Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

101 rocznica "Cudu nad Wisłą"

czyli: Po trupie Polski do serca Europy

15 sierpnia to absolutnie wyjątkowa data. Poza Polakami takiej daty w kalendarzu nie ma nikt! To jednocześnie święto kościelne, maryjne, państwowe i wojskowe. W święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, czyli w polskiej tradycji w dzień Matki Bożej Zielnej - Wojsko Polskie ruszyło do kontruderzenia na Armię Czerwoną, już wtedy najliczniejszą, najpotężniejszą i najbardziej nieludzką machinę wojenną w dziejach świata. Wniebowzięcie jest najstarszym świętem Maryjnym obchodzonym w Kościele wschodnim od V wieku a w Kościele rzymskokatolickim od VII wieku. Na ziemiach polskich pierwsze wzmianki o obchodzeniu tego święta pochodzą z XI wieku. Papież Pius XII dogmatem z 1950 roku stwierdzającym, że "Matka Jezusa została z ciałem i duszą wzięta do wiecznej chwały" oznajmił, że dzień ten "jest dniem triumfu Niepokalanej i ukoronowaniem wszystkich Jej godności". W polskiej i europejskiej tradycji ludowej Matka Boska, której święto obchodzi się 15 sierpnia, czczona jest jako patronka ziemi będącej w najbujniejszym rozkwicie, patronka ziół, kwiatów, owoców i zbóż. Dlatego właśnie nazywana bywa Zielną (w Polsce), Korzenną (w Czechach), Kwietną (w Niemczech – w Bawarii i Nadrenii), Żytnią (w Estonii). We wszystkich tych krajach w dniu sierpniowego maryjnego święta składa się Matce Boskiej w ofierze płody ziemi: zioła, kwiaty, zboża, warzywa i owoce. Rosyjscy sołdaci nie doszli wówczas do serca Europy (docelowo mieli zdobyć Berlin, Paryż, Rzym, a nawet Londyn), ale zostali zatrzymani pod Lwowem, Radzyminem, Wołominem, Ossowem, pod Warszawą. Najdalej na Zachód dotarli jedynie na przedpola Torunia. Bitwa Warszawska 1920 roku ocaliła nie tylko odzyskaną niedawno polską niepodległość, ale ocaliła Europę. Obok bitwy o Midway (1942) oraz bitwy pod Stalingradem (1942/1943) jest jedną z trzech najważniejszych bitew XX wieku oraz jedną z najbardziej decydujących w całej historii ludzkości. Kolejne rocznice Bitwy Warszawskiej obchodzone są co roku, jak kraj długi i szeroki - także w Tarnowie.

Tarnowskie uroczystości rozpoczęły się przed południem przy pomniku Wincentego Witosa na Placu Drzewnym. Następnie, w południe, w Bazylice Katedralnej Narodzenia NMP  odprawiono msza św. w intencji ojczyzny. Po mszy uczestnicy przeszli pod Grób Nieznanego Żołnierza gdzie złożono kwiaty. Oficjalne obchody zakończyły się przy pomniku marszałka Józefa Piłsudskiego, obok Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Natomiast wieczorem w Amfiteatrze Letnim zaplanowano  koncert kwartetu Con Affetto i wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych oraz pokaz filmu „Bitwa Warszawska”. Zaś w przeddzień na frontonie budynku WKU odsłonięto tablicę upamiętniająca "Cud nas Wisłą", wręczono okolicznościowe medale i wyróżnienia. Poza uroczystościami oficjalnymi (magistrackimi) tarnowski Klub Gazety Polskiej zorganizował ósmą już edycję "Patriotycznego śpiewania" na placu Sobieskiego, w programie których znalazły się patriotyczne pieśni i żołnierskie piosenki, które przodkowie nasi śpiewali podczas wielu wojen i walk o wolność Polski (od Konfederacji Barskiej po "Solidarność").

O 15 sierpnia 1920 r. Ojciec Święty Jan Paweł II pisał i mówił wielokrotnie m.in. tak: "Cud nad Wisłą i zwycięstwo nad Armią Czerwoną to ważna data w naszej narodowej historii. Było to wielkie zwycięstwo wojsk polskich, tak wielkie, że nie dało się tego wytłumaczyć w sposób czysto naturalny i dlatego nazwane zostało Cudem nad Wisłą. Była to wielka bitwa historyczna o naszą i waszą wolność, naszą i Europy. Myślimy o żołnierzach, o oficerach, myślimy o wielkim wodzu Marszałku Józefie Piłsudskim, o wszystkich, którym zawdzięczamy to zwycięstwo. Poległych polecamy miłosierdziu Bożemu. (...) O wielkim Cudzie nad Wisłą przez całe lata trwała zmowa milczenia. Dlatego opatrzność Boża niejako nakłada dzisiaj obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego Narodu i całej Europy".

Poległy pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. śp. biskup polowy Tadeusz Płoski wielokrotnie odwoływał się do polskiej wiktorii z 15 sierpnia: "Z licznych wypowiedzi samego Marszałka najtrafniejsza wydaje się jego encyklopedyczna niemal definicja Cudu nad Wisłą: Ta wojna omal nie wstrząsnęła losami całego cywilizowanego świata, a dzieło zwycięstwa naszego stworzyło podstawy dziejowe. (...) Być może właśnie do serc i umysłów młodych ludzi trafi najbardziej - uniwersalne i ponadczasowe przesłanie Marszałka Piłsudskiego, mające odniesienie nie tylko do wielkiej polityki i zmagań wojennych: "Być zwyciężonym i nie ulec - to zwycięstwo. Zwyciężyć i spocząć na laurach - to klęska".

Niezwykłe historyczne, ponadczasowe świadectwo o wielkim polskim zwycięstwie 15 sierpnia 1920 r. pozostawił także św. Maksymilian Kolbe, który w szczególny sposób uzasadnił, dlaczego bolszewikom nie udało się przejść po trupie Polski do serca Europy: "Bogarodzica towarzyszyła Piłsudskiemu w bojowym marszu ku Polsce Niepodległej. Józef Piłsudski miłość ku Matce Niebieskiej wyssał z piersi swej ziemskiej matki, którą bardzo miłował. Od swojej matki nauczył się też kochać wspólną wszystkich ludzi Matkę i ukochał Ją, w postaci Ostrobramskiej Maryi Panny. I ta miłość towarzyszyła mu przez całe życie (...) Teraz może łatwiej także zrozumiemy, dlaczego Matka Boża dała mu złamać hordy bolszewickie w dzień swego Wniebowzięcia".

Święto Matki Boskiej Zielnej jest po oktawie Bożego Ciała drugim w roku świętem, podczas którego święci się zioła i kwiaty polne. Jest to święto nakazane przez Kościół rzymskokatolicki, obowiązujące i obok Święta Niepokalanego Poczęcia największym ze wszystkich świąt ku czci Matki Bożej. Tutaj należy dodać, że Kościół w tym dniu obchodzi kilka świąt jednocześnie: śmierć Matki Bożej, pamiątkę Jej wskrzeszenia i zmartwychwstania, pamiątkę Jej wniebowzięcia i ukoronowania na panią nieba i ziemi.

Trudno święto Wniebowzięcia porównywać z innymi świętami, w których praca rolnika byłaby tak wyraźnym motywem i powodem uroczystości. Wzbogacała je przez wieki chłopska religijność, nawiązywanie do wierzeń i obrzędów związanych ze żniwami.

Oskar Kolberg zauważa, że do żniw kobiety i mężczyźni ubierali się czysto a parobki i dziewki przystrajali głowy kwiatami. Idąc do żniw i wracając śpiewali piosenki. W czasie "żniwowania" na polu pozostawiano ar nie zżętego żyta i pszenicy robiąc tak zwaną przepiórkę albo brodę. Dawano w ten sposób szansę przeżycia a także schronienia ptactwu. Głosy ptaków gnieżdżących się w zbożu miały przypominać o obowiązkach wobec swoich pól.

Niekiedy w kępie kłosów pozostawiano kromkę chleba, by przeprosić wszystkie ptaki i duchy gnieżdżące się w zbożu za zebranie go. Chciano w ten sposób poinformować, że zrobiono to dla chleba, którym teraz się je częstuje.

Obrzędowość ludowa wiąże ten dzień ze święceniem płodów rolnych i ziół, które są symbolami bogactwa przyrody. Zielem niesionym do poświecenia nazywano wiązanki. na które składały się kłosy wszystkich gatunków zbóż, listki kapusty, buraków, grochu, makówki z nasieniem maku, zatknięte na patyku jabłko i kwiaty - słowem wszystko co się sieje i sadzi w polu.
Prócz roślin uprawnych i kwiatów w skład wiązanki (snopka) wchodziły rozmaite zioła o właściwościach leczniczych: mięta, melisa, czyli ziele maciczne, boże drzewko, lebioda macierzanka, barwinek, gałązki lipy, czarnego bzu, wrotyczu, dziurawca, ruty mirtu. Każde zioło miało swoją symbolikę.
Mirt symbolizował dziewictwo i młodość, płodność i szczęście, życie ale również śmierć. Jednocześnie odrodzenie i oczyszczenie. Mak uznawany był za symbol nocy, zapomnienia snu, ciszy. Wyraźnie nawiązywał więc do zaświatów.
Ruta traktowana była jako swoisty amulet przeciw czarom.

Uważano, że, "każda trawka jaka na świecie jest, to prosi żeby ją poświęcić". Poświecone zioła obnoszono trzykrotnie wokół chałupy, czasem wstawiano w zagonie kapusty, by chronić ją przed gąsienicami. Najczęściej wieszano nad drzwiami lub chowano za święty obraz.
Święcone ziele strzegło obejścia przed piorunami, pożarami, czarami. Powszechnie używane było w lecznictwie i magii. Okadzano nim dobytek i ludzi w razie choroby, zwłaszcza, gdy podejrzewano, że przyczyną jej są czary.

Czasem okadzano zmarłego " żeby Pan Bóg duszę przyjął, bo pachnie" i  zwierzęta, zwłaszcza krowy, które straciły mleko lub po ocieleniu, aby zapewnić im mleczność i uchronić od czarów.
Ziarna z poświęconych kłosów dodawano do zboża przeznaczonego na siew, aby zapewnić sobie dobre plony i ustrzec zasiewy przed zniszczeniami spowodowanymi przez grad i burze.

Święto Matki Boskiej Zielnej przypada po zakończeniu okresu żniwnego po zwózce zboża do stodół. Do Kościoła na drabiniastym wozie zaprzężonym w czwórkę koni jednakowej maści przywożono wieniec wity z pszenicy lub owsa, w kształcie przypominającym kopę siana, przystrojony owocami kaliny, kwiatami i wstążkami. Na wozie jechały 4 drużki i 4 przydonów, wokół konna asysta. W majątkach dworskich wieniec dożynkowy wręczano dziedzicowi.

Były też dożynki skromniejsze, kiedy to wieniec wręczano gospodarzowi. Zawsze uroczystości połączone były ze śpiewem, poczęstunkiem, wspólną zabawą organizowaną pod gołym niebem. Dziś żniwa wyglądają inaczej. Zanikła wiara w magiczną moc poświęconych ziół. Jedynie konne banderie wiozące wieńce dożynkowe do kościoła przypominają, że siła mięsni ludzi i zwierząt były najważniejsze podczas żniw.

Za: prof. Józef Szaniawski (Nasz Dziennik) i Tadeusz Mędzelowski (Dziennik Polski)

Ryszard Zaprzałka