Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Obcy obecni i nieobecni w oczach przyszłych księży

Gdy wokół młodego duchownego ze zgromadzenia Księży Misjonarzy zrobiło się głośno, z wielu stron słyszałem pytania: "Jak to możliwe, że dopuszczono go do święceń? Jak przeszedł przez wieloletnią formację? Dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na jego poglądy w tak ważnych dla pracy duszpasterskiej sprawach?". Miesiąc temu (dokładnie 14 stycznia br.) redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Bogusław Chrabota napisał, że w Polsce islamofobia zastąpiła antysemityzm. Tezę taką postawił, komentując wyniki zleconych przez jego redakcję badań, z których wynikało m. in., że 9,5 proc. pytanych byłoby niezadowolonych, gdyby do ich sąsiedztwa wprowadziła się żydowska rodzina, natomiast gdyby było to rodzina muzułmańska - niezadowolonych byłoby 35,5 proc. Szef jednego z najważniejszych dzienników w Polsce sugerował, że wynik tych badań nie tylko rządzący powinni wypisać sobie nad biurkiem wielkimi literami. "To także lekcja dla całego świata polityki, mediów, wszelkich instytucji publicznych, również Kościoła". Także tego naszego, tarnowskiego, gdzie działa jedno z największych w Polsce seminarium ...

Czytaj więcej...

Popielec

Czyli staropolska Wstępna Środa, rozpoczyna w kalendarzu chrześcijańskim czterdziestodniowy okres Wielkiego Postu. Zwyczaj posypywania głowy popiołem na znak żalu i pokuty istniał już w starożytnej Grecji i Rzymie. W kościołach chrześcijańskich tradycja ta pojawiła się w VII w. W roku 1091 papież Urban II uczynił go zwyczajem obowiązującym w całym kościele do dzisiaj. W czasie środowej Mszy św. kapłani posypują wiernym głowy popiołem powstałym ze spalenia palm wielkanocnych z poprzedniego roku, mówiąc: „Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz” albo „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Dawniej ludzie wierzyli, że popiół powstaje ze startych na proch ludzkich kości. Posypanie głowy popiołem było zewnętrznym znakiem rozpoczęcia pokuty.

Czytaj więcej...

Bóg jest dla wszystkich

To hasło tegorocznego 10 Orszaku Trzech Króli, jaki odbył się w sobotę 6 stycznia, w kościele katolickim obchodzonym jako święto Objawienia Pańskiego, w tradycji znane jako Trzech Króli. Inna nazwa tego dnia to Epifania. Na Wschodzie była ona znana już w III wieku. Sto lat później pojawiła się także na Zachodzie, gdzie przeobraziła się właśnie w święto Trzech Króli. W liturgii uroczystość ta wiąże się nierozerwalnie z Bożym Narodzeniem. Związany z nimi Orszak Trzech Króli, to największe jasełka na świecie. W Polsce przeszedł ulicami 644 miejscowości oraz w 16 krajach poza jej granicami, m.in. Rwandzie, Kongo, Stanach Zjednoczonych, Austrii, Niemczech, Ukrainie, Wielkiej Brytanii i Włoszech. Orszak to oddolna inicjatywa, która łączy i spaja lokalne społeczności. To niezwykłe wydarzenie tworzą rodziny, szkoły, nauczyciele, sąsiedzi, lokalne władze, księża i ludzie dobrej woli – różnych poglądów i wyznań - którzy poświęcają swoje zdolności, umiejętności, czas i środki. A wszystko zaczęło się od jasełek w warszawskiej szkole "Żagle" w 2005 prowadzonej przez Stowarzyszenie „Sternik”, w 2008 roku przeniesiono je na deski warszawskiego teatru Buffo. Dziś trudno uwierzyć, że impreza zakrojona na tak szeroką skalę – angażująca dziesiątki tysięcy osób idących w wielobarwnych orszakach w wielu miejscowościach w Polsce i zagranicą – narodziła się z małego, szkolnego przedstawienia. Motywem przewodnim Orszaku Trzech Króli w 2018 było hasło "Bóg jest dla wszystkich", przypominające że Bóg przyszedł, aby odkupić każdego człowieka i czeka na wszystkich. Orszak był też jedną z największych imprez w roku świętowania 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Także w Tarnowie już po raz dziewiąty ulicami Tarnowa przeszedł Orszak Trzech Króli.Trwający blisko dwie godziny, wyjątkowo liczny, kolorowy i rozśpiewany, stał się wymownym świadectwem i znakiem obecności młodego - rodzinnego w dużej mierze, kościoła katolickiego w przestrzeni publicznej.  Także tej tarnowskiej...

Czytaj więcej...

Różne Boże Narodzenie

Dzień i miesiąc Bożego Narodzenia jest datą opartą wyłącznie na tradycji. Nie jest znana dokładnie data narodzin Jezusa. Jedyne co jest pewne to że Jezus narodził się za panowania Heroda a ten zmarł w czwartym roku p.n.e. Święty Łukasz wspomina o spisie ludności jednak nie jest on jednoznacznie umiejscowiony w czasie. Istnieją przypuszczenia, że mogło to być w szóstym roku p.n.e. Kościół sytuuje narodziny Jezusa jak chce ewangelia na 6-5 r. p.n.e. Wychodziłoby więc, że Jezus narodził się kilka lat przed oficjalnym przyjściem na świat. Całe to zamieszanie zawdzięczamy mnichowi Dionizemu Mniejszemu. Jemu to Papież Paweł I polecił dokładnie ustalić datę narodzin Zbawiciela. Dionizy Mniejszy żył w Rzymie w VI w. n.e. Swoje obliczenia oparł on na kalendarzu rzymskim, który zaczyna się od założenia Rzymu, tj. od 1 stycznia 753 r. p.n.e. Z jego obliczeń wynikało, że Jezus urodził się w 754 r. wg kalendarza rzymskiego, co dawało pierwszy rok naszej ery. Tu znowu pojawia się problem gdyż według tego samego kalendarza Herod zmarł w 750 r., co oznaczałoby z kolei, że Chrystus urodził się cztery lata po śmierci Heroda. Pomyłkę spostrzeżono, ale nie było takiego odważnego, który zdecydowałby się na cofnięcie obowiązującego już kalendarza. W całym bogactwie kultur i tradycji narodów przeżycia tego faktu różnią się od siebie tak jak różni się człowiek od człowieka. To samo dotyczy różnych wyznań…

Czytaj więcej...