Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Wielki Nieobecny

czyli zapomniane urodziny

Dokładnie 112 lat temu – 3 stycznia 1906 roku w Tarnowie urodził się i ukończył Męskie Gimnazjum Roman Brandstaetter (zmarł 27 września 1987r. w Poznaniu), jeden z największych judeochrześcijańskich pisarzy polskich, poeta i dramaturg, tłumacz i wybitny znawca Pisma św. . Autor, m.in. czterotomowego dzieła „Jezus z Nazaretu” i słynnego „Psałterza”, a także m.in. dramatu pt. „Upadek kamiennego domu”, który w 2006 r. z okazji 100. rocznicy urodzin pisarza wystawił tarnowski teatr (premiera 17.06.) w reżyserii innego wielkiego mistrza rodem z Tarnowa, prof. K. Brauna, ze znakomitą kreacją Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej w roli matki. To drugi powrót znakomitego pisarza na deski tarnowskiej sceny. Wcześniej, było to w 1957 r., gdy w tarnowskim teatrze prezentowano jego sztukę "Milczenie", której premierę zaszczycił osobiście. Zaś w 2013 r. zespół tarnowskiego Teatru Nie Teraz dał w dąbrowskiej Synagodze premierę „Dnia Gniewu” tego autora, w reż. T. A. Żaka. Poza tym w Tarnowie jest jedyna w Polsce szkoła nosząca imię wielkiego pisarza – Gimnazjum Nr 11 przy ul. Szujskiego, a na Paskówce jedna z ulic nosi jego imię. No i na rogu ulic Wałowej i Rybnej stoi nieco „menelski” pomnik R. Brandstaettera dłuta tarnowskiego rzeźbiarza J. Kucaby. A niedaleko Tarnowa, w słynnym ośrodku duszpasterskim poznańskich dominikanów na Jamnej, stworzonym przez o. J. Górę, jest izba pamięci pisarza, który regularnie bywał w poznańskim klasztorze i którego przyjaźnią cieszył się charyzmatyczny twórca Lednicy.   

Czytaj więcej...

Prorokini Anna

Tak nazwał ją prymas polski kardynał Józef Glemp. To jej poświęcił swój słynny wiersz "Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą" inny wielki poeta w skromnej sutannie ks. Jan Twardowski. Mowa o wybitnej poetce Annie Kamińskiej (ur. 12 kwietnia 1920 w Krasnymstawie, zm. 10 maja 1986 w Warszawie), której poświęcony był ostatni w tym roku niedzielny (17 grudnia godz.11) Salon Poezji pt. „Nie wiem czy starczy nam milczenia". Mała Scena tarnowskiego teatru z trudem pomieściła licznych wielbicieli tej nieco dziś zapomnianej poetki, autorki oryginalnych i głębokich wierszy zebranych w ponad 20 tomikach, uznawanej za jedną z najciekawszych polskich poetek religijnych ale również autorki książek dla dzieci i młodzieży oraz utalentowanej tłumaczki i krytyka literackiego. Przekładała m.in. z rosyjskiego, bułgarskiego, białoruskiego, słowackiego, serbsko-chorwackiego, łacińskiego oraz hebrajskiego. W jej dorobku znajduje się blisko 100 książek. Podczas tarnowskiego Salonu w trzech odsłonach zaprezentowane zostały strofy będące poetycką egzemplifikacją najważniejszych motywów twórczości Kamieńskiej: doświadczenia wojny jako czasu zaprzeczenia ludzkich wartości i odrzucenia moralnego porządku świata, doświadczenia dramatu utraty ukochanej osoby (śmierć męża), zachwytu nad pięknem świata wraz z dostrzeżeniem metafizycznego i eschatologicznego wymiaru ludzkiej egzystencji oraz refleksji nad sensem i znaczeniem poezji. Tę oryginalną twórczość zaprezentowali aktorzy tarnowskiej sceny: Dominika Markuszewska, Kinga Piąty i Piotr Hudziak. Dopełnieniem poetyckich strof stały się nastrojowe utwory gitarowe w wykonaniu cenionego tarnowskiego barda i poety Dariusza Marcinka. Salon wyjątkowo poprowadziła krakowska animatorka kultury Violetta Zygmunt.

Czytaj więcej...

Jan Maniak zaprasza na „Koniec świata” cz. I

Gorąco polecamy! To dla nas zaszczyt móc drukować takiego autora.

Prowincjonalny Tuchów z Maryjnym sanktuarium, otoczony wzgórzami, przywodzi na myśl Ain Karem, miejscowość w Górach Judzkich, gdzie według tradycji Maryja pospieszyła, by usługiwać swojej krewnej, Elżbiecie. To nie fatum – bożek agnostyków, nie przypadek, że właśnie tu miała miejsce premiera spektaklu Teatru Nie Teraz „Koniec świata – dramat, który nie ma końca” w reżyserii Tomasza A. Żaka. Jedyne w swoim rodzaju sceniczne „podsumowanie” stulecia opowiedziane w formie przypowieści, którego osnowę stanowią naznaczone piętnem piekła, ale i stygmatem Nieba rocznice przypadające na rok 2017.

Czytaj więcej...

Jan Maniak zaprasza na „Koniec świata” cz. II

Gorąco polecamy! To dla nas zaszczyt móc drukować takiego autora. 

Kim jest z kolei piękna Abir (arab. zapach) tresowana w pierwszej scenie przez Lutra, komendanta koncentracyjnego obozu dla katolików. Nie jest katoliczką, ma urodę arabską, jak Fatima z legendy, a może i prawdziwej historii, nawiązującej do nazwy miejscowości. Abir jest (w drugiej odsłonie) zbiegiem z obozu. Można powiązać ucieczkę Abir z wyjazdem Fatimy z zamku Alcacer do Sal wraz z grupą kawalerzystów arabskich, towarzyszących damom dworu. Było to - jak głosi legenda - rankiem 24 czerwca 1158 r. „Niespodziewanie orszak został otoczony przez rycerzy chrześcijańskich pod dowództwem Goncalo Herminquesa, zwanego Pożeraczem Saracenów. W krótkiej potyczce większość Arabów ginie. Pozostali przy życiu rycerze wraz z damami zostają doprowadzeni do miasta Santarem, gdzie rezyduje Alfonso Henriques - pierwszy król monarchii portugalskiej. Król pragnie wynagrodzić dzielnego rycerza i pyta go o jego życzenie. Kawaler prosi o rękę jednej z dam arabskich, szlachetnie urodzonej Fatimy, córki Vali z Alcacer. Alfonso obiecuje spełnić prośbę swego wasala pod warunkiem, że Fatima wyrazi zgodę na małżeństwo i przejdzie na chrześcijaństwo. Szlachcianka, będąc pod urokiem pięknego rycerza, przystaje na propozycję króla, przyjmuje chrzest i zmienia swe imię na Oureana. Piękna Arabka umiera w kwiecie wieku, a rozgoryczony Goncalo szuka zapomnienie w klasztorze”.

Czytaj więcej...