Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Deklaracja sprzed 46 lat...

W sobotę 21 listopada, minęła kolejna rocznica ogłoszenia słynnej Deklaracja abpa Marcelego Lefebvre’a z 21 listopada 1974 roku, twórcy do dziś wzbudzającego kontrowersje Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, którego członków początkowo nazywano piusowcami, później lefebrystami, zaś obecnie poprawnie jest mówić o nich: tradycjonalisci. - Całym sercem i całą duszą należymy do Rzymu katolickiego, stróża wiary katolickiej oraz tradycji niezbędnych do jej zachowania, do wiecznego Rzymu, nauczyciela mądrości i prawdy. Odrzucamy natomiast i zawsze odrzucaliśmy pójście za Rzymem o tendencji neo-modernistycznej i neo-protestanckiej, która wyraźnie zaznaczyła się podczas Soboru Watykańskiego II, a po soborze we wszystkich z niego wynikających reformach. Wszystkie one przyczyniły się, i wciąż się przyczyniają, do zniszczenia Kościoła... To dobra okazja do przypomnienia historii Bractwa, szczególnie jego obecności w Tuchowie, o czym stało się głośno pod koniec 2005 roku, kiedy to kuria diecezjalna w Tarnowie wydała komunikat, w którym ostrzegała wiernych, że "gromadzenie się na mszach i przyjmowanie komunii w kaplicy przy Rynku w Tuchowie grozi ekskomuniką". W komunikacie podkreślano, że "reklamowana w jednym z tarnowskich tygodników kaplica pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Tuchowie nie jest kaplicą Kościoła rzymskokatolickiego". 

Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X (łac. Fraternitas Sacerdotalis Sancti Pii X, FSSPX, pot. lefebryści lub lefebvryści, rzadko piusowcy) to katolickie (tradycjonalistyczne) stowarzyszenie życia apostolskiego o nieuregulowanym statusie kanonicznym.

Bractwo według staanu na dzień 22 kwietnia 2018 liczy sobie 637 księży obecnych w 37 krajach i aktywnych w 35 innych. Poza tym ma obecnych około 123 braci zakonnych, 200 sióstr zakonnych, 79 oblatów oraz 204 seminarzystów w sześciu seminariach - Ecône w Szwajcarii, Flavigny-sur-Ozerain we Francji, Goulburn w Australii, Winona w USA, La Reja w Argentynie oraz Zaitzkofen w Niemczech. Poza tym posiada 56 przed seminarzystów (w seminarium wstępnym). Poza tym FSSPX prowadzi na całym świecie ponad 100 szkół, 7 domów opieki, 4 klasztory karmelitańskie, 2 uniwersytety. Poza tym w swoich szeregach ma około 19 sióstr misjonarek pracujących w Kenii. Obecny w życiu zakonnym bractwa jest też Trzeci Zakon, tzw. tercjarze oparci na regule franciszkańskiej – są to świeccy którzy przyjęli sposób życia bractwa i składają część ślubów. Trzeci zakon liczy sobie około kilku tysięcy członków. Obecnie Bractwo zrzesza ponad 600 tysięcy członków.

Bractwem zarządza 40 osobowa kapituła zakonna,. Wybiera ona przełożonego generalnego, który stoi na czele bractwa, poza tym wybiera również pozostałe władze bractwa, w tym również dwóch jego asystentów. Kapituła wybiera również przełożonych domów autonomicznych (jednostek terytorialnych bratwa, na których działają). Kapituły zbierają się co 12 lat, tyle też trwa kadencja każdego Przełożonego Bractwa, kadencja może zostać powtórzona po raz drugi. Obecnym Przełożonym Generalnym Bractwa jest ks. Dawid Pagliarani, zaś jego asystentami są : pierwszym bp Alfonso de Galarreta, zaś drugim ks. Christian Bouchacourt.

W Polsce Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X działa od początku lat 90. XX wieku, pierwszym księdzem który przeszedł do bractwa i był pierwszym polskim księdzem tego zgromadzenia był jezuita, o Edward Wesołek, wcześniej duszpasterz Romów w Polsce. Przełożonym Bractwa na terenie Polski był  do końca sierpnia 2014 ks. Karol Stehlin. Następcą był ksiądz Łukasz Weber, który pełnił funkcję do października 2018, kiedy zastąpił go ponownie ks. Karol Stehlin, charyzmatyczny kapłan, znakomity kaznodzieja i mariolog.

Bractwo posiada przeoraty w Warszawie, Bajerzu, Krakowie, Poznaniu i Gdyni; kościoły w Warszawie i Gdyni oraz kaplice w: Bajerzu, Chorzowie, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Poznaniu, Tuchowie, Szczecinie, Wrocławiu, Rzeszowie (Zaczernie) i Lubatowej[95]. Bractwo opiekuje się dwiema szkołami: podstawową im. Świętej Rodziny w Warszawie oraz gimnazjum i liceum ogólnokształcącym im. św. Tomasza z Akwinu w Józefowie, a także dwiema organizacjami młodzieżowymi Christus Rex oraz Krucjatą Niepokalanej. Zgromadzenie prowadzi wydawnictwo Te Deum oraz wydaje dwumiesięcznik (kiedyś miesięcznik) „Zawsze wierni” kierowany przez redaktora naczelnego ks. Szymona Bańkę FSSPX, wokół którego grupują się publicyście tradycjonalistyczni przychylni bractwu np. Jacek Bartyzel. Poza tym bractwo działa przez internet, organizuje również różne akcje np. rekolekcje ignacjańskie, pielgrzymki czy krucjaty różańcowe.
W Polsce posługuje kilkunastu księży Bractwa, w tym kilku Polaków wyświeconych w ostatnich latach.

Na początku lat 60. abp Lefebvre był przełożonym generalnym Zgromadzenia Ducha Świętego. Jako taki został wezwany na Sobór Watykański II. Soborem – delikatnie mówiąc – nie zachwycił się. Zdecydowanie sprzeciwiał się soborowym reformom, zwłaszcza reformie liturgicznej. Dokumentu o wolności religijnej, konstytucji o Kościele w świecie współczesnym oraz konstytucji o ekumenizmie nie podpisał, uznając je za przejaw „rewolucyjnego liberalizmu”. Ostatecznie opuścił Rzym przed zakończeniem obrad. Ogłosił, że nauka Kościoła została na Soborze wypaczona przez błędy, które wcześniejsi papieże potępiali, oraz że Sobór stworzył w praktyce nową religię, sprzeczną z tradycją dziewiętnastu wieków. Kościół posoborowy nazywał „Kościołem schizmatyckim”. W wywiadach wątpił, czy aktualny papież jest papieżem prawdziwym, skoro popiera to, co prowadzi do zniszczenia Kościoła. W końcu zaczął głosić sedeswakantyzm, czyli pogląd, że Stolica Piotrowa jest pusta. Według nieco ostatnim prawdziwym papieżem był Pius XII.

Kiedy Sobór się zakończył, a zatwierdzone na nim reformy miały być wprowadzane w życie w poszczególnych diecezjach i zgromadzeniach, Lefebvre zrezygnował z stanowiska przełożonego. Postanowił na własną rękę „ratować Kościół” przed reformami i papieżami, którzy według jego przekonania prowadzili go ku upadkowi. Drogą owego „ratunku” miała być wspólnota, którą Lefebvre nazwał „Bractwem Kapłańskim św. Piusa X”. Statuty owego Bractwa w 1968 r. zostały zatwierdzone przez miejscowego biskupa François Charrière na sześć lat. W 1971 r. Lefebvre – również za zgodą miejscowego biskupa – założył w Econe wyższe seminarium duchowne, z zamiarem kształcenia przyszłych członków Bractwa.

Jan Paweł II podobnie jak poprzednicy próbował zawrócić abp. Lefebvre’a z jego drogi. Prowadził korespondencję, rozmawiał, wydał zgodę na odprawianie Mszy św. w rycie trydenckim w całym Kościele pod pewnymi warunkami. Ostatecznie 5 maja 1988 r. abp Marcel Lefebvre i kard. Joseph Ratzinger podpisali „Protokół ugody”. Abp Lefebvre zobowiązał się w nim do wierności papieżowi i uznania Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, do uznania prawomocności reformy liturgicznej oraz do poszanowania dyscypliny kościelnej zgodnie z nowym Kodeksem prawa kanonicznego. Stolica Apostolska gwarantowała, że Bractwo zostanie w przyszłości uznane za stowarzyszenie życia apostolskiego na prawie papieskim, że otrzyma ono zezwolenie na posługiwanie się przedsoborowymi księgami liturgicznymi oraz że powołana zostanie specjalna komisja, złożona z reprezentanta Watykanu i zwolenników Lefebvre’a. która konsultować będzie ewentualne problemy. Następnie dnia po podpisaniu, 6 maja 1988 r., abp Lefebvre wycofał swój podpis pod dokumentem i nie zgodził się na jego publikację.

Niespełna dwa miesiące później, 30 czerwca 1988 r., mimo listów i próśb Jana Pawła II i Josepha Ratzingera, uczynił kolejny radykalny krok na drodze nieposłuszeństwa: konsekrował czterech biskupów. Podczas uroczystości mówił: „Gdy Bóg mnie wezwie – bez wątpienia stanie się to wkrótce – od kogo przyjmą ci seminarzyści sakrament kapłaństwa? Od biskupów soborowych, którzy zgodnie ze swoimi wątpliwymi intencjami udzielają wątpliwych sakramentów?”.Wszystkie sześć osób, zaangażowanych w ten akt: konsekrujący abp Lefebvre, współkonsekrator bp Antonio de Castro Mayer oraz konsekrowani biskupi: Bernard Felley, Bernadr Tissier de Mallerais, Richard Williamson i Alfons do Galarretta, automatycznie zaciągnęli na siebie karę ekskomuniki i stali się winnymi aktu schizmy.

     

Kard Joseph Ratzinger, który wielokrotnie prowadził rozmowy ze zwolennikami abp. Lefebvre’a, nie zaprzestał ich po objęciu Stolicy Piotrowej. Po kilku miesiącach pontyfikatu spotkał się z przełożonym Bractwa abp. Bernadrem Fellayem. W 2007 r. przywrócił możliwość sprawowania liturgii przedsoborowej bez konieczności zgody biskupa miejsca. Choć Bractwo odrzuciło w 2008 r. przedstawione im warunki porozumienia, Benedykt XVI zniósł ekskomuniki, ciążące na wyświęconych przez abp. Lefebvre’a biskupach.  Od 2009 r. z przerwami trwają intensywne rozmowy ekspertów obu stron. Pojednanie utrudnia jeszcze fakt podziału wewnątrz Bractwa – bp Richard Williamson odłączył się od bp. Bernarda Fellaya, zarzucając mu chodzenie na ugodę z Rzymem, i założył Bractwo św. Piusa X Ścisłej Obserwancji.

Benedykt XVI mimo starań nie zdołał dokończyć sprawy. Przed papieżem Franciszkiem stanęło więc nie lada zadanie. Już w październiku 2013 r. spotkał się z zarzutami lefebrystów, że „katastrofalnie pogarsza sytuację Kościoła” i jest „prawdziwym modernistą”. Lefebryści sprzeciwiali się temu, by kanonizował Jana Pawła II i Jana XXIII, ponieważ ich zdaniem „przyczynili się oni do samozniszczenia Kościoła”. Mimo to w maju 2014 r. Franciszek spotkał się z przełożonym Bractwa bp. Bernardem Fellayem i po raz kolejny uruchomił proces negocjacji. Rozbieżności nadal są wyraźne, po obu stronach jest jednak równie wyraźne dążenie do porozumienia. W Roku Miłosierdzia papież przyznał wszystkim katolikom prawo do korzystania z posługi sakramentu pokuty u członków Bractwa. Na początku 2017 r. ogłoszono, że Bractwo św. Piusa X może stać się prałaturą personalną, na wzór Opus Dei. Jest to rozwiązanie prawnej sytuacji Bractwa w Kościele, nierozstrzygające nadal najważniejszego problemu doktrynalnego, czyli akceptacji nauczania Soboru, zwłaszcza najsilniej kwestionowanej nauki o ekumenizmie. Spodziewano się, że papież Franciszek może ogłosić powrót Bractwa św. Piusa X do pełnej jedności z Kościołem podczas wizyty w Fatimie z okazji 100-lecia objawień. Tak się jednak nie stało.



Jacek Jurek ma 64 lata, to znany i powszechnie szanowany przedsiębiorca z Tuchowa, do niedawna właściciel potężnej firmy budującej drogi. To on na swojej działce wybudował tuchowska kaplicę Bractwa. Głowę nosi wysoko, zwłaszcza od czasu, gdy radio podało informację o zniesieniu przez papieża ekskomuniki. Krzyknął wówczas do żony: "Wymodliliśmy!"- To była prawdziwa krucjata - mówi. - Biskup Fellay prosił o milion modlitw różańcowych. Odmówiliśmy ich 1 mln 700 tysięcy na całym świecie. To musiało zrobić wrażenie na Ojcu Świętym. Jesteśmy szczęśliwi z powodu tej decyzji, choć dla nas ekskomunika nigdy nie była ważna. Zainteresowanie ideami, głoszonymi przez Bractwo św. Piusa X Jacek Jurek nazywa nawróceniem. - Żyłem w ciemnościach, nagle jak grom z jasnego nieba przychodzi łaska, i człowiek widzi prawdę, że coś się złego stało z tą naszą Wspólnotą, z naszym Kościołem. Stąd moje zainteresowanie chrześcijańską tradycją, ideami bractwa. Jacek Jurek wraz z rodziną stara się żyć wedle "tradycyjnych przykazań Kościoła, choć świat wokół jest tak bardzo zepsuty". Ponieważ prawdziwa wiara przejawia się uczynkami, w jego rodzinie zawsze jest wspólna modlitwa - poranna i wieczorna, są postanowienia adwentowe i tzw. suche dni, czyli ścisły post 4 razy w roku, raz w kwartale przez trzy dni i raz w tygodniu.

To dzięki takim ludziom jak Jacek Jurek, zwolennicy abp Marcelego Lefebvre'a mogli w Polsce rozwinąć skrzydła.

Mieszkańcy Tuchowa wzruszają ramionami, gdy ktoś ich pyta o lefebrystów. Przez pewien czas większość nie miała pojęcia, że w podłużnym budynku przy Rynku odprawiane są msze święte. - Oczywiście, budzą zainteresowanie, jak to zwykle z mniejszościami bywa, ale w żaden sposób nie demonstrują swojej inności - mówią okoliczni mieszkańcy. Podobno niektórzy wciąż wytykają ich palcami. - Generalnie jednak nasze społeczeństwo i tak jest bardziej tolerancyjne niż hierarchowie Kościoła - mówi Jacek Jurek.
O lefebrystach w Tuchowie zaczęło być głośno, gdy pod koniec 2005 roku kuria diecezjalna w Tarnowie wydała komunikat, w którym ostrzegała wiernych, że "gromadzenie się na mszach i przyjmowanie komunii w kaplicy przy Rynku w Tuchowie grozi ekskomuniką". w komunikacie podkreślano, że "reklamowana w jednym z tarnowskich tygodników kaplica pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Tuchowie nie jest kaplicą Kościoła rzymskokatolickiego".

Kilka miesięcy później ówczesny biskup tarnowski, Wiktor Skworc, w rozmowie z jednym z dziennikarzy katolickich powiedział, że Bractwo św. Piusa X "zapuszcza macki w diecezji tarnowskiej, zdobywa ludzi świeckich i próbuje tworzyć kaplice". W kolejnej wypowiedzi na temat sympatyków bractwa bagatelizował sprawę. Budowę kaplic przez lefebrystów i werbowanie wiernych nazwał "problemem z importu". Mówił, że "przywiązanie do obrzędów obecnych w Kościele przed Soborem Watykańskim II" w diecezji tarnowskiej nie istnieje. "Nikt, nigdy nie zwrócił się do mnie z prośbą o sprawowanie liturgii w rycie obowiązującym przed soborem. Gdyby znalazła się grupa wiernych przywiązanych do liturgii trydenckiej, to nie mógłbym takich sugestii pominąć. Musiałbym na takie zapotrzebowanie odpowiedzieć i wtedy nic nie stałoby na przeszkodzie, aby zainteresowane grupy gromadziły się w świątyniach na sprawowaniu liturgii przedsoborowej" - wyjaśniał biskup Skworc.

Po decyzji papieża przywracającej mszę w rycie trydenckim biskup Wiktor Skworc był skłonny spotkać się z lefebrystami z Tuchowa. Swoim gestem chciał "przyczynić się do ich pełnej jedności z Kościołem" - wyjaśniał kurialny wikariusz, jednocześnie dodając, że problem nie dotyczy tylko liturgii, ale kwestionowania przez lefebrystów całego Soboru Watykańskiego II. Biskup tarnowski nie miał pewności, czy lefebryści dobrze zrozumieją gest Benedykta XVI i "uczynią krok, by znaleźć się w Kościele rzymskokatolickim, któremu przewodzi papież".

Jacek Jurek potwierdza, że były próby nawiązania dialogu. Według niego miały one jednak na celu "nie pojednanie, tylko oderwanie ich od bractwa". - w obecnej sytuacji to nie ma już znaczenia. Teraz wiadomo, że nie jesteśmy żadną frakcją, żadną sektą czy odłamem, tylko pełnoprawnymi członkami Kościoła, którego zwierzchnikiem jest papież.

Ks. bp Wiesław Lechowicz, wikariusz generalny tarnowskiej kurii diecezjalnej, nie potrafi w tej chwili powiedzieć, jak decyzja Benedykta XVI wpłynie na kontakty kurii z lefebrystami z Tuchowa. - Na pewno nie można ich lekceważyć, ale nie jest to ruch, który w naszej diecezji zajmuje jakieś poczesne miejsce - komentuje tarnowski wikariusz generalny.

Życie potwierdziło jak bardzo się mylił...

Ps. Bractwa św. Piusa X nie należy mylić z Bractwem św. Piotra, do którego należą zwolennicy mszy i obrządku trydenckiego, którzy jednak pozostali w Kościele katolickim. Bractwo św. Piotra powstało na skutek rozłamu w Bractwie św. Piusa X w momencie, kiedy arcybiskup Lefebvre zerwał z Kościołem katolickim i wypowiedział posłuszeństwo papieżowi.

Korzystałem m.in. z  Jerzy Smoliński Dziennik Polski -  Zagubione owce (6 luty 20009)

Ryszard Zaprzałka