Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Nowy sezon w Kąśnej Dolnej

5 marca w Starostwie Powiatowym odbyła się konferencja prasowa Centrum Paderewskiego podsumowująca rok 2018 i zapowiadająca nowy sezon artystyczny, który w Kąśnej zainaugurowany zostanie 14 kwietnia koncertem wielkich retro przebojów w wykonaniu zespołu Singin' Birds. Uczestniczący w spotkaniu Starosta Tarnowski Roman Łucarz i Etatowy Członek Zarządu Powiatu Tomasz Stelmach omówili najważniejsze projekty inwestycyjne, a dyrektor Centrum Łukasz Gaj opowiedział m.in. o wydawnictwie płytowym "Paderewski. Muzyka mojego domu" oraz nowej stronie internetowej instytucji. – Już od kwietnia zapraszamy na pierwsze koncerty – mówił dyrektor placówki Łukasz Gaj. Do tej jedynej tak zachowanej posiadłości mistrza Ignacego Jana Paderewskiego w Kąśnej Dolnej, znanym mateczniku tarnowskich melomanów, przyjadą znani pianiści i piosenkarze, a także muzycy rozpoczynający swoje kariery. A wszystko to w kontekście obchodzonego obecnie roku Stanisława Moniuszki.

Nowy sezon w Kąsnej rozpocznie w kwietniu Trio wokalne „Singin’Birds” wykonujące zupełnie wyjątkową muzykę - covery lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Działają na publiczność niczym wehikuł czasu, raz przenosząc ją do eleganckich i szykownych czasów swinga, innym razem do szalonych lat 50. i 60. – pełnych rock’n’rolla i bigbitu, by po chwili zaskoczyć zupełnie nowoczesnym brzmieniem. W Kąśnej usłyszymy m.in. takie przeboje, jak „Sing sing”, „Wojna domowa” czy „Żyj Kolorowo”. Trzon zespołu stanowią Joanna Czarkowska (sopran), Dominika Kasprzycka-Gałczyńska (mezosopran) i Dominika Dulny (alt). Wokalistyki występują wraz ze znakomitymi instrumentalistami: Marcinem Piękosem (instrumenty klawiszowe), Marcinem Marcelem Piszczorowiczem (perkusja) oraz Jackiem Kaliszewskim (kontrabas).

W maju odbędą się Kąśnej Dolnej warsztaty z mistrzami i tydzień talentów. Zaczynamy recitalem znakomitej sopranistki, divy krakowskiej opery Katarzyny Oleś – Blachy, a kończymy znakomitym recitalem wybitnego pianisty Szymona Nehringa i wiolonczelisty Marcina Zdunika. 8 czerwca do Kąsnej powróci Mietek Szcześniak ze swoimi największymi przebojami. W planach Centrum Paderewskiego są również festiwale muzyczne, czy też występy operowe.To prawdziwa uczta dla melomanów – zapowiada Łukasz Gaj. I dopowiada – W sierpniu festiwal „Bravo Maestro”, będziemy mogli z formuły dwuletniej przejść na jednoroczną. Rozpoczynamy operą w przekroju. W tym roku opera Giuseppe Verdiego – Traviata. W drugim dniu zaprezentuje się Robert Kabara. Znakomity skrzypek w towarzystwie Śląskiej Orkiestry Kameralnej, zagra w sali koncertowej. Natomiast 24 sierpnia maraton wirtuozowski. Każdy z zaproszonych gości to wybitny muzyk – Robert Morawski, Krzysztof Jakowicz czy Janusz Wawrowski.

Na scenie Centrum Paderewskiego zaśpiewa także Anna Maria Jopek oraz Dorota Osińska. Sezon muzyczny zakończy w listopadzie festiwal „Viva Polonia”. Nie zabraknie sztandarowych wydarzeń festiwalowych oraz pojedynczych koncertów z udziałem wielkich osobowości polskiej estrady.

Za nami wyjątkowy rok jubileuszu setnej rocznicy odrodzenia się polskiej państwowości, który w Kąśnej Dolnej przeżywaliśmy niezwykle uroczyście.

Program koncertowy wypełniony był w szczególności muzyką znakomitych polskich kompozytorów w najlepszych wykonaniach czołowych wokalistów i instrumentalistów. Kulminacyjny punkt niepodległościowych obchodów stanowił przypadający 11 listopada finał patriotyczno-muzycznego Festiwal Viva Polonia! Ku pokrzepieniu serc, podczas którego po raz pierwszy w niemal trzydziestoletniej tradycji Centrum usłyszeliśmy wersję koncertową jedynego dzieła scenicznego Ignacego Jana Paderewskiego – opery Manru w wykonaniu solistów i orkiestry Opery Krakowskiej. Gorące i długie owacje melomanów licznie zgromadzonych w Sali Koncertowej były wzruszającym podziękowaniem nie tylko dla artystów, ale przede wszystkim dla Kompozytora – w tym szczególnym dniu, w tym szczególnym miejscu.

Wielkim sukcesem okazał się tegoroczny spektakl teatralny „Herosi Niepodległej”, który odbywał się również w ramach listopadowego Festiwalu. Przedstawienie edukacyjne z bogatą oprawą muzyczną, opowiadające historie trzech zasłużonych dla niepodległości mężów stanu – Wincentego Witosa, Józefa Piłsudskiego i Ignacego Jana Paderewskiego, obejrzało ponad 2700 uczniów z niemal 40 szkół Małopolski, Podkarpacia i Śląska. Jego entuzjastycznie przyjęcie zarówno przez dzieci i młodzież, jak i przez pedagogów świadczy o dużej potrzebie organizacji wydarzeń właśnie o takim charakterze.

Z okazji doniosłej niepodległościowej rocznicy wydaliśmy także płytę zatytułowaną „Paderewski. Muzyka mojego domu”. Jest to hołd złożony Patronowi instytucji – Artyście i Patriocie, którego życiową misją stało się zaangażowanie w walkę o sprawę polską. Płyta stanowi przekrój twórczości Mistrza – kameralnej i wokalno-instrumentalnej w wykonaniu uznanych polskich solistów i kameralistów.

Ja nic nowego nie tworzę; wędruję po polskich ziemiach, jestem natchniony duchem polskich pieśni ludowych i z nich mimo woli przelewam natchnienie do wszystkich moich dzieł.

Skromną wydaje się powyższa wypowiedź Stanisława Moniuszki – twórcy polskiej opery narodowej, artysty, który w swoim dorobku ma około trzysta kompozycji, w tym dziewięć oper, trzy balety, osiem operetek, pięć mszy i aż… dwieście sześćdziesiąt osiem pieśni! Co dziś „przeciętny Polak” może powiedzieć o twórcy polskiej opery narodowej?

Wielu potrafi zanucić „Szumią jodły na gór szczycie” z IV aktu „Halki” czy „Ten zegar stary gdyby świat” – najsłynniejszą arię basową ze „Strasznego Dworu”. Niektórzy potrafią skojarzyć naszego polskiego „wieszcza” z obecnością na… banknocie o nominale stu tysięcy złotych, który znajdował się w obiegu w latach 90. ubiegłego wieku. Czego jednak więcej powinniśmy się dowiedzieć o kompozytorze, który z okazji 200. rocznicy urodzin otrzymał specjalny prezent w postaci obchodzonego hucznie w małych i wielkich salach koncertowych Roku Moniuszki?

Encyklopedyczna wiedza pozwala nam zorientować się, iż mamy do czynienia z „wybitnym kompozytorem, dyrygentem, organistą, pedagogiem, dyrektorem Teatru Wielkiego w Warszawie, twórcą polskiej opery narodowej”. Co kryje się za tym opisem? Tak życiorys kompozytora można przedstawić w pigułce…

Stanisław Moniuszko herbu Krzywda urodził się w 1819 roku w majątku Ubiel, w okolicach Mińska. Jego pierwszą nauczycielką fortepianu była Mama, ale już we wczesnej młodości przeniósł się do Warszawy, gdzie trafił pod skrzydła Augusta Freyera, a następnie do Mińska, gdzie prowadzony był przez Dominika Stefanowicza. Swoją edukację kontynuował w Berlinie w klasie kompozycji Carla Friedricha Rungenhagena. Po powrocie do Polski, w 1840 roku wziął ślub z Aleksandrą Müllerówną. Małżeństwo zamieszkało w Wilnie, gdzie kompozytor uczył fortepianu, a także był… organistą – fakt o tyle nietypowy, iż w kręgach szlacheckich uchodziło to za zajęcie mieszczańskie, niegodne szlacheckiego stanu. Niedługo potem Moniuszko zaczął dawać koncerty w Wilnie i w Rosji. Po wielkim sukcesie opery „Halka” w 1858 roku kompozytor odbył trasę koncertową po Niemczech i Francji. Efektem wielkich sukcesów było stanowisko pierwszego dyrygenta Opery Polskiej w Teatrze Wielkim w Warszawie. Drugim spektakularnym sukcesem kompozytora była opera „Straszny dwór”, której premiera odbyła się Teatrze Wielkim w Warszawie 28 września 1865. Moniuszko zmarł na atak serca w 1872 roku. Został pochowany w Warszawie, na Cmentarzu Powązkowskim.

Tak wygląda standardowa biografia, jakich wiele. Jak jednak życiorys ten „odczarować” i sprawić by został zapamiętany? Służyć temu może garść mniej popularnych ciekawostek, których nie udaje się znaleźć pod głównymi hasłami encyklopedycznymi.

Niezwykle ciekawym wydaje się opis kompozytora poczyniony przez Jego przyjaciela Aleksandra Walickiego: Postać i ułożenie Moniuszki były bardzo niepospolite... Wzrostu był miernego, a nawet bardziej niskiego [...]. Oczy błękitne, trochę zezowate, małe, lecz pełne wyrazu. One to głównie nadawały fizjognomii tę cechę wysokiej inteligencji i zapału, która go tak wyróżniała od innych [...]. W obejściu się ze wszystkimi był nadzwyczaj grzecznym i delikatnym, w towarzystwie miał maniery dystyngowane, znamionujące wielkie obycie się ze światem, lecz zarazem i wielką skromność.

W innym miejscu przeczytać można, iż kompozytor w swoich czasach był, jak nazwalibyśmy dziś, globtrotterem, bowiem jak na człowieka żyjącego w XIX wieku, znał całkiem spory kawałek świata. Mieszkał w Mińsku, Wilnie, Warszawie i Berlinie, podróżował do Sankt-Petersburga, gdzie zdobył pozwolenie na wydanie swojego słynnego zbioru pieśni – tzw. „Śpiewnika domowego”, a nawet starał się tam o posadę dyrygenta. Przegrał jednak (o zgrozo!) wyścig o stanowisko z Wiktorem Każyńskim – polskim kom pozytorem urodzonym w Wilnie, autorem melodii... „Wlazł kotek na płotek”! Z podróży do Paryża, miał przywieźć kartkę pocztową wysłaną mu przez samego Gioacchino Rossiniego, a podczas pobytu w Pradze spotkać miał Bedřicha Smetanę.

Za życia Moniuszko doczekał się wystawienia swoich oper, a dokładniej rzecz biorąc – „Halki” – w Bratysławie, Pradze, Moskwie i Sankt-Petersburgu. Po śmierci za światową ekspansję jego twórczości („Halki” i „Strasznego dworu”) odpowiadała Maria Fołtyn, do 1974 roku śpiewaczka operowa, po utracie swojego głosu – reżyserka. Zaczęło się od „Halki” w Hawanie, potem podróżowała z jego dziełami po Stanach Zjednoczonych, Meksyku, Brazylii, Portugalii, Hiszpanii, Szwecji, Rumunii, Bułgarii i Turcji. W jej spektaklach, co interesujące, występowali najczęściej miejscowi śpiewacy, obowiązkowo przebrani w polskie stroje ludowe.

W roku 1921 badacz twórczości Moniuszki, Zdzisław Jachimecki w biografii kompozytora użył sformułowania, iż jest On: „krew z krwi i kość z kości Polakiem”. Z kolei wielu historyków, muzykologów XIX i XX wieku miało odwagę nazwać go twórcą „drugim po Chopinie”. Kim był naprawdę? Najwięcej mówią o nim dziś jego kompozycje.

Zapraszamy zatem w Roku Moniuszki do Centrum Paderewskiego. Moniuszkowskie recitale w różnych miejscach regionu, a także wystawiona podczas jesiennego Festiwalu Viva Polonia! koncertowa wersja „Halki” z pewnością pozwoli zbliżyć się do tej niezwykłej postaci. Uczcijmy w sposób szczególny kompozytora, któremu oddajemy wdzięczność za symbole polskości, które usłyszeć można w każdej napisanej przez Niego nucie.

Na podstawie materiałów Centrum - Anna Podkościelna-Cyz/ Ryszard Zaprzałka