Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Fascynacja zbrodnią

Nieodzowną i niezawodną towarzyszką mojego pisania jest cisza.

Dzisiaj, w sobotnie popołudnie 15 września,Tarnowskie Muzeum Okręgowe zorganizowało w Ratuszu spotkanie z pisarzem Krystianem Janikiem, autorem książki „Pomsta – Opowieści z dziejów miasta Tarnowa”, będącej debiutem prozatorskim autora. Młody literat jest rdzennym tarnowianinem, mieszkańcem Starówki, co nie jest bez znaczenia, bowiem to właśnie Rada tego Osiedla patronuje i promuje literackie pasje swojego mieszkańca. I to jej przedstawiciel Jerzy Kowalski bardzo profesjonalnie poprowadził to spotkanie. Wzrastająca aktywność tego organu samorządowego, i to na bardzo różnych polach, kreuje Radę Osiedla "Starówka" na niekwestionowanego lidera tarnowskich ruchów obywatelskich. Podczas spotkania, którego uczestnicy wypełnili do ostatniego miejsca Salę Pospólstwa, była możliwość bezpośredniej rozmowy z autorem i zakupu książki wraz z autografem pisarza. O "Pomście" zrobiło się głośno jeszcze przed jej ukazaniem się drukiem. Książka przebojem wdziera się na literacki parnas, o czym najlepiej świadczy zaproszenie autora na Międzynarodowe Targi Książki, które odbędą się w październiku w Krakowie, co w przypadku debiutantów nie zdarza się zbyt często. - Kryminały noir, kryminały retro, a co powiecie na kryminał staropolski? Barokowy, mroczny i niesamowity suspens nieustannie zaskakuje i intryguje, wciąga czytelnika w niecodzienne śledztwo. Polecam wszystkim tym, którzy szukają wirtuozerskich historii zapadających w pamięć – napisała o „tarnowskiej” powieści Katarzyna Pessel na takijestswiat.blogspot.com.

Krystian Janik, urodził się 1989. Poeta, prozaik, z wykształcenia filolog polski. Autor dwóch tomów poetyckich – „Liturgia godzin” (2014) i „Księga trzewi” (2017) oraz opowieści kryminalnych podszytych grozą, które w czasach Dostojewskiego nazywano „opowieściami niesamowitymi”. Zwolennik filozofii nietzscheańskiej i myśli Emila Ciorana.

Poniżej fragmenty wywiadów, jakich autor „Pomsty” udzielił  dwóm tarnowskim portalom:  www.tarnow.net.pl i www.nasz-tarnow.pl

Tarnów zaczyna dorabiać się własnych kryminałów. Najpierw Piotr Liana, teraz Ty... Czy Tarnów potrafi zainspirować do tworzenia kryminalnej powieści?

Tarnów jest na pewno miastem, które skrywa wiele tajemnic. Z tym, że dla mnie owe tajemnice skrywają się w czasach minionych, czyli w Tarnowie średniowiecznym, renesansowym i oczywiście barokowym. Choć muszę przyznać, że na początku planowałem pisać o współczesnym Tarnowie. Miał to być horror związany z wiaduktami...

Wiadukty długo blokowały dojazd do miasta, szczególnie od strony ulicy Krakowskiej. Usłyszałem gdzieś informację o wiadukcie, w miejscu którego dawniej znajdował się cmentarz, stąd przez dłuższy czas prace przy nim były utrudnione. Pomyślałem, że to dobry temat i świetny pomysł na horror z Tarnowem w tle. Jednakże z drugiej strony horrory nie są tak popularne w Polsce. Oczywiście wypływają pisarze, tacy jak Stefan Darda, którego całkiem nieźle się czyta, ale stwierdziłem, że może lepiej będzie zacząć od kryminału.

Pierwszą swoją powieść napisałem w 2014 roku, nosiła tytuł "Opowieści weneryczne", zaś gatunkowo najbliżej było jej do horroru. Akcja rozgrywała się w fikcyjnym mieście, które miało w sobie elementy architektoniczne Tarnowa, jak choćby Rynek, Ratusz czy Stary Cmentarz. Powieść przeleżała w szufladzie pół roku. Sam do końca nie wiedziałem, co z nią robić i ostatecznie nie zrobiłem nic. W 2015 roku miasto ogłosiło kolejny już konkurs na stypendium artystyczne. Zaproponowałem wówczas powieść promującą Tarnów i jego historię. Oczywiście była to "Pomsta", aczkolwiek w zupełnie innej formie. W 2012 roku, studiując polonistykę, pisałem pracę dyplomową dotyczącą obrazowania w poemacie Klemensa Bolesławiusza "Przeraźliwe echo trąby ostatecznej" u profesora Andrzeja Borowskiego, specjalisty od literatury staropolskiej. I właśnie to dzieło zainspirowało mnie do stworzenia konstrukcji powieści. W mojej książce zamiast rozdziałów są echa siedmiu anielskich trąb. To więc na pewno była pierwsza inspiracja. Druga to Tarnów. Poruszyła mnie stara miejska legenda, nieco zapomniana, aczkolwiek przy różnych okazjach przypominana. Mówię oczywiście o miejskich tunelach, wydrążonych w połowie XV wieku przez Jana Amora Tarnowskiego, które miały się rozciągać od Góry Świętego Marcina aż po klasztor Ojców Bernardynów. Postanowiłem połączyć fascynację literaturą barokową z dawnym Tarnowem i jego dotąd niewyjaśnionymi tajemnicami. Zacząłem przeglądać archiwa, rejestry osób mieszkających w  XVII-wiecznym Tarnowie, czytać o wydarzeniach, jakie miały wówczas miejsce i utwierdziłem się w przekonaniu, że tamten okres jest szalenie inspirujący i znacznie ciekawszy niż czasy współczesne, oczywiście literacko. Zależało mi też żeby w tytule pojawiła się nazwa miasta, wszakże taki zabieg znacznie zwiększa zainteresowanie książką, przynajmniej w regionie, wśród mieszkańców miasta, a przede wszystkim stanowi swoistą promocję dla samego miasta. Tarnów nie ma książki, wchodzącej w skład popularno-komercyjnego obiegu głównego, którą mógłby się promować. Dobrym przykładem jest tu Sandomierz, miasto w którym rozgrywają się kryminały Zygmunta Miłoszewskiego. Dziś, dzięki tym kryminałom Sandomierz, który jest miastem mniejszym od Tarnowa, bardzo dobrze prosperuje jeśli chodzi o turystykę.

Powieść pisałem równo rok czasu. Kiedy ją napisałem, zacząłem pracę nad tłem historycznym. Oczywiście ogólny zarys ówczesnego miasta znalazł się w pierwszym manuskrypcie, ale wymagał mocnego dopracowania. Największy problem miałem z zamkiem na Górze Świętego Marcina, który w 1700 roku niszczał i życie zaczęło go już opuszczać.  W mojej powieści tenże zamek wciąż bardzo dobrze funkcjonuje. Jest też oczywiście mnóstwo wiernie oddanych wątków historycznych, a na kartach „Pomsty” są wspominani znakomici tarnowianie. Podczas konstruowania tła historycznego korzystałem z zasobów m.in. Muzeum Okręgowego w Tarnowie i działu starodruków Biblioteki Miejskiej, gdzie można znaleźć sporo materiałów z tamtego okresu. Na całe szczęście żyjemy w dobie Internetu, gdzie można znaleźć praktycznie wszystko, więc nie musiałem każdego dnia biegać po bibliotekach.

Moim ulubionym pisarzem jest Fiodor Dostojewski, a książką „Biesy”, które stawiam o stopień wyżej niż „Braci Karamazow”. Poza Dostojewskim cenię twórczość Michaiła Bułhakowa, Nikołaja Gogola, Wieniedikta Jerofiejewa, Adama Mickiewicza, Bolesława Prusa, Tadeusza Micińskiego, Witolda Gombrowicza, Witkacego, Emila Ciorana, Fryderyka Nietzsche. Z autorów współczesnych wyróżniłbym Szczepana Twardocha, Jakuba Małeckiego i Jerzego Pilcha, aczkolwiek do czasu, kiedy pił, bo po przymusowym porzuceniu tegoż nałogu pisanie nie idzie mu najlepiej.
Agnieszka Cichy www.tarnow.net.pl


Najbezpieczniej będzie powiedzieć, że w „Pomście” prawda miesza się z fikcją. Bohaterowie powieści zostali zbudowani z nazwisk pojawiających się w XVII-wiecznych rejestrach. Obok nich na kartach powieści można odnaleźć również prawdziwych mieszkańców naszego miasta, a także wiele postaci historycznych zamieszkujących Rzeczpospolitą. Podejrzewam, że wnikliwe oko historyka odnajdzie w tejże książce kilka przekłamań, które pozwolę sobie przemilczeć. Sama fabuła została przeze mnie wymyślona, jednakże muszę przyznać, że nie przeszedłem obojętnie obok niejednej miejskiej legendy.

Nieodłącznym elementem każdego kryminału jest budowanie napięcia, więc musiałem wejść w skórę mieszkańców barokowego świata i poznać ich lęki. Posłużyłem się tutaj doskonałą publikacją „Strach w kulturze Zachodu” Jeana Delumeau. Z kolei przygotowując powieściowy jadłospis co rusz zaglądałem do wydanej w XVII wieku książki kucharskiej „Compendium Ferculorum, albo zebranie potraw” Stanisława Czernieckiego.

Zacząłem już pracę nad kolejnym kryminałem staropolskim osadzonym w barokowym Tarnowie. Historia raczej nie będzie bezpośrednią kontynuacją „Pomsty”, ale czytelnicy odnajdą na jej kartach tych samych bohaterów, a zagadka kryminalna będzie jeszcze bardziej makabryczna (śmiech).
Adrian Teliszewski www.nasz-tarnow.pl


Przygotował - Ryszard Zaprzałka