Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Wygnaniec rzeczywistości, outsider świata

z cyklu - Ewa Tomasik recenzuje

Wiersze zawarte w najnowszym tomiku poezji Ryszarda Smagacza „Smagany wierszem” łączy konsekwentnie budowany wizerunek bohatera lirycznego i osoby mówiącej w jednym, a pewnie i po części autora – poety, człowieka kultury, wrażliwca, ale i człowieka czynu. Nie można się oprzeć porównaniom z innym współczesnym bohaterem lirycznym, powszechnie znanym – Herbertowskim Panem Cogito. Już pierwszy z tomiku wiersz, lapidarny w formie i oszczędny w treści kojarzy się z „Przesłaniem Pana Cogito”. Utrzymany w tonie inwokacyjnym zachęca czytelnika – człowieka myślącego, poetę, śmiertelnika do afirmacji treści, minimalizacji formy, która tak łatwo może zniekształcać i wprowadzać w błąd. Dlatego trzeba słowo trzymać w ryzach, musi ono być odbiciem życia, wyrazicielem myśli, elementem wtórnym.

Bohater wykreowany przez Ryszarda Smagacza to nie tyle racjonalny erudyta, co człowiek „czujący”. Osobowość introwertyczna, nieco wycofana, nieprzystająca do świata. W tym cyklu wierszy niewątpliwie dominujące jest poczucie straty i rozczarowania rzeczywistością: „żal mi słów, które opisywały świat jakiego już nie ma” oraz lęku przed utratą tego, co – wydawałoby się – oczywiste: „boję się maja jego podstępnej krótkotrwałej urody nadziei (…) może trzeba ustąpić mu z drogi”. Niezgoda na świat, który wydaje się być obcy, który kiedyś był inny, lepszy – skorelowana jest z poczuciem upływu czasu, utratą młodości, zmianą perspektywy: „nadchodzi pora w której odłożoną dla wnuka próbę podpalenia świata podejmę na nowo”. Więc bohater liryczny to nie tylko outsider, ale też kontestator, rewolucjonista, sięgający po mocną metaforę zniszczenia. Ogień – żywioł kojarzony z młodością, namiętnością, rewolucją, piekłem, zniszczeniem – to on powinien rozprawić się z rzeczywistością, na którą nie ma zgody.

Podmiot liryczny to niewątpliwie poeta: „umiem myśleć i pisać to moja udręka i ekstaza”. Poeta, który ucieka od rzeczywistości w krainę marzeń: „a ja ciągle dryfuję na krze marzeń”. Rozumie, jak bardzo ten jego eskapizm jest kruchy i nieskuteczny, jak łatwo marzenia pękają, jak prosto się przez to pogrążyć w toni życia.

Nie brak też refleksji na temat miłości, związku, związku dojrzałego, z długim stażem: „już tyle lat wspólnie budujemy i oddzielnie rujnujemy”. Ludzie świadomi siebie, tak różni: „ona we wszystkim szuka dziur w całym on zaś przez nie stara się dostrzec słońce”. Pojawia się też odwieczne pytanie o możliwość wspólnego życia: „jak uratować to co jest pośrodku”. Poeta nie daje gotowej odpowiedzi, nie ma tu ani lukrowania, ani rozpaczy – jest trudna codzienność.

Wiersze Smagacza są proste formalnie, realizują jakby wezwanie z pierwszego utworu, pisane zdaniami rozłożonymi na wiele wersów, co sprawia, że tekst jest dynamiczny, lekki w formie. Momentami pozostawione same w wersach spójniki czy inne krótkie wyrazy powodują wrażenie sylabizowania. Kogo charakteryzuje taka artykulacja? Osobę niepewną, pełną wahań? A może kogoś, kto chce dobitnie wstrzelić w świadomość adresata każde słowo. Słów przecież jest mało, trzeba je brać na serio.

Stylistyka wierszy jest pozbawiona nadmiernej ornamentacji. Środkiem szczególnie ulubionym wydaje się być dla poety gra słów opierająca się na nietypowym zastosowaniu frazeologizmów, np.: „Łap myśli na gorącym uczynku i rzucaj jak perły przed wiersze” – to uznanie wyższości ludzkiego ducha nad niedoskonałością mowy, a szczególniej poezji jako zjawiska wtórnego. Stałym motywem wierszy jest motyw kamienia. Wiersze stają się „kamiennym murem milczenia”, poeta już nie ma nic do powiedzenia, obawia się, że „przemówią kamienie”, jeśli nie słowa. Świat uległ degradacji, a słowa dewaluacji.

Warto zwrócić uwagę na redakcję tomiku przez Tomasza Antoniego Żaka. Jego układ oparty jest na przeglądzie mitologicznych muz, a wśród nich najważniejsza muza poety – żona Urszula. Wybór takich właśnie wierszy, wplecenie zdjęć prywatnych – zwracają uwagę na kontekst biograficzny twórczości Ryszarda Smagacza. To cykl wierszy bardzo osobistych, o charakterze liryki bezpośredniej, z których wyłania się sylwetka twórcy. Ale przede wszystkim to refleksja na temat natury świata, człowieka, słowa i poezji.

Ewa Tomasik (Kultura – to brzmi dumnie)

Ryszard Zaprzałka. Poeta. Dziennikarz. Człowiek teatru. Cale swoje zawodowe życie związałem z tarnowską kulturą. Przez 25 lat pracował w Teatrze im. L. Solskiego, gdzie pełnił różnorakie funkcje od montażysty dekoracji, rekwizytora, inspicjenta, zaopatrzeniowca, kierownika sceny objazdowej do kierownika technicznego, za co otrzymał m.in. Srebrny Krzyż Zasługi podpisany przez prezydenta Lecha Wałęsę. Pisze od szkoły średniej, do tej pory ukazało się osiem zbiorów jego wierszy. Jest także współautorem  książki „Tarnów z Melpomeną pod rękę” i autorem monumentalnego albumu „650 lat parafii Lisia Góra”, zaś o jego twórczości  obszernie pisze M. Morawczyński w monumentalnym wydawnictwie encyklopedycznym  „Od Raby do Wisłoki – szlakami pióra”. Jako dziennikarz przez kilka lat etatowo związany był z tygodnikiem „Echo Tarnowa”, współpracując z wieloma innymi czasopismam, m.in. tygodnikiem TeMIi i "Dziennikiem Polskim", specjalizując się głównie w tematyce kulturalnej. Czas jakiś działał w tarnowskim duszpasterstwie akademickim, współorganizując, jako dyrektor organizacyjny m.in. festiwale filmowe „Vitae Valor”. Był współzałożycielem i redaktorem naczelnym miesięczników „Tratwa” i „Teraz Tarnów”. Przez blisko dwa lata na jednym z tarnowskich portali internetowych InTARnet.pl  prowadził stały felieton kulturalny. Przez blisko trzy lata) był współwłaścicielem i redaktorem gazety internetowej w całości poświęconej kulturze i sztuce www.tarnowska.u2.pl , w międzyczasie wchodząc w skład redakcji nowego tarnowskiego tygodnika „Bez cenzury”. Od 9 lat kontynuuje swoje dziennikarstwo internetowe w  utworzonym przez siebie portalu (najpierw był to blog.) www.tarnowskikurierkulturalny.pl , w ramach którego uruchomił impresariat organizując m.in. "Teatr w walizce" (ponad 150 przedstawień). Przez cały czas swojej aktywności dziennikarskiej (Także na Twitterze i Facebooku), co tydzień pisał swoje „flagowe” felietony „Pegazem po Tarnowie”, których do  tej pory uzbierało się już około 1000. , i które być może uda się wydać w formie książkowej.   Swoje wiersze sygnuję pseudonimem literackim Smagacz, zaś w dziennikarstwie i w życiu prywatnym funkcjonuję, jako Ryszard Zaprzałka. W tzw. międzyczasie był redaktorem naczelnym kwartalnika „Jutrzenka”, a przez ostatnie kilka lat był stałym współpracownikiem tarnowskiego tygodnika „Miasto i ludzie”, do którego regularnie pisywał o kulturze. W 2016 roku zredagował wybór wierszy poety Franciszka Brzegowego pt. "Konstelacje" a w tym roku wydał kolejną swoją ksiiążkę, wywiad-rzekę z Rudolfiną Cichocką pt. "Przedłużenie czasu". Po przejściu na emeryturę związał się z Teatrem Nie Teraz" i wszedł do redakcji "Intuicji przydrożnych".