Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Książka przy porannej kawie

czyli Agnieszka Winiarska recenzuje...

Tym razem, nasza stała współpracowniczka, aktorka Teatru Nie Teraz, znanego w całej Polsce ze swoich znakomitych spektakli m.in. "Ballada o Wołyniu" czy "Wyklęci", ceniona i nagradzana poetka, wzięła na swój literacki warsztat „Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach". Książkę, starannie wydaną przez Wydawnictwo Literackie, będąca wspaniałą lekcję historii i fascynującą opowieść o szesnastowiecznych kobietach. Anna Brzezińska utkała przepiękną opowieść o czasach ostatnich Jagiellonów. Królewny dorastały w XVI-wiecznej rezydencji na Wawelu, który był zupełnie inny niż obecne tam muzeum.

Karlica Dosia, główna bohaterka książki Anny Brzezińskiej pt., Córki Wawelu”, to, zapewniam, niezły gagatek. Tyleż uparta, co błyskotliwa z niezwykłą zwinnością przemierza wawelskie (i nie tylko) korytarze i tym samym staje się dla czytelnika przewodnikiem po obyczajach panujących w szesnastowiecznej Polsce. Obyczaje, o których pisze Brzezińska dotyczą w dużej mierze kobiet, ich funkcjonowania w społeczeństwie, w związkach małżeńskim; ich dostępu do edukacji, kodeksu moralnego oraz niemal wszystkich aspektów życia, w których funkcjonowały i chcąc nie chcąc, musiały się odnaleźć.

W dedykacji swojej książki Brzezińska dziękuje swojej rodzinie, która dzielnie znosiła fakt, że pisarka rezydowała na wawelskim wzgórzu. Analizując warstwę merytoryczną książki, zwracając uwagę na mnogość szczegółów, przytaczanych anegdot czy dygresji można stwierdzić, że autorka chyba faktycznie… zamieszkała na Wawelu 😉 Mówiąc jednak poważnie, książka Brzezińskiej to solidna dawka historii. Znajdziemy w niej nie tylko informacje dotyczące tego, jak i czym żył polski dwór, co działo się w zakamarkach Wawelskiego zamku, razem z Dosią zajrzymy do komnaty zamieszkiwanej przez zamkową wiedźmę albo sypialni, w której pierwsza żona Zygmunta Starego, Barbara Zapolya urodziła swoją córeczkę i w której później przez nieco ponad trzy miesiące umierała na ,,chorobę duszy”. Odpowiedzi na pytanie, czy w swoich wawelskich wojażach Dosia zapędziła się także do podglądania królewskiej alkowy, musicie w książce poszukać sami. Powiem tylko tyle, że Anna Brzezińska nie ominęła tego tematu – wszak miłość, także ta cielesna, była ważnym aspektem życia ówczesnych mieszkańców grodu Kraka.

Lektura ,,Córek Wawelu” dostarcza wiele satysfakcji. To rzecz o obyczajach, literaturze, sztuce, ówczesnej modzie, sposobach podróżowania, higienie, wyszywaniu i wielu, wielu innych aspektach codziennego życia, o których nie mięliście pojęcia a jeszcze nie wiecie, że chcecie je mieć.
Polecam, smakowita książka.

Agnieszka Winiarskawww.literaturanacodzien.pl

Wydawnictwo Literackie