Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Idzie nowe...?

Decyzją księdza bp. Andrzeja Jeża, ordynariusza tarnowskiego, po całej serii zmian wikariuszy nadszedł czas na wymianę proboszczów. Spośród 30. parafii, które mieć będą nowych rządców znalazła się Parafia pw. Matki Bożej Różańcowej w Lisiej Górze. Dotychczasowego proboszcza ks. prałata Stanisława Szałdę odchodzącego na emeryturę zastąpił ks. dr Krzysztof Bułat, dotychczasowy wikariusz biskupi ds. stałej formacji duchowieństwa diecezji tarnowskiej. Uroczyste wprowadzenie nowego gospodarza parafii miało miejsce w ostatnią niedzielę 15 sierpnia, na sumie o godz.11.  To bardzo znacząca zmiana, zważywszy że lisiogórska parafia to jedno z rodowych sreber tarnowskiego Kościoła, znakomicie zarządzana i w znaczącym stopniu zasilająca diecezjalną kasę. Aliści, druga strona medalu jest taka, że od bardzo wielu lat nie było tu żadnego powołania kapłańskiego bądź zakonnego, rozpadają się rodziny, młodzi odchodzą, katecheza szkolna leży...  I powszechne oczekiwanie było takie, że po sprawnym menadżerze i gospodarzu pora na charyzmatycznego duszpasterza, który tchnie nowego ducha w tę mocno skostniałą strukturę. Niestety, nic takiego się nie stało: mianowano wieloletniego urzędnika kurialnego, bez żadnego duszpasterskiego doświadczenia, który nigdy nie był proboszczem i wygląda to na bezpieczną synekurę, premie za zasługi... . Ale Duch Święty czuwa i za świętym włoskim mistykiem ks. Dolindo trzeba nam powtarzać: Jezu, Ty się tym zajmij!

Parafia powstała tutaj najprawdopodobniej w XIII / XIV w. W kronice parafialnej czytamy: „W środku wsi Lisia Góra przed rokiem 1368 był kościół drewniany pod wezwaniem św. Wojciecha”. Fakt ten potwierdza Jan Długosz w „Liber Beneficiorum” (1470 r.). W miejscu obecnej świątyni stał wówczas niewielki drewniany kościółek ufundowany przez Leliwitów Tarnowskich. Służył on parafianom przez wiele lat, bo aż do roku 1710, kiedy to spłonął doszczętnie z całym wyposażeniem. Należy pamiętać, iż Lisia Góra była przez lata bardzo dużą parafią, gdyż obejmowała okoliczne wsie. I tak w 1665 r. należały do niej oprócz Lisiej Góry: Żukowice, Śmigno, Pawęzów, Lipiny, Zaczarnie, Kobierzyn, Łukowa, Wymysł, Wychylówka, Breń, Piaski i Krzyż.

Obecny proboszcz ks. Stanisław Szałda święcenia kapłańskie przyjął 6 czerwca 1976 roku i w lisiogórskiej parafii posługuje od 13 sierpnia 1994 roku. Przez wiele kadencji był m.in. dziekanem dekanatu Tarnów-Północ, inicjatorem wielu lokalnych inicjatyw i społeczno-gospodarczym liderem.

To za jego rządów nastąpił znaczący wzrost róż różańcowych, obecnie jest 15 róż ojców i 26 matek, do których należy blisko 700 osób. To niewątpliwy dowód organizacyjnych talentów odchodzącego na emeryturę księdza proboszcza.

Podobnie, jak działające na terenie parafii: Rodziny im. bł. Edmunda Bojanowskiego, prowadzonej przez posługujące w parafii Siostry Służebniczki Dębickie, Grupa Modlitewnej Ojca Pio, KSM, Caritasie, Nadzwyczajni Szafarze Komunii św., DSM, Liturgiczna Służba Ołtarza czy Bractwie Adoracji Najświętszego Sakramentu.

Doskonałe miejsce do modlitwy stanowi również ogród różańcowy, powstały 9 lat temu z okazji jubileuszu 650-lecia istnienia parafii. W zielonej enklawie odprawiane są m.in. nabożeństwa fatimskie. W procesji niesiona jest m.in. figura Matki Bożej Fatimskiej, przywieziona z Fatimy przez czcicieli Maryi z Lisiej Góry.
 
To tam, podobnie jak na parafialnym cmentarzu założono profesjonalne nagłośnienie i oświetlenie, zaś cały teren kościoła jest monitorowany i ma pasmo internetowe. W ostatnim czasie odnowiono także  elewację kościoła i założono ogrzewanie pod nową posadzką.

To materialny wymiar dokonań ks. proboszcza, by wymienić tylko te najważniejsze. Czas najwyższy na odnowę moralną i duchową... bowiem lawinowo spada ilość zawieranych kościelnych małżeństw, chrztów dzieci i rodzin prawdziwie wierzących,  a przybywa tzw. związków partnerskich, rozwodów i zabijania dzieci nie narodzonych! 

  

Ks. dr Krzysztof Bułat, nowo mianowany proboszcz w Lisiej Gorze to prominentny kapłan diecezji tarnowskiej, doktor nauk teologicznych w zakresie teologii duchowości. W latach 1989 – 1995 odbył studia filozoficzno – teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie ukończone obroną pracy magisterskiej pt. Zmartwychwstanie ciał świętych po śmierci Chrystusa – Mt 27, 52-53: studium literacko – teologiczne pod kierunkiem ks. dr Michała Bednarza. Święcenia kapłańskie otrzymał 3.06.1995 w Tarnowie.

W latach 1995-1997 pełnił funkcję wikariusza parafii św. Wojciecha w Szczawnicy. W 1997 r. został skierowany na studia specjalistyczne na Uniwersytecie Navarry w Pampelunie (Hiszpania). Ukończył je w roku 2001 obroną pracy doktorskiej z zakresu teologii duchowości pt. El misterio de la Misericordia Divina según los escritos de sor FaustinaKowalska en el contexto de su tiempo y de su congregación pod kierunkiem ks. prof. José Lius Lllanes. Po ukończeniu studiów, w latach 2001-2003 pracował jako wikariusz w parafii św. Wawrzyńca w Wojniczu. Od roku 2003 jest ojcem duchownym w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie oraz prowadzi wykłady zlecone na Wydziale Teologicznym Sekcja Tarnów Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Archidiakon kapituły kolegiackiej w Wojniczu, wikariusz biskupi ds. stałej formacji duchowieństwa diecezji tarnowskiej.

Wspomnienia ks. Krzysztofa Bułata ze studiów.

W latach 1997-2001 miałem szczęście studiować na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Nawarry w Pampelunie. Było to dla mnie doświadczenie bardzo ubogacające, choć muszę przyznać, że początki były trudne głównie ze względu na brak znajomości języka hiszpańskiego oraz sytuacji Kościoła w Hiszpanii. Z każdym jednak miesiącem przekonywałem się coraz bardziej, że studia oraz praca kapłana – studenta w obcym kraju dają bardzo wiele. Muszę bowiem nadmienić, że oprócz studiów na pięknym i nowoczesnym Uniwersytecie w Pampelunie również podejmowałem, na miarę możliwości, pomoc duszpasterską (choćby w niedzielę czy podczas ferii).

Wymienię kilka spraw, które uważam za bardzo cenne:

  -  po pierwsze nauczyłem się języka, którym mówi większość katolików na świecie,
    zdobyłem tytuł doktorski po 4 latach nauki rozszerzając swoją wiedzę i poznając ciekawych profesorów,
   - poznałem wielu księży z innych krajów, kontynentów, głównie z Ameryki Łacińskiej, co rozszerzyło moje patrzenie na Kościół, jego bogactwo, jego trudności, jego powszechność. Z niektórymi utrzymuję kontakt do dnia dzisiejszego,
    - w czasie studiów poznałem też sporo kapłanów polskich z innych diecezji (było nas wtedy ponad 20, co było także ubogacającym doświadczeniem),
    - podczas przerw semestralnych miałem możliwość pracować w różnych diecezjach Hiszpanii na zastępstwach, co pozwoliło mi też lepiej poznać Kościół w Hiszpanii, Jego historię, bogactwo, ale i trudności,
     - poznałem wielu ludzi świeckich zaangażowanych w życie Kościoła. Do dziś z niektórymi utrzymuję kontakt, oni też od czasu do czasu odwiedzają Polskę (dwa razy zorganizowałem dla nich pielgrzymkę po naszej Ojczyźnie, z której byli bardzo zadowoleni),
     - poznałem też piękno Hiszpanii, wiele pięknych miejsc związanych ze świętymi i pięknymi zabytkami: Javier (miejsce urodzenia św. Franciszka Ksawerego), Loyolę (miejsce urodzenia św. Ignacego), Awilę (miejsce urodzenia i życia św. Teresy od Jezusa), Santiago de Compostela (grób Apostoła Jakuba), Saragosę (sanktuarium Matki Bożej), Walencję (miejsce przechowywania świętego Grala) Barcelonę (świątynia św. Rodziny), Sewillę (jedna z największych katedr w świecie chrześcijańskim) itd.,
    - byłem na kilku meczach piłkarskich Primera División (zespół z Pampeluny – Osasuna awansował wtedy do tej jednej z najlepszych lig na świecie),
    - mogłem zwiedzić piękne góry Hiszpanii – Pireneje (zwłaszcza część zachodnią w królestwie Nawarry).

Mógłbym tak jeszcze wiele wymieniać. Ale na koniec chcę powiedzieć, że dziś – po Polsce, mojej ojczyźnie, najlepiej czuję się w Hiszpanii, którą staram się od czasu do czasu odwiedzać, czego symbolem jest przejście hiszpańskiej Drogi św. Jakuba z kolegami – kapłanami (ponad 800 km). Do dziś to doświadczenie wspominamy z radością i chcemy powtórzyć je w niedalekiej przyszłości.

W wyniku ostatnich zmian personalnych w parafii Lisia Góra mamy dwóch czynnych duchownych: ksiądz proboszcz dr Krzysztof Bułat i ks. wikariusz Tomasz Gołąbek oraz trzech księży rezydentów: dotychczasowego proboszcza ks. prałata Stanisława Szałdę (pozostaje w parafii) oraz dr Mieczysława Pyrka i ks. kanonika Jana Pytkę. Wszyscy trzej deklarują w miarę sił i możliwości wspieranie nowego gospodarza parafii.  

Ryszard Zaprzałka

zdjęcia - ks. Tomasz Gołąbek