach hipisowskiego buntu, zakładania rodziny i o zespole to gotowy scenariusz na mocny, aktorski monodram. Recital z filmową impresją w tle albo odwrotnie, gdy piosenki w oryginale mamy na wyciągniecie ręki to trochę za mało.
 
Karolina Gibki mimo, że dysponuje dobrym głosem i poradziła sobie z nie najłatwiejszą muzyczną stroną piosenek Maanamu - wielkie brawa dla towarzyszącego jej gitarzysty Jakuba Mitoraja i autora aranżacji muzycznych Macieja Zakrzewskiego -  zdecydowanie ciekawiej wypada w filmowym wcieleniu Kory, tam właśnie, gdzie więcej jest aktorstwa i paradoksalnie więcej teatralnej opowieści.

„Bądź taka, nie bądź taka” spektakl muzyczny z piosenkami z repertuaru Kory i zespołu Maanam – Teatr im L. Solskiego w Tarnowie. Scenariusz i reżyseria Joanna Satanowska. Scenografia Anna Adamiak. Kostiumy Adriana Kustra. Kierownictwo muzyczne: Maciej Zakrzewski.

Prapremiera 11 lutego 2018

Za: jdrużynska – www.radiokrakow.pl.   ,Piotr Filip - www.tarnowskieinfo.pl

Zdjęcia - Artur Gawle (www.tatnow.pl)

Z.R.