Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Gentelmani poezji? Wyjść na prostą....

Tak zatytułowano ciekawe spotkanie autorskie, jakie miało miejsce w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Tarnowie, we czwartek 21 kwietnia, inaugurując tym samym obchodzone już po raz 15. Małopolskie Dni Książki „Książka i Róża”. W Galerii Niebieskiej MBP znany i ceniony tarnowski poeta i pedagog Zbigniew Mirosławski gościł dwóch młodych poetów: tarnowskiego liryka  Maksymiliana Tchonia i warszawskiego poetę Karola Samsela, którzy interesujący dyskurs o sztuce słowa przeplatali prezentacją wierszy ze swoich najnowszych tomików wierszy. Tego samego dnia, wcześniej, bo o godz. 13.30, w dziale dla dzieci i młodzieży przygotowano spotkanie z Ewą Chotomską,  scenarzystką programów telewizyjnych dla dzieci (Domowe Przedszkole, Budzik, Jedyneczka, Tik-Tak), reżyserką wideoklipów, sławną Ciotką Klotką z legendarnego Tik-Taka. Natomiast dwa dni później, niejako kontynuując  Małopolskie Dni Książki, w sobotę 23 kwietnia z okazji przypadającego tego dnia „Świtowego Dnia Książki” Księgarnia Dom Książki, Krakowska 25 w Tarnowie, przygotowała dla dzieci z KANON - JUNIOR, konkurs plastyczny pt. "BOHATER MOJEJ ULUBIONEJ KSIĄŻECZKI". Konkurs poprzedziło spotkanie z dziećmi, czytanie książeczek, rozmowy i opowiadanie o ulubionych bohaterach. Także tego samego dnia młodzież z VII LO zorganizowała przy pl. Sobieskiego uliczny happening pod prowokacyjnym transparentem - "CZYTAJ Z NAMI" , "UWOLNIJ KSIĄŻKĘ" . To tylko niektóre z okołoksiążkowych propozycji. Aliści, jako poecie „najbliższa ciału koszula”, stąd moja obecność na poetyckiej agapie w MBP. Szkoda, żem nie mógł być tam wyłącznie ale tyle się tego dnia działo w naszym galicyjskim miasteczku… .  

Czytaj więcej...

Bóg i nauka. Dwie drogi do jednego celu.

To dwa najważniejsze paradygmaty wyznaczające życie jednego z najznakomitszych obywateli Tarnowa ks. profesora Michała Hellera – wybitnego kaznodziei i światowej sławy kosmologa, który właśnie w tych dniach obchodzi urodziny. „Najmniejszą moją zasługą jest to, że mam osiemdziesiąt lat” – powiedział w niedzielę 6 marca  podczas mszy o 10.30 w kościele Urszulanek wzruszony jubilat, dziękując za życzenia, które złożyli mu wierni i kapłani z parafii św. Maksymiliana w Tarnowie. Kiedy życzenia płyną z całego świata, nie może ich zabraknąć także od nas  – mówili wierni zgromadzeni się na Mszy św.  „Dużo zdrowia, błogosławieństwa Bożego. To wielkie szczęście, że możemy w niedziele słuchać kazań księdza profesora” –  mówią mieszkańcy Tarnowa. Na Msze św. o 10.30 od lat przyjeżdżają także ludzie z innych parafii miasta i okolic. Dotychczas ukazały się dwie książki z kazaniami światowej sławy naukowca z Tarnowa. To „10.30 u Maksymiliana” i  „Zakład o życie wieczne i inne kazania krótkie”. Na wieczór tego samego dnia wieczorem tarnowski magistrat zaplanował obchody 686. rocznicy lokacji miasta Tarnowa. To tam podczas uroczystej gali swoje 80. urodziny oficjalnie obchodził honorowy obywatel miasta ks. prof. Michał Heller. Laudację na cześć dostojnego jubilata wygłosił wieloletni redaktor naczelny Tygodnika Powszechnego ks. Adam Boniecki. Przypomnijmy, że nasz beneficjent jest laureatem wielu prestiżowych nagród, m. in.: Nagrody Templetona. Został też uhonorowany najwyższymi odznaczeniami państwowymi takimi jak Złoty Krzyż Zasługi czy Order Orła Białego.

Czytaj więcej...

Bo ja robię, co chcę

Człowiek robi kilka rzeczy w życiu, które musi. Cała reszta to wielka zbieranina marzeń, pragnień i egoistycznych dążeń. Jeden pracuje ciężko, bo praca uszlachetnia, a inny, wręcz odwrotnie, ma poczucie, że praca go degeneruje i siedzi sobie w domu. To, co musimy zrobić, to pewne czynności związane z fizjologią ciała, a ostateczną z nich jest śmierć. Oprócz tego, co musimy, nie musimy już nic więcej. Chyba, że się bardzo chce. Jeżeli słyszę, że ja coś muszę, to krew mnie zalewa, bo nikt nie pyta, czy ja tego chcę. A jak mówię, że coś robię tylko z własnej woli, to pukają się w czoło, albo uciekają w popłochu. Więc oświadczam stanowczo, ja nic nie muszę. Jeżeli coś robię, to tylko, dlatego, że tak chcę. Kropka. Tak pisał w jednym ze swoich ostatnich opowiadań zmarły 4 lata temu jeden z najciekawszych tarnowskich prozaików Jerzy Reuter. Mój przyjaciel...

Czytaj więcej...

Dziennik Anny May

Jestem szczęśliwa kiedy piszę…
W piątek, 19 lutego, w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Tarnowie przy ul. Krakowskiej, odbyło się niezwykłe (szkoda, że tak nieliczne) spotkanie autorskie z AGNIESZKĄ OPOLSKĄ połączone z tarnowska promocja jej debiutanckiej powieści „Anna May” – ubiegłorocznej laureatki I miejsca w IV edycji konkursu „Literacki Debiut Roku”. Akcja powieści rozgrywa się w Krakowie, Tarnowie (!) oraz w plenerach Pleśnej i Szczurowej. Młoda, wywodząca się z Ostrowca Świętokrzyskiego autorka, przez12 lat związana była z Tarnowem, gdzie swoje judymowskie pasje próbowała realizować m.in. w instytucjach i stowarzyszeniach zajmujących się dziećmi i młodzieżą. Po studiach socjologicznych na UJ wyjechała wraz z mężem Albertem /przez lata związanym z tarnowskim Teatrem Nie Teraz/ do Anglii, gdzie zamieszkała w Lille, kontynuując edukację w Centre D’art. Plastiques et Visuales oraz pracując w domu dla bezdomnych.  Obecnie w Wielkiej Brytanii prowadzi własne przedszkole. W wolnych chwilach pisze i… maluje. - Przeczytałam kiedyś, że w każdym tkwi książka. Zadałam sobie więc pytanie: czy we mnie tkwi książka? I tak zaczęłam pisać. To była spontaniczna decyzja. Miałam wtedy burzę hormonów, bo byłam wtedy w ciąży z moim drugim dzieckiem i miałam potrzebę wykreowania bohatera. Najważniejsza przy pisaniu książki, byciu matką i prowadzeniu własnego biznesu jest... dyscyplina. - Jeśli jesteś pisarzem i pracujesz w innych branżach, to cię uczy dyscypliny. Rano mam godzinę na pisanie - między 7:00 a 8:00. Wieczorem mam swój czas między 20:00 a 21:00. I tylko wtedy piszę.

Czytaj więcej...