Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

NIECH NIKT DO NICZEGO NIE WRACA,

czyli
RELACJA Z RZESZOWA (04 FNT – 56. RST) 2

W drugiej części tegorocznej edycji Festiwalu Nowego Teatru nie zabrakło atrakcji. To w Rzeszowie norma - konstatuje Katarzyna Cetera. Organizatorzy przybliżają nam - miłośnikom teatru - trendy i perspektywy rozwoju tej dziedziny sztuki, zapraszają znakomitych artystów, naukowców, krytyków, dzięki którym możemy przynajmniej spróbować zorientować się w temacie. Goście pochodzą z całej Polski – co stanowi dla nas, „południowców”, dodatkowy walor. Niejednokrotnie bowiem możemy na co dzień obserwować pewne tendencje w teatrze – ale bez ogólnopolskiego kontekstu. Dopiero w Rzeszowie dookreślony zostaje kontekst badawczy i krytyczny, poznajemy artystyczne tło.

Celem 04. Festiwalu Nowego Teatru – 56. Rzeszowskich Spotkań Teatralnych jest prezentacja i promocja działań artystycznych usytuowanych na styku teatru, performance i sztuk wizualnych, których istotą jest poszerzanie kategorii dramatyczności i teatralności – głosi czwarty punkt regulaminu imprezy. Festiwalowa formuła obejmuje jednak nie tylko prezentacje spektakli konkursowych. W Rzeszowie równie istotne są imprezy towarzyszące: czytania sztuk, wystawy, panele dyskusyjne, spotkania z twórcami. Tak było i tym razem.

Środę rozpoczęliśmy od projekcji fragmentów słynnego przedstawienia Grzegorza Jarzyny BZIK TROPIKALNY. Dzieło to - obok ELEKTRY Warlikowskiego i MŁODEJ ŚMIERCI Anny Augustynowicz, dębiczanki, laureatki jednego z pierwszych Paszportów Polityki z 1997 roku - stanowi przełom w teatrze polskim i wyznacza nowe kierunki rozwoju sztuki teatralnej. Od czasu przełomu minęło już dwadzieścia lat – w Rzeszowie postanowiono zmierzyć się z próbą podsumowania tego okresu podczas debaty zatytułowanej Nowy, nowszy, najnowszy – dwie dekady później. Pod kierunkiem dyrektor artystycznej festiwalu, Joanny Puzyny-Chojki debatowali: Monika Kwaśniewska-Mikuła, Łukasz Drewniak, Tomasz Domagała i licznie zgromadzona – w większości młoda – wierna publiczność Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Być może bez tego kontekstu wieczorne przedstawienie konkursowe Eweliny Marciniak BZIK. OSTATNIA MINUTA nie byłoby dla szerszej publiczności możliwe do odczytania.

Kolejny festiwalowy dzień poświęcony był szwajcarskiemu pisarzowi Robertowi Walserowi. Ten odtrącony przez rodzinę, borykający się ze schizofrenią, problemami ekonomicznymi i alkoholizmem twórca dużą część życia spędził w ośrodkach psychiatrycznych. Nigdy nie zabiegał o uznanie – być może z tego powodu za życia był praktycznie nieznany. Często wspomina się, że jego twórczość doceniali zarówno Tomasz Mann, jak i Franz Kafka czy Hermann Hesse – ale tu fakt uznania nie przekładał się na sukces artysty. W Rzeszowie uczestniczyliśmy w nocnym czytaniu tekstu Beniamina Bukowskiego, zorganizowanym w ramach popularnego tu wątku DramaLab. Pokaz – performance powstał jako efekt trzydniowych warsztatów w oparciu o teksty Roberta Walsera, improwizacje aktorów i improwizacje wideo, a wyreżyserowała go Katarzyna Kalwat. W przedstawieniu zatytułowanym NEKROPERFORMANS: WALSER [NIKOMU NIE ŻYCZĘ, ŻEBY BYŁ MNĄ] wzięli udział: Jan Dravnel, Michał Opaliński i Hanna Klepacka.

Tego dnia – już niemal w środku nocy - festiwalowy Kinoteatr przedstawił projekt Zbigniewa Libery – najbardziej chyba znanego w Polsce artysty wizualnego - zatytułowany WALSER. O jego LEGO. OBÓZ KONCENTRACYJNY słyszeli pewnie nawet ci, którzy ze sztuką nie mają na co dzień za wiele wspólnego. Artysta doceniony jest nie tylko w kraju - jego prace znajdują się w kolekcji m.in. prestiżowego muzeum Tate Modern w Londynie. Od lat tworzy filmy eksperymentalne, a WALSER, w którym eksploruje swoje fascynacje przyszłością i science-fiction jest jego debiutem fabularnym. Opowiada o postapokaliptycznym świecie, do którego nieoczekiwanie trafia bohater grany przez Krzysztofa Stroińskiego. Film realizuje w pewnym sensie mit arkadyjski, odwołuje się do hippisowskiej ideologii czy nawet art-house. Najbardziej interesujący (chyba) dla mnie był tu fakt stworzenia dla potrzeb filmowych mitycznego plemienia Conteheli. Jego jasnowłosi, niebieskoocy członkowie żyją w lesie w drewnianych szałasach, wymazani są białą farbą i posługują się własnym, niezrozumiałym dla nas językiem – specjalnie stworzonym dla potrzeb filmu przez Roberta Stillera.

Ostatni festiwalowy weekend mieliśmy w Rzeszowie niezwykle intensywny. Przez dwa dni trwała konferencja naukowa – zwana tu konwersatorium – zatytułowana NOWE CZY STARE MITOLOGIE, do której aktywnie włączała się publiczność. Konferencja składała się z czterech części, a każdą z nich omawiał zespół reprezentujący uniwersytecki ośrodek badań nad sztuką czy teatrem pod kierunkiem liderów. Przedstawiciele Uniwersytetu Gdańskiego kierowani przez prof. Zbigniewa Majchrowskiego omówili problematykę pornografii i postpornografii w nowym teatrze, odwołując się do szerokiego spektrum realizacji teatralnych i performatywnych. Reprezentanci Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie pod kierunkiem dra Pawła Stangreta zaprezentowali wyniki swoich badań w części zatytułowanej Chłopska rewolucja jako mit nowego teatru, a zespół kierowany przez prof. Ewę Guderian-Czaplińską, reprezentujący Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu, przedstawił opinię na temat śmierci krytyki na podstawie oglądu krytyki sztuk scenicznych (teatr, taniec, opera). Problematykę Pułapek reprezentacji i sztuce i instytucji wyczerpująco omówił zespół Instytutu Sztuki PAN w Warszawie pod kierunkiem prof. Krystyny Duniec. Na zakończenie części naukowej mogliśmy także porozmawiać o „książkach zbójeckich”. Zaproponowano nam bowiem panel dyskusyjny, podczas którego pod kierunkiem liderów mogliśmy zastanowić się, jakie lektury infekują zbiorową wyobraźnię Polaków, a także przeanalizować mody i snobizmy lekturowe.

Poza konkursem na deskach Teatru MASKA w Rzeszowie zaprezentowano nam przedstawienie Pawła Passiniego BIEGUNY, będące swego rodzaju rozliczeniem z romantykami i ponownym, na wskroś współczesnym, odczytaniem jego twórczości. W spektaklu wykorzystano motyw nieodbytej podróży na biegun północny, w której miał wziąć udział Norwid. Podróż poety przez lodową krainę „lodu” i obojętności, w której konfrontuje się ze współczesnymi mu romantykami „pierwszego” pokolenia odbywa się w bajkowej – i bajecznej - scenografii Marty Góźdź, przypominającej opowieść o Królowej Śniegu.
Dziś wieczorem odbędzie się w Rzeszowie gala finałowa 04 Festiwalu Nowego Teatru. Na zakończenie przewidziana jest – jak co roku – prezentacja spektaklu dyplomowego, którym w tym roku będzie obsypane nagrodami także w Tarnowie dzieło Ewy Kaim zatytułowane DO DNA, o którym już pisaliśmy. Relacja z gali finałowej i pokazów konkursowych już wkrótce na naszych lamach.

Katarzyna Cetera

 Continued