Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

To był dobry rok

czyli subiektywne
literackie podsumowanie roku

Obiecałam napisać kilka słów na temat najlepszych książek, jakie w ubiegłym roku wpadły w moje ręce - pisze na swoim fecebookowym profilu  Agnieszka Winiarska - tarnowska poetka i aktorka Teatru Nie Teraz. Jeżeli miałabym w jakikolwiek sposób oceniać swój czytelniczy żywot i książkową aktywność, to mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że 2020 był dla mnie niezwykle łaskawy. Był to dla mnie literacko NAJLEPSZY czas. Nie zraża mnie (niewielka jednak) ilość przeczytanych książek, ale zachwyca ich wybór, bo nie o ilość lecz jakość tutaj nam wszystkim chodzi. O to chodzi mnie.  Przechodząc do podsumowania - przed Wami książki, które zrobiły na mnie NAJWIĘKSZE wrażenie -  poruszyły czułe struny agnieszkowej wrażliwości i zachwyciły czytelniczego  marudę, który we mnie mieszka (co akceptuję i pielęgnuję).

 

,, Strupki" Paulina Jóźwik - za wykreowanie przestrzeni porywającej i przywodzącej na myśl dzieciństwo, z jego blaskami i cieniami.

 Czy można pozostać sobą, gdy ktoś bliski straci pamięć i zapomni, kim jesteśmy? Pola wraca do rodzinnego domu dzień przed pogrzebem babki. Chce odzyskać wspomnienia, które straciła Hanna. Wchodzi w pamięć jak w pokutę. Co stało się z bratem babki, który pewnego dnia zniknął? Skąd w siostrze Hanny tyle złości i goryczy? Czy Pola zdoła odkryć to, o czym wszyscy w rodzinie milczą? Paulina Jóźwik pisze z czułością i wrażliwością na drugiego człowieka. Strupki to opowiedziana ciepłym szeptem powieść o godzeniu się z życiem, pamięci i rodzinnym domu, którego głos pozostaje w nas na zawsze.

Krystaliczny debiut literacki

“Soroczka” Angelika Kuźniak - za moc wzruszeń i refleksji. Za otwieranie oczu na przemijanie i bycie.

Misterny, magiczny i literacki reportaż o przychodzeniu, odchodzeniu i życiu.

Angelika Kuźniak w poetycki i pełen wrażliwości sposób opisuje spotkanych na swojej drodze ludzi, którzy ze spokojem ducha i godnością oczekują na śmierć.

Ta, która tka.
Ten, który nosi maski.
Ta, która ubiera.

Ludzie starsi, młodsi. Od dawna starannie obmyślają, w czym położą się do trumny, jaka ona będzie, kto przyjdzie ich pożegnać, co dostaną na ostatnią drogę. Wyobrażając sobie własne odchodzenie, tak naprawdę opowiadają o życiu – doświadczeniach, które stały się ich udziałem, relacjach z sąsiadami, żywionych uczuciach, przekonaniach i o tym, w co wierzą.

Historie kolejnych bohaterów autorka przeplata fragmentami Pieśni pustonocnych, przywołującymi na myśl obrzędy dziadów.

Z opowieści Kuźniak wyłania się niezwykły obraz tego, jak na przestrzeni lat zmieniał się stosunek do śmierci. Soroczka to poetycki Zapis socjologiczny – mądre, naturalistyczne i zarazem metafizyczne uchwycenie tego, co umyka w codziennym zgiełku spraw.

Co tu dużo gadać: człowiek rodzi się na śmierć, a umiera na życie.


"Berdo" Anna Cieślar  - za opowieść o miłości i odpowiedzialności. Za historię o odnajdywaniu sensu.

Historia, która poruszy każdego, kto kochał swojego ojca bez względu na jego błędy
Radek mieszka z ojcem w dzikich Bieszczadach. Dorasta wśród surowej przyrody, potrzebuje czułości, której Berdo nawet nie stara się mu dać. Chłopiec w ulubionym szkicowniku rysuje wilki. Gdy pierwszy raz widzi, jak ojciec zabija zwierzę, jego świat rozpada się na kawałki.

Czy da się kochać człowieka, którego ręce splamione są krwią?

Berdo jest kłusownikiem. Nie miał wyboru. Gdy dostaje zlecenie na dwa wilki, przyjmuje ofertę bez cienia emocji, jak każde inne; miał ich zresztą wiele. Tym razem jednak nic nie idzie jak powinno. Niebezpieczeństwo wisi w powietrzu, czas ucieka, a decyzje, które Berdo podejmie, rozedrą serce wrażliwego sześciolatka, zmienią życie ojca i syna.
Czy jesteś gotów wybaczyć przestępcy i ukryć go przed sprawiedliwością?

"Berdo" to uniwersalna opowieść o relacjach z naturą, której jesteśmy częścią.
Poruszająca historia szorstkiego ojcostwa, przyspieszonego dorastania, podróży przez mroczny las. Zarówno prawdziwy, jak i symboliczny.

“Czarne miasto” Marta Knopik - za przetestowanie mojej wyobraźni (jakież to było cudowne) i dostarczenie wzruszeń - piękna opowieść o relacji matki z córkami.

Losy śląskiej rodziny splecione niczym warkocz z tego, co realne, i z tego, co magiczne, prowadzą do odkrycia tajemnicy sięgającej wiele lat wstecz…
Wanda mieszka samotnie w Czarnym Mieście w ogromnym mieszkaniu pełnym mebli i wspomnień. Jej mąż Zdzisiek zginął w kopalni w Roku Zaćmienia, kiedy to zapadały się kolejne podziemne chodniki, a ludzie szukali schronienia w budowanych naprędce tunelach. W umierającym mieście, wśród duchów przeszłości, zaczyna się toczyć codzienne życie. Wanda nadal nie otrząsnęła się z żałoby, a jej córki, zwane siostrami Bebe, wyemigrowały do Białego Miasta. Jednak wspomnienia i sny nie pozwalają im uwolnić się od tragicznych wydarzeń…
Czarne Miasto jest niczym jeden z bohaterów powieści, którego losy, od narodzin do śmierci, utkane są z legend, fragmentów starych kronik i chaosu sprzętów pozostawionych przez kolejne pokolenia.
„Czarne Miasto wciąga i ugniata bohaterów, pożera ich metaforycznie. To może być debiut literacki sezonu!” Wojciech Dutka, pisarz.

 ,, Zakłamane życie dorosłych " Eleny Ferrante - pisałam o tej książce już setki razy…

Śliczna buzia dziewczynki o imieniu Giovanna uległa przemianie i zaczęła przypominać szpetną twarz złośliwej kobiety. Ale czy naprawdę? A jeśli tak, to w jakim lustrze trzeba się przejrzeć, żeby odnaleźć samą siebie i siebie ocalić? Poszukiwania nowego oblicza, które zastąpi szczęśliwą dziecięcą buzię, toczą się między dwoma spokrewnionymi biegunami Neapolu, które żywią wobec siebie strach i nienawiść: miastem ze wzgórz, które przybrało maskę wytworności, i tym z dołu, kryjącym się za trywialnością i krzykliwością. Giovanna balansuje między jednym i drugim, upada i się podnosi, zdezorientowana, bo tak na dole, jak i na górze nie znajduje ani odpowiedzi, ani ratunku


Za - zacichno.book / lubimyczytac.pl
R.Z.