Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Świadek śmierci

Dokładnie 76 lat temu zdecydował się oddać życie za bliźniego. 28 maja 1941 trafił do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, gdzie otrzymał numer 16670. Podczas apelu w obozie 29 lipca 1941 dobrowolnie wybrał śmierć głodową w zamian za skazanego współwięźnia Franciszka Gajowniczka, który był w grupie 10 więźniów skazanych na śmierć, za ucieczkę z obozu jednego z więźniów. Mowa o pierwszym polskim męczenniku okresu II wojny światowej ojcu Maksymilianie Maria Kolbe 1894 - 1941 (właśc. Rajmund Kolbe - jego ojciec był z pochodzenia Niemcem); franciszkaninie konwentualnym, prezbiterze, męczenniku i misjonarzu - twórcy największego klasztoru na świecie w Niepokalanowie i medialnego koncernu (prasa, radio, drukarnia) oraz Rycerstwa Niepokalanej. Ojciec Kolbe zmarł 14 sierpnia 1941 dobity zastrzykiem trucizny – fenolu przez funkcjonariusza obozowego, kierownika izby chorych Hansa Bocka o godz. 12:50 w bloku śmierci nr 11. Jego ciało zostało spalone w obozowym krematorium. Natomiast 25 października 1944 Franciszek Gajowniczek został przeniesiony do obozu koncentracyjnego KL Sachsenhausen, gdzie doczekał się wyzwolenia przez wojsko amerykańskie. Zaś 37 lat później, 10 października 1982 był w Rzymie, biorąc udział w uroczystości kanonizacji Ojca Kolbego, dokonanej przez Ojca Świętego Jana Pawła II - papieża Polaka i późniejszego świętego kościoła katolickiego. Michał Micherdziński był jednym z ostatnich świadków słynnego apelu w obozie KL Auschwitz, na którym o. Maksymilian Kolbe zdeklarował się pójść na śmierć w zamian za współwięźnia. Prezentujemy rozmowę z M. Micherdzińskim, w której wspomina o. Maksymiliana i tamten apel 29 lipca 1941 roku. Na dwa lata przed śmiercią tego wyjątkowego świadka (1919-2006), rozmowę z nim przeprowadził o. Witold Pobiedziński z portalu franciszkanie.pl

Czytaj więcej...

Dzieci - Trzecia pocztówka z Fatimy

Nie wiem, jak ty – Drogi Czytelniku - pisze na łamach Polonia Christiana Tomasz A. Żak, ale ja już dawno temu zwróciłem uwagę na to, że najważniejsze objawienia nowożytnego świata (La Salette, Lourdes, Fatima) charakteryzują dwa tożsame fakty. Po pierwsze są to objawienia maryjne, a po drugie odbiorcami tych objawień były dzieci. I jest jeszcze coś - każde z tych trzech niezwykłych wydarzeń miało miejsce na tzw. głębokiej prowincji; a gdyby napisać dosadniej, obrazowo i po staropolsku, to: „we wsiach zabitych dechami”. To już trzecia, po "Wiatraku" i "Studni" pocztówka fatimska pióra cenionego publicysty i twórcy Teatru Nie Teraz, który aktualnie jest w trakcie pracy nad kolejną swoją premierą pt. "Koniec świata" nawiązującego do objawień fatimskich. Pierwszy pokaz tego niezwykłego spektaklu zaplanowany jest dokładnie w rocznicę ostatniego objawienia Matki Bożej w Fatimie, tzw. Cudu słońca - 13 października 2017 roku w Tuchowie. Warszawska premiera trzy dni później w Katedrze Wojska Polskiego o godz.18

Czytaj więcej...

"Pozwólcie Maryi prowadzić Was przez ziemię do nieba"

To hasło kończącego się właśnie tegorocznego, tygodniowego odpustu w sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Tarnowie na Burku, który rozpoczął się w niedzielę 9 lipca i potrwa do niedzieli 16 lipca. Tygodniowe uroczystości wypełniają msze święte, nowenny i nieszpory, Godzinki Szkaplerzne i procesje, odprawiane w kaplicy polowej na dziedzińcu kościelnym. Codziennie też odbywają się przyjęcia do Bractwa Szkaplerza Świętego, średnio jest to około 200 osób dziennie. Podczas odpustu Sanktuarium nawiedza ponad 20 tyś. pielgrzymów. W tym czasie modlimy się w intencji m.in. Ojczyzny, rodzin, misji, dzieci, kobiet w ciąży, a także za kapłanów i chorych oraz w intencji policjantów, strażaków, pracowników Straży Granicznej, Straży Miejskiej i Służby Więziennej - mówi ks. Piotr Mamak, proboszcz parafii i kustosz sanktuarium. Przedmiotem kultu w tarnowskim sanktuarium jest słynący łaskami obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus, powszechnie zwany obrazem Matki Bożej Szkaplerznej. Prawdopodobnie obraz pochodzi z wieku XVI, lecz już nie ma żadnych informacji na temat malarza. Nie ma żadnych materiałów mówiących o pochodzeniu cudownego wizerunku Matki Bożej. Stało się tak dlatego, że w czasie pożarów, które nawiedzały kościół katedralny, zostały zniszczone cenne dokumenty odnoszące się do historii tak kościółka jak i obrazu. Przedstawia on Matkę Bożą z Dzieciątkiem Jezus na lewej dłoni. W prawej trzyma szkaplerz, od czego wzięła się jej nazwa. Wraz z Dzieciątkiem na głowach mają korony i są przyodziani w błękitne szaty. Obie postacie wzbogaca biżuteria na szyi. Przez ostatnie siedem miesięcy obraz  przebywał w pracowni konserwatorskiej Anny Borowskiej. Kiedy parafianie żegnali się Matką Bożą, mówili, że "Mama poszła do szpitala". Jak miewa się po powrocie? – Efekt jest cudowny – mówi kustosz sanktuarium. W wyniku prac konserwatorskich zdjęto dwie warstwy przemalowań, których dokonywano w ostatnim czasie, przywracając Matce Bożej Szkaplerznej Jej pierwotny blask. Usunięto m.in. warstwę czarnej farby z tła obrazu, odkrywając piękne ciemnoniebieskie rozgwieżdżone niebo.  Warto przypomnieć, że w 2015 roku minęło 150 lat od przeniesienia obrazu Matki Bożej Szkaplerznej z katedry tarnowskiej do drewnianego kościoła „na Burku”. - Obraz został przeniesiony w związku z rozbudową katedry w XIX wieku. Od samego początku, kiedy wizerunek Maryi znalazł nowe miejsce, rozpoczął się żywy kult maryjny. Jest z nim związane Bractwo Szkaplerza św., które również ma blisko 150 lat. Zostało reaktywowane w 1864 roku. W czasie odpustu Kościół szczególnie wspomina Najświętszą Maryję Pannę z Góry Karmel, potocznie zwaną Matką Bożą Szkaplerzną, święto powszechnie kojarzone z zakonami karmelitańskimi i szkaplerzem…

Czytaj więcej...

Siostra i brat

Dwoje sług Bożych z Polski zostanie wkrótce ogłoszonych błogosławionymi. Wśród nich jest wyjątkowa pielęgniarka z Krakowa, siostra Hanna Chrzanowska i skromny zakonnik, tercjarz franciszkański z Wieliczki, brat Alojzy Kosiba.Oboje żyli w XX wieku. Obydwoje znaleźli się w grupie 8 kandydatów na ołtarze, których dekrety beatyfikacyjne zatwierdził w sobotę 7 lipca papież Franciszek w czasie audiencji, której udzielił prefektowi Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato. Pozostałe osoby pochodzą z Kolumbii - troje, Hiszpanii - jedna i Włoch - dwoje. W 2007 roku nakręcono wybitny film pt. "Braciszek" w reż. A. Barańskiego na temat życia brata Alojzego Kosiby. W główną rolę wcielił się znakomity Artur Barciś. Warto go zobaczyć. Warto także sięgnąć po wydany w ubiegłym roku obszerny wybór wierszy z tomów z lat 1935 - 1971, znanego wielickiego poety i pedagoga Franciszka Surówki Brzegowskiego pt. "Konstelacje, którego wraz z Jerzym Świtkiem, byłem współredaktorem. Są w nim m.in. wiersze poety poświęcone właśnie bratu Alojzemu, z którym znali się z czasów dzieciństwa (bywał w rodzinnym domu autora w Brzegu, jako kwestarz), i którego wspomina, jako "dobrego, cichego, pokornego, ale równocześnie wesołego i sprytnego braciszka".

Czytaj więcej...