Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

8 lat temu

Z cyklu: wywiady Ewy Steinhardt

Odeszła na swoje niebiańskie spotkanie autorskie Wisława Szymborska, znakomita  poetka i eseistka, laureatka literackiej nagrody Nobla za rok 1996. I choć była zdeklarowana ateistką z lewicowymi odchyleniami, wierzę głęboko, że na jej spotkania przylatują tłumy aniołów… Dorobek poetycki Szymborskiej jest ilościowo skromny – opublikowała ok. 350 wierszy w 17 tomikach. Jej ksiązki przetłumaczono na 42 języki. Dla mnie pozostanie zawsze  - Damą z Noblem w kunsztownej ramie z ciepłej ironii/ uśmiechającej się tajemniczo/ zdziwionej i rozczarowanej światem/ w którym wszyscy wszystko wiedzą.  Jej wiersze to koronki/ bez zbędnych fastryg i ściegów/ są ledwie przeczuciem/ mgłą/ lekko tkaną doskonałością. Źle znosiła wszelkie ostentacje czy celebry, stąd też ogłoszenie jej laureatką literackiego Nobla, kiedy to w miesiąc musiała udzielić więcej wywiadów, niż przez całe poprzednie życie, stanowi w jej życiu cezurę, nazywaną przez przyjaciół "tragedią sztokholmską". Mało kto wiedział że Wisława Szymborska uwielbiała boksera-celebrytę Andrzeja Gołotę (to dla niego oglądała „Taniec z gwiazdami”), była nałogową palaczką i uwielbiała skrzydełka z KFC. Nie interesowała się nowinkami technicznymi, nowoczesnymi komputerami, czy modnymi telefonami komórkowymi. Swoje wiersze pisała na maszynie, na starych, pożółkłych kartkach. Podobno, na komputerze opanowała jedynie dwa klawisze - Page Up oraz Page Down. Lepiej radziła sobie z telefonem komórkowym, ale według niej urządzenie to miało stanowczo za dużo klawiszy. W podręcznym notesie miała własnoręcznie napisaną instrukcję ... włączenia swojego telefonu.
Poniżej publikujemy wywiad mieszkającej w Wiedniu tarnowianki Ewy Steinhardt,  jaki przeprowadziła z literaturoznawcą dr Pauliną Małochleb, sekretarzem Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej.

Czytaj więcej...

Powrót do Kabotynowa (odc. 1)

Tate Barozs. Prolog (część 1)

Niniejsza satyra (?) - pisze po powrocie z emigracji wewnętrznej Mirosław Poświatowski, znany dziennikarz i animator kultury,  powstała pierwotnie jako koncept serialu filmowego w odcinkach, który (póki co) nie doczekał się realizacji. Do pewnego stopnia jest kontynuacją tworzonego przez kilka osób cyklu „Tajemnice Kabotynowa”, przed laty zamieszczanego w formie pisanej i audio na portalu inTARnet. Opisywaliśmy w nim losy najważniejszych osobistości mitycznego Kabotynowa – miasteczka położonego nigdzie, czyli wszędzie! Teraz sprawdzamy, czy pióro nie zardzewiało. Państwa sugestie mile widziane! Aha, wszelka zbieżność istniejących postaci i wydarzeń z wydarzeniami i postaciami przedstawionymi w niniejszej serii jest wypadkowa i niezmierzona.

Czytaj więcej...

Anna Janko "Mała zagłada"

lektura obowiązkowa

Niesamowita książka Anny Janko „Mała zagłada” koncentruje się, jak sam tytuł sugeruje, na problematyce dzieci – pisze w swojej recenzji Ewa Tomasik, cenona pedagog i znana aktorka Teatru Nie Teraz. Dzieci w czasie II wojny światowej. To książka – wspomnienie – pisana z kilku perspektyw.  Pierwszą są wspomnienia matki autorki jako dziewczynki, małej Reni, która przeżyła pacyfikację wsi Sochy na Zamojszczyźnie. Kolejne – nie mniej ważne – to wspomnienia pierwszoosobowej narratorki – córki, która wzięła na siebie traumę matki.

Czytaj więcej...

Nobliści drugiej kategorii

A przecież - Polska to skrzyżowanie Europy, być może jej serce...

Polskie źródła podają, że jest tylko sześciu polskich laureatów Nagrody Nobla: Henryk Sienkiewicz, Władysław Reymont, Maria Skłodowska-Curie (znana na świecie jako Marie Curie), Lech Wałęsa, Czesław Miłosz i Wisława Szymborska. Teraz do tego ekskluzywnego grona dołączyła Olga Tokarczuk. Aliści to nie do końca prawda. Oficjalny spis noblistów zawiera bowiem 16 nazwisk. Nie ma w nim takiej kategorii jak „Żydzi”, a nagrodzonych klasyfikuje według kraju pochodzenia lub ich zamieszkania. Dlaczego dwunastu noblistów Polska nie chce uważać za Polaków? Ośmiu z nich posiadało obywatelstwo polskie i zdobywało w Polsce wykształcenie. Język polski był dla nich językiem macierzystym lub drugim najważniejszym. Dla porównania dodajmy, że Maria Skłodowska-Curie nigdy nie miała polskiego obywatelstwa. Początkowo była obywatelką Rosji, potem Francji, a Polskę opuściła na zawsze w wieku 24 lat. Czesław Miłosz przez wiele lat posiadał tylko obywatelstwo litewskie, pisał sporo po angielsku. Bardzo dziwne! Chociaż oficjalny spis noblistów wymienia nieobecną w polskim obiegu 12. jako polskich noblistów, to Polska, która przecież wśród krajów europejskich ma najmniejszą liczbę noblistów w stosunku do liczby ludności, oficjalnie się do nich się nie przyznaje. Warto więc przy okazji Nobla dla Olgi Tokarczuk przypomnieć polskich noblistów, o których ich ojczyzna - Polska nie pamięta.

Czytaj więcej...