Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Michał Bajor

Dobrze, że jest. Jego wieloletnia obecność na polskiej scenie muzycznej daje nadzieje. Potwierdza, że piosenka literacka rodem z krainy łagodności, pomimo swej niszowości jest ważna i potrzebna kolejnym pokoleniom. W powszechnej opinii to  najlepszy aktor wśród piosenkarzy i najlepszy piosenkarz wśród aktorów, prawdziwy fenomen i guru piosenkarskiej młodzieży. Pomimo, że przekroczył już 60. jest w znakomitej formie artystycznej. Nagrywa kolejne płyty i koncertuje wypełniając największe sale koncertowe. Można się było o tym przekonać w ostatnią sobotę 19 maja w Centrum Sztuki Mościce, gdzie mistrz dał porywający recital przy wypełnionej do ostatniego miejsca sali, która zgotowała mu owacją na stojąco. Jego wizyta w Tarnowie, po jak sam wyznał po ponad 20. przerwie, była elementem trasy koncertowej promującej ostatni dwuczłonowy album opatrzony wymownym tytułem „Od Kofty… do Korcza" wydanej przez wytwórnię Sony Music. To niejako podsumowanie kilkudziesięciu lat przygody aktora z piosenką i jednocześnie dwudziesta płyta w jego dorobku nagraniowym (nie licząc pocztówki z 1973 roku). A skąd tytuł?  Kofta, bo między innymi od jego pięknych i poetyckich tekstów zaczęło się na poważnie moje śpiewanie. A Korcz, bo tak kapitalnie utrafił w moją muzyczną osobowość, że od dawna nosiłem się z zamiarem nagrania naraz jego muzycznych, dla mnie napisanych perełek. Artyście towarzyszył 4 osobowy zespół wspaniałych muzyków.

Na repertuar tarnowskiego koncertu złożyły się najważniejsze utwory w muzycznym życiu wybitnego wokalisty – te, o których wydanie od lat proszą fani, i do których jednocześnie on sam ma szczególny sentyment. Nagrane i zaaranżowane na nowo, przefiltrowane przez jego dzisiejszą dojrzałość, wrażliwość oraz świadomość emocjonalną i interpretacyjną, mogą z powodzeniem stanowić rodzaj klamry dla artystycznej drogi Michała Bajora.

Prawie 45 lat temu Michał Bajor mając niespełna 16 lat wystąpił jednocześnie w konkursie festiwalu w Zielonej Górze i jako gość na festiwalu w Sopocie. Wtedy jedna z nielicznych w Polsce wytwórni płytowych wydała pocztówkę dźwiękową z piosenką śpiewaną przez niego na obu festiwalach. Pocztówkę tę można było kupić w sklepach muzycznych, a nawet w kioskach Ruchu. Pierwszą dorosłą płytę (jeszcze winylową) Polskie Nagrania wydały wokaliście w 1986 roku.

Michał Bajor urodził się 13 czerwca 1957 roku. Od najmłodszych lat mieszkał w Opolu, dorastał w atmosferze festiwali i teatru. Jego ojciec był aktorem w teatrze lalek i kilkuletni Michał często obserwował jego pracę. Jako mały chłopiec zagrał swą pierwszą w życiu rolę: został wilkiem w adaptacji Czerwonego Kapturka. W dzieciństwie uczył się także tańca i gry na fortepianie.

Debiutuje w 1970 roku w eliminacjach do Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Miał wówczas trzynaście lat. Trzy lata później, po wygranym Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze, zaproszony został do udziału w XIII Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie. W latach 1975–76 koncertuje z orkiestrami Stefana Rachonia i Henryka Debicha.

Zauważony przez debiutującą Agnieszkę Holland siedemnastoletni Bajor zagrał w filmie  Wieczór u Abdona u boku gwiazdy polskiego kina – Beaty Tyszkiewicz. Po ukończeniu szkoły średniej dostaje się na studia w warszawskiej PWST. Marzył o zawodzie aktora. Jeszcze na studiach, w 1979 roku, wystąpił w znakomitej sztuce P. Schaffera pt. Equus w warszawskim Teatrze Ateneum. Spektakl oraz kreacja stworzona przez Michała Bajora stały się ogromnym sukcesem. Drzwi do filmu i teatru stanęły dlań szerokim otworem. Wielokrotnie stawał przed kamerą, współpracując z najlepszymi polskimi reżyserami: Kieślowskim, Sass, Bajonem, Żebrowskim, Falkiem, Koprowiczem i wieloma innymi. Był jazz, W biały dzień, Limuzyna Daimler–Benz, Medium, Przeznaczenie, Ucieczka z kina 'Wolność' to tylko niektóre obrazy z udziałem aktora. Należy również pamiętać o nominowanym do Oscara filmie  Hanussen Istvana Sabo, w którym Michał wystąpił u boku Klausa-Marii Brandauera (1988).

     

Po sukcesach na Festiwalach Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu (1984, 1986) zaśpiewał Bajor – tym razem już jako gwiazda – na festiwalu sopockim, zdobywając nagrodę dziennikarzy dla najlepszego wykonawcy. Wspaniały talent Michała podziwiać mogła teraz publiczność całego kraju. W 1987 roku artysta nagrał swą pierwszą płytę – Michał Bajor Live, na której znaleźć możemy takie przeboje jak Ogrzej mnie czy  Walc na tysiąc pas. Ten ostatni utwór ze słowami i muzyką Jacquesa Brela stał się jednym z najważniejszych w repertuarze artysty. Zresztą Brel – szczególnie po sukcesach spektaklu Wojciecha Młynarskiego złożonego z piosenek tego znakomitego francuskiego pieśniarza – zajmuje do dziś ważne miejsce wśród utworów śpiewanych przez Michała Bajora.

W 1989 roku pojawiła się w sklepach kolejna kaseta – Michał Bajor Nowe Piosenki z utworami Korcza, Stokłosy (muzyka), Rogalskiego, Młynarskiego, Kofty, Sosnowskiego (słowa) i innych równie znakomitych twórców. Nieco później przyszła kolej na kolędy (1991) i utwory dla dzieci (1992) oraz kasetę Michał Bajor 6 lat później (1992).

Bajor staje się coraz bardziej popularny. Nie jest już tylko jednym z wielu polskich wykonawców. Stworzył swój własny charakterystyczny styl, którym do dziś zachwyca swych wielbicieli na całym świecie. Należy bowiem pamiętać, iż Bajor śpiewał już w najdalszych zakątkach globu. Jego nazwisko pojawiało się m.in. na afiszach Essen, Los Angeles czy Madrytu. Owocem poszukiwań zagranicznych ścieżek jest wydana wiosną 1994 roku płyta i kaseta angielskojęzyczna pt.  Kings & Queens.

Wróćmy jednak do Polski. W 1993 roku Bajor nagrywa dwanaście nowych utworów, wydaje nową płytę. Rozpoczyna również przygotowania do premiery spektaklu Bajor w Buffo w reżyserii Janusza Józefowicza. Spektakl ten staje się wkrótce kolejnym ogromnym sukcesem artysty. Rok 1994 to teatralny 'come back' Bajora. Otrzymuje on rolę Che w musicalu  Evita w chorzowskim Teatrze Rozrywki. Premiera miała miejsce 11 grudnia. O artystę upomniała się również scena dramatyczna. Zagrał więc wraz z Ewą Serwą w znakomitej sztuce Toma Kempińskiego pt. Odchodzić w reżyserii Andrzeja Rozhina oraz w spektaklu Głosy umarłych w Teatrze Telewizji.

Piosenka jednak ani na moment nie została odsunięta na dalszy plan. W 1995 roku pojawia się na rynku płyta CD oraz dwie kasety Michała Bajora. Piosenki, które się na nich znajdują, są w większości rezultatem współpracy artysty z Piotrem Rubikiem i Andrzejem Ozgą. Współpracy, której owoce w postaci tak znakomitych utworów jak Nasza niebezpieczna miłość czy  Na granicy łez, wpisały się na stałe do historii polskiej piosenki. W międzyczasie mają miejsce kolejne sukcesy teatralne. Bajor gra bowiem w sztuce pt. Ewa Hitler pali Camele autorstwa i w reżyserii Jacka Koprowicza przygotowaną przez gdański Teatr Wybrzeże.

 W 1997 roku wygrywa telewizyjny plebiscyt na najlepszego rozmówcę programu Godzina szczerości. Po trzyletniej przerwie artysta wydaje cztery płyty będące antologią jego twórczości. Nadal wiele koncertuje, gra w  Evicie – słowem – żyje po swojemu: wulkanicznie i na wysokich obrotach. Nagrywa dziesiątą, jubileuszową płytę pt. Uczucia – Michał Bajor 1998, a jednocześnie promuje Antologię.

W 'magicznym' 2000 roku ukazuje się nowy srebrny krążek: Kocham jutro. Sporo tu refleksji, ale i miłośnicy Michała 'pogodnego' znajdą coś dla siebie, jak choćby Nie znajdą nas autorstwa Andrzeja Ozgi z muzyką Piotra Rubika. W tym samym roku RMF FM i Pomaton EMI wydają w serii Złota kolekcja płytę Michał Bajor – Błędny Rycerz. Również w roku 2000 wciela się Michał Bajor w rolę Cezara Nerona w filmie Jerzego Kawalerowicza Quo vadis? Czekamy na nowe pomysły, nowe niespodzianki. Czym jeszcze zaskoczy swych wielbicieli Michał Bajor? Już niedługo poznamy zapewne odpowiedź i na to pytanie...
 
Źródło - strona internetowa artysty (Michał Kaczmarczyk, Marcin Kierczak) materiały CSM (zdjęcia - Przemysław Sroka)

Ryszard Zaprzałka