Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Gwiazda Ludu, Kwiat Polskiej Ziemi

Apostołka Bożej Sprawy

Tak powszechnie nazywa się błogosławioną Karolinę Kózka z podtarnowskiej wsi Wał Ruda, której liturgiczne wspomnienie obchodzimy 18 listopada, w dniu jej męczeńskiej śmierci. W tym roku mija także 103 lata od jej męczeńskiej śmierci i 30. rocznica jej beatyfikacji, dokonanej przez naszego papieża św. Jana Pawła II Wielkiego 10 czerwca 1987 r. w Tarnowie, co stało się najważniejszym wydarzeniem w historii miasta i całego regionu. Obecna patronka polskiej młodzieży, której kult rozwija się lawinowo nie tylko w rodzimej diecezji tarnowskiej ale i w całym kraju, a nawet poza jego granicami - urodziła się w uroczystość Matki Boskiej Anielskiej 2 sierpnia 1898 roku. Miała zaledwie 16 lat, kiedy zginęła w obronie dziewictwa zamordowana przez rosyjskiego żołdaka, w lesie nieopodal domu rodzinnego 18 listopada 1914 roku. Karolina urodziła się w galicyjskiej, podtarnowskiej wsi Wał-Ruda, a właściwie w jednym z jej przysiółków - Śmietanie. Była to najuboższa, najbardziej oddalona od Radłowa, licząca 40 domów, część Wał-Rudy. Dom Kózków, związany z dwoma hektarami ziemi, drewniany, kryty słomą zbudowany był w stylu ówczesnych chat wiejskich. W lewym skrzydle domu mieściło się jednoizbowe mieszkanie dla rodziny, natomiast w prawym stajnia dla bydła. Tu, w tym zwyczajnym, ubogim wiejskim domu spędziła swoje krótkie życie. Była czwartym dzieckiem, spośród jedenaściorga, Jana i Marii, ubogich rolników, którzy aby utrzymać rodzinę musieli ciężko pracować we dworze oraz u zamożniejszych rolników. Jej sanktuarium w parafii Zabawa jest zadziwiającym fenomenem, bo pielgrzymują tu nie tylko młodzi, ale też rodziny ofiar przemocy i wypadków komunikacyjnych. Ilość pielgrzymów zwiększa się z roku na rok - w ostatnich latach jest ich 70-80 tys. A lista powodów, dla których tu przybywają, wciąż się wydłuża. Coraz bardziej popularny staje się także "Pierścień Karoliny", który zaczynają nosić osoby, składające przyrzeczenie czystości. Jest on robiony na zamówienie w dwóch wersjach - sygnetów dla mężczyzn i pierścionków dla kobiet.

Czytaj więcej...

Wszystkich Świętych i Zaduszki to nie Święto Zmarłych...

 Teraz, o Panie, pozwól odejść swojemu słudze w pokoju, bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś wobec wszystkich ludów, światło na oświecenie narodów i chwałę ludu Twego Izraela” (Łk 2, 29-31) – modlitwa starca Symeona, wypowiedziana, gdy trzymał na rękach ośmiodniowego Jezusa, to modlitwa pierwszego znanego nam świętego.

Wbrew powszechnemu przekonaniu dzień ten nie jest „Świętem Zmarłych” ale radosnym dziękczynieniem za wszystkich, którzy osiągnęli świętość.

1 listopada Kościół katolicki obchodzi uroczystość Wszystkich Świętych. Dzień ten kojarzy się dla wielu ze zniczem, z grobem bliskich osób, z cmentarzem, dla innych z wiązanką kwiatów, jeszcze dla innych z modlitwą i pamięcią o tych, którzy wyprzedzili nas w drodze do wieczności.  Stawiając kwiaty, zapalając ten "płomyk nadziei", wierzymy, że już cieszą się oni chwałą w domu Ojca Niebieskiego. Kościół w tym dniu oddaje cześć tym wszystkim, którzy już weszli do chwały niebieskiej, a wiernym pielgrzymującym jeszcze na ziemi wskazuje drogę, która ma zaprowadzić ich do świętości. Przypomina nam również prawdę o naszej wspólnocie ze Świętymi, którzy otaczają nas opieką. Natomiast 2 listopada obchodzimy Wspomnienie Wszystkich Wiernych, w tradycji polskiej dzień ten jest nazywany Dniem Zadusznym lub inaczej "zaduszkami". To wspomnienie wprowadził opat benedyktynów w Cluny we Francji, św. Odilon (Odylon). On to w 998 r. zarządził modlitwy za dusze wszystkich zmarłych w dniu 2 listopada. Termin ten i sama idea szybko rozprzestrzeniły się we Francji, Anglii, Niemczech, Italii. W XIII w. zwyczaj ten w Kościele rzymskim stał się powszechny.

Czytaj więcej...

Święci są listem z nieba

 A właściwie jedynie białą kartką tego listu, bo treść nie jest od nich, ale od Boga. Cała sztuka świętości to tak żyć, żeby nas było jak najmniej, a jak najwięcej, żeby było Boga.  Święci to nie upiory. Orszaki, bale świętych, modlitewne czuwania – w całej Polsce wyrastają kolejne inicjatywy stanowiące odpowiedź Chrześcijan na panoszący się po świecie kult śmierci. Zamiast wampirzych zębów – krzyżyk na piersi albo korona na głowie. Coraz częściej alternatywą dla amerykańskiego Halloween stają się Bale i Korowody Świętych. Nie inaczej jest w mieście i regionie tarnowskim, gdzie wiele parafii, szkół i przedszkoli organizuje spotkania dla najmłodszych, podczas których dzieci mogą przebrać się za wybranego świętego, poznając jego historię i poszukując odpowiednich atrybutów. W przededniu uroczystości Wszystkich Świętych warto przypominać o tajemnicy ziemskiego życia, jaką przekazują nam swoim przykładem święci. Szczególnie, że znany z Halloween cukierek i psikus, to nie radosna i niewinna zabawa, jak nam się wmawia, ale wstęp do niebezpiecznej w skutkach formy okultyzmu. Tak więc: Święci czy demony? Miłość czy strach? Relikwie czy dynia? Wybór należy do Ciebie!

Czytaj więcej...

"I nic nad Boga!"

Takiej homilii dawno w polskim kościele nie słyszano...

Wygłosił ją metropolita krakowski abp. Marek Jędraszewski podczas uroczystej Mszy świętej odprawionej w katedrze wawelskiej w niedzielę 22 października 2017 roku, z okazji nałożenia Mu paliusza metropolitalnego przez Nuncjusza Apostolskiego w Polsce Salvatore Pennacchio.

„Ludzie bezdomni w swych mieszkaniach zamieszkują na nowo Ziemię przez Krzyż”. Brzmi to jak paradoks: w swoim własnym mieszkaniu można być człowiekiem bezdomnym. Można mieszkać i nie mieć domu. Natomiast wszystko się zmienia w chwili, kiedy miasta i znajdujące się w nich domy swój sens zaczynają czerpać – „jak wodę” – z Chrystusowego Krzyża. On staje się dla nich „studnią Jakuba”, a zamieszkujący je człowiek – „rozkwita”. „Przypadkowe jest każde miasto, lecz stąd ono czerpie swój sens – czerpie jak wodę. Krzyż stał się nam studnią Jakuba”.

Czytaj więcej...