Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Jan Bielatowicz i jego "Książeczka"

lektura na czas zarazy

Autor i jego dzieło są już prawie zupełnie wyparte z patriotyczno-literacko-historycznej świadomości Tarnowian, szczególnie tych jeszcze podlegających obowiązkowej edukacji. A szkoda, bowiem nikt, tak jak on nie znał i nie kochał swojego miasta. Ostatnim, co tak historycznego poloneza wodził był zmarły nie dawno Antoni Sypek - zanany i kochany tarnowski historyk i filantrop, pedagog i publicysta. Dzieło jego życia, monumentalny "Mój Tarnów", to dziś obowiązkowa lektura każdego lokalnego  dziejopisa i konesera dobrej literatury, podobnie, jak kiedyś słynna "Książeczka" Jana Bielatowicza.  Pandemia, to dobry czas na przypomnienie tego wybitnego prozaika i publicysty, żołnierza 2 Korpusu i działacza emigracyjnego w Londynie. Tym bardziej, że w tym  mija 55 lat od śmierci jednego z najznamienitszych tarnowian.

Czytaj więcej...

Poświatowskiego Zapiski czasów zarazy

"Zanim z ludzi zrobisz mydło, wpierw zrób z ludzi bydło"

Połowa XIX wieku. Małe, senne miasteczko galicyjskie... Cadyk Bildenberg, którego sława niosła się szeroko i daleko, słuchał właśnie żalów ubogiego Mosze, od spotkania z którym nie mógł się już dłużej wymawiać. - Drogi Rebe, ja już dłużej tak nie wytrzymam! Dzieciska wrzeszczą, moja Rachela wrzeszczy i jeszcze te kury w domostwie – gwar, ścisk, tłok nie do wytrzymania – żalił się Mosze. - Nie do wytrzymania, powiadasz? - zapytał retorycznie Cadyk. -To wiesz ty co? Ja mam dla ciebie dobra rada. Ty weź jeszcze kozę z podwórka i wprowadź do obejścia. I przyjdź do mnie za miesiąc.

Czytaj więcej...

Czy pamiętacie 10 kwietnia 2010 roku?

czyli  Antologia Mgły

Mego ojca gdzieś zadźgali
gdzieś zatłukli, spopychali
kijakami, motykami
krwawiącego przez lód gnali...
Myśmy wszystko zapomnieli
– mówi Wyspiański. Do nas mówi i choć to już sto lat temu, to boli jakby wczoraj. Boli, bo potem także „popychali” i „zatłukli”, również „gnali” i „zadźgali”, a myśmy wszystko zapominali. Pięć lat temu Stowarzyszenie Solidarni 2010 wydało tom poetycki „Antologia smoleńska”. Minęło pół dekadady i trzymam w ręku drugą edycję tej antologii, a w niej Tryptyk Katyński mojego przyjaciela, poety Ryszarda Smagacza - pisze na Pch24.pl Antoni Żak. A więc nie wszyscy zapomnieli!

Czytaj więcej...

Stan niezwyczajny wg. M. Poświatowskiego

Radiowóz stał na parkingu opodal Biedronki przy ul. Słonecznej w Tarnowie. Dwóch funkcjonariuszy – jeden w wieku dawno emerytalnym i drugi młody, rozmawiało ze sobą żywo gestykulując. Kłęby dymu od zapalonego szluga wypełniały kabinę, bo okna były zamknięte. - No i co ja mam z tymi nowymi wytycznymi zrobić? Zaglądać każdemu do koszyka, żeby sprawdzić, czy kupuje tylko podstawowe produkty? Czym się różnią podstawowe od nie podstawowych? – denerwował się młodszy policjant. - Aktor jest od grania, d...pa od srania, a my od tego, żeby nie gryźć ręki karmiącej, tylko wykonywać polecenia – skarcił młodego starszy. - Widzisz tu jakiegoś aktora? No widzisz. Nie widzisz. Ale jesteśmy my, ci ludzie tam pod sklepem i rozkazy do wykonania. Ech, czego was teraz na tej szkółce uczą... Mnie kształcił jeszcze sam generał Jedynak! Chodź, pokażę ci, jak to się robi...

Czytaj więcej...