Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Od pojmania do śmierci

Prawdopodobnie 7 kwietnia 30 roku na krzyżu umarł Jezus z Nazaretu. Dla chrześcijan sprawa jest oczywista - oddał życie dla naszego zbawienia. Wielu jednak interesuje również to, dlaczego doszło do pojmania, procesu, skazania i egzekucji. Grupa uczonych badała ostatni dzień Jezusa. Ustalenia są w niektórych miejscach ze sobą sprzeczne, ale dzięki ich pracy możemy dzisiaj powiedzieć, że mniej więcej wiemy, jak wyglądały ostatnie godziny przed straceniem. A także, komu tak na prawdę zależało na tym, aby Jezus zamilkł? Jego przeciwnikami byli Żydzi, bo i On sam był Żydem, tak samo jak wszyscy Jego uczniowie, znajomi i słuchający Go tłum. Z lektury Ewangelii wynika, że bardzo żarliwymi przeciwnikami Jezusa byli faryzeusze, czyli osoby świeckie i sadyceusze czyli arystokracja kapłańska, których przedstawiciele zasiadali w Wysokiej Radzie. To w wyniku ich politycznych intryg Jezusowi zorganizowano dwa procesy: rzymski i żydowski. Ich konsekwencją była niewyobrażalna dla wspólczesnego człowieka męka i śmierć krzyżowa BOGA - CZłOWIEKA. Czy my, ludzie XXI wieku, rozumiemy co stało się przed dwoma tysiącami lat w Jerozolimie i jak bardzo nas to dotyka...? Że żyjemy w czasach ostatecznych i Apokalipsa to nie nie tylko literatura.

Czytaj więcej...

Jestem matką tego narodu...

1 kwietnia obchodziliśmy Prima Aprilis czyli Międzynarodowy Dzień Kwietniowego Głupka, za pomocą którego sprytnie wyparto ze świadomości narodu polskiego Dzień Marii Królowej Korony Polskiej, który powinien być świętem państwowym. Tak proszę państwa, zupełnie nie zauważenie minęła kolejna rocznica „Ślubów Lwowskich”, które właśnie 1 kwietnia 1656 roku złożył król Jan Kazimierz w katedrze lwowskiej. Ciekawe, czy w waszych parafiach była jakakolwiek /choćby w ogłoszeniach/ wzmianka o  tym znaczącym dla dziejów Polski wydarzeniu. To samo dotyczy szeroko pojętych tzw. mediów katolickich. Może więc warto przypomnieć oryginalny tekst tego wielkiego ślubowania i jego historyczny kontekst. 

Czytaj więcej...

Bogu, co boskie - cesarzowi, co cesarskie ... .

- Jeśli Sejm będzie podejmował kolejne takie uchwały /jak ta o objawieniach fatimskich w setną ich rocznicę - red.wp.pl/, to koniec końców Episkopat Polski nie będzie nam już potrzebny. Kompetencje władzy duchowej przejmie w pełni świecka władza ustawodawcza. Bo komu w katolickim kraju potrzebny ten parszywy rozdział Kościoła od państwa? - prowokacyjnie mówi o. Paweł Gużyński, dominikanin w głośnym i mocno kontrowersyjnym wywiadzie dla Wirtualnej Polski.  - Mówiąc wprost, to bardzo zły pomysł. Polityczne lub społeczne zaangażowanie katolików na forum parlamentu nie powinno polegać na inicjowaniu aktów kultu religijnego. A jest takim okazywanie czci Matce Bożej Fatimskiej. Od posłów oczekuje się, że będą stanowili dobre prawo. Między innymi takie, które zapewnia wspólnotom religijnym swobodę kultu publicznego. Inicjatywa grupy parlamentarzystów, o jakiej tu mówimy, stanowi typowy przykład tego, co od dawna nazywam przerostem pobożności nad kompetencją. Jest to jaskrawa niekompetencja posłanek i posłów, którzy mylą rolę i funkcję parlamentarzysty z rolą i funkcją proroka religijnego.  A my /red.tkk/ przypominamy, że Jezus nauczał wszędzie - nawet w synagodze. A ta, prócz swojej roli jako miejsce modlitw, była również miejscem spotkań i politycznych rozważań.

Czytaj więcej...

Epifania

Czyli Dzień Objawienia Pańskiego, potocznie nazywane w Polsce Świętem Trzech Króli to jedno z najstarszych Świąt chrześcijańskich. Było obchodzone dużo wcześniej niż Święta Bożego Narodzenia. To wspomnienie ewangelicznego wydarzenia, w którym Mędrcy ze Wschodu nazywani również Królami lub Magami (w VIII wieku nadano im imiona Kacper, Melchior i Baltazar), wyruszyli do Betlejem, by pokłonić się Nowonarodzonemu Jezusowi. Prowadzeni przez betlejemską gwiazdę, przynieśli Małemu Dzieciątku drogocenne dary: mirrę, złoto i kadzidło. Od 9 lat na pamiątkę tamtej Epifamii odbywają się w ponad 20 krajach na całym świecie wielotysięczne, barwne pochody Trzech Króli, m.in. w Afryce, w  Europie - Anglii, Austrii, Francji, Hiszpanii, Niemczech, we Włoszech,  na Ukrainie i w ponad 500. miejscowościach w Polsce. Także w Tarnowie, dzisiaj w piątek 6 stycznia, około godziny 13.00 po mszy świętej, spod bazyliki katedralnej wyruszył Pochód Trzech Króli. W Tarnowie to już ósma edycja tego wydarzenia, którego inicjatorem jest VII LO we współpracy z Urzędem Miasta Tarnowa. Tradycyjnie Orszak Trzech Króli przeszedł ulicami: Katedralną, Rynkiem, Wekslarską, Bramą Pilzneńską, Wałową, Targową i Bernardyńską do ogrodów ojców Bernardynów, gdzie znajduje się żywa szopka, gdzie w szopce złożono dary, kolędowano i koncertowano. – Chcemy w ten sposób przedłużyć klimat świąt Bożego Narodzenia – podkreśla ks. Łukasz Matyka, organizator Orszaku Trzech Króli w Tarnowie. – Dzisiaj inicjatywa orszaku bardzo się rozrosła, m.in. o sceny biblijne. Było kolorowo, radośnie i bardzo rodzinnie. Szkoda tylko, że znów na czele tego licznego tłumu "świadków i głosicieli" zabrakło pasterzy tarnowskiego kościoła... . 

Czytaj więcej...