Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Był Sobie Blues 2021

To już dzisiaj, w piątek 30 lipca rozpoczyna się w Tarnowie szesnaste już letnie spotkania z bluesem. To gatunek muzyczny oraz forma muzyczna wywodząca się z XIX-wiecznej  społeczności Afroamerykanów z południa USA. Blues stał się podstawą do rozwoju muzyki rozrywkowej całego XX w. „Był sobie blues” to  impreza, która już na stałe wpisała się w wakacyjne kalendarium kulturalne Miasta. Tegoroczna jej edycja obejmie trzy koncerty, które zabrzmią w urokliwym tarnowskim Amfiteatrze Letnim przy Kopernika z udziałem Martyny Jakubowicz - 30.VII, Limboskiego - 6.VIII i Piotra Bukartyka - 13.VIII. Każdemu koncertowi towarzyszyć będzie muzyczna niespodzianka. Wszystkie koncerty zaczynają się o godz.19.30 i choć bilety nie są tanie, przynajmniej dla młodzieży, serdecznie zapraszamy.

Martyna Jakubowicz to jedyna w swoim rodzaju wokalistka i songwriterka, obdarzona charyzmą i charakterystycznym głosem, który sprawia, że jej ballady, łączące wpływy folku, bluesa i rocka, należą do najbardziej rozpoznawalnych pośród kanonu polskiej muzyki rozrywkowej. Jest mistrzynią tworzenia nastroju. Koncerty zwyczajowo kończą się owacjami na stojąco, zaś publiczność nie chce pozwolić jej zejść ze sceny.
Nieprzerwanie od 40 lat koncertuje i wydaje płyty. Zrealizowane w ostatnich latach albumy: „Burzliwy błękit Joanny” (2013), „Prosta piosenka” (2016) i „Zwykły włóczęga” (2018) przyniosły jej popularność nie tylko wśród słuchaczy starszego pokolenia, ale również wśród młodszych odbiorców. Album „Prosta Piosenka” został doceniony zarówno przez media, jak i branżę muzyczną. Artystka otrzymała nagrodę Programu Trzeciego Polskiego Radia – Mateusz 2016 i nagrodę Fryderyk 2017 za „Album Roku w kategorii: Muzyka Korzeni” .


Na swoim koncie ma aż piętnaście albumów, które znalazły uznanie nie tylko wśród szerokiej publiczności ale również zostały docenione przez zagraniczną prasę (recenzje w „Rolling Stone” i „Guitar Player”) i krajową branżę muzyczną (nominacje do nagrody „Fryderyk” w 1995 i 2011 r).
Od początku swojej kariery Martyna Jakubowicz współpracuje z wybitnymi osobowościami polskiej sceny muzycznej: braćmi Pospieszalskimi, Wojciechem Waglewskim, śp Ryszardem Riedlem, a Kortezem , Kayah i wieloma innymi. Aktualnie koncertuje ze znakomitym basistką Mieczysławem Jureckim ( ex Budka Suflera).
Choć jej klimatyczne ballady znakomicie brzmią w kameralnych, zamkniętych salach, energiczne utwory z zacięciem rockowym sprawiają, że równie dobrze radzi sobie na plenerowych imprezach i festiwalach (Pop Session, Rock Arena, Jarocin, Przystanek Woodstock, Rawa Blues i wiele innych).
Muzyka Martyny Jakubowicz jest ponadczasowa i wielopokoleniowa. Artystka ma nie tylko stałą i wierną od lat publiczność, ale też z każdym nowym albumem zdobywa nowych fanów z młodszego pokolenia. Nierzadko na jej koncerty przychodzą całe rodziny.
Aktualny repertuar koncertowy zawiera utwory z dwóch ostatnich albumów „Zwykły włóczęga” (2018) i „Prosta piosenka” (2016), oraz najbardziej znane przeboje artystki („W domach z betonu nie ma wolnej miłości”, „Kołysanka dla Misiaków” i inne).

Limboski - Jest jedną z najciekawszych postaci na polskiej scenie muzycznej. W tekstach obserwator subtelności międzyludzkich relacji, na scenie drapieżne zwierzę koncertowe z charyzmą i własnym, rozpoznawalnym stylem. Zadebiutował w 2010 roku płytą „Cafe Brumba”. Był dwukrotnie nominowany do Fryderyków za płyty „Tribute to Georgie Buck” i „Poliamoria”. W 2018 roku wystąpił na festiwalu „Męskie Granie”. Jego najbardziej znanym przebojem jest piosenka „W Trawie”, Nowy materiał to połączenie avant popu, elektroniki i rock and rolla. Singiel „Na Statku” zapowiada najnowszą płytę pt. „Ucieczka Saula”, która ukazała się 25 października 2019 roku.
Jak mówi sam Artysta: „Saul to bohater mojego opowiadania, który pewnego dnia zostawia dom i rodzinę, wsiada na małą łódź i opuszcza wioskę. Płynąc w dół rzeki obserwuje przesuwający się powoli krajobraz i wspomina różne wydarzenia ze swojego życia, z którego właśnie uciekł – rzeka kołysze jego łódź i powoli unosi go ku przeznaczeniu. To bardzo symboliczna opowieść o dojrzewaniu, a jej ścieżką dźwiękową jest ta płyta. Każda piosenka to małe wspomnienie Saula”. Podczas koncertu solowego, Limboski wykona kilka utworów z najnowszej płyty jak również wcześniejsze autorskie aranżacje.

Piotr Bukartyk - to w świecie polskiej piosenki postać absolutnie wyjątkowa. Znakomity autor i kompozytor wykonywanych przez siebie piosenek, od lat wymyka się prostym klasyfikacjom, z upodobaniem mieszając muzyczne style. Przyrządzony w ten sposób koktajl przyprawia monologami jak z dobrego stand-up’u – pikantnymi, ale nie przekraczającymi granic dobrego smaku. Bukartyk nagrał jak dotąd jedenaście płyt, choć piosenek starczyłoby mu na czterdzieści kolejnych. Od lat w niemal każdy piątek odwiedza Wojciecha Manna, kiedyś - w porannym paśmie Zapraszamy do Trójki, dziś na antenie Radia Nowy Świat, by premierowo wykonać nowy, ułożony parę godzin wcześniej numer.
Jego piosenki lubią aktorzy – w wyreżyserowanym przez Jerzego Satanowskiego spektaklu „Kaszana zdalnie sterowana – piosenki Bukartyka” śpiewają je m. in. Krystyna Tkacz, Katarzyna Żak i Artur Barciś, a Zbigniew Zamachowski wykonuje je wspólnie z Grupą MoCarta.
„Z tylu chmur” – to tytuł piosenki od dziesięciu lat zamykającej kolejne edycje festiwalu Woodstock (obecnie Pol’and’rock) w Kostrzynie nad Odrą. Napisana na prośbę Jurka Owsiaka i wykonywana wspólnie z nim przez Bukartyka i zespół warsztatowiczów z Akademii Sztuk Przepięknych, oraz całej, wielotysięcznej publiczności.
Więcej osobiście zmyślonych, a więc autentycznych informacji o artyście, znajdą Państwo w napisanej wspólnie z Jakubem Jabłonką i Pawłem Łęczukiem autobiografii – „BUKARTYK – fatalny przykład dla młodzieży” (wydawnictwo BUKOWY LAS 2017)
Jesienią ukazała się ostatnia, jak dotąd, płyta Piotra Bukartyka, zatytułowana „Być może to wszystko”. Skądinąd wiemy, że artysta nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, zatem tytułu ostatniej płyty nie należy brać dosłownie.

Na podstawie materiałów organizatorów
R.Z.