Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Lektura Mościc spisana wierszem

Czyli spotkanie autorskie Marii Kwater.

Adela wracała w świetliste poranki, jak Pomona z ognia dnia rozżagwionego, wysypując z koszyka barwną urodę słońca - lśniące, pełne wody pod przejrzystą skórką czereśnie, tajemnicze, czarne wiśnie, których woń przekraczała to, co ziszczało się w smaku (…).”
Źródło: „Sklepy cynamonowe” Bruno Schulz

Na nasuwające się w sposób naturalny w tym momencie pytanie – skąd cytat z prozy autora z Drohobycza we wstępie do niniejszego artykułu odpowiem później – pisze Justyna Babiarz. Na komentarzu tym kładąc przy tym w zdecydowany sposób „siłę ciężkości” i czyniąc go najważniejszym wątkiem swojej relacji, jako czytelniczki wierszy Marii Kwater z domu Pyteraf oraz uczestniczki jej ostatniego autorskiego wieczorku. Spotkanie poetyckie tej pisarki odbyło się mianowicie w środę 12 października o godz. 17.00 w Mościcach, w Filii nr 8 Miejskiej Biblioteki Publicznej im. J. Słowackiego w Tarnowie. Poprowadził je inny tarnowski twórca liryki – Zbigniew Mirosławski, który z ogromnym znawstwem działalności artystycznej pani Marii ukazał walory zaprezentowanych i omawianych wspólnie z artystką utworów. Mimo bardzo deszczowej aury w sali zebrało się konkretne liczebnie i nastawione na intensywne słuchanie audytorium złożone w głównej mierze ze znajomych pisarki. Dzięki temu spotkanie miało charakter interesującego przyjacielskiego, sentymentalnego zebrania z możliwością pewnego rodzaju zahaczenia w rozmowie o zupełnie naturalne w takim przypadku tematy prywatne. Dyskusja o zagadnieniach dotyczących poezji, a także scenariuszy przedstawień dla dzieci i młodzieży natomiast stała się w sposób spontaniczny swobodnymi rozważaniami o wieloletniej pracy autorki na rzecz kultury oraz artystycznej promocji rodzinnego regionu. Pogodny duch tego spotkania szedł więc w parze z zakorzenioną w wymownych wierszach tarnowianki, jak również życiu codziennym, refleksją jego uczestników.

Czytaj więcej...

Potępiony w MBP

Czyli promocja najnowszego zbioru Maksymiliana Tchonia, inaugurującego kolejny cykl mądrych piątków w bibliotece przy ul. Staszica.

Starsze ode mnie twory nie istnieją,
Chyba wieczyste – a jam niepożyta!
Ty, który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją…
Na odrzwiach bramy ten się napis czyta

Źródło: „Boska Komedia” Dante Alighieri.

Przytoczony przeze mnie, otwierający dwunasty już w bogatym dorobku, tomik tarnowskiego liryka – Maksymiliana Tchonia zatytułowany „Potępiony”, cytat i wrześniowe, pierwsze po wakacjach, spotkanie tarnowskiej Grupy Młodych Autorów łączy element pewnej wyrazistej refleksyjności. Nasze zebranie odbyło się w ostatni piątek o godz. 16.00 w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. J. Słowackiego w Dziale dla Dzieci i Młodzieży. Jak zawsze prezentowaliśmy w jego trakcie swoje utwory literackie i toczyliśmy ciekawe rozmowy na ich temat. Na planie pierwszym naszych rozważań znalazł się wyżej wymieniony, najnowszy, właśnie tego dnia promowany, zbiór Maksymiliana.

Czytaj więcej...

"Przedmioty i współczucie"

W niedzielne przedpołudnie 18 września o godz. 11 na Małej Scenie teatru Solskiego, niejako w  formie festiwalowego suplementu, mogliśmy posłuchać poezji Zbigniewa Herberta w wykonaniu jurorów tegorocznej Talii – Barbary Wrzesińskiej i Marcina Hycnara. To już tradycja – ta „dobra” tradycja - że jurorzy Talii są zapraszani do udziału w comiesięcznym Salonie Poezji organizowanym przez Miejską Bibliotekę Publiczną im. Juliusza Słowackiego i Teatr im. Ludwika Solskiego. Niedzielny Salon zatytułowany Przedmioty i współczucie prowadził Tadeusz Trytek, a oprawę muzyczną do słów Herberta wygłoszonych przez dwoje fenomenalnych aktorów wykonał Dariusz Marcinek na gitarze. Herbert to jeden z najwybitniejszych polskich poetów współczesnych, eseista, dramaturg, twórca słynnego cyklu poetyckiego „Pan Cogito”, autor słuchowisk; kawaler Orderu Orła Białego. Jego książki zostały przetłumaczone na 38 języków. Był laureatem ponad 20. liczących się nagród literackich. Od końca lat 60. xx w. był  jednym z najpoważniejszych pretendentów do Literackiej Nagrody Nobla. Jego rodzina przybyła do Galicji z Wiednia, a była pochodzenia angielskiego. Przed wybuchem wojny Herbert uczęszczał do VIII Państwowego Gimnazjum, a potem Liceum im. Króla Kazimierza Wielkiego we Lwowie. Po 1 września 1939 r. kształcił się dalej na tajnych kompletach i zdał na nich maturę. W czasie wojny był żołnierzem AK. Zarabiał jako karmiciel wszy w instytucie produkującym szczepionki antytyfusowe...

Czytaj więcej...

Komu bije ten dzwon

To doprawdy wielka radość, że można być wciąż zaskakiwanym przez piękno. I przez wschód słońca widziany z bieszczadzkiego Halicza, i przez rosę na pajęczynie, i przez uśmiech własnego dziecka, i przez film, który za nic ma polityczną poprawność, i przez ciszę w kościele pachnącym smołowanymi gontami, i przez książkę… Właśnie! Przeczytałem nową książkę Kazimierza Brauna „Dzwon na trwogę” i jest we mnie wielka radość – dywaguje Tomasz Antoni Żak, dyrektor Teatru Nie Teraz, reżyser i publicysta. Dla jednego z największych polskich twórców teatralnych, przymusowego emigranta politycznego żyjącego za oceanem, od lat nie było żadnej oferty z kraju, a jego propozycje były odrzucane. Pomimo, że z książek przez profesora Brauna napisanych uczą się od lat studenci szkół teatralnych i wszelkich kierunków studiów teatrologicznych, to nie wykładał on w rodzimych uczelniach i całe dziesięciolecia uczył obce dzieci. Nawet w tym roku, roku 80-lecia Kazimierza Brauna, związane mocno z jego rodziną miasto Tarnów, które on od wielu lat traktował niemal jako swoje odwiedzając je przy każdej okazji (ostatnio przed miesiącem), nawet to miasto, konkretnie jego władze i dyrekcja lokalnego miejskiego teatru, odrzuciło możliwość uhonorowania, choćby skromnego, tego wybitnego człowieka teatru w czas jego jubileuszu.

Czytaj więcej...