Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

„Tratwa” 1998-2018

czyli przywracanie pamięci

Właśnie dobiegają końca obchody 20-lecia Duszpasterstwa Akademickiego  „Tratwa” w Tarnowie, mającego swoją siedzibę przy ul. Dwernickiego. Rozpisany na trzy miesiące: październik, listopad i grudzień jubileusz obejmował m.in. pielgrzymki do Ziemi Świętej i Wał Rudy, Festiwal Ewangelizacyjny, urodziny Tarnowskiego Chóru Gos.pl, Filmowy Dobry Wieczór z „VITAE VALOR” , Maraton Pływacki „BEAFRIKA”, Ogólnopolskie Warsztaty z Debaty Oksfordzkiej, Bal na 100 par, uroczyste nabożeństwa i rocznicowe celebracje. „To już nie łódka, a transatlantyk” – tak tytuł nosi wspomnieniowy artykuł opublikowany w najnowszym Gościu Niedzielnym poświęcony tarnowskiej  Tratwie. Tyle, że  brak w nim jakiegokolwiek odniesienia do początków duszpasterstwa akademickiego Tratwa w Tarnowi. Warto więc przypomnieć, jak się to wszystko zaczęło i przywrócić pamięć o ludziach i wydarzeniach tworzących podwaliny pod obecną „wyporność” Tratwy. A takimi znaczącymi   stępkami w jej  konstrukcji były niewątpliwie unikalne projekty: „Czym wypełnić puste ramy” - z niebywałym rozmachem zrealizowana peregrynacja kopii ikony Pana Jezusa Przemienionego z Kolegiaty nowosądeckiej po najważniejszych miejscach - sanktuariach diecezji tarnowskiej, w której udział wzięło kilkanaście tysięcy osób oraz Ogólnopolski Festiwal Filmowy „Vitae Valor” - jedyna tego rodzaju impreza w Polsce i jedna z niewielu w Europie,  której trzy kolejne edycje organizowała Tratwa. W tym roku mija dokładnie 15 lat od tamtych wydarzeń. Oba te pionierskie projekty pilotował i wspólorganizował pierwszy charyzmatyczny sternik Tratwy ks. Artur Ważny. Szkoda, że w bogatym programie jubileuszu Tratwy zabrakło miejsca na przypomnienie o nich i ludziach je tworzących, których nikt nie zaprosił na jubileuszowe  „wypominki”. A oba te projekty, mające trwałe miejsce w religijnej i kulturalnej historii miasta i regionu zostawiły trwały ślad w ówczesnych mediach, m.in. stałe relacje w Dzienniku Polskim, w Gościu Niedzielnym, Radiu Dobra Nowina czy w diecezjalnej Currendzie (Nr 3 lipiec-wrzesień 2003) oraz periodyku „Intuicje Przydrożne”. Festiwal wydawał swój kolorowy biuletyn, nakręcono nawet pełnometrażowy film – relacje z peregrynacji, którego premiera odbyła się w kolegiacie nowosądeckiej. Można było przygotować wystawę fotograficzną dokumentującą projekt, w oparciu o tę prezentowaną m.in. podczas Festiwalu V.V w kinie Marzenie. Można było zaprezentować film i powspominać… Można było…wszak cała bogata dokumentacja obu projektów winna być w tratwowych archiwach.  Aby niejako odkupić ten grzech zaniechania i dać świadectwo prawdzie przypominamy oba te projekty. Dziś część pierwsza. Za tydzień kolejna.

Czym wypełnić puste ramy
(Relacja z peregrynacji kopii ikony Pana Jezusa Przemienionego z Kolegiaty nowosądeckiej)

To przewodnie hasło i program wielkiej peregrynacji po diecezji tarnowskiej kopii XV - wiecznej ikony Pana Jezusa Przemienionego, jaka miała miejsce w dniach 24 maja - 1 czerwca 2003 roku. Bezpośrednią inspiracją do powstania i realizacji tego pionierskiego ze względu na swą skalę, formę i treść projektu – były organizowane rok wcześniej Światowe Dni Młodzieży w Kanadzie. Uczestniczący w nich Ojciec Święty Jan Paweł II wezwał młodzież całego świata do kontemplowania oblicza Chrystusa, wskazując, że najlepszym opisem Jego twarzy jest Osiem Błogosławieństw. 25 lipca 2002 roku na Exhibition Place w Toronto papież powiedział m.in.: „Jezus nie ograniczył się do głoszenia Błogosławieństw, On nimi żył (...). Błogosławieństwa są niczym innym jak tylko opisem twarzy. Jego Twarzy”. Zaś w Novo milennio inuente zachęca wprost do wypłynięcia na głębię i w trakcie tego pielgrzymowania – kontemplacji tajemnicy Syna Bożego także w jego wizerunku. Myśl tę rozwinął w swojej najnowszej encyklice Ecclesia de Eucharystia, w której kontemplację oblicza Chrystusa nazwał „programem Kościoła u początków trzeciego tysiąclecia”. Najszybciej i najpełniej odpowiedziała na ten apel Papieża młodzież polska, którą od wielu lat, co roku w czerwcu – w wigilię Zesłania Ducha Świętego – gromadzi nad Jeziorem Lednickim charyzmatyczny duszpasterz młodzieży, poznański dominikanin o. Jan Góra.


Właśnie tamto spotkanie młodych chrześcijan, których przybyło na lednickie pola ponad 120 tysięcy, upłynęło pod znakiem kontemplacji oblicza Chrystusa.  Bezpośrednim impulsem, zaczynem peregrynacji, było spotkanie trzech ludzi –  o. Jana Góry, szefa tarnowskiego Stowarzyszenia Teatr Nie Teraz Tomasza A. Żaka i dziennikarza, autora niniejszej relacji – którzy jesienią 2002 roku prowadzili warsztaty dziennikarskie w ośrodku duszpasterstwa akademickiego poznańskich studentów na Jamnej k/Zakliczyna. Naturalną Konsekwencją prowadzonych tam rozmów, było porozumienie zawarte pomiędzy duszpasterstwami akademickimi: poznańskim o. Jana Góry i tarnowskim ks. Artura Ważnego, który został głównym organizatorem całego przedsięwzięcia. Aby rzecz cała nabrała właściwego znaczenia i przybrała niezbędne formy organizacyjne, konieczne było pozyskanie dla peregrynacji akceptacji biskupa ordynariusza Wiktora Skworca. Biskup Tarnowski po spotkaniu z organizatorami i konsultacjach z o. Górą – pobłogosławił sprawę i wsparł ją specjalnym listem pasterskim. Napisał w nim m.in.: „Jako ludzie będący wciąż w drodze, potrzebujemy punktów odniesienia, potrzebujemy zauważenia i doświadczenia wartości fundamentalnych i niezbędnych, w oparciu o które będziemy wypełniać, mniej lub bardziej puste, ramy naszej osobistej i chrześcijańskiej tożsamości”.


Jednym z takich punktów odniesienia stała się ikona Chrystusa Przemienionego z Nowego Sącza. Jej wybór nie był przypadkowy. Otóż o. Jan Góra, nawiedzając Bazylikę św. Małgorzaty w Nowym Sączu, gdzie w głównym ołtarzu znajduje się ów Veraicon –  jedna z najbardziej mistycznych ikon chrześcijaństwa  – uznał, iż obraz ten może być doskonałym przedstawieniem oblubieńca z Ewangelii św. Mateusza i świetnie nadaje się do kontemplacji. Jak głosi legenda, jest to wierna kopia wizerunku twarzy Chrystusa z chusty św. Weroniki. Warto dodać, iż prawdopodobnie jego pierwowzorem był słynny obraz przechowywany w kościele Sancta Sanctorum na Lateranie w Rzymie, który według podania spisanego w 1680 roku, namalować miał sam św. Łukasz. Nowosądecka Ikona jest jedną z pierwszych jego kopii. I ten właśnie obraz dał początek całemu projektowi. Ojciec Góra z właściwym sobie rozmachem zaproponował, ażeby dla potrzeb peregrynacji znacznie go powiększyć, tak, aby był z daleka dobrze widoczny i rozpoznawalny. Pracę tę zlecono znanej tarnowskiej malarce i konserwatorce dzieł sztuki – Agnieszce Drwal – Dziurawiec. Artystka ta z powodzeniem kontynuuje dzieło swoich rodziców, artystów malarzy i rzeźbiarzy Bogny i Anatola Drwali, którzy przez całe swoje pracowite życie m.in. restaurowali i ozdabiali kościoły naszej diecezji. Przed czterema laty spotkał ją niemały zaszczyt – namalowała czterokrotnie powiększoną kopię nowosądeckiego Veraiconu dla ołtarza papieskiego w Starym Sączu. „Lednicka” kopia ma dokładnie takie same wymiary – 2.15 na 1.60 i waży 50 kg, a z feretronem - 95 kg, zaś do jej przenoszenia potrzebnych jest 4 ludzi. Organizatorzy od początku chcieli, aby Ikona nie była tylko darem kanoników kapituły sądeckiej dla młodzieży, a ściślej dla mającego powstać lednickiego kościoła, ale by wcześniej nabrała duchowej mocy, była „omodlona” i miała swoją historię – stąd pomysł peregrynacji. Bardzo trafnie tę ideę oddaje hasło projektu „Czym wypełnić puste ramy”, bez pytajnika. Jak powiedział T. A. Żak: „To hasło jest zadaniem, a nie pytaniem. Chodzi o wypełnienie tych ram sobą, na wzór Jezusa”. Zaś ks. Artur Ważny dopowiedział: „Puste ramy to życie każdego z nas, nasza tożsamość, świat naszych wartości – czym i jak jej wypełnimy, zależy tylko od nas”. Pomóc w tym winna kontemplacja oblicza Chrystusa poprzez Błogosławieństwa, do czego młodzież wezwał Papież. Dlatego też trasę peregrynacji podzielono na osiem etapów – tyle, ile jest Błogosławieństw i każdy z jej odcinków poświęcono rozważaniom jednego z nich. Ta peregrynacyjna oktawa została pomyślana tak, aby Ikona nawiedziła miejsca w naszej diecezji, naznaczone życiem i działalnością świętych oraz błogosławionych, związanych z historią i kulturą regionu. Wędrówce obrazu towarzyszyła głównie młodzież z Duszpasterstwa Akademickiego „Tratwa” i Stowarzyszenia „Teatr Nie Teraz”, którą biskup tarnowski Wiktor Skworc nazwał „drużyną Ikony”. Ale do udziału w niej na poszczególnych stacjach, oprócz miejscowej młodzieży, zaproszono także m.in. samorządowców, harcerzy, ludzi kultury i sztuki, wojsko, policję, straż pożarną i osoby konsekrowane.
Peregrynacja w założeniu nie miała być tylko religijnym obrzędem, ale również artystycznym misterium. Jej oprawę stanowić miały działania para teatralne, taniec, muzyka i śpiew. I to zadanie z powodzeniem wypełniała „drużyna Ikony”, która swoje artystyczne szlify zdobywała podczas specjalnych warsztatów religijno – teatralnych. Odbywały się one co miesiąc, od listopada ub. r. do maja br. w miejscowościach, które nawiedzić miała Ikona.  Ale zanim Ikona wyruszyła na pielgrzymi szlak, przez dwa miesiące poprzedzające jej publiczne „narodziny” rezydowała, a raczej oczekiwała w ukryciu, na „Tratwie”, w kościele duszpasterstwa akademickiego przy ul. Dwernickiego 2 w Tarnowie. Chodziło o to, aby tarnowska młodzież miała okazję modlić się i kontemplować Oblicze Pana Jezusa Przemienionego, nadając obrazowi „duchowej mocy”.
W wigilię oficjalnych narodzin dla świata Ikona nawiedziła, niejako prywatnie, odległy o kilkanaście kilometrów od Tarnowa szynwałdzki przysiółek na Świniogórze. W skromnym filialnym kościółka pod wezwaniem Matki Bożej Dobrej Rady,  odprawiono Mszę św. podczas której na ręce proboszcza parafii w Szynwałdzie, ks. Jerzego Bubuli,  tarnowscy studenci podarowali miejscowej wspólnocie dar szczególny – różaniec otrzymany od Ojca Świętego podczas Światowych Dni Młodzieży w Kanadzie.  Na Świniogórze, a właściwie odtąd Świętej Górze, obraz spędził noc, a kiedy „ranne wstały zorze” młodzi ludzi ze Stowarzyszenia Teatr Nie Teraz wynieśli go z kościoła i odbyli z nim mistyczną pielgrzymkę przez „łąki umajone”, nawiedzając w ciszy i skupieniu odludne miejsce swojej Małej Ojczyzny.

24 maja, sobota  - „Błogosławieni jesteście...”
Nowy Sącz -  Bazylika św. Małgorzaty

Do Nowego Sącza kopia Ikony dotarła wieczorem na specjalnie przystosowanym samochodzie - platformie, użyczonym na czas peregrynacji przez „Misia” – Firmę Transportową Mariana i Mariusza Misiów z Tarnowa Mościc. Już sam przejazd ogromnego obrazu odkrytym samochodem na trasie z Tarnowa do Nowego Sącza wzbudzał sporą sensację wśród kierowców i przechodniów, którzy często żegnali się, przyklękali, albo w milczeniu kontemplowali niecodzienny widok. Tak zresztą było przez wszystkie peregrynacyjne dni. Wcześniej na miejsce narodzin Ikony przyjechała autobusem tarnowskiego Seminarium Duchownego kilkudziesięcioosobowa „drużyna Ikony” wraz z kostiumami (nieodpłatnie wypożyczonymi z Tarnowskiego Teatru im. L. Soleskiego) i instrumentami. Wszystkich serdecznie witał i podejmował kustosz Bazyliki św. Małgorzaty, ks. prałat Waldemar Durda, który odtąd przez całą peregrynację wiernie towarzyszył Ikonie. On też był organizatorem specjalnej sesji naukowej zatytułowanej „Ikona jako most łączący ludzi z Bogiem”, która odbyła się wczesnym popołudniem z udziałem m.in. dyrektora Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie, wytrawnego znawcy sztuki – ks. Tadeusza Bukowskiego.
Po przyjeździe ogromna kopia Ikony została złożona u stóp głównego ołtarza, w którym znajduje się jej oryginał. Nakryta białym całunem oczekiwała na cud swoich narodzin, który miał nastąpić dokładnie o północy. Czas poprzedzający to wydarzenie wypełniły występy artystyczne miejscowych zespołów młodzieżowych na dziedzińcu bazyliki „pod dzwonnicą”, animowane przez ks. Piotra Mamaka. Punktualnie o północy, w obecności biskupa ordynariusza Wiktora Skworca, licznie zgromadzonego duchowieństwa i wiernych, odbyły się „Narodziny Ikony”. W trakcie tego misterium wypełnionego śpiewem kanonów i tańcem, w obłokach dymu, przy świetle pochodni – Ikona powstała i „porwana” przez młodzież rozpoczęła swoją mistyczną podróż. Wyniesiona w uroczystej procesji na dziedziniec bazyliki i umieszczona w udekorowanej kwiatami dzwonnicy, tuż obok ołtarza polowego, uczestniczyła we Mszy św. koncelebrowanej przez ks. biskupa wraz z kilkunastoma kapłanami. Honorową wartę przed obrazem zaciągnęli harcerze, a zespoły młodzieżowe zadbały o oprawę artystyczną uroczystości. Szczególnie sympatycznie zaprezentował się znany dziecięcy zespół „Promyczki” z Nowego Sącza. Przed rozpoczęciem celebry biskup Wiktor Skworc ochrzcił Ikonę, okadził i poświęcił. On też w pięknej homilii przedstawił idee rozpoczynającej się peregrynacji, jej cele i zadania – wzywając młodzież słowami Papieża: „Nie bójcie się! Wypłyńcie na głębię! Jest przy was Chrystus!” Po zakończonej liturgii i modlitewnym czuwaniu ludzi różnych stanów, Ikona wraz ze swoją drużyną „zanocowała” w kolegiacie, aby następnego dnia, wczesnym rankiem, wyruszyć do Starego Sącza.

25 maja, niedziela – „Błogosławieni ubodzy...” – św. Kinga
Biegonice - Stary Sącz

Wczesnym rankiem odprowadzona przez tłumy nowosądeczan, Ikona otoczona roztańczoną i rozśpiewaną drużyną, poprzedzana honorową eskortą policyjnych motocyklistów – wyruszyła w pieszej pielgrzymce do odległego o kilkanaście kilometrów Starego Sącza, i niejako po drodze nawiedziła Biegonice. Właśnie dochodziło południe kiedy pielgrzymi dotarli na miejsce. Z samochodu – platformy Ikonę przejęli strażacy i wnieśli do miejscowego kościoła pod wezwaniem św. Wawrzyńca Męczennika. Oni też uświetnili całą uroczystość koncertem swojej orkiestry. Następnie licznie zgromadzeni członkowie miejscowej wspólnoty parafialnej w modlitewnej kontemplacji adorowali Oblicze Chrystusa Przemienionego, dziękując za to szczególne wyróżnienie. Podczas tego krótkiego postoju, drużyna ikony została zaproszona przez miejscowego proboszcza ks. Józefa Atłasa na plebanię, gdzie podjęto młodych pielgrzymów prawdziwie po staropolsku, gościnnie i serdecznie. Pomimo, że z nieba żar lał się okrutny, wyruszono w dalszą drogę. Ten jej odcinek Ikona pokonała nie samochodem, ale na ramionach strażaków, którzy zmieniając się co kilkanaście minut donieśli ją do grodu św. Kingi. Sądecka Pani podjęła swojego wyjątkowego gościa najpierw w progach ufundowanego w 1280 roku i uposażonego przez siebie klasztoru i kościoła. Po ustawieniu Ikony na ołtarzu polowym znajdującym się na dziedzińcu – nastąpiło jej artystyczne powitanie i modlitewne czuwanie. Zaś po południu - procesyjnie, z udziałem licznych duchownych i wiernych, przeniesiono Obraz przez Bramę Seklerską, obok starych klasztornych murów na słynny Ołtarz Papieski. Tam o godz. 17.00 ks. prałat Alfred Kurek odprawił uroczystą Mszę św. Do udziału w niej szczególne zaproszeni zostali samorządowcy, którym patronuje św. Kinga. Specjalne kazanie dla nich wygłosił ks. Stanisław Cyran z gródkowej „Arki”. Na noc Ikona schroniła się za klasztorną furtą Sióstr Klarysek, zaś jej drużynę przygarnął w pobliskim schronisku ks. Tadeusz Sajdak – dyrektor powstającego na starosądeckich błoniach Centrum Pielgrzymkowego.


26 maja, poniedziałek - „Błogosławieni smutni...” św. Just
Just – Znamirowice – Rożnów

Po południu samochodami Ikona wraz z drużyną dotarła na malowniczo położoną nad Jeziorem Rożnowskim Górę św. Justa, ucznia św. Świerada z pobliskiego Tropia. Na miejscu pustelni św. Justa stoi dziś zabytkowy XVII-wieczny drewniany kościółek, będący celem turystycznych wypraw i pielgrzymek. W tę tradycję pięknie wpisała się obecność Ikony, która zgromadziła liczne grono motorowodniaków i harcerzy. Podczas odprawionej dla nich przez ks. prałata Władysława Sitkę Mszy św. homilię wygłosił ks. Józef Drabik. Wzmocnieni tą duchową strawą młodzi pielgrzymi wyruszyli następnie w pieszej procesji – obraz jechał samochodem – na przystań żeglarską w Znamirowicach, gdzie zgromadziło się około 2 tysięcy ludzi. Przy pięknej, słonecznej pogodzie, poprzedzana przez orkiestrę, w rozśpiewanym tanecznym korowodzie – Ikona została umieszczona na specjalnie na tę okazję przygotowanej tratwie, aby po chwili wyruszyć w swój jedyny, niepowtarzalny rejs po Jeziorze Rożnowskim. Towarzyszyła jej cała „flotylla” kajaków, łodzi, motorówek, a nawet dwa statki wycieczkowe. Zdaniem wytrawnego żeglarza i organizatora tej części peregrynacji, ks. Tadeusza Sajdaka jeszcze nigdy równocześnie nie było na jeziorze tylu jednostek pływających, w dodatku ubezpieczanych przez WOPR i policję wodną. Ale też nigdy jeszcze po jeziorze nie pływał taki „pasażer”. W czasie tego rejsu Przemieniony Chrystus, niczym po Jeziorze Galilejskim, płynął wraz ze swoimi uczniami na spotkanie tłumów i zachęcał stojących na brzegach, aby nie bali się i wraz z nim wypłynęli na głębię... Umajona zielonymi brzózkami tratwa, z umieszczoną na specjalnym postumencie wielką Ikoną, przy której wartę trzymali ks. prałat Waldemar Durda i duszpasterz młodzieży ks. Artur Ważny – robiła niesamowite wrażenie na wszystkich. Mieli oni świadomość, że uczestniczą w czymś niezwykłym i niepowtarzalnym. Szczególnie pięknie wyglądała Ikona z oddali, kiedy jaśniejąca złotym blaskiem sunęła dostojnie po wodzie otulona promieniami zachodzącego słońca. To wodne, kilkugodzinne misterium zakończyło się w ruinach zamku Zawiszy Czarnego w Rożnowie, dokąd Ikonę z przystani przenieśli harcerze. W tej XIV-wiecznej malowniczej scenerii Chrystus Przemieniony wziął udział w nocnym koncercie, w którym m.in. wystąpił popularny wśród młodych chrześcijan Tomek Kamiński wraz z zespołem. Szczególny aplauz licznie zgromadzonej młodzieży, co i raz tańczącej i śpiewającej wraz z wykonawcą, wzbudził znany jego przebój „Ty tylko mnie pokochaj, pokaż mi swoją drogę...” W zupełnych ciemnościach, eskortowana przez harcerzy z pochodniami Ikona została odprowadzona „na nocleg” do pobliskiego drewnianego kościółka, ufundowanego w 1661 roku przez Jana Wielopolskiego. Zaś jej drużynę zakwaterowano w pobliskim ośrodku oazowym.

27 maja, wtorek – „Błogosławieni cisi...” św. Świerad
Tropie - Zakliczyn

To kolejny dzień wędrówki Chrystusa Przemienionego po diecezji tarnowskiej. Tym razem, u schyłku dnia, Ikona dotarła do jednego z najbardziej malowniczych jej zakątków - do Tropia. Sława tej maleńkiej miejscowość położonej w dolinie Dunajca, nad Jeziorem Czchowskim, związana jest z kultem św. Andrzeja Świerada i św. Benedykta, którzy na przełomie X i XI wieku wiedli w tym miejscu żywot pustelników. Aby się tam dostać, Ikona wraz z towarzyszącą jej drużyną musiała najpierw przeprawić się promem na drugą stroną Dunajca. I znów, podobnie jak po Jeziorze Rożnowskim, umajonym promem Chrystus Przemieniony dostojnie, w promieniach zachodzącego słońca płynął na spotkanie z oczekującą Go rzeszą. Po liturgicznym powitaniu przez kustosza sanktuarium św. Świerada, ks. kanonika Stanisława Pietrzaka, niesiony w uroczystej procesji obraz nawiedził święte miejsce. Tam, na skalistym cyplu, tuż obok jednego z najstarszych w Polsce kamiennych kościołów - romańskiej budowli z 1347 roku - odprawiono Mszę św. Celebrował ją wielki przyjaciel młodzieży ks. biskup Władysław Bobowski, który także wygłosił poruszające kazanie – modlitwę, a właściwie medytację. Ta wieczorna Msza św. miała niezwykłą, naturalną oprawę. Stały ołtarz polowy, na którym umieszczono Ikonę, usytuowany jest bowiem tuż nad wodą. Jego tylną ścianę stanowi wielki płócienny żagiel, zaś tło - płynący Dunajec. Szczególnie pięknie wygląda to wieczorem, kiedy promienie słońca ślizgając się po wodzie znikają za okolicznymi wzgórzami. Ten wyjątkowy wieczór, którego naturalną, muzyczną oprawę stanowiły setki cykających świerszczy, wypełniły modlitwy i medytacje. Zakończyła go procesja światła, która odprowadziła Ikonę na przystań, skąd promem, a następnie samochodem udała się „na nocleg” do zakliczyńskiego klasztoru sióstr Bernardynek. To drugi już kontemplacyjny klasztor nawiedzany przez Chrystusa Przemienionego podczas tej peregrynacji.

     

28 maja, środa – „Błogosławieni łaknący sprawiedliwości...” św. Urszula
Jamna - Lipnica Murowana – Nowy Wiśnicz

Tego dnia miało miejsce pierwsze, nieplanowane wcześniej wydarzenie - Syn postanowił odwiedzić swoją Matkę. Z gościnnego klasztoru Sióstr Franciszkanek – Bernardynek Ikona została przewieziona na Jamną. Tam, w ośrodku duszpasterstwa akademickiego poznańskich dominikanów wszystko się zaczęło - narodziła się idea tej peregrynacji. Niestety, nie mógł być obecny gospodarz tego niezwykłego miejsca, o. Jan Góra, zajęty ostatnimi przygotowaniami do Lednicy. Ikonę powitał i wprowadził do pięknego góralskiego kościółka rezydujący tam na stałe o. Andrzej Chlewicki. Te bardzo kameralne i na poły prywatne odwiedziny Chrystusa Przemienionego u Matki Niezawodnej Nadziei gazdującej na jamneńskim wzgórzu, były wzruszającym przeżyciem dla wszystkich. To tutaj młodzi chrześcijanie z całej Polski spotykają się na różnego rodzaju rekolekcjach i warsztatach. Modlą się i uczą, wypoczywają i pracują.
Po tej serdecznej, krótkiej wizycie obraz wraz z drużyną pojechał do Lipnicy Murowanej, gdzie bardzo uroczyście powitano go przed dworem byłych właścicieli Lipnicy hrabiów Ledóchowskich. Rodziny dla Lipnicy Murowanej bardzo zasłużonej, dzięki której cieszy się ono sławą ziemi świętych i błogosławionych. To z tej rodziny wywodzi się arcybiskup gnieźnieńsko–poznański kardynał Mieczysław Ledóchowski (1822 – 1902), prefekt rzymskiej Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, czyli tzw. purpurowy papież, któremu podlegały wszystkie ówczesne kraje misyjne. Hrabiostwo Józefina i Antoni Ledóchowscy osiedlili się w Lipnicy Murowanej, którą kupili wraz z okolicznymi majątkami, po przyjeździe z Austrii 16 maja 1893 roku. To właśnie dwoje spośród dziewięciorga ich dzieci, Maria Teresa i Julia Urszula zostały wyniesione na ołtarze.
Kandydatem na ołtarze jest także najmłodszy z rodzeństwa Ledóchowskich , Ignacy (1871 – 1945) - generał Wojska Polskiego, zamęczony w niemieckim obozie koncentracyjnym. Ale to nie koniec lipnickiego pocztu świętych i błogosławionych. Otwiera go pochodzący z Lipnicy błogosławiony Szymon, znakomity kaznodzieja z zakonu Bernardynów, który po otrzymaniu świeceń kapłańskich (1465) był m.in. przez dwa lata gwardianem tarnowskiego klasztoru tej wspólnoty. Dzisiaj jest on patronem jednego z trzech lipnickich kościołów. Właśnie do najstarszego z nich, XV-wiecznego drewnianego kościółka św. Leonarda, wpisanego ostatnio na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego, wiodła trasa uroczystej procesji z Obrazem Chrystusa Przemienionego. Tym razem jechał on na umajonym wozie ciągnionym przez parę koni, w eskorcie miejscowych strażaków, poprzedzany sztandarami i feretronami, otoczony tłumem wiernych i licznych duchownych z lipnickim proboszczem ks. dziekanem Zbigniewem Krasem na czele. Po nawiedzeniu kościoła św. Leonarda, gdzie m.in. znajduje się grób rodziców bł. Teresy i św. Urszuli, procesja z Ikoną udała się do kościoła parafialnego pod wezwaniem św. Andrzeja Apostoła. Tam na ołtarzu polowym Eucharystię dla młodzieży, pielgrzymów i ludzi sztuki odprawił ks. prałat Tadeusz Bukowski, który również wygłosił piękną homilię poświęconą Ikonie. Po niej, pożegnano Ikonę, która odjechała do Nowego Wiśnicza. Do tej malowniczo położonej miejscowości, znanej głównie z potężnego renesansowego zamku Książąt Lubomirskich i jednego z najcięższych więzień w Polsce, mieszczącego się w byłym klasztorze Ojców Kapucynów – Ikona dotarła już o zmierzchu. Na dziedzińcu barokowej wiśnickiej fary, na profesjonalnie przygotowanej scenie odbyło się oficjalne powitanie Ikony, którego dokonał gospodarz uroczystości, dekanalny duszpasterz młodzieży ks. Marek Kuzak, nota bene kapelan tamtejszego więzienia. Obecni wśród tłumów młodzieży byli także włodarze miasteczka z insygniami swej władzy (łańcuchy i berła). Wszyscy razem wzięli udział w kolejnym nocnym koncercie dla uczczenia Chrystusa Przemienionego, który dała znana wykonawczyni muzyki chrześcijańskiej Magda Anioł wraz z zespołem. Tę noc Ikona spędziła na zamku.

29 maja, czwartek – „Błogosławieni cierpiący prześladowanie...” – św. Stanisław
Bochnia - Szczepanów

„Palazzo in fortezza” , czyli pałac w środku fortecy – jak nazywają wspaniale odrestaurowaną wiśnicką rezydencję książąt Lubomirskich niektórzy historycy - był rzeczywiście godną „noclegownią” dla Chrystusa Przemienionego. Ta pochodząca z II połowy XIV wieku, a za rządów (1615 –1621) księcia Stanisława Lubomirskiego jedna z najpotężniejszych twierdz Rzeczypospolitej, otworzyła dla swojego niezwykłego gościa podwoje zamkowej kaplicy, gdzie, wśród wspaniałych malowideł i sztukaterii Giovanniego Battisty Falconiego, spędził noc.
Wczesnym rankiem Ikona wyruszyła do Bochni, gdzie w tamtejszej kopalni soli podjęli ją górnicy. W pięknych galowych mundurach oczekiwali przed wejściem do kopalni na Chrystusa Przemienionego. Sporych rozmiarów obraz z trudem zmieścił się w zwykłej kopalnianej windzie, którą trzeba było nawet częściowo w tym celu zdemontować. Na poziomie August - kilkaset metrów pod ziemią uformował się nietypowy dla kopalnianej rzeczywistości orszak, w którym Ikona została przeniesiona do kaplicy św. Kingi. Chrystus Przemieniony wędrujący ciemnymi, wąskimi chodnikami przez kopalniane sztolnie robił niesamowite wrażenie na przypadkowo spotykanych ludziach. W tym podziemnym, kryształowym kościele – solnej kaplicy poświęconej ukochanej przez górników św. Kindze, odbyła się wypełniona modlitwą i śpiewem adoracja Świętego Oblicza, której przewodził główny organizator peregrynacji ks. Artur Ważny. Uczestniczyli w niej zarówno górnicy jak i przypadkowi turyści, w tym młodzież ze szkolnych wycieczek. Potem jeszcze gościł Ikonę kustosz bocheńskiej bazyliki ks. prałat Zdzisław Sadko.
Po tym jubileuszowym nawiedzeniu Ikona, już zgodnie z planem, odjechała do Szczepanowa. W miejscowości tej, najprawdopodobniej w roku pańskim 1036 przyszedł na świat jeden z patronów naszej diecezji, św. Stanisław – biskup i męczennik. Był jedynym dzieckiem Wielisława i Bogny – właścicieli Szczepanowa. 11 kwietnia 1079 roku poniósł męczeńską śmierć z rozkazu króla Bolesława Śmiałego w krakowskim kościele na Skałce. Św. Stanisław – obrońca ładu moralnego, czczony jest szczególnie w Szczepanowie, gdzie  zupełnie niedawno, bo na początku maja, uroczyście obchodzono 750. rocznicę jego kanonizacji. Właśnie na ołtarzu polowym pozostałym po tej uroczystości, usytuowanym tuż obok kościoła pod wezwaniem św. biskupa i męczennika, umieszczono obraz. Uroczystą Mszę św. odprawił strażnik Ikony, ks. prałat Waldemar Durda z Nowego Sącza. On również wygłosił specjalne kazanie skierowane do pedagogów i wychowawców. Po tej wieczornej liturgii Ikona, równie uroczyście jak powitana, została pożegnana i odprowadzona na nocleg do szczepanowskiego sanktuarium.

30 maja, piątek – „Błogosławieni czystego serca...” – bł. Karolina
Wał – Ruda/Zabawa

Ten piękny, słoneczny dzień poświęcony był kontemplacji błogosławionych czystego serca. Nie ma w naszej diecezji lepszego i pełniejszego przykładu tego błogosławieństwa niż życie i męczeńska śmierć bł. Karoliny Kózki, która oddała życie w obronie swej czystości. Dlatego jej rodzinna miejscowość znalazła się na trasie peregrynacji. Najpierw Ikona nawiedziła rodzinny dom naszej błogosławionej w sąsiadującej z Zabawą – Wał Rudzie, obok którego zgromadziły się tłumy mieszkańców i poczty sztandarowe wraz z oddziałami reprezentacyjnymi straży pożarnej, policji i wojska. Szczególne wrażenie robiła kompania reprezentacyjna 21 Pułku Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa. Po uroczystym powitaniu przybyłego Chrystusa Przemienionego przez gospodarza miejsca, ks. Zbigniewa Szostaka, liczni pielgrzymi w uroczystej procesji, z towarzyszeniem strażackiej orkiestry przeszli słynną już „drogę męczeństwa Karoliny”. Tę kilkukilometrową trasę, wiodącą leśnymi duktami do miejsca męczeńskiej śmierci Karoliny, Ikona pokonała niesiona przez strażaków. Poprzedzały ją poczty sztandarowe, drużyna i relikwie bł. Karoliny niesione przez młode dziewczęta. W głębokim lesie, w miejscu, gdzie 18 listopada 1914 roku zaledwie szesnastoletnia Karolina została zamordowana przez rosyjskiego żołnierza, stoi dziś skromny obelisk upamiętniający tamto tragiczne wydarzenie. Po nawiedzeniu tego szczególnego miejsca i oddaniu hołdu bł. Karolinie, Chrystus Przemieniony wraz z towarzyszącymi mu tłumami udał się do kościoła parafialnego w Zabawie, gdzie znajduje się grób błogosławionej. Kustosz tego sanktuarium, ks. Zbigniew Szostak zadbał o wyjątkowo uroczystą oprawę Nawiedzenia. Po liturgicznym wprowadzeniu Ikony do świątyni, honorową wartę przy niej zaciągnęli podhalańczycy wraz z policjantami i strażakami. Kontemplację oblicza Chrystusa Przemienionego  uświetnił m.in. koncert znanego tarnowskiego chóru katedralnego „Puellae Orantes” pod dyrekcją ks. Władysława Pachoty. O godz. 19 na placu przykościelnym, gdzie na ołtarzu polowym ustawiono Ikonę, Mszę św. dla wojska, policji i straży odprawił kapelan straży granicznej, ks. mjr Zbigniew Kępa. Szczególne wrażenie na uczestnikach tej liturgii wywarło kazanie kapelana straży pożarnych, ks. kpt. Józefa Krynickiego, w którym ukazał etos żołnierskiej służby, podkreślając cele i ideały ludzi w mundurach, dla których „Bóg – Honor – Ojczyzna” winny być drogowskazami. Powinni oni bronić życia, a nie pozbawiać go. Właśnie poprzez swoją obecność w tym miejscu, wojsko chciało niejako „zmyć” hańbę z żołnierskiego munduru, jaką okrył go rosyjski sołdat. Późnym wieczorem Ikona wraz z drużyną, w licznej policyjnej eskorcie, odjechała na nocleg do tarnowskiego Karmelu.

31 maja, sobota – „Błogosławieni miłosierni...” – sługa Boży o. Zbigniew Strzałkowski
Tarnów - Zawada k. Tarnowa

Klasztor Sióstr Karmelitanek Bosych pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Bramy Niebios i św. Józefa, mieszczący się przy ul. Krzyskiej w Tarnowie, jest najmłodszym tego typu obiektem na terenie naszej diecezji. Siostry Karmelitanki są w Tarnowie od ponad dwóch lat, kiedy to przybyły z Katowic na zaproszenie Księdza Biskupa Ordynariusza i utworzyły tutaj nową wspólnotę, która obecnie liczy 20 sióstr. Jednak rzadko można je zobaczyć, a to za sprawą surowej reguły zakonnej, zgodnie z którą siostry w zasadzie nie opuszczają murów klasztornych.
Kontemplacja jest głęboko osadzona w charyzmacie sióstr karmelitanek. Stąd pomysł, aby Chrystus Przemieniony nawiedził także tarnowski Karmel. W kaplicy klasztornej, która jest powszechnie dostępna, Ikona „spędziła noc”. Ustawiona przez drużynę obok ołtarza z pięknym okratowanym witrażem, stanowiącym przesłonę chóru klasztornego, była w sposób szczególny kontemplowana i adorowana.
Nazajutrz Chrystus Przemieniony niejako „po drodze” do Zawady wstąpił do tarnowskiego Wyższego Seminarium Duchownego, gdzie modlitewnie podejmowała go cała seminaryjna wspólnota z rektorem, ks. dr. hab. Stanisławem Budzikiem (obecnie arcybiskupem lubelskim) na czele. Diecezja Tarnowska, nie bez powodu zwana „ziemią kapłańską”, od lat słynie z największej liczby powołań.
Następnie Ikona pojechała na doskonale znaną wszystkim tarnowianom Górę Św. Marcina, gdzie powyżej malowniczych ruin zamkowych znajduje się zabytkowy, drewniany gotycki kościółek z XV w. pod wezwaniem św. Marcina Biskupa. Tam, na okolonym starymi lipami przykościelnym dziedzińcu, obok ołtarza polowego ustawiono Veraicon. Msza św. celebrowana w tym miejscu zgromadziła dużą grupę wiernych. We Mszy św. uczestniczyli również przedstawiciele zgromadzenia „Misjonarzy i Misjonarek Afryki”. Te popularne w krajach misyjnych zgromadzenia: Ojców Białych i Sióstr Białych, założone w Algierii przez francuskiego kardynała Charlesa Lavigerie, działają obecnie w kilkunastu krajach Afryki. Ich przełożony o. David Sullivan przewodniczył Mszy św. i wygłosił homilię. Wezwał w niej – po polsku ! - młodych chrześcijan do „bycia żywą ikoną Chrystusa”. „Bo ta ikona odjedzie – uzasadniał - jest tylko namalowana. Teraz wy, młodzi i przemienieni, macie dawać świadectwo swoim życiem w swoich środowiskach”.
Cała Eucharystia skierowana była do młodych osób rozeznających swoje powołanie, szukających swojej drogi życiowej. W trakcie uroczystości kilkakrotnie przywoływano postać wywodzącego się z Zawady misjonarza, o. Zbigniewa Strzałkowskiego, który tutaj urodził się i chodził do szkoły. Ten młody kapłan z zakonu Ojców Franciszkanów Konwentualnych 12 lat temu poniósł męczeńską śmierć na placówce misyjnej w Pariacoto w Peru. Obecnie toczy się w Rzymie jego proces beatyfikacyjny.
Po Mszy św. Chrystus Przemieniony wziął „udział” w kolejnym nocnym koncercie, który miał miejsce w małym amfiteatrze usytuowanym poniżej ruin zamku Tarnowskich. Wystąpił w nim m.in. tarnowski chór Gospel. Po koncercie, tę ostatnią majową, a przedostatnią na ziemi tarnowskiej noc Ikona „spędziła” w jednym z trzech namiotów ustawionych przez harcerzy na tarnowskiej Górze Tabor, czyli Górze św. Marcina. Dokładnie w ruinach tzw. wysokiego zamku, będącego kiedyś w początkach XIV wieku siedzibą rodową Leliwitów Tarnowskich, a następnie Ostrogskich.

1 czerwca, niedziela – „Błogosławieni pokój czyniący...” – bł. Roman Sitko
Tarnów

Wczesnym rankiem Ikona "zeszła" do Tarnowa. Poprzedzana przez policyjne radiowozy, otoczona śpiewem kanonów, tańcem i modlitwą różańcową, w gęstniejącym tłumie Ikona dotarła do Starówki, gdzie w Pilzneńskiej Bramie oczekiwał na niezwykłego gościa prezydent miasta Mieczysław Bień. Na staromiejskim Rynku do procesji dołączyli jeszcze m.in. Michał Wojtkiewicz – starosta powiatu tarnowskiego i Adam Juszkiewicz – rektor PWSZ w Tarnowie. Przed piękną, XIV-wieczną tarnowską katedrą Chrystusa Przemienionego powitał liturgicznie ordynariusz diecezji tarnowskiej, biskup Wiktor Skworc i w otoczeniu kapituły oraz licznego duchowieństwa wprowadził do świątyni. On też o godz. 12 przewodniczył uroczystej celebrze Mszy św., podczas której główny organizator peregrynacji, duszpasterz młodzieży ks. Artur Ważny powiedział m.in. „Sama peregrynacja nie zmieni świata, ale już zmieniła serca wielu, szczególnie młodych ludzi. Teraz oni będą zmieniać świat”. Podczas Mszy św. modlitewnie wspominano również błogosławionego ks. Romana Sitkę, zamordowanego przez hitlerowców rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie, patrona ostatniego dnia peregrynacji. Na końcu uroczystości głos zabrał biskup Wiktor Skworc krótko podsumowując tę mistyczną oktawę i serdecznie dziękując jej organizatorom. Następnie wyniesiono Ikonę z bazyliki i umieszczono na specjalnie do tego celu przystosowanym powozie ciągnionym przez parę koni. Eskortowana przez harcerzy i żołnierzy oraz kolejarzy i drużynę, otoczona tłumem tarnowian, Ikona wyruszyła w uroczystej procesji  na dworzec PKP. Ten radosny przemarsz głównym traktem miasta – ul. Krakowską – wzbudzał sporą sensację, jak wszędzie zresztą, gdzie pojawiała się Ikona. Przed dworcem kolejowym Chrystusa Przemienionego powitali kolejarze, którzy wnieśli Ikonę do hali głównej i ustawili na centralnie przygotowanym i odświętnie udekorowanym podwyższeniu. W normalny rytm dworca, przejazdy pociągów, zapowiedzi spikerów, gwar i pośpiech podróżnych – włączyła się nagle modlitwa i śpiew kanonów, taniec i entuzjazm młodych chrześcijan. W tej przedziwnej symbiozie – zatrzymani w biegu – trwali wszyscy kontemplując chociaż przez chwilę Oblicze Chrystusa, który na dworcu właśnie, jak zwykły podróżny, „postanowił” spędzić ostatnią noc przed odjazdem na Lednicę. Wśród tych, którym się spieszy i tych, którzy nie mają dokąd pójść, bezdomnych z konieczności i wyboru, tych po przejściach i tych z przeszłością, pobożnych i bezbożnych – ludzi w drodze, z bagażem pustych ram.

2 czerwca, poniedziałek
Tarnów - dworzec PKP

Czym wypełnić puste ramy naszego życia, jeśli nie kontemplacją Oblicza Chrystusa Przemienionego poprzez błogosławieństwa? Na to fundamentalne dla naszych czasów pytanie próbowali odpowiedzieć organizatorzy i uczestnicy kończącej się właśnie peregrynacji. Na tarnowskim dworcu PKP, wśród ludzi poszukujących, pytanie to miało wydźwięk szczególny. Przez całe niedzielne popołudnie, wieczór i noc Ikonę otaczali modlący się ludzie. Przypadkowi podróżni i specjalnie dochodzący pielgrzymi. To publiczne, zbiorowe świadectwo naszej wiary, dawane w tak niezwykłym miejscu, było dla wielu budującym przykładem i zaproszeniem do życia Błogosławieństwami. Ta wielka modlitwa – kontemplacja trwała również od rana w poniedziałek. Dodatkowym kontekstem tego dnia była 24 rocznica rozpoczęcia w Polsce pierwszej wizyty naszego papieża Jana Pawła II, której początek miał miejsce dokładnie 2 czerwca 1979 roku. Przed godz. 10 na dworcu obecni byli już wszyscy, którzy od początku towarzyszyli Ikonie w czasie peregrynacji oraz wierni, którzy specjalnie przybyli na dworzec, aby pożegnać Chrystusa Przemienionego . Przed Ikoną pożegnalną wartę zaciągnęli kolejarze ze swoim sztandarem, harcerze i młodzież wojskowa z XVI LO. W międzyczasie ks. Artur stanął w kolejce do jednej z kas biletowych i nabył bilet dla Chrystusa Przemienionego na trasie Tarnów – Poznań. Po oficjalnych i zupełnie prywatnych pożegnaniach kolejarze wynieśli obraz z dworca na peron 1 i ulokowali go w specjalnie do tego przystosowanym i pięknie umajonym wagonie towarowym, podpiętym do normalnego towarowego składu pociągu, który niebawem miał wyruszyć do Poznania. Kolejarskie i żołnierskie mundury, sztandary i wiązanki kwiatów, przejęty tłum ludzi świadomych uczestnictwa w czymś niepowtarzalnym tworzyło szczególną atmosferę. Te ostatnie chwile przed odjazdem pociągu wypełniła muzyka, śpiew i taniec wiernej drużyny.
Chrystus odjechał a my pozostaliśmy, aby odmienić nasze życie Błogosławieństwami, wypełnić nimi ramy naszych serc i dusz.

Ryszard Zaprzałka
(kwartalnik Currenda  Nr 3 - 31 lipca 2003 r.)