Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Wszystkich Świętych i Zaduszki to nie Święto Zmarłych...

 Teraz, o Panie, pozwól odejść swojemu słudze w pokoju, bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś wobec wszystkich ludów, światło na oświecenie narodów i chwałę ludu Twego Izraela” (Łk 2, 29-31) – modlitwa starca Symeona, wypowiedziana, gdy trzymał na rękach ośmiodniowego Jezusa, to modlitwa pierwszego znanego nam świętego.

Wbrew powszechnemu przekonaniu dzień ten nie jest „Świętem Zmarłych” ale radosnym dziękczynieniem za wszystkich, którzy osiągnęli świętość.

1 listopada Kościół katolicki obchodzi uroczystość Wszystkich Świętych. Dzień ten kojarzy się dla wielu ze zniczem, z grobem bliskich osób, z cmentarzem, dla innych z wiązanką kwiatów, jeszcze dla innych z modlitwą i pamięcią o tych, którzy wyprzedzili nas w drodze do wieczności.  Stawiając kwiaty, zapalając ten "płomyk nadziei", wierzymy, że już cieszą się oni chwałą w domu Ojca Niebieskiego. Kościół w tym dniu oddaje cześć tym wszystkim, którzy już weszli do chwały niebieskiej, a wiernym pielgrzymującym jeszcze na ziemi wskazuje drogę, która ma zaprowadzić ich do świętości. Przypomina nam również prawdę o naszej wspólnocie ze Świętymi, którzy otaczają nas opieką. Natomiast 2 listopada obchodzimy Wspomnienie Wszystkich Wiernych, w tradycji polskiej dzień ten jest nazywany Dniem Zadusznym lub inaczej "zaduszkami". To wspomnienie wprowadził opat benedyktynów w Cluny we Francji, św. Odilon (Odylon). On to w 998 r. zarządził modlitwy za dusze wszystkich zmarłych w dniu 2 listopada. Termin ten i sama idea szybko rozprzestrzeniły się we Francji, Anglii, Niemczech, Italii. W XIII w. zwyczaj ten w Kościele rzymskim stał się powszechny.

Czytaj więcej...

Święci są listem z nieba

 A właściwie jedynie białą kartką tego listu, bo treść nie jest od nich, ale od Boga. Cała sztuka świętości to tak żyć, żeby nas było jak najmniej, a jak najwięcej, żeby było Boga.  Święci to nie upiory. Orszaki, bale świętych, modlitewne czuwania – w całej Polsce wyrastają kolejne inicjatywy stanowiące odpowiedź Chrześcijan na panoszący się po świecie kult śmierci. Zamiast wampirzych zębów – krzyżyk na piersi albo korona na głowie. Coraz częściej alternatywą dla amerykańskiego Halloween stają się Bale i Korowody Świętych. Nie inaczej jest w mieście i regionie tarnowskim, gdzie wiele parafii, szkół i przedszkoli organizuje spotkania dla najmłodszych, podczas których dzieci mogą przebrać się za wybranego świętego, poznając jego historię i poszukując odpowiednich atrybutów. W przededniu uroczystości Wszystkich Świętych warto przypominać o tajemnicy ziemskiego życia, jaką przekazują nam swoim przykładem święci. Szczególnie, że znany z Halloween cukierek i psikus, to nie radosna i niewinna zabawa, jak nam się wmawia, ale wstęp do niebezpiecznej w skutkach formy okultyzmu. Tak więc: Święci czy demony? Miłość czy strach? Relikwie czy dynia? Wybór należy do Ciebie!

Czytaj więcej...

"I nic nad Boga!"

Takiej homilii dawno w polskim kościele nie słyszano...

Wygłosił ją metropolita krakowski abp. Marek Jędraszewski podczas uroczystej Mszy świętej odprawionej w katedrze wawelskiej w niedzielę 22 października 2017 roku, z okazji nałożenia Mu paliusza metropolitalnego przez Nuncjusza Apostolskiego w Polsce Salvatore Pennacchio.

„Ludzie bezdomni w swych mieszkaniach zamieszkują na nowo Ziemię przez Krzyż”. Brzmi to jak paradoks: w swoim własnym mieszkaniu można być człowiekiem bezdomnym. Można mieszkać i nie mieć domu. Natomiast wszystko się zmienia w chwili, kiedy miasta i znajdujące się w nich domy swój sens zaczynają czerpać – „jak wodę” – z Chrystusowego Krzyża. On staje się dla nich „studnią Jakuba”, a zamieszkujący je człowiek – „rozkwita”. „Przypadkowe jest każde miasto, lecz stąd ono czerpie swój sens – czerpie jak wodę. Krzyż stał się nam studnią Jakuba”.

Czytaj więcej...

Zadanie do odrobienia - Szósta pocztówka z Fatimy

Słońce zadrżało i zaczęło gwałtownie obracać się

w sposób nigdy dotąd niewidziany,

ignorując wszelkie prawa kosmiczne.

Antyklerykalny dziennik „O século”

Lizbona, 15 października 1917.

Co ty, w cuda wierzysz? W pozbawianym Boga świecie to dość powszechna reakcja na ewentualność zdarzenia, którego zaistnienie jest wątpliwe lub za takowe uznaje je osoba słowa te wypowiadająca. Używanie słowa „cud” w takim kontekście jest jednym z setek podobnych zabiegów semantycznych, które skutecznie wypłukują z ludzi mistykę. A przecież wszystko to, co zdarzyło się sto lat temu trójce dzieci w Fatimie, jest wytłumaczalne tylko w kategoriach mistycznych, tylko poprzez cud. Świat, którego nie da się objąć rozumem, jest nam nie mniej potrzebny, jak ten, który oglądamy „mędrca okiem”.

Czytaj więcej...