Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Poezja, Aktorki i Łukasz II

Wiersze Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej, towarzyszą nam od sześciu pokoleń, nic nie tracąc na świeżości i aktualności. Komu nie był bliski czterowiersz:

"Gdy się miało szczęście, które się nie trafia

Czyjeś ciało i ziemię całą

a została tylko fotografia to,

to jest bardzo mało." 

Pokazany w  piątek 8 stycznia w Centrum Sztuki Mościce spektakl „Lilka, cud miłości" to obrazki z życia kobiety, którą rządzi pragnienie miłości. A jeśli miłość to najlepiej wielka i namiętna. Oczywiście zakończona ślubem - najlepiej na Wawelu, z biciem w dzwony i piękną suknią, z orszakiem wspaniałych gości. Ślub... A właściwie trzy śluby! Ale zawsze ze wspaniałym mężczyzną, który spełnić ma największe marzenia i pragnienia. Nie brakuje też w tym życiu zdrad, i tęsknoty, i stawiania wróżb z kart i... wywoływania duchów.

Część druga

Czytaj więcej...

Zapomniane urodziny

Dokładnie 110 lat temu – 3 stycznia 1906 roku w Tarnowie urodził się i ukończył Męskie Gimnazjum Roman Brandstaetter (zmarł 27 września 1987r. w Poznaniu), jeden z największych judeochrześcijańskich pisarzy polskich, poeta i dramaturg, tłumacz i wybitny znawca Pisma św. . Autor, m.in. czterotomowego dzieła „Jezus z Nazaretu” i słynnego „Psałterza”, a także m.in. dramatu pt. „Upadek kamiennego domu”, który w 2006 r. z okazji 100. rocznicy urodzin pisarza wystawił tarnowski teatr (premiera 17.06.) w reżyserii innego wielkiego mistrza rodem z Tarnowa, prof. K. Brauna, z wybitną kreacją Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej w roli matki. To drugi powrót znakomitego pisarza na deski tarnowskiej sceny. Wcześniej, było to w 1957 r., gdy w tarnowskim teatrze prezentowano jego sztukę "Milczenie", której premierę zaszczycił osobiście. Zaś w 2013 r. zespół tarnowskiego Teatru Nie Teraz dał w dąbrowskiej Synagodze premierę „Dnia Gniewu” tego autora, w reż. T. A. Żaka. Poza tym w Tarnowie jest jedyna w Polsce szkoła nosząca imię wielkiego pisarza – Gimnazjum Nr 11 przy ul. Szujskiego, a na Paskówce jedna z ulic nosi jego imię. No i na rogu ulic Wałowej i Rybnej stoi „menelski pomnik” R. Brandstaettera dłuta tarnowskiego rzeźbiarza J. Kucaby. A niedaleko Tarnowa, w słynnym ośrodku duszpasterskim poznańskich dominikanów na Jamnej, stworzonym przez zmarłego 21 grudnia ub. r. o. J. Górę, jest izba pamięci pisarza, który regularnie bywał w poznańskim klasztorze i którego przyjaźnią cieszył się charyzmatyczny twórca Lednicy.      

Czytaj więcej...

Tarnów wg. Sypka

Niestety, nie mogłem być 11 grudnia w Pasażu na oficjalnej promocji najnowszej, wyjątkowej urody, książki Antoniego Sypka pt. „Tarnów cegłą murowany 1330-2015”, będącej, jak zwykle u tego autora, urokliwą wędrówką po ceglanej historii naszego galicyjskiego miasteczka. Autor, znany i ceniony oraz powszechnie lubiany tarnowski historyk i społecznik, o dorobku, który mógłby starczyć na kilka habilitacji, i tym razem nie zawiódł swoich licznych fanów przygotowując, jak na prawdziwego erudytę przystało smakowitą pod względem literackim monografię prawie zupełnie nie znanej cząstki swojego Tarnowa, który dzięki takim jak on staje się także bardziej nasz. Ojcem chrzestnym całego przedsięwzięcia, pomysłodawcą , wydawcą i fundatorem,  jest Lesław Paciorek – prezes świetnie prosperującej austriackiej Firmy Leier SA – znanego producenta materiałów budowlanych z Woli Rzędzińskiej. W tym roku mija 15 lat odkąd cegielnię w Woli Rzędzińskiej nabył austriacki inwestor Michael Leier. W założeniu miała to być krótka broszura, a powstała cała książka. Wszystko przez przypadkowe odkrycie…

Czytaj więcej...

Opowiem wam o zdradzie

Polskie rocznice, polskie miesiące i dni. A wśród nich daty Porozumień Sierpniowych z roku 1980. Podpisano cztery „porozumienia” – dwa w sierpniu (Szczecin, Gdańsk) i dwa we wrześniu (Jastrzębie Zdrój, Dąbrowa Górnicza). Do praktyki świętowania od początku najlepiej pasował Gdańsk (stąd „sierpniowe”), bo to właśnie tam „urodziła się” SOLIDARNOŚĆ, związek zawodowy, który miał zmienić nasz kraj tak, żeby już nie był komunistyczny, ale żeby „Polska była Polską”. Nie zmienił. A wśród tych, którzy tego nie zrobili, choć bardzo chcieli, był Andrzej Słowik, pierwszy szef NSZZ „Solidarność” w Regionie Łódzkim, czyli od jesieni roku 1980 do jego aresztowanie po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 r. Przetransformowana Polska uczyniła więcej niż dużo, aby słowo „Solidarność” i wszystko, co w nim dla nas było tak bardzo „nadziejowate” po prostu zniszczyć. Czasami tylko odsłoni się na moment fasadowa kurtyna historii i możemy zobaczyć, jak wyglądają kulisy, ukrywane zaplecze tej politycznej smażalni kłamstwa III RP. To niestety dzieje się z reguły poza głównym nurtem życia informacyjnego i poza możliwością dotarcia do nieco większej liczby odbiorców, niż ilość gości na wernisażu niszowego twórcy w małomiasteczkowej galerii sztuki. Taki właśnie wymiar ma książka z roku 2014 o wyjątkowo zgrabnym tytule: „Nie kracz Słowik, nie kracz”.

Czytaj więcej...