Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Jak w szatańskim kotle – „Wywiad z władzą” Oriany Fallaci

Nie sposób zacząć recenzji na temat tej książki – pisze nasza stała korespondentka Ewa Tomasik  (EWATOM.AYZ.PL) pedagog i ceniona aktorka Teatru Nie Teraz, nie wspominając o innych, kluczowych światopoglądowo dziełach Oriany Fallaci, włoskiej dziennikarki i pisarki, kobiety o przenikliwym intelekcie oraz niezwykle lekkim piórze, co sprawia, że jej książki „połyka się” od razu.  Fallaci słynie – wydano na nią nawet za to wyrok śmierci – ze zdecydowanej krytyki islamu. Jako Włoszka miała okazję obserwować napływ „imigrantów” od najwcześniejszych faz owej „migracji”. Poznała też najwybitniejszych przedstawicieli owej religii. Uważam więc, że jej stanowisko jest miarodajne do oceny tego zjawiska. Oriana uważa, że kontrolowany  i celowy napływ ludności muzułmańskiej to ogromne zagrożenie dla kultury europejskiej i w efekcie jej koniec. Postrzega islam jako groźną ideologię totalitarną opartą po pierwsze na dyskryminacji płciowej (ucisk kobiet – niewyobrażalny w dzisiejszym postępowym świecie) oraz agresji wobec innych religii, kultur. Ponadto niechętną  wszelkim zmianom, złagodzeniom, asymilacji… Jedyny ratunek Fallaci upatruje w religii chrześcijańskiej, mimo zdeklarowanego ateizmu.

 

„Wywiad z władzą” to cykl wywiadów z wielkimi tego świata, politykami, mającymi wpływ na kształt współczesności. Wywiady napisane barwnie, przeplatane narracją dotyczącą okoliczności ich udzielenia. Znajdziemy w nich też odnośniki do historii – Oriana, jako dziewczynka, będąc w czasie wojny pod opieką ciotki zamężnej z włoskim faszystą, była świadkiem wiecu urządzonego na cześć Mussoliniego i Hitlera. W oczach małej dziewczynki jednak Hitler nie wygląda jak krwiożerczy tyran, przypomina jej miłego lodziarza, który na pewno nie będzie zrzędził podczas wydawania porcji lodów, odwrotnie – cierpliwie i grzecznie obsłuży kapryśne dziecko.

Niewątpliwie najwięcej emocji budzą wywiady z przedstawicielami świata islamskiego. Już sama otoczka związana z udzieleniem wywiadu okazuje się być wręcz absurdalna, by nie rzec – surrealistyczna. Świat, w którym kobieta nie może przebywać w pokoju sam na sam z mężczyzną, a jeśli zostanie przez kogoś nakryta, ma dwie możliwości – śmierć albo ślub. Świat, w którym kobieta, podróżując, nie może znaleźć w drodze toalety dla kobiet, nie może się pokazać innym bez czadoru, który spowija jej ciało od stóp do głów, zasłaniając twarz, niewyobrażalnie niewygodny i uwłaczający godności ludzkiej. I w końcu poziom inteligencji i kultury owych „mędrców”, którzy zajmują się takimi ważnymi etycznie sprawami jak niemożność zjedzenia kozy przez mężczyznę, który z nią współżył. Fallaci bez ogródek pisze, że świat islamski to nie jest żadna „kultura”, więc ci, którzy grzmią o odmienności kulturowej chyba mylą pojęcia.

 Za niezwykle ciekawy uważam wywiad z Raszidą Abhedo – członkinią Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny, terrorystką, podkładającą ładunki wybuchowe w miejscach publicznych, odpowiedzialną za śmierć ludności cywilnej. Kobieta ta – każdego Izraelczyka, nawet dziecko – uważa za wroga – członka bandy syjonistycznej. Nie ma żadnych wyrzutów sumienia z powodu zabijania ich w najmniej oczekiwanym miejscu i chwili – w czasie zakupów w supermarkecie. Ale najciekawsza jest refleksja: „W społeczeństwie, w którym kobieta liczyła się tyle, ile wielbłąd czy krowa, i przez stulecia była zepchnięta do roli matki, żony i służącej…(…) Jest to pewna forma… feminizmu.” Pod maską patriotyzmu kryje się walka z męską dominacją. Wróg zatem jest podwójny: Izraelczyk i mężczyzna. A więc i podwójna motywacja. Dlatego kobiety – terrorystki – tak dobrze się sprawdzają w świecie arabskim.

Kolejną grupą wywiadów są te z przedstawicielami socjalistów, komunistów, szczególnie włoskich. Ludzie ci myślą o dobru społeczeństwa, niewątpliwie mają szlachetne ideały, tylko jak to pogodzić z metodami Stalina, przez niektórych usprawiedliwianego?

Znajdziemy tu też interesujące wywiady z politykami amerykańskimi, palestyńskimi, izraelskimi i – w końcu  – polskimi przedstawicielami przeciwstawnych frontów: Lechem Wałęsą i Mieczysławem Rakowskim. Na uwagę zasługuje też wywiad z Dalajlamą – władcą nieistniejącego królestwa, wybranym do tej funkcji jako dziecko, wypędzonym ze swego kraju, człowiekiem o przenikliwej inteligencji i duchowości.

Książkę, podobnie jak inne dzieła Oriany Fallaci, czyta się szybko i całym umysłem. Autentyzm przeżyć związanych z bohaterami dzieła powoduje, że wykracza ono poza ramy zwykłego wywiadu. Teksty te są pełne pasji i angażują czytelnika. Przy niektórych wywiadach aż ciarki przechodzą po plecach – to ci ludzie rządzą narodami, to od nich zależą losy świata? To oni chyba powstali w tym szatańskim kotle z „Kordiana” zaraz na początku wieku…

Ewa Tomasik (Kultura – to brzmi dumnie)