Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

"Kościół na wzór Chrystusa"

To hasło i przesłanie trwającego od 14 grudnia 2016 roku V Synodu Diecezji Tarnowskiej. Synod diecezjalny zwoływany jest i kierowany przez biskupa dla dobra Kościoła lokalnego. Biorą w nim udział duchowni oraz zakonnicy, a nowością jest uczestnictwo wiernych świeckich. Dzięki temu wszyscy diecezjanie reprezentowani są przez swoich przedstawicieli. Synod to przede wszystkim okazja do pobudzenia wiary, pobożności i gorliwości apostolskiej. To wsłuchanie się w to, co Duch Święty mówi Kościołowi tarnowskiemu. Jego reprezentanci poprzez swoje uchwały dostosowują do lokalnych warunków przepisy i normy Kościoła powszechnego. Ponadto, otwierając się na odpowiednio pojęte „unowocześnienie”, wskazuje drogę i sposoby pracy apostolskiej w diecezji. Rozwiązuje również aktualne trudności w Kościele lokalnym oraz koryguje błędy w zakresie doktryny i obyczajów, jeśli takie istnieją. Tyle można wyczytać w oficjalnych dokumentach kościelnych. V Synod Diecezji Tarnowskiej nabiera rozpędu. Właśnie ukazał się synodalny biuletyn, w którym zawarto m.in. tematy zgłoszone przez zespoły Komisji Przygotowawczej. Wnioski są ponoć niezwykle pozytywne, ponieważ propozycje wiernych pokazują jasno, że Lud Boży oczekuje od swoich pasterzy godnego sprawowania liturgii oraz dojrzałego traktowania. Aliści, jak na razie szczegóły z trudem przebijają się do zwykłych wiernych. Nie mówi się o nich na kazaniach ani w mediach. Tak naprawdę o Synodzie przypomina jeno regularnie odmawiana w kościołach specjalna modlitwa w jego intencji. Ale czy to wystarczy aby odnowić oblicze tarnowskiego kościoła, szczególnie tego hierarchicznego? Toczonego przez robaka modernizmu, oderwanego od tradycji i do cna zbiurokratyzowanego, o czym najlepej świadczą pustki w tarnowskim seminarium, gdzie w tym roku formację rozpoczyna ledwie kilkunastu kandydatów do kapłaństwa, a bywało, że było ich najwięcej w Polsce.  Ale ten stan klęski inaczej wygląda monitorowany z okien biskupich pałaców i plebańskich dworów, gdzie powszechnie panuje błogi spokój i pełna symbioza tronu z ołtarzem... V Synod to wielka szansa na moralne i duchowe odrodzenie. Nie zmarnujmy jej! 

Czytaj więcej...

Naprawdę Ona - Czwarta pocztówka z Fatimy

Zdarzyło mi się to już kilka razy w życiu - pisze na łamach Polonia Christiana Tomasz A. Żak., znany pisarz i reżyser, twórca TNT, w którym trawają próby nowego spektaklu pt. Koniec świata - inspirowanego objawieniami fatimskimi. W różnych miejscach – gdzie, to nie ma większego znaczenia. Zdarzyło mi się więc oglądnąć za siebie z przeświadczeniem, że nie jestem sam, choć właśnie byłem sam. Nie czułem strachu, raczej przemożną ciekawość tego, co mogę zobaczyć. I byłem pewien, że jeżeli w ogóle będzie mi to dane – to zobaczę coś świętego. I kiedy tego roku, późnym kwietniowym wieczorem poszedłem na fatimskie wzgórze Cabeço, właśnie o tym myślałem, o tym, co widzieli Hiacynta, Franciszek i Łucja.

Czytaj więcej...

Maryjny „Cud nad Wisłą”

15 sierpnia to absolutnie wyjątkowa data. Poza Polakami takiej daty w kalendarzu nie ma nikt! To jednocześnie święto kościelne, maryjne, państwowe i wojskowe. W święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, czyli w polskiej tradycji w dzień Matki Bożej Zielnej - Wojsko Polskie ruszyło do kontruderzenia na Armię Czerwoną, już wtedy najliczniejszą, najpotężniejszą i najbardziej nieludzką machinę wojenną w dziejach świata. Jej dywizje pewne były już pokonania Polaków i zdobycia Warszawy. Dalej według planów strategicznych rządu Rosji sowieckiej milionowa nawała Armii Czerwonej miała zdobyć Berlin, Paryż, Rzym, a nawet Londyn!  Bitwa Warszawska 1920 roku ocaliła nie tylko odzyskaną niedawno polską niepodległość, ale ocaliła Europę. Obok bitwy o Midway (1942) oraz bitwy pod Stalingradem (1942/1943) jest jedną z trzech najważniejszych bitew XX wieku oraz jedną z najbardziej decydujących w całej historii ludzkości. Cud nad Wisłą 1920 roku połączył również Warszawę i Tarnów.

Czytaj więcej...

Cała Polska w drodze do Częstochowy

Polska sanktuariami maryjnymi stoi. Matka Boża czczona jest w nich pod wieloma różnorakimi tytułami: Maryja Zwycięska, Matka Pocieszenia, Matka Nieustającej Pomocy, Matka Trudnego Zawierzenia, Szkaplerzna, Uśmiechnięta, Cierpliwie Słuchająca, Brzemienna… Zgodnie z definicją, sanktuarium to święte miejsce, gdzie Bóg w sposób szczególny udziela swych łask. W sanktuarium maryjnym udziela ich za pośrednictwem Matki Bożej. Jesteśmy narodem pielgrzymów, który można poznać, gdy zobaczymy jak się modli przed obliczem Matki Bożej. W tym jubileuszowym roku 100-lecia objawień Maryi w Fatimie szczególnie licznie odwiedzane są miejsca poświęcone Fatimskiej Pani. Oczywiście nie każdy może udać się w daleką podróż do Portugalii, możemy jednak nawiedzać polskie sanktuaria poświęcone Matce Bożej Fatimskiej. Znajdziemy je m.in. w: Trzebini, Wadowicach, Turzy Śląskiej, Braniewie, Węgrowie, Rzeszowie i na zakopiańskich Krzeptówkach oraz w Tarnowie. Ale od zawsze najznamienitym z nich pozostaje Częstochowa, z unikalnym zespołem klasztornym zakonu paulinów na wzgórzu Jasna Góra, gdzie znajduje się cudowny obraz Matki Bożej Częstochowskiej, który według legendy namalował św. Łukasz Ewangelista na desce ze stołu z Wieczernika w Jerozolimie. Jasna Gora to jedno z ważniejszych miejsc kultu maryjnego na świecie oraz najważniejsze centrum pielgrzymkowe katolików w Polsce. To tam bije serce Polski. Przybywali tam i nadal przybywają wielcy tego świata, śweccy i duchowni, m.in. sanktuarium na Jasnej Górze odwiedziło do tej pory trzech papieży: św. Jan Paweł II (sześciokrotnie), Benedykt XVI i Franciszek. Od ponad 600 lat milionowe rzesze pątników, szczególnie liczne w sierpniu, modlą się u stóp Czarnej Madonny powierzając Jej siebie i Polskę... Także jutro i pojutrze (14 i 15 sierpień) w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny spodziewanych jest ich tam ponad 100 tysięcy. Wkrótce dotrze tam również jubileuszowa XXXV Tarnowska Piesza Pielgrzymka. Aliści mało kto wie, że Częstochowa to nie tylko sacrum ale i profanum, o czym interesująco pisał znany tarnowski prozaik Jerzy Reuter.   

Czytaj więcej...