Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Volto Santo

czyli wielkanocne postscriptum

To po włosku znaczy Święte Oblicze, jest tkaniną o wymiarach 17 cm (szerokość) × 24 cm (długość), która od 1638 roku przechowywana i wystawiana jest w kapucyńskim kościele Sanctuario di Volto Santo we włoskim miasteczku Manoppello w obustronnie oszklonej monstrancji (obraz jest przezroczysty). Przedstawia jedną z największych relikwii chrześcijańskich. Na tkaninie uwieczniony jest wizerunek, uważany za twarz Jezusa Chrystusa. Materiał, na którym znajduje się wizerunek, to bisior, charakteryzujący się tym, że nie da się na niego nałożyć pigmentu (nie da się na nim malować). Sposób powstania wizerunku nie jest znany, podobnie jak dokładny wiek całunu. Całun z Manoppello jest uważany za oryginał chusty św. Weroniki, którą zgodnie z opisem ewangelicznym owinięto głowę Jezusa z Nazaretu po ukrzyżowaniu. W VI w. była nazywana Chustą z Kamulii, gdyż przechowywano ją w tym kapadockim mieście. W 574 została przeniesiona do Konstantynopola. Pełniła funkcję cesarskiej chorągwi, która pomagała odnosić zwycięstwa w bitwach. Ogromną sensację w świecie naukowym wzbudziło porównanie wizerunku z Całunu z Manopello i negatywu zdjęcia twarzy Chrystusa z Całunu Turyńskiego oraz słynnego obrazu "Jezu Ufam Tobie". To ostanie badanie miało miejsce przy okazji kręcenia głośnego filmu "Miłość i Miłosierdzie" w reż. Michała Kondrata, którego premiera odbyła się 5 marca br. Opowiada on historię św. Faustyny Kowalskiej – polskiej zakonnicy, której wizje i misja dały początek kultowi Bożego Miłosierdzia na całym świecie. Wszystkie te trzy fotografie pokrywają się w każdym detalu... .

 

Czytaj więcej...

Koniec świata

czyli tak źle jeszcze nie było...

To taka nasza człowiecza skłonność do opisywania rzeczywistości, w której żyjemy, jako czasu „końca świata”, a także konstatacja, iż „tak źle to jeszcze nie było”. Zdecydowanie nie idźmy tą drogą. Tę, którą iść nam należy, wytyczył ludziom nasz Zbawiciel. Bo mogą płonąć katedry, mogą nawet płonąć ludzkie pochodnie, ale najważniejszym jest, aby ogień, ten piekielny, nie strawił naszego wnętrza – naszego rozumu, naszych serc i naszych dusz. Abyśmy w istocie swej, w święty czas WIELKIEJ NOCY, mogli stanąć przed Chrystusem Zmartwychwstałym i poprosić, jak w Psalmie 51:  
POKROPISZ MIĘ HYZOPEM, A BĘDĘ OCZYSZCZONY:
OMYJESZ MIĘ, A BĘDĘ NAD ŚNIEG WYBIELONY.

Wszystkim Wam bracia i siostry, czytelnikom i współpracownikom Tarnowskiego Kuriera Kulturalnego oraz tworzących wspólnotę Teatru Nie Teraz życzę wraz Tomaszem A. Żakem Błogosławieństwa Zmartwychwstałego Chrystusa na dziś, jutro i na każdy pożar, szczególnie ten, którego się niespodziewamy. Zwycięzca śmierci, piekła i szatana, śpiewamy w starej polskiej pieśni wielkanocnej. I takiej dzisiaj potrzeba wiary - w KOŚCIÓŁ WALCZĄCY, którego częścią być nam przynależy. 

Ryszard Zaprzałka

Syn Boży

Znany nam pod imieniem Jezus, naprawdę nazywał się Jeszua. Żył na krańcach Cesarstwa Rzymskiego, którego językiem oficjalnym była greka. Żydowskie imię Jeszua w wersji greckiej brzmi Iesus, po spolszczeniu Jezus; Jesus po angielsku; Jesus po francusku, Gesu’ po włosku. Jeshua – Jezus mówił w języku aramejskim i na święto, na które przybył do Jerozolimy mówił Pasḥa’. W ciągu następnych dni po jego przybyciu do świętego miasta, nastąpiły wydarzenia, które doprowadziły do powstania odłamu judaizmu, zwanego chrześcijaństwem. Słowo „chrześcijaństwo” nie wywodzi się, jak wielu mylnie sądzi, od „chrztu”, ale od greckiego „Christos”, czyli „namaszczony”, co z kolei jest tłumaczeniem słowa „Mesjasz”, po hebrajsku „מָשִׁיחַ”‎, transliterowany jako „māšîaḥ”). Jak wiemy, Jezus został oskarżony o zakłócanie porządku prawnego i religijnego, o zamach na ustaloną władzę polityczną i religijną i skazany na śmierć na krzyżu. Na wspomnienie tamtych wydarzeń, po wielkoczwartkowej mszy Wieczerzy Pańskiej, kościelne ołtarze zostają ogołocone z wszelkich ozdób, krzyże są przykrywane, a dzwony milczą.

Czytaj więcej...

Od pojmania do śmierci

7 kwietnia 30 roku na krzyżu umarł Jezus z Nazaretu.

Trwające już prawie dwa tysiące lat dzieje Kościoła są pełne podobnych procesów politycznych - mówił podczas wielkopiątkowych uroczystości w Kalwarii Zebrzydowskiej abp Marek Jędraszewski, które kolejni władcy tego świata wytaczają chrześcijanom. Proces opluwanego i wyszydzanego Jezusa Chrystusa dzieje się po dziś dzień, czego przejawem jest lewacka nienawiść i hejt wobec chrześcijan. Schemat stosowanego przez nich szantażu pozostaje w swej istocie niezmienny i brzmi zawsze tak samo: jeśli jesteś wyznawcą Chrystusa i Jego Ewangelii, to znaczy, że jesteś wrogiem: cesarza, króla, jakiegoś innego władcy czy też partii lub jakiegoś innego wysokiego urzędnika... . Natomiast obecnie, jeśli przyznajesz się publicznie do Chrystusa i chcesz wprowadzać do swego życia Jego nauczanie znaczy to, że: należysz do Ciemnogrodu; jesteś wrogiem poprawności politycznej; nie uznajesz zasady tolerancji; nie znasz smaku prawdziwej wolności; jesteś fanatykiem; jesteś faszystą; jesteś przeciwnikiem Światowej Organizacji Zdrowia, zalecającej deprawację dzieci i pozbawianie ich niewinności już w wieku przedszkolnym; jesteś homofobem, walczącym z Kartą LGTB; walczysz z postępem ludzkości!  Dla chrześcijan sprawa jest oczywista - Jezus oddał życie dla naszego zbawienia. Wielu jednak interesuje również to, dlaczego doszło do pojmania, procesu, skazania i egzekucji. Grupa uczonych badała ostatni dzień Jezusa. Ustalenia są w niektórych miejscach ze sobą sprzeczne, ale dzięki ich pracy możemy dzisiaj powiedzieć, że mniej więcej wiemy, jak wyglądały ostatnie godziny przed straceniem.

Czytaj więcej...