Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Lato z kulturą Antyku, lato z Homerem

Jestem zdania - pisze w swojej najnowszej recenzji Agnieszka Winiarska, polonistka i poetka, od lat związana z Teatrem Nie Teraz, że gdybyśmy uczyli się o Homerze, korzystając z tego, co zawarł w swojej książce Sylvain Tesson, niejeden z nas wybrałby Antyk jako przedmiot swoich zainteresowań. Czy nie jest tak, że abyśmy mogli nazwać siebie erudytami, powinniśmy chociaż odrobinę rozumieć łacinę i znać kulturę klasyczną? Przecież tam są korzenie Europejczyków i Polaków. Jeśli trudno Wam uwierzyć, że Antyk jest wciąż żywy i że my, współcześni, możemy pełnymi garściami czerpać z historii o dzielnym Hektorze i upartym Odysie – powinniście sięgnąć po tę książkę. Cała kultura starożytności, którą zamknął w swych eposach Homer, jest nam (zwłaszcza) dzisiaj  bardzo potrzebna.

Autora książki ,,Lato z Homerem” wydanej nakładem Oficyny Literackiej ,,Noir sur Blanc”, nie trzeba przedstawiać tym, którzy uwielbiają literackie podróże kulturalne. Sylvian Tesson jest geografem, filmowcem, poszukiwaczem skarbów, literatem. Dla mnie jednak, to przede wszystkim człowiek, który świetnie zdaje sobie sprawę z tego, że niezależnie, jak bardzo definiujemy swoją państwową autonomiczność albo artystyczną wolność, jesteśmy  wpisani w pewien konkretny krąg zależności kulturowych. Teksty takie jak ,,Iliada” czy ,,Odyseja” pojawiają się w naszej świadomości co najwyżej podczas zajęć z języka polskiego lub historii. Pobieżne omówienie ich problematyki, albo z rzadka goszczące w procesie edukacji próby interpretowania dzieł, kończą najczęściej naszą przygodę z Homerem. Czy zatem teksty ślepego eloidy wciąż mogą bawić, wzruszać i uczyć? Zdecydowanie tak.

,,Lato z Homerem” to zbiór kilkudziesięciu krótkich felietonów przygotowanych pierwotnie w formie słuchowiska radiowego, a później zaadaptowanych na potrzeby literackie. ,,Iliada i Odyseja nauczyły mnie mądrzej żyć” – stwierdza autor i właściwie przez całą książkę próbuje udowodnić tę tezę oraz twierdzenie, że sięganie po klasykę ma sens. Przecież nie od dziś wiadomo, że nie ma takiego wydarzenia na świecie albo uczuć w człowieku, które nie zostałyby opisane w literaturze. Nieszczęśliwa miłość, zdrada, samotność, pragnienie władzy i zemsty, a z drugiej strony odpowiedzialność , odwaga i niezłomność – w tekstach Homera przeczytamy o niemal wszystkich lękach i ludzkich pragnieniach, jakie od wieków trawią człowieka, ale ,,Lato z Homerem” to książka, w której autor przede wszystkim tropi ślady antyku w naszej kulturze. Udowadnia, że w swoim dziele niewidomy pieśniarz opisał człowieka i jego świat w sposób tak kompleksowy i pełny, że mimo upływu stuleci, eposy nie straciły na aktualności. Mamy w tych dziełach opowieść o ludzkich granicach, wojnie, śmierci, pożądaniu, poszukiwaniu sensu swojego istnienia; mamy opowieść o człowieku, który nie uczy się na błędach i za cenę miłości rzuca los państwa w odmęty konfliktów. Jak twierdzi Sylvain Tesson, od czasów Homera natura ludzka nie zmieniła się ani odrobinę. Czy zatem nie jest to argument, przekonujący nas, by spróbować wyciągać lekcje z gorzkiego doświadczenia Heleny i Parysa? Albo czy postawa Hektora nie powinna być dla nas powodem do refleksji?

Sylvain Tesson serwuje czytelnikowi błyskotliwą analizę i interpretację „Iliady” i „Odysei” w kontekście współczesności. Przedmiotem zainteresowania autora jest przede wszystkim człowiek i jego podejście do świata, w którym funkcjonuje. W książce zostaje także zestawiony model postrzegania rzeczywistości przez starożytnych, ale i przez nas samych, którzy, co tu kryć – wypadamy w tym rankingu raczej blado.” Chodzi przede wszystkim o fakt naszego odejścia od idei, które kształtują człowieczeństwo. ,,Nie sposób być dumnym ze swego odbicia w lustrze, jeśli nie można powiedzieć, że jest się skądś”- pisze Tesson. I wcale nie chodzi mu o to, że świat powinna charakteryzować jednolitość i uniwersalność. Wręcz przeciwnie, analiza tekstu oraz zamysłu epopei Homera przynosi pisarzowi refleksję, że, by przetrwać, trzeba wspierać swoją różnorodność. To jednak jest równoznaczne z zaakceptowaniem swojej wewnętrznej lokalności, a więc cech charakterystycznych dla danego kręgu, środowiska, dla danej społeczności. Czy nie jest to ciekawy wniosek w czasach, gdy wszystko, co jednolite i jednakowe, dobija się do naszych drzwi?

Można powiedzieć, że książka Tessona jest wielkim zbiorem cytatów do wykorzystania w codzienności. ,,Jeśli przeszkadza ci światło, to twoja wina”(Ritsos) albo ,,(…) cywilizacja jest wtedy, gdy mamy wszystko do stracenia; barbarzyństwo, kiedy inni mają wszystko do wygrania.” Czy nie są to słowa, z którymi możemy się identyfikować albo przynajmniej przyznać im słuszność? ,,Lato z Homerem” udowadnia, że wciąż można, a nawet trzeba, korzystać ze spuścizny starożytności. Antyk może być żywy i przydatny wówczas, gdy odczytamy go na użytek naszej współczesności, a nie tylko jako dzieło, które powstało wieki temu i opisuje szaloną miłość młodego chłopaka do cudzej żony albo nieco przedłużający się powrót do domu podstarzałego bohatera spod Troi. Patrząc na eposy Homera tylko z tej perspektywy odbieramy sobie możliwość wewnętrznego rozwoju.

Bardzo polecam tę książę.

Agnieszka Winiarska
Za: Kultura Na Co Dzień (www.kulturanacodzien.pl)