Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Wojciech czyli pokrzepienie

Taki jest słowiański rodowód tego imienia

We czwartek 23 kwietnia przypadały bardzo niegdyś popularne imieniny Wojciecha. Dziś kult Św. Wojciecha (ok. 956-997), biskupa i męczennika, jednego z patronów Europy i Polski nieomal zniknął z przestrzeni publicznej. Na szczęście, wiele polskich parafii nadal go kultywuje, także w diecezji tarnowskiej, mamy 8 poświęconych temu świętemu wspólnot czy kościołów: Bolesław, Kąclowa, Lisia Góra, Rożnów, Stary Wiśnicz, Staszkówka, Szczawnica oraz zabytkowy kościół pw. św. Wojciecha w Szymbarku. W wielu z nich, w  niedzielę 26 kwietnia,  odbywają się uroczystości odpustowe.  - Kult św. Wojciecha zostaje szczególnie dowartościowany w chwilach trudnych dla narodu polskiego - mówi ks. dr Piotr Pasek, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie, który na internetowych łamach tarnowskiej edycji Gościa Niedzielnego interesująco dywaguje o artystycznych konotacjach kultu (relikwiarzach, rzeźbach i obrazach) tego wielkiego świętego na naszym terenie. 

Relikwiarz św. Wojciecha w Starym Wiśniczu. - ks. Zbigniew Wielgosz /Foto Gość

Święty Wojciech pochodził z książęcego rodu czeskich Sławnikowiców, spokrewnionego przez Dąbrówkę z dynastią Piastów. Jego krew leży u fundamentów Kościoła i państwa na ziemiach piastowskich. Jako apostoł pogan w swej ostatniej misji dotarł do wybrzeży Bałtyku, gdzie 23 kwietnia 997 roku poniósł śmierć męczeńską.

Przy jego grobie w 1000 roku spotkali się cesarz Otton III i książę Bolesław Chrobry, a wydarzenie to przeszło do historii jako Zjazd Gnieźnieński. Już wtedy Święty Wojciech, biskup praski, mnich rzymski, apostoł Węgier i Polski, wreszcie męczennik, którego ciało znalazło się w Gnieźnie, urastał do rangi symbolu duchowej jedności tworzącej się wówczas Europy. !000 lat później,  w rocznicę tamtego wydarzenia niejako legitymizując tę jedność, wokół gnieźnieńskiej katedry zgromadziło się ponad 300 tysięcy ludzi, a wśród nich prezydenci Polski, Czech, Niemiec, Węgier, Słowacji, Litwy i Ukrainy, zaś z głośników popłynęło przesłanie Świętego Jana Pawła II, naszego papieża: - "Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona jednością ducha."  

   

Kilka parafii naszej diecezji jest w posiadaniu relikwii św. Wojciecha. Informacje o nich przynosi przygotowany przez ks. dr. hab. Jana Bartoszka album „Ziemia świętych i błogosławionych. "Relikwie i relikwiarze Diecezji Tarnowskiej”. Relikwie są w Starym Wiśniczu, w tarnowskiej par. pw. Trójcy Przenajświętszej, czyli na Terlikówce, w Szczawnicy, w Szymbarku, Trześni, w Tarnowi-Klikowej, Zawadzie koło Tarnowa i u nas, w Diecezjalnym Instytucie Akcji Katolickiej – w ks. Jan Bartoszek, pełniący funkcję asystenta Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej.

Relikwiarz św. Wojciecha będący w posiadaniu Akcji Katolickiej Diecezji Tarnowskiej - Beata Malec-Suwara /Foto Gość

Relikwie Akcji katolickiej podarował w 2015 roku abp Wojciech Polak. – Od kwietnia 2016 r., w uroczystość patrona organizujemy marsze ewangelizacyjne za relikwiami naszego patrona. W tym roku miał się odbyć w Bochni, ale ze zrozumiałych względów się nie odbędzie. Niemniej jednak w intencji wszystkich członków AK będę dziś sprawował Mszę św. przy relikwiach św. Wojciecha – mówi ks. Bartoszek.

Bardzo ciekawym wyobrażeniem św. Wojciecha jest przechowywany w Muzeum Diecezjalnym tryptyk z Nowego Sącza z 1430 roku. – To cenne dzieło, gotycka kompozycja zbudowana z trzech kwater, a każda z nich nawiązuje do trzech różnych szczegółów opisanych w różnych żywotach św. Wojciecha - opowiada ks. dr Piotr Pasek, historyk sztuki, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie.

Pierwsza kwatera obrazuje przybycie św. Wojciecha do pogańskich Prus w ramach misji ewangelizacyjnej, gdzie widzimy "czułe" przywitanie go wiosłem przez pogańskich Prusaków. - To wiosło, które na malowidle ma za cel przepędzić św. Wojciecha, z perspektywy czasu w ikonografii będzie miało szersze znaczenie. Będzie się odnosiło do łodzi Kościoła, którą on przypływa, a wiosło to element sterowania, płynięcia. To podporządkowanie swojego życia nauce i moralności Kościoła sprawia, że wiosłujemy do portu zbawienia - wyjaśnia ks. Pasek.

Obraz ze Starego Wiśnicza. Na obrazie Madonny z Dzieciątkiem jest u dołu w. Kinga, a z drugiej strony św. Wojciech - Grzegorz Brożek /Foto Gość

Środkowa kwatera przedstawia męczeńską śmierć św. Wojciecha, a dokładnie moment, kiedy jego serce zostaje przebite włócznią. - Ostatnia kwatera jest wyjątkowa w malarstwie polskim. Ilustruje moment zjazdu gnieźnieńskiego. Nawet romańskie drzwi gnieźnieńskie nie uwzględniają tego epizodu - zaznacza historyk sztuki.

Średniowieczne świadectwa kultu św. Wojciecha dopełniają jeszcze inne przestawienia jak: skrzydło z Kasiny Wielkiej uważane za dzieło Mistrza Tryptyku Dominikańskiego, skrzydło tryptyku z Kamionki Małej z poł. XV w. oraz skrzydło z Czchowa z ok. 1525 r. przypisywane Mistrzowi z Wójtowej.

- Trzeba zaznaczyć, że na terenie Małopolski już w XIII wieku rozwija się kult św. Stanisława ze Szczepanowa i od tego momentu św. Wojciech bardzo często występuje ze św. Stanisławem w parze - zauważa ks. Pasek.

Ks. dr Piotr Pasek, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie zwraca uwagę na antabę katedralnego kościoła, gdzie św. Wojciech sąsiaduje ze św. Maksymilianem.

Beata Malec-Suwara /Foto Gość

- Kult św. Wojciecha zostaje szczególnie dowartościowany w chwilach trudnych dla narodu polskiego - mówi ks. Pasek. Skrzydło z tryptyku z Nowego Sącza zostało wykonane po wielkich bitwach z Krzyżakami, kiedy Jagiellonowie próbują odrodzić Polskę. Kolejny renesans kultu św. Wojciecha to schyłek Rzeczypospolitej, kiedy widać już jarzmo upadku. Szczególny akcent znowu pojawia się w XIX wieku, kiedy nawet przypisuje się św. Wojciechowi autorstwo pierwszego hymnu narodowego - Bogurodzicy.

Bardzo ciekawy i mocno zagadkowy jest obraz św. Wojciecha w kościele parafialnym w Lisiej Górze umieszczony w głównym ołtarzu, na co dzień zasłonięty obrazem Matki Bożej Różańcowej. Odsłaniany niezwykle rzadko, najczęściej z okazji odpustu, przedstawia głównego patrona parafii Lisia Góra, św. Wojciecha biskupa i męczennika. Jest dziełem tarnowskiego malarza z wieku XIX, Zygmunta Grinera, tego samego, który około roku 1850 malował obraz św. Anny dla tarnowskiej Katedry. Artysta przedstawił św. Wojciecha w pontyfikalnym stroju biskupim, stojącego w łodzi na falach Wisły, w okolicach dzisiejszego Gdańska, a tuż za nim widoczną na brzegu scenę jego męczeństwa. Zginął wtedy, w roku 997, z rąk pogańskich Prusów, których chciał nawracać na chrześcijaństwo. Obraz jest malowany olejno na płótnie i tak się złożyło, że konserwowano go w roku 1997, czyli w tysiąc lat po śmierci Męczennika. 

     

Interesujący wizerunek św. Wojciecha znajdziemy także w ołtarzu głównym kościoła w Starym Wiśniczu. Jest tam obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, ale u jej stóp z jednaj strony stoi św. Kinga, a z prawej św. Wojciech. Obraz namalował w 1890 roku Florian Cynk, uczeń Jana Matejki, ale mistrz poprawił twarze postaci, a św. Wojciechowi dał swoje rysy.

Inne wyobrażenie św. Wojciecha znajdziemy na drzwiach tarnowskiej katedry, gdzie płaskorzeźbiona jego postać jest elementem antaby. Drugim uchwytem przy drzwiach jest zaś płaskorzeźbiona postać św. Maksymiliana. Dwóch męczenników, którzy jakby niejako otwierają i zamykają męczeńskie dzieje polskiego Kościoła.

Figura św. Wojciecha podarowana kościołowi w Staszkówce przez panie z Koła Gospodyń Wiejskich - Grzegorz Brożek /Foto Gość

Miejscem kultu św. Wojciecha jest m.in. parafia Staszkówka, kilka kilometrów za Ciężkowicami. Kilka lat temu panie z Koła Gospodyń Wiejskich ufundowały tam do kościoła parafialnego figurę św. Wojciecha. - To był pomysł Koła Gospodyń Wiejskich, by ufundować figurę, jako wotum wdzięczności za opiekę nad parafią – mówi ks. Krzysztof Jarmuła, proboszcz parafii, były wikary w  Lisiej Górze i były mistrz Polski w tenisie ziemnym w kategorii księży.  Metrowej wielkości figurę św. Wojciecha umieszczono na drewnianym postumencie, do którego można wsunąć uchwyty i nosić figurę na procesjach. Nad stawkiem obok kościoła parafialnego znajduje się zaś kamienna figura św. Wojciecha, która została ufundowana przez pochodzącą ze Staszkówki rodzinę Juszczyków z USA. To było dotąd jedyne miejscowe wyobrażenie patrona parafii. Oprócz tego, że parafia jest miejscem kultu św. Wojciecha, to, jak w kilku miejscowościach w diecezji żywe są tu legendy jak to św. Wojciech w drodze do Prus, przechodząc przez wieś, nauczał i chrzcił pogan. Źródełko z „cudowną wodą”, z którego św. Wojciech czerpał wodę do chrztu, znajduje się na posesji za plebanią.

Źródło: www.tarnowskigośc.pl

R.Z.