Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

21.37

Nie przypadkowo, co roku, zatrzymujemy  się o tej właśnie godzinie. 13 lat temu, 2 kwietnia 2005 roku o godz. 21.37 umarł Święty. Do Domu Ojca powrócił  jeden z największych w historii papieży, dziś już Święty Jan Paweł II – nasz rodak… Na przełomie tysiącleci nikt nie wywarł silniejszego wpływu na losy świata i Polski niż On – Jan Paweł Wielki, najznamienitszy z rodu Polaków, Santo Subito, chociaż tak naprawdę był nim już za życia.  W związku z tą rocznicową uroczystością, chociaż nie ma oficjalnych uroczystości tak w Rzymie, jak i w Polsce, odbywają się serdeczne „wypominki” - spotkania min. przy ul. Franciszkańskiej w Krakowie, wystawy i koncerty, jak choćby ten w rodzinnym mieście naszego Papieża w Wadowicach, transmitowany przez telewizję.  W tamtą pamiętną sobotę Polacy się zatrzymali. Nie tylko w Wadowicach, Krakowie i Warszawie, ale w całej Polsce i na całym świecie. Także w Tarnowie - wiele osób doskonale pamięta tamten czas, tamte uczucia i emocje. Ile w nas z tego zostało? - Kampania „Karol Wojtyła. Twój kandydat w codziennych wyborach” przechodzi do przeszłości, podobnie jak pokolenie JP2, podobnie jak słynne kremówki…  Ale wielki program, Świętego Jana Pawła II pozostaje i w dalszym ciągu obowiązuje. Tak naprawdę bardzo niewiele z niego zrealizowaliśmy. Odnowa moralna. Więcej być niż mieć. Pamięć o naszych korzeniach. Tożsamość. Solidarność. Troska o rodzinę, o najsłabszych, o to, żeby w Polsce było miejsce dla wszystkich…  Niestety, także my, Tarnowianie, jakby o tym zapomnieliśmy, również o 13. rocznicy Jego śmierci. 

Czytaj więcej...

Wielkanoc w tradycji polskiej

Jak Wielkanoc przeżywali nasi przodkowie? Skąd wziął się "dyngus"? Gdzie zbierało się "święcone"? Na czym polegała zabawa "Emaus"? Prezentujemy odpowiedzi na te i inne pytanie, zaczerpnięte z dziewiętnastowiecznej księgi "Rok Boży w liturgii i tradycji Kościoła świętego z uwzględnieniem obrzędów i zwyczajów ludowych...". A zatem, o ile pierwszy dzień świąt wielkanocnych spędzają wszyscy w domu, w kole rodzinnym, zapraszając tylko tych, którzy u siebie święconego nie urządzają, o tyle drugi dzień świąt wypełniony jest od samego rana rozmaitymi tradycyjnymi obrzędami i zwyczajami. Poniedziałek wielkanocny rozpoczyna się "dyngusem" czyli "śmigusem". Pochodzenie dyngusu nie zostało dotychczas ustalone. Według Kitowicza datuje ono jeszcze z czasów jerozolimskich, kiedy Żydzi oblewając wodą rozpędzali chrześcijan, zbierających się na ulicach i rozmawiających o zmartwychwstałym Chrystusie. Inni badacze widzą w dyngusie pamiątkę zaprowadzenia chrześcijaństwa, kiedy całe rzesze wpędzano do wody, celem udzielenia im sakramentu Chrztu św. A jak spędzano święta w dawnym Tarnowie?

Czytaj więcej...

Triduum Sacrum w Rycie Trydenckim

Triduum Paschalne, Triduum Sacrum (z łac. triduum - trzy dni) – najważniejsze wydarzenie w roku liturgicznym katolików oraz starokatolików, którego istotą jest celebracja Misterium paschalnego: męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Rozpoczyna się wieczorną Mszą w Wielki Czwartek (Msza Wieczerzy Pańskiej), kończy zaś II nieszporami Niedzieli wielkanocnej. Święta Wielkanocy wiążą się z żydowską Paschą. Święto to jest wspomnieniem niewoli narodu izraelskiego w Egipcie. Wyjście z Egiptu poprzedziło rytualne spożycie baranka paschalnego. Chrześcijanie wierzą, że Chrystus, kiedy spożywał ostatnią wieczerzę paschalną, wypełnił symbole starotestamentowe i był Barankiem Paschalnym, który dopełnił zbawczej ofiary. Pierwsze wzmianki o celebracji Wielkiego Tygodnia pochodzą z IV wieku. Do 1929 roku na określenie Triduum Paschalnego stosowano termin Triduum Sacrum. Obecnie używana nazwa pojawiła się w roku 1924 r. W niniejszym tekście postaramy się opisać krótko to, co cechuje liturgię Triduum Paschalnego w tradycyjnym rycie rzymskim. Łatwo zauważyć, że, jeśli nie skupiać się na szczegółach oraz pomysłach poszczególnych wspólnot i parafii, opisywane celebracje w swoim schemacie nie różnią się bardzo od tego, co przewiduje skomponowana po II Soborze Watykańskim liturgia. W tym opisie skupimy się na tym, co jest widoczne dla wiernych, nie przyglądając się dokładnie wszystkiemu, co robi kapłan i asysta. Nie opisujemy kwestii oczywistych, takich jak wspólny dla wszystkich kierunek modlitwy, łacina, chorał gregoriański, etc. Historii rozwoju liturgii tych najważniejszych dni całego roku kościelnego, liturgii godzin, Mszy krzyżma oraz motywom, dla których coraz liczniejsi wierni chętnie wybierają właśnie te tradycyjne celebry, należałoby poświęcić osobny artykuły.

Czytaj więcej...

Niedziela Palmowa

Zwana też kwietną lub wierzbną, rozpoczyna cykl obrzędów wielkanocnych. Przywołuje ona triumfalny wjazd Chrystusa do Jerozolimy na pięć dni przed ukrzyżowaniem. Wspominają o nim wszyscy czterej ewangeliści, ale tylko jeden Święty Jan mówi o tym, że zgromadzony tłum wita Chrystusa gałązkami palmowymi. Wydarzenia te miały wypełnić starotestamentowe proroctwo Zachariasza, który zapowiadał: "Oto Król twój idzie do ciebie sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny - jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu, oślicy". Zwyczaj obchodzenia tego święta potwierdzony jest dopiero w dokumentach z IV wieku, które zawierają opis tego zwyczaju kultywowanego wówczas w Jerozolimie. Patriarcha dosiadający osła wjeżdżał do miasta drogą opisaną w Piśmie Świętym. Niedzielę Palmową wprowadzono do liturgii w XI wieku. Do reformy Kościoła katolickiego w 1955 roku celebrans wychodził w Niedzielę Palmową przed kościół, a bramę kościoła zamykano. Musiał trzykrotnie uderzyć krzyżem w bramę kościoła i wtedy ponownie ją otwierano, a kapłan z uczestnikami wstępował do wnętrza kościoła, by odprawić mszę. Miało to przypominać wiernym, że zamknięte niebo zostało otworzone dzięki śmierci krzyżowej Chrystusa. Obecnie kapłan w Niedzielę Palmową nie przywdziewa szat pokutnych fioletowych, ale szaty czerwone. Procesja ma charakter tryumfalny. Przez to Kościół chce podkreślić, że kiedy Chrystus za kilka dni podejmie się tak okrutnej śmierci to jednak nigdy nie pozbawi się swojego majestatu królewskiego i prawa do panowania. A przez mękę i śmierć to prawo jedynie umocni.

Czytaj więcej...