Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

KONIEC ŚWIATA NA POCZĄTEK SEZONU

 W piątek był trzynasty dzień października. W piątek było ciemno i ponuro. Ale ten piątek był wyjątkowy – pisze Katarzyna Cetera, pewnie nie tylko dla mnie. Wyjątkowy i ciężki. Tego dnia rozpoczęły się premierowe pokazy najnowszej propozycji scenicznej Teatru Nie Teraz zatytułowanej KONIEC ŚWIATA. Pierwsze przedstawienie odbyło się w Domu Kultury w Tuchowie. Kolejne – w niedzielę – w łagiewnickim sanktuarium. We wtorek Teatr Nie Teraz zawędruje do Warszawy, a w sali Muzeum Ordynariatu WP przy Katedrze Polowej Wojska Polskiego zaprezentuje swój najnowszy spektakl stołecznej publiczności. 


Scenografię do przedstawienia Teatru Nie Teraz stworzył znany tarnowski rzeźbiarz i artysta wizualny, profesor Jacek Kucaba – od pięciu lat dyrektor Instytutu Sztuki Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie. To niezwykłe w małym, alternatywnym teatrze wydarzenie – dotychczasowe prace nad oprawą wizualną sceny i kostiumami były najczęściej dziełem zespołu aktorskiego, często obywano się niemal bez niej. Scenograf tym razem postawił na scenie metalową konstrukcję symbolizującą świątynię – może kościół. Kształt i sposób rozmieszczenia elementów składowych tej kompozycji przestrzennej do złudzenia przypomina mi szkielet jurty – domu ludów stepowych czy kopułę świątyń muzułmańskich. Strukturę tę artysta ozdobił krzyżami – widocznymi niestety jedynie z niektórych miejsc na widowni. Cienie tej symbolicznej budowli zdeformowane przez reflektory powodują, że te symbole chrześcijaństwa widzimy… odwrócone do góry nogami. To chyba najbardziej przejmujący obraz dzisiejszego świata, pozbawionego obecności Boga, obfitującego w zniekształcone wartości i ikony. Poza tą symboliczną przestrzenią świątyni króluje szatan.

Po raz pierwszy od dawna spektakl Teatru Nie Teraz został wzbogacony o oryginalną, dedykowaną muzykę w opracowaniu Seweryna Partyńskiego, związanego z Teatrem Nie Teraz i niejednokrotnie występującego w kilku jego produkcjach.

 

Idea zaproszenia do udziału profesjonalnych aktorów w pracach nad przedstawieniem sprawdziła się już w wielu widowiskach TNT – nie zdziwiłam się zatem, że poziom artystyczny widowiska wzrasta wprost proporcjonalnie do ilości zawodowych artystów biorących w nim udział. Demoniczny Maciej Małysa sprawdza się tu doskonale – przestawia swój ognisty, piekielny, metalowy tron z jednego końca sceny na drugą: jest przekonujący, wiarygodny. Maciej Rutkowski swobodnie trafia w postać, podobnie jak Karol Zapała. Najsłabszym aktorskim ogniwem będzie tu jednak Aleksandra Pisz, przed którą jeszcze wiele pracy na drodze do aktorskich laurów, ale nic dziwnego: wśród aktorstwa tak wysokiej próby talent amatorski – choćby nie wiem jak wielki – będzie mocno odbiegał od oczekiwań.

 

Scenariusz KOŃCA ŚWIATA to konglomerat symbolicznych i alegorycznych historii. Trochę w niej Dantego, trochę Camusa, trochę wiary i nadziei, pewnie nawet trochę miłości (jak w świetnie zagranej scenie Ewy Tomasik). Podobnie zachwyca Anna Warchał w roli Ilse, która ma w sobie to "coś", co cechuje prawdziwych artystów.  Przesycony poezją, symboliką, poszukiwaniem istoty, sensu i Boga tekst nie serwuje widzowi określonej od początku do końca opowieści. Wydarza się ona zawsze i pewnie od zawsze – prawdopodobnie od czasów pierwszych, prześladowanych chrześcijan. Pewnie każdy z nas spróbuje odnaleźć w niej swoje poszukiwania i odpowiedź na własne pytania.

Twórcy przedstawienia wpisują je zarówno w jubileusz Stowarzyszenia Nie Teraz (pod którego skrzydłami działa teatr Tomasza Żaka od dwudziestu lat), jak i w stulecie objawień fatimskich obchodzone właśnie w tym roku. Otwarcie jednak mówią, że idea dojrzewała długo, a praca nad tym dziełem była ciężka, bolesna i czasochłonna:

Praca nad tym spektaklem rozpoczęła się niemal dokładnie 10 lat temu. To jeszcze nie były działania warsztatowe, ale zbliżanie się do tematu, uruchomienie w sobie konieczności opowiedzenia tej historii – kolejnej historii, której nikt w teatrze opowiedzieć nie chce […]. Nie jest przypadkiem,że to dzieło TNT spotykało na swej drodze taką ilość przeciwności, jak żadne dotąd – czytamy w programie spektaklu. I pewnie nieprzypadkowo – ale na próżno – psuły się podczas prób reflektory w tuchowskim domu kultury, na próżno spięcia wybijały bezpieczniki. Dzieło powstało – i poszło w świat.

KONIEC ŚWIATA. DRAMAT, KTÓRY NIE MA KOŃCA to spektakl inny niż wiele dotychczasowych produkcji TNT: tych, które widywałam w Teatrze Nie Teraz i tych, o których tylko słyszałam – pewnie także dlatego, że został okupiony osobistą tragedią reżysera, twórcy i założyciela Teatru Nie Teraz. Tomasz A. Żak w dniu tuchowskiej premiery czytał listy gratulacyjne – między innymi od Prezydenta RP. Andrzeja Dudy – przyjmował gratulacje z powodu premiery, ale również... kondolencje z powodu śmierci matki, której KONIEC ŚWIATA zadedykował.
 
Katarzyna Cetera

Zdjęcia - Artur Gawle (tarnow.pl)
 
 
KONIEC ŚWIATA
Dramat, który nie ma końca

 
Tomasz A. Żak – scenariusz i reżyseria
Jecek Kucaba – scenografia
Seweryn Partyński – muzyka
Ryszard Zaprzałka – technika
 
Obsada:
Aleksandra Pisz – Abir vel Maria
Ewa Tomasik-Adamczak – Sara vel Kowalska
Anna Warchał – Ilse
Maciej Małysa – Luter
Maciej Rutkowski – Kleryk vel Michał
Karol Zapała – Rajmund
 
Premiera 13 października 2017
Tuchów
Teatr Nie Teraz