Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

„In Spiritu et Veritate” - W duchu i prawdzie

To zawołanie biskupie zmarłego 10 lutego 2011 roku w Rzymie abp.Józefa Życińskiego - metropolity lubelskiego w latach 1997-2011, wcześniej w latach 1990-1997 biskupa tarnowskiego, co przypomina tablica pamiątkowa w miejscowej Bazylice katedralnej. W chwili śmierci miał zaledwie 63 lata. W niedzielę minęła 8. rocznica śmierci tego jednego z najwybitniejszych ordynariuszy diecezji tarnowskiej. Światowego formatu uczony, profesor i wykładowca, wybitny pisarz i publicysta. Pomimo, że był obywatelem świata (bardzo cenił go papież Wojtyła, u którego regularnie bywał), i często nie było go w Tarnowie, pozostał prosty i skromny. Był bardzo ceniony i lubiany przez swoich diecezjan, często można go było go spotkać idącego ze swojej rezydencji przy ul. Mościckiego do Kurii Biskupiej (rzadko korzystał z samochodu). Chętnie zatrzymywał się i rozmawiał z mijającymi go ludźmi. Mieszkaliśmy po sąsiedzku i często się w ten sposób spotykaliśmy...

Czytaj więcej...

"Miejcie miłość do ludzi, miłość do świata!"

Taki apel wystosował bp. Andrzej Jeż do ludzi mediów podczas spotkania w Wyższym Seminarium Duchownym we czwartek 24 stycznia, we wspomnienie św. Franciszka Salezego - patrona dziennikarzy. Wzięli w nim udział ludzie nie tylko diecezjalnych mediów katolickich, ale i lokalni dziennikarze m.in. z "Radia Kraków", "Gazety Krakowskiej", mieleckiego "Korso.pl", "Tarnowskiej.tv", małopolskiej telewizji ZVAMI, czy tzw. freelancerzy. Krótki koncert dały "Promyczki" z Nowego Sącza. "Można powiedzieć, że każde kłamstwo, choćby wydawało się nieznacznym, sprawia zawsze ból albo nam samym, albo innym; narusza bowiem prawdę i prostotę serca. Człowiek, kłamiący, choćby w żarcie, dowodzi dwulicowości. Niech więc mowa wasza będzie szczerą i prawdziwą, jeśli chcecie być dziećmi Tego, który jest Ojcem prawdy i Prawdą samą" - oto jedna z bardziej znanych myśli św. Franciszka Salezego, który od wieków inspiruje kolejne pokolenia do służby Prawdzie. "Miejcie miłość do ludzi, miłość do świata!" Niewątpliwie, sługami prawdy powinni być także ludzie szeroko rozumianych mediów. Nie tylko tych papierowych i tradycyjnych ale również tych działających w sieci, szczególnie w kontekście ostatnich wydarzeń na froncie wojny polsko-polskiej w Internecie. Pełnej hejtu, manipulacji  i grilowania.
 

Czytaj więcej...

K+M+B

Katakumbowe malowidła przedstawiają nieraz czterech, sześciu a nawet dwunastu mędrców przybyłych ze Wschodu. Kim byli? Mędrcami poszukującymi prawdy poprzez badania naukowe? Astrologami czytającymi z gwiazd? Magami tłumaczącymi sny oraz interpretującymi znaki czasu? Królami z Persji, Medii i Babilonii? Kim byli i ilu ich było, tego Ewangelia nam nie mówi. Mimo, że w tradycji chrześcijańskiej różnie ich przedstawiano to zawsze reprezentowali ludy pogańskie, przychodzące ze wszystkich stron świata, by oddać cześć Zbawicielowi. Judeochrześcijanie, powołując się na Psalm 72, widzieli w nich królów natomiast według greckiego filozofa Herodota, "magoi" byli bardzo wpływowymi kapłanami wśród Medów. Niektórzy utożsamiają ich wręcz z wyznawcami Zaratustry oczekującymi zapowiedzianych przez niego narodzin zbawiciela. Czy tego Zbawiciela? Nawet jeden z apokryfów mówi, że mędrcy "przybyli ze Wschodu jak zapowiedział Zaratustra", twórca monoteistycznej religii w IX wieku przed Chrystusem. Choć daty związane z jego życiem i działalnością wciąż różnią historyków. Według średniowiecznej tradycji było ich trzech. Ormianie nazwali ich Kacprem z Indii, Melchiorem z Persji i Baltazarem z Arabii. Mieszkańcy Mediolanu nadają im inne imiona: Rustico, Eleuterio i Dionigio.  Ich święto obchodzone jest zawsze 6 stycznia, w kościele katolickim obchodzącym jako święto Objawienia Pańskiego, w tradycji znane jako Trzech Króli. Inna nazwa tego dnia to Epifania. Na Wschodzie była ona znana już w III wieku. Sto lat później pojawiła się także na Zachodzie, gdzie przeobraziła się właśnie w święto Trzech Króli. W liturgii uroczystość ta wiąże się nierozerwalnie z Bożym Narodzeniem. Związany z nimi Orszak Trzech Króli, to największe jasełka na świecie. Swoją odsłonę mają także w Tarnowie...gdzie Orszak jest jednym z najstarszych w Polsce.

Czytaj więcej...

Szopki betlejemskie

Trudno dzisiaj wyobrazić sobie święta Bożego Narodzenia bez szopki betlejemskiej. Przez wieki wrosła ona w tradycję ludową i obyczaj, obrzędowość świecką i religijną. Ta ostatnia swoimi korzeniami sięga aż IV wieku. Przez pierwsze trzy, Kościół obchodził jedynie datę zmartwychwstania Chrystusa. Kościołowi antycznemu wystarczała sama znajomość faktu narodzin. Natomiast chrześcijanie wywodzący się z kultury hellenistycznej przywiązywali duże znaczenie do daty narodzin. Stąd miejsce narodzin Chrystusa od początku było obiektem szczególnego pietyzmu i czci tej części chrześcijan. Dokumentują to liczne przekazy i źródła historyczne. Z polecenia Heleny, matki cesarza Konstantyna, w IV wieku zbudowano nad grotą w której przyszedł na świat przyszły Zbawiciel świata, Bazylikę Narodzin Chrystusa. W kolejnych wiekach doznała ona licznych uszkodzeń i wymagała pilnego remontu. Dokonano go około roku 540 za czasów cesarza Justyniana i od tamtej pory, w prawie niezmienionej bryle architektonicznej przetrwała do dzisiaj. Po jakimś czasie Rzym pozazdrościł sławy Betlejem i też chciał mieć swoją grotę betlejemską. Od VI wieku w Bazylice NMP Większej, w specjalnie do tego celu zbudowanej kaplicy, czczony jest drewniany żłóbek, podobno pochodzący ze stajenki betlejemskiej. Warte odnotowania są także artystyczne prezentacje żłóbka, jakie można spotkać na grobowcach i sarkofagach rzymskich, pochodzących z tego okresu. Jednakże szerokie rozpowszechnienie idei corocznego „odtwarzania” żłóbka betlejemskiego w kościołach, zawdzięczamy św. Franciszkowi z Asyżu. To on w 1223 roku po raz pierwszy przygotował para teatralną inscenizację wydarzeń w Betlejem.

Czytaj więcej...

 los-angeles.gethcginjections.com